Skocz do zawartości

Zdjęcie

Trening na masę na mecie

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
doles17

doles17

    Się rozkreca

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    Witam wszystkich. Od dwóch tygodni walę mietka z Jelfy ćwicząc w systemie FBW 3x tydzień. Problem tkwi w tym, że robiąc ćwiczenia z planu treningowego, tzn jedna partia i jedno ćwiczenie, po ileś tam serii czuję "niedosyt"...Po prostu mam trochę energii w sobie i nie czuję takiej pompy po jednym ćwiczeniu, gdy robię dwa ćwiczenia na większe partie mięśni to jest w miarę dobrze. Po prostu po jednym ćwiczonku "ciągle mi mało". Czy w takim razie radzicie dorzucić trochę ćwiczeń, jako że widać przyrost siły na metce i ogólnie energii czy nie dać się zwieźć temu i nie nabawić się przetrenowania ? Z góry dzięki za odpowiedzi i pomoc. Poniżej zamieszczam trening:

    A
    - prostowanie nóg siedząc 4x10
    - wypychanie nóg na suwnicy 4x10 (stopy wąsko i nisko)
    - klata w skosie na maszynie 4x10
    - T-bar 4x10
    - wyciskanie sztangi zza głowy 3x10
    - francuskie hantlą zza głowy oburącz 3x10
    - sztanga stojąc 3x10
    - łydki na maszynie 3x20


    B (dzień z seriami łączonymi)
    - uginanie nóg leżąc + suwnica 4x10 (stopy szeroko i nisko)
    - rozpiętki w skosie + hantle w skosie 4x12
    - wiosłowanie na wyciągu dolnym + plecy na maszynie 4x10
    - unoszenie sztangi przodem + podciąganie linki wyciągu dolnego do brody 3x12
    - wyciąg górny + wyciskanie sztangi wąsko 3x10
    - uginanie przedramion na maszynie 3x10
    - łydki na maszynie 3x20


    C
    - przysiady ze sztangą na barkach 4x10
    - wyciskanie sztangi skos dół 4x8
    - ściąganie linki wyciągu górnego do klatki 4x10
    - wyciskanie sztangi z przed głowy 3x8 (maszyna)
    - wyciskanie francuskie leżąc 3x10
    - uginanie młotkowe 3x10
    - łydki na maszynie 3x20
    • 0

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    Cosa

    Cosa

      Spec w dziale trening

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPip
    • 590 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wawa
    • Staż [mies.]: 120

    *
    POPULARNY

    Trening dramat. Wymiary dramat. Ale koks jest. BRAWO.
    • 7

    #3
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    Trening proszę Ciebie był wcześniej sprawdzany (jedynie go trochę przerobiłem). Sprawdzali go myślę, że ludzie bardziej doświadczeni niż Ty (patrząc na wypowiedzi). Jak masz spamować takimi postami, to nic nie pisz. To co robię to moja sprawa i nie mieszaj się w to. Ciekawe, dlaczego kilku bardziej doświadczonych od Ciebie powiedziało, że trening jest spoko. Tu masz temat:

    http://www.kfd.pl/tr...saa-160155.html

    Jakieś ciekawsze wypowiedzi ? :)
    • 0

    #4
    Mowa.Nienawiści

    Mowa.Nienawiści

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 144
    Sory za :spam: ale grubo doles17 poleciałeś z tą odpowiedzią na posta forumowicza Cosa %-)

    a co do treningu to najpierw skup się na:

    1.dokładnym, prawidłowym, nienagannym technicznie ruchu
    2.zwiększeniu obciążeń (jeżeli wykonywałeś poprawnie pkt.1)

    Myślę, że od razu Cię to bardziej zmęczy
    • 0

    #5
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    OK, rozumiem. Czyli starać się dorzucić ciężar, tylko nie kosztem techniki. O to mi chodziło :)
    • 0

    #6
    Mowa.Nienawiści

    Mowa.Nienawiści

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 144
    TAK - trafiłeś w samo sedno :brawo:
    • 0

    #7
    Pobyku_MASA

    Pobyku_MASA

      Zwykły Chłopak

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4313 postów
  • Wiek: 37
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Dąbrowa Górnicza
    • Staż [mies.]: 30
    Cosa racje ma, trening bieda, maszyny, maszyny...
    • 0

    #8
    Komanch

    Komanch

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:złą sławą owiane :P
    • Staż [mies.]: dlugo
    Rób dokładne wolne ruchy, spinaj dobrze mięśnie , i jak masz możliwość to dorzuć po jednym ćwiczeniu na każdą partię :) Myślę że poskutkuje :)
    • 0

    #9
    mamvga

    mamvga

      34latek robi miensnie xD XD :p ;P

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2544 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:ełrochem
    • Staż [mies.]: 10lat
    ja na soku robię 8 serii na klatkę na off 6 , na bicka 4-3 serie
    musisz ćwiczyć do upadku tzn momentu gdy nie uniesiesz ciężaru poprawną techniką i robić jeszcze z pomocą

    weź sobie klasyczny planik cała partia bardzo dokładnie np klata góra dół środek raz w tyg lub raz na 4 dni + bicek , inny dzień nogi łydki inny plecy tricek inny barki coś tam ...

    pytanie osobiste takie mam - to zakładasz sobie na atlasie 4 sztabki robisz z intensywnością jak rozgrzewka kilkanaście serii i odczuwasz satysfakcję ? ja muszę kilka razy poddać się ciężarowi a mimo to nadal robić połowiczne powt lub z pomocą do porzygu nawet gdy robię przysiady w stylu x serii po jedynym powt z dropsetem
    >

    Edytowany przez mamvga, 26 październik 2011 - 14:06 .

    • 0

    #10
    Cosa

    Cosa

      Spec w dziale trening

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPip
    • 590 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wawa
    • Staż [mies.]: 120

    Trening proszę Ciebie był wcześniej sprawdzany (jedynie go trochę przerobiłem). Sprawdzali go myślę, że ludzie bardziej doświadczeni niż Ty (patrząc na wypowiedzi). Jak masz spamować takimi postami, to nic nie pisz. To co robię to moja sprawa i nie mieszaj się w to. Ciekawe, dlaczego kilku bardziej doświadczonych od Ciebie powiedziało, że trening jest spoko. Tu masz temat:

    http://www.kfd.pl/trening-masowy-na-saa-160155.html

    Jakieś ciekawsze wypowiedzi ? :)


    To po co szukasz tutaj pomocy? Dla mnie branie się za koks przy Twoich wymiarach to jak włączenie nitro przy 50 km/h.

    Gdzie MC, gdzie wiosło sztangą, gdzie podciąganie, gdzie push press, gdzie high pull, przewaga maszyn nad ciężarami wolnymi, izolacje przed ćwiczeniami złożonymi. Brak czegoś stricte na bok i tył barku.
    Można powiedzieć, że same błędy.

    Edytowany przez Cosa, 26 październik 2011 - 14:45 .

    • 0

    #11
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    W takim razie, dlaczego w temacie który podałem w linku uzyskałem pozytywne opinie na temat mojego treningu ? Tam wyraźnie napisałem, dlaczego nie używam tylu wolnych ciężarów i jest to zamierzone. Przez całe 4 lata ćwiczyłem w piwnicy nie mając dostępu dla żadnej maszyny, atlasu, suwnicy. Więc teraz chcę poćwiczyć w końcu na czymś innym. Rozumiem, że przy takim treningu jak na soku powinno się robić wolne ciężary, ale ja jestem tylko amatorem i nie poddaję się całkowicie książkowej teorii jak np radzicie mi zwykły split, albo góra dół. Nie robię tych treningów, bo na mnie zbytnio nie działa. Od dość długiego czasu robię różne modyfikacje FBW i jestem zadowolony. A takie ćwiczenia jak klatka, barki, tam gdzie napisane jest maszyna - suwnica smitha. Klatkę w skosach, barki i przysiady robię na suwnicy. To źle ? Mnie się tak nie wydaje. Jest to z góry określony ruch, ale nadal sztanga. Podciąganie robię w dni nietreningowe na drążku w akademiku. Wiosło sztangą odpadło na rzecz T-bara na którym nigdy nie ćwiczyłem. I powiem, że piękna pompa po tym jest. Mam nadzieję, że rozumiecie dlaczego wywaliłem trochę tego "standardu"? Nie po to zacząłem chodzić na profesjonalną siłkę z bardzo dobrym wyposażeniem, aby jak przez poprzednie xx miesięcy ćwiczyć sobie ciągle sztangą, bo jeśli tak to mam biedną siłke w akademiku :) Myślę, że mnie rozumiesz w jakimś sensie. Ja z siłowni nie tylko chcę czerpać pożytek w sensie fizycznym, czyli urosnąć mówiąc prymitywnie, ale chcę też czuć satysfakcję psychiczną. A satysfakcja ta bierze się teraz stąd, że ćwiczę w końcu COŚ innego, niż tylko wolne ciężary od dziestu miesięcy :)A za koks się biorę ze swoich powodów, których nie muszę uzasadniać. Podam Ci tylko cytat użytkownika SLIN z tego oto tematu:
    http://www.kfd.pl/jaki-doping-dla-chudego-160388.html
    a jego słowa brzmią:

    dieta dieta ,ale nie ma co pisac farmazonow nie rozmawiacie z dzieckiem ale z oosoba raczej juz na tyle dojrzala ze chyba rozumie problemy zwiazane z dieta , jesli nie idzie tak jak innym to wina tez genu , przemiana materi i td , nie kazdy moze byc zawodowcem i widac to juz w pierwszych latach treningow z rowiesnikami przy w miare podobnym podejsciu do BB

    Z góry mówię, że nie chcę tutaj robić jakiejś sprzeczki, bo jak tak to niech moderatorzy usuną ten temat.

    Edytowany przez doles17, 26 październik 2011 - 17:09 .

    • 0

    #12
    Cosa

    Cosa

      Spec w dziale trening

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPip
    • 590 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wawa
    • Staż [mies.]: 120
    Powiem tak. Jestem zwolennikiem podstaw w treningu, ludzie cudują, wymyślają a tak naprawdę wystarczy kilka ćwiczeń aby zbudować sylwetkę.
    Problem tylko w tym że są to ciężkie ćwiczenia. Lepiej pomachać na maszynkach mieć uczucie pompy, z której nic nie wynika - to nie jest wyznacznik jakości treningu. Dla przykładu najlepszą pompę klatki zapewniają normalne pompki - czy są z tego jakieś przyrosty? Nie. Poza tym maszynki narzucają tor ruchu a to nie jest bezpieczne dla stawów.

    Biorąc teraz koks zamykasz sobie drogę na przyszłość. Dobij do 95-100 kg wagi i wtedy można rozmawiać. A teraz to strzał w kolano.

    Jeśli chodzi o sam trening, to ja bym zrobił push&pull + FBW, tym bardziej że będziesz na wspomaganiu.

    PUSH
    1. Push Press 4x 8-6
    2. Dipsy Rampa 6
    3. Przysiad Rampa 6
    4. Wycisk sztangielki 8-6
    5. Wycisk wąsko Rampa 6
    5.1. Ewentualnie jakaś izolacja na dobicie tricepsa 2 serie
    6. Unoszenie ramion bokiem 3x12 (bok barku)
    7. Łydka
    PULL
    1. MC Rampa 6 (kolejny tydzień rampa 8)
    2. Podciąganie 4x8-6 (jeśli trzeba to dowieszać ciężar)
    3. Wiosło sztangą 4x8-6
    4. Szrugusy 4x10 (ciężar w okolicy wagi ciała)
    5. Uginanie na biceps 4x6
    5.1. Ewentualnie jakaś izolacja na dobicie.
    5. Face pull 4x10
    6. Allachy z obciążeniem
    FBW
    1. Przysiad Rampa 8
    2. MCNP 4x10-8
    3. Coś na plecy np. wiosło sztangielką 4x10-8
    4. Wycisk skos 4x10-8
    5. Brama na klatkę 2-3x12
    6. Wycisk barki 4x10
    7. High Pull z kolan 4x10
    8. Młotki + francuz 4x10-8

    W te sposób masz kompleksowy trening z partią 2 razy week. Push&pull stosunkowo ciężko, mniejszy zakres powtórzeń większy ciężar, FBW na odwrót. Za mało dowal objętości nie ćwiczeń.

    Ale fakt - to musi sprawiać przyjemność.
    • 2

    #13
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    Widzę, że emocje powoli opadły :) I fajnie, kłócą się i sprzeczają ludzie mało inteligentni. Wiesz, dziwi mnie narazie rzecz taka a mianowicie dlaczego wcześniej od doświadczonych ludzi "usłyszałe", że mój trening jest git. Chodzi o to, że mam teraz mętlik w głowie, bo podpowiada mi kilka osób doświadczonych w tym Ty i nie wiem sam już jak jechać. Z jednej strony jak mówiłem, ponoć mój trening był OK, nawet bodaj ktoś mówił że przemyślany? Chociażby Padre czy Grzegorz... (zerknij w mój poprzedni temat). Myślę, że jednak dam marty ciąg. Rozumiem, Ciebie mówiąc o "pompie" ale jak sam widziałeś co napisałem wcześniej. Trochę maszyn było i jest zamierzone jako po prostu zabicie monotonii treningowej :) nie ma chyba nic gorszego jak nudzenie się na siłowni, jeśli można tak to nazwać... Teraz mam naprawdę dużo do myślenia bo nie wiem jaki trening już robić i czyimi słowami się kierować. Co do moich wymiarów, to wiem że nie są takie jak być powinny. Problem tkwi w tym, że jak wspominałem wcześniej mój metabolizm totalnie ze mnie robi sobie jaja. Jem około 180-200g białka dziennie, nie mam napisanej diety ze względu na poglądy. Uważam, że dietę z kalkulatorem i schematem mogą mieć zawodowcy. Ja jestem amatorem i dla mnie jedzenie ma mieć smak i ma mi dawać przyjemność z tego, że ja to jem. Nie będę ładować na siłe suchy ryż i kurczaka 3x dziennie przez xxx miesięcy. Jem codziennie coś innego, ale wysokobiałkowego, żyję głównie na mięsie i tłuszczu (około 100g dziennie). Do tego dochodzi około 200g węgli dziennie, po większej ilości opona rośnie mi jak szalona, nic innego. I w taki sposób jakoś tam sobie leci. Jest to dla mnie i tak dobry efekt, taka dieta dlatego że mam bardzo mało kasy, dostaję stypendium socjalne na Politechnice i wiesz jak to jest...dobra dieta kosztuje. Rodzice mi nic nie dają, bo nie mają, więc polegam tylko na marnych 600zł z czego jeszcze 260 musi iść na akademik + dojazdy do domu 2x miesiąc, a że mieszkam daleko od miejsca studiowania tak więc trochę idzie. Moja waga zatrzymała się na diecie i suplementach na 82kg i choćbym się ze***ł nic nie idzie już w górę. Dlaczego koks? To prymitywne, ale dlatego że biorąc suple w ogóle nie kalkulują się proporcje cena i przyrosty. Wolę zrobić cykl na mecie i kasę włożyć w diete, witaminy, osłonki niż kupować za xxx zł suplementy o wartości o wiele większej niż sama meta dające mi 10x mniejsze przyrosty. Dobicie naturalnie do 100kg jest dla mnie abstrakcją. Chyba, że za x lat kiedy będę pracować i nie będę mieć na utrzymaniu rodziny. To sobie pozwolę na odżywki za kilkaset złotych.
    • 0

    #14
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    Ale nie powiem, bo Twój trening wygląda naprawdę ciekawie. Musi być na pewno ciężki. Jeśli bym go robił, to w konfiguracji PUSH - FBW - PULL czyli 3x week. PS: sory za kolejnego posta, ale nie mogłem już edytować.
    • 0

    #15
    Cosa

    Cosa

      Spec w dziale trening

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPip
    • 590 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wawa
    • Staż [mies.]: 120
    Tak na szybko - idę lulu właściwie.

    Jak masa nie idzie to tym bardziej same podstawy, żadne izolacje, żadne piardy i uginania o kolanko. I do tego dieta - bo widzę że tutaj problem. Rozpisz i wrzuć do odżywiania chłopaki pomogą. Nie będzie diety nie będzie przyrostów. To tak jak z budową domu za mało cegieł to 2 piętra nie będzie. I koks nie pomoże, chyba że na krótko - budulca właściwego i tak nie będzie. Takie są (niestety) zasady tej gry.
    • 0

    #16
    Cosa

    Cosa

      Spec w dziale trening

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPip
    • 590 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wawa
    • Staż [mies.]: 120

    Ale nie powiem, bo Twój trening wygląda naprawdę ciekawie. Musi być na pewno ciężki. Jeśli bym go robił, to w konfiguracji PUSH - FBW - PULL czyli 3x week. PS: sory za kolejnego posta, ale nie mogłem już edytować.


    Push musisz pullem oddzielić od FBW - tu i tu jest przysiad. Po FBW z kolei 2 dni przerwy od push. Moźna też zrobić dzień po dniu push i pull (ale może być ciężko - tylko raczej w sytuacjach awaryjnych np. z powodu braku czasu).
    • 0

    #17
    Achilles90

    Achilles90

      Na KFD prawie jak w domu ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPip
    • 1759 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin
    • Staż [mies.]: xxx+
    czytajac wszystkie posty oraz wypowiedzi wczesniej umieszczane jak i kontre zazłożyciela tematu wnioskuję iż AUTOR znudził się odzywkami ktore nie daja mu przyrostów jakich by oczekiwał(zazwyczaj tak jest) i siega po cos mocniejszego przechodząc na doping łagodny jakim jest metanabol.

    z doswiadczenia znajomych z siłki powiem Ci tylko kilka sło na ten temat.

    jezeli nie masz zamiaru przy Twojej wadze (82 kg jak pisałes) sporzywać tych 3500-4000kcal dziennie w odpowiednim stosunku białka weglowodany tłuszcze proste to nie ma sensu brać mety. Mowie tu o ciagłym stosowaniu takiej diety nie jedynie na czas cyklu czy tez przed i i po miesiac... wezmieszs powiedzmy 2setki metki zrobisz 10kg(słabej jakosci mecha z woda) nie majac wyzej wymienionego zaplecza kalorycznego zjedzie z Ciebie wszystko co zrobiłes a nawet zabierze to co wypracowałes sam..

    przykład koleszka zrobił 12kg po czym spadło 10 a po 2 tyg po cyklu jeszcze 4-nie palił nie pił diete miał taka sobie.

    zamiast mety daj gainerka + białko + pompke + krete i w hu...j katowania na siłce na wolnych ciezarach a masa przyjdzie koks tak jak wyzej Ci mówią zrobisz 3 cyfrowa wage i zdecydujesz czy łapiesz sie a koks czy tez nie...

    Tak wogole Gdzie Ci się spieszy z tymi wymiarami ?? pocwicz jeszcze z 5 lat i łapa bedzie 45-50 w dobrych polotach.
    • 0

    #18
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    Jestem po kilku dniowej przerwie w odpisywaniu spowodowanej problemami z Internetem. Trochę się rozpiszę, bo doskonale zdaje sobie sprawę i wiem, że oszukuję sam siebie łapiąc się za mete. Moja waga zatrzymała się naturalnie na 82kg przy wzroście 184. Od ponad roku nie mogę nic iść w góre, choćbym nie wiem jakie ilości białka spożywał dziennie. Powoli nudzi mnie już i nie mam sił jeść (z ręką na sercu) po pół kilograma mięska (wieprzowina schabik, czy pierś z kurczaka lub inne), kilka jajek dziennie, przetworów mlecznych takich jak twaróg,itp oraz ryby (tuńczyki itp). Dziennie spożywam około 180-200g białka oraz dość dużo tłuszczy. Niestety mój metabolizm ze mnie od dawna drwii. Masa mięśniowa nic nie idzie, a od jakiegoś 1,5 roku już przy dwóch woreczkach ryżu dziennie rośnie mi cholernie opona. Mam już prawie 90 w pasie i za cholerę nie mogę tego zgubić. Rośnie tylko brzuch a nie mięśnie. Nie stać mnie na gainery, suplementy i takie tam. Przed wakacjami brałem kreatyne mono z universala i storma. Nie powiem, pompa była piękna i troszkę tam masy poszło...Ale niestety wakacje jak to wakacje, trzeba było siedzieć w domu gdzie nie ma tak pełnej lodówki jak w akademiku i wpływu na to nie mam. Poza tym, miałem jeszcze kontuzję barku i miesiąc nie ćwiczyłem, więc to co uzyskałem za duże pieniądze na mono + stormie poszło w kibel. I cykli takich miałem już z 10 - na samej kreatynie, albo różnych mieszankach kreatynowych. Z żadnych nie byłem do końca zadowolony co widać po moich wymiarach. Tak w ogóle to zaczynałem ćwiczyć mając 58kg przy wzroście 184 !!!! Moja waga dość szybko przez 2 lata skoczyła do 70 kilku kg i potem już był koszmar. Najbardziej oporne mam ramiona. Nic nie idą. Od dwóch lat zatrzymałem się na śmiesnej liczbie jaką jest 37cm i wymiar ten jedynie waha się, skacze czasami na jakimś cyklu kreatynowym do 38, po czym okazuje się że ten 1cm to i tak była woda którą zwróciłem do kibla. Więc jaki sens dalej próbować z suplami i łudzić się, że one mi pomogą osiągnąć moje wymarzone 40cm...Szlag mnie trafia kiedy widzę rówieśników na siłowni, albo nawet moi koledzy którzy ćwiczą połowę tyle co ja a są 2x więksi. Do tego piją, palą trawe i rosną. A ja nic nie biorę, nie piję i efekty są jakie są...Mój metabolizm po prostu wyśmiewa się ze mnie na głos, dlatego miałem już dość tego i zdecydowałem się na ostrzejszy krok. Dlaczego spieszy mi się z wymiarami ? Nie spieszy mi się, ale co mam robić gdy od 2 lat swoję z 37 w łapie w miejscu i nie wiem już co mam zrobić z tym ? Próbowałem różnych ćwiczeń, atakowałem pod różnymi kątami triceps, biceps. Różne systemy treningowe i nic. Czasami mi się wydaje, że mój organizm przy wadze 84kg (jaką mam teraz na mecie, choć wcale po mnie tego nie widać...powiedziałbym że jestem chudy.) osiągnął maks naturalnego wzrostu na diecie i więcej nic nie wycisnę. W końcu, zaczynałem od 58kg...byłem chudy i wyglądałem dosłownie jak drabina. Skóra i kości. Taka niestety jest moja cała rodzina. Choć ojciec w młodości był zawodowym kulturystą. Rozumiem Ciebie gdy mówisz, poczekaj kilka lat a będzie 45-50. Hm kilka lat? Jeśli ma to wyglądać jak teraz to ja wątpie że za 5 lat będę mieć chociaż 40 w kablu. Skoro przez ostatnie 2 lata nie mogę się wybić z tej cholernej liczby 37, więc w co tu wierzyć. I powiem Ci, że dopiero od miesiąca ćwiczę na maszynach typu suwnica smitha. Przez całe 4 lata treningów ćwiczyłem na wolnych ciężarach, więc...czego się tu chwytać skoro te teoretyczne wolne ciężary niby mają mi pozwolić osiągnąć cel a jednak tak nie jest. Jakoś nie wierzę, że jeden 6kg gainer typu mutant mass xxl (bo wg mnie inne to szkoda kasy, jak już kupować to sprawdzony towar) i jakiś storm universala + mono coś zdziała. Pójdzie znów +3kg masy, z czego 2 spadnie bo woda i co 1kg to nawet w pięty nie wejdzie. 400zł cykl za same odżywki dla 1kg masy. Prawdziwe ale przykre. W sumie sam zaczynam teraz powątpiewać, co robić dalej. Czy przerwać ten cykl czy już go dokończyć. Szkoda mi wydanej kasy na tą mete. Może sensowniej jest dokończyć go, dać z siebie maks ile mogę, ile JESTEM W STANIE i pomyśleć wtedy co dalej. Nie wiem w sumie, wywalić koksu też mi szkoda. Jak zwykle kasa, kasa, kasa...A co do diety. Myślę, że nigdy nie będę mieć jako takiej rozpisanej na karteczce. Jem intuicyjnie i w miarę możliwości. Uwierzcie mi, że jest duży problem robienie sobie 6 dużych posiłków dziennie, przy planie zajęć w stylu 2h zajęć, 1h przerwy, 2h zajeć i znów 1h przerwy...Jestem na 4 roku elektroniki i mam ogromny nawał pracy. Cała kupa projektów, sprawozdań, pracy. Nie mam czasu stać w garach po 30min na jeden posiłek. Kolejna sprawa, jestem totalnie przejedzony. Gdy widzę ryż to zbiera mnie już na wymioty, tak samo schab, kurczak, tuńczyki i cała reszta tego ścierwa. Nie wiem jak można mieć dietę, podziwiam ludzi którzy potrafią przez kilka lat jeść codziennie to samo, całą paczkę 4 woreczków ryżu dziennie. Ja niestety tak nie potrafię choćbym chciał bo po pierwsze brakuje mi dnia aby zdążyć wszystko zrobić a po drugie nie jestem za dobrym kucharzem i nie umiem robić różnorodności w kuchni, więc wszystko mi zbrzydło. Musiałbym mieć jakiegoś kucharza, albo poszukać sobie laski która by mi gotowała 6x dziennie wielkie posiłki. Gdybym miał siłę je zjeść to pewnie masa by szła, ale chyba w brzuchu. Niestety każda dieta rozpisana po tygodniu zostaje przerywana, bo nie daję rady. Nie mam siły tyle jeść albo po prostu mam odruch wymiotny na ciągłe jedzenie tego samego, więc moja dieta sprowadza się do pochłaniania wszystkiego co mam pod ręką na szybko i ile mam siły. Jak mówiłem jem do 200g białka i węgli dziennie, i do tego dość dużo tłuszczy, więc chyba tak tragicznie to nie wygląda...

    Edytowany przez doles17, 30 październik 2011 - 17:00 .

    • 0

    #19
    Achilles90

    Achilles90

      Na KFD prawie jak w domu ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPip
    • 1759 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin
    • Staż [mies.]: xxx+
    i juz widze błąd w Twojej diecie... naczym chcesz zrobić mase ? na samym białku ? na tym zrobisz redukcje rzezbe a nie mase.

    OARNIJ DIETE... to tak na wstepie...(bialko weglowodany tluszcze proste) w moim wypadku jest to 160-170g bialka 380-400 weglowodanow i jakies 60-70tp.

    poza tym moze trening maszjakis lipnypokaz go tu.


    kolejna kwestia to regeneracja. ile spisz jak spisz systematycznsc.

    Edytowany przez Achilles90, 31 październik 2011 - 07:24 .

    • 0

    #20
    doles17

    doles17

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 595 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Grudziądz / Łódź
    • Staż [mies.]: 50
    Miałem różne diety, ta poniżej jest moją ostatnią którą próbowałem trzymać. Niestety gdy mam na 8 rano zajęcia, to nie jestem w stanie budząc się o 7 zjeść jajecznicę z tych 3 jajek i do tego jeszcze płatki owsiane...Chyba bym zwymiotował, albo jadł na siłę z godzinę. Nigdy nie jestem rano głodny. Poza tym ta dieta jest tak obrzydliwa...Nic smaku, byle tylko żreć za przeproszeniem i upychać się suchym ryżem Dlatego nie potrafię czegoś takiego trzymać dłużej jak tydzień i potem wracam do starych nawyków. Chciałbym umieć zjeść wielki posiłek co 3h i mieć na to siły, bo ja osobiście gdy zjem woreczek ryżu i do tego kotleta, to na 4-5h jestem pełny...a przecież nie będę siebie katować i męczyć się żeby zjeść na siłę kolejny posiłek. To ma mi dawać przyjemność...a nie zmuszać - o nie znów przychodzi godzina wpychania na siłe. No nic, jakoś przeboleje. Tak to u mnie wygląda.

    7:30
    Płatki owsiane 100g + 200ml mleka
    3 jaja kurze całe

    B: 41g (30g zwierzęce) W: 81g T: 27g

    10:35
    Chleb żytni pełnoziarnisty 150g
    Pierś z indyka 100g

    B: 37g (20g zwierzęce) W: 92g T: 16g

    13:30
    Ryż brązowy 100g
    Szynka z indyka 50g
    Pierś z kurczaka 150g

    B: 43g (33g zwierzęce) W: 78g T: 12g

    16:00
    Kasza gryczana 100g
    Piers z kurczaka 150g

    B: 45g (32g zwierzęce) W: 70g T: 5g

    17:30-18:30
    Trening

    19:10
    Ryz brazowy 100g
    Tunczyk w wodzie120g

    B: 32g (25g zwierzęce) W: 77g T: 3g


    22:00
    125g twarogu
    Oliwa z oliwek 15ml

    B: 25g (25g zwierzęce) W: 4g T: 15g


    Dieta nawet chyba brana tutaj z KFD. Co do regeneracji to śpię średnio 8h.
    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko