Skocz do zawartości

Zdjęcie

Suplement Cud - białka

* * * * * 1 głosów

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
Olimpia_P

Olimpia_P

    KFD to mój dom ;)

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2091 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:Toruń
    • Staż [mies.]: 50+

    *
    POPULARNY

    W poprzednim artykule starałam się przedstawić kilka namacalnych dowodów na to,że dobry marketing i pieniądze na odpowiednią reklamę mogą zdziałać cuda w tworzeniu wizerunku produktu o niewątpliwie marnej jakości i nieadekwatnej do niej ceny. Dzisiaj chciałabym się bardziej szczegółowo zagłębić w drobniejsze i mniej drobne oszustwa dotykające branży suplementacyjnej.

    Oszustwo nr 1 – dosypka
    Czym kierujecie się kupując białko w pierwszej kolejności? Każdy z odpowie: zawartością białka i ceną. I bardzo dobrze, ale czy aby na pewno da nam to gwarancję produktu o dobrej jakości?! Otóż nie! Okazuje się bowiem,że bez podstawowej wiedzy z zakresu biochemii bardzo łatwo możemy się dać nabrać na triki pazernych producentów sypkiego suplementu.
    Każde dobrej jakości białko powinno zawierać tabelę obrazującą aminogram, czyli zawartość poszczególnych aminokwasów w składzie. Dlaczego? Dlatego,że wtedy jesteśmy w stanie zweryfikować jakiego pochodzenia jest białko deklarowane na opakowaniu.
    Wiele producentów chcących jak najefektywniej nabić w butelkę klienta przy jak nejwiększej swojej oszczędności upodobali sobie zwłaszcza dwa aminokwasy które szczodrą ręką dosypują do swoich suplementów. Pierwszym z nich jest tauryna.
    Tauryna nie wchodzi w skład białek mlecznych, zatem nie ma prawa być wyszczególniona w aminogramie. Zatem jeśli się tam znajduje, to powinien dla nas być to oczywisty sygnał,że ktoś „ulepszył białko właśnie tym syntetycznym aminokwasem. Dlaczego więc producenci mając tego świadomość ją dosypują? Oczywiście jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... Koszt tauryny (średnio wg cenników 2011) to wydatek rzędu netto ok 9zł / kg. Koszt dobrego białka serwatkowego natomiast to kwota 7-8 Euro/kg netto czyli ok 32zł/kg. Jak widać dodatek 5% tauryny daje oszczędność minimum 1,20zł co na 1 tonie białka wychodzi 1200zł. A to tylko 1 tona, także możemy się domyślać, ile oszczędzają prawdziwi białkowi potentaci z zza oceanu.
    Drugim bardzo chętnie dosypywanym aminokwasem jest glutamina, choć tutaj oszczędności są o wiele mniejsze, ponieważ sięgają tylko ok 10% ceny w stosunku do ceny białka serwatkowego (bazując na cennikach z 2011r). Cena glutaminy waha się w przedziale 30-35zł / kg netto (zależnie od kursu waluty i jakości glutaminy) zatem przy masowej produkcji dosypanie jej do produktu również przyniesie dodatkowe oszczędności. A podobnie jak tauryna, glutamina nie występuje w białku mlecznym, gdyż nie jest naturalnym aminokwasem. Dlatego też w możemy jedynie tam znaleźć jej prekursor – kwas glutaminowy ale jego ilość nie powinna przekraczać 15-16g. Glutamina pochodzi albo z syntezy biochemicznej albo na drodze syntezy mikrobiologicznej przez bakterie.

    Parę konkretów – rynek krajowy
    Czego i gdzie konkretnie szukać, by nie dać się oszukać na „ulepszanych” suplementach których ulepszenie ma na celu podniesienie rentowności produktu? Na naszym rodzimym rynku jest firma, która w kolorowych, branżowych magazynach reklamuje swój produkt jako „najlepsze białko w Polsce” tymczasem weryfikując dokładny skład rewelacyjnego proszku może nam nieco zrzednąć mina. Przyglądając się wnikliwie aminogramowi możemy łatwo policzyć,że faktycznie białko to jest przodownikiem, ale w dziedzinie „dosypek”, zwłaszcza leucyny i glutaminy sięgające prawie 20% (!!!). Oszczędność zatem jest niesamowita, ale jak na to zareaguje nasz układ trawienny? Na pewno nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że takie ilości syntetycznych aminokwasów będą znacznie ciężej trawione a nasz organizm będzie wyraźnie to sygnalizował uczuciem „ciężkości”.
    Co ciekawe trudno zarzucić im oszustwo wprost – dlaczego? Ponieważ firma jawnie podaje zawartości wszystkich aminokwasów ( przypomnijmy,że nie powinno być więcej niż 15-16% kwasu glutaminowego w składzie, natomiast glutaminy nie powinno być wcale) – natomiast w tym przypadku po przeliczeniu mamy około 25% glutaminy i kwasu glutaminowego. Dodatkowy zarobek dla firmy zdaje się klarować sam.
    Nie zapominajmy także,że w składzie rzekomo „najlepszego białka w Polsce” jest także podejrzanie wysoka zawartość leucyny. Według znanych mi norm aminogramów białek serwatkowych jej zawartość nie powinna przekraczać 10%. W tym przypadku jest 16%. Nie muszę chyba dopisywać,że jest znacznie tańsza niż sam substrat białek mlecznych? Zatem sami możemy zweryfikować prawdziwość reklamowego sloganu.

    Specyfiki zza oceanu
    Mistrzostwo w naciąganiu, wątpliwej jakości ulepszaniu oraz przekłamywaniu faktów osiągnęła firma byłego kulturysty z przełomu lat 80/90 o niskim wzroście o sympatycznej, budzącej zaufanie lekko latynoskiej twarzy. Białko tej firmy cieszy się niesłabnąca popularnością. od wielu lat. Nawet mimo tego, iż wielokrotne testy jakości i weryfikacji składu względem deklarowanej zawartości były dla tego produktu niezwykle niekorzystne.
    Przyjrzyjmy się dokładniej – etykieta (oczywiście piękna, kolorowa i zachęcająca do zakupu) mówi nam czarno na granatowym iż zawartość białka wynosi 60%. Niedużo, prawda? Ale to nie koniec, ponieważ kontrole wykazały iż w rzeczywistości jest go mniej niż 50% . Zapewne Wasze oburzenie jest już dosyć spore, ale przyjrzyjmy się jeszcze jakości tego, co w rzeczywistości znajduje się w tym sypkim produkcie.
    Testy wykazały iż w tej już i tak niewielkiej zawartości białka jedynie ok 20% stanowi białko serwatkowe. Zatem czym jest reszta? Otóż większość z pozostałej białkowej puli stanowi substrat zdenaturowanego białka jajecznego (tak moi mili, podobny do tego, którzy cukiernicy używają do produkcji bezowych ptysiów w osiedlowej cukierni). Jak na to zareaguje nasz układ trawienny? Chyba nie muszę mówić jakie wzdęcia może powodować spożycie większej ilości tego suplementu doprowadzając do frustracji nasze otoczenie, kiedy niepostrzeżenie nasz układ trawienny zaczyna zamieniać się w prawdziwą broń biologiczno – gazową...
    Niemniej jednak to nie koniec rewelacji, ponieważ producent deklaruje także zawartość dość wartościowej frakcji – kazeiny. I tu znów niemiła niespodzianka, ponieważ jak wszyscy wiemy kazeina jest białkiem o bardzo dużej masie cząsteczkowej i żeby zwiększyć jej dostępność stosuje się często micelarną jej formę. Zastosowanie systemu filtrujących membran, bez kwasowych chemikaliów i w ściśle kontrolowanej temperaturze daje możliwość otrzymania delikatnej struktury miceli białka kazeiny. Ale w białku wspomnianej firmy występuje kazeina w najprostszej, niemicelarnej postaci! Ten rodzaj kazeiny jest bardzo ciężko trawiony, ale w zamian za to ładnie wiąże wodę dając w efekcie kusząco puszystą konsystencję białka. Dodatek niesamowitej – jak na przypomnijmy – suplement wysokobiałkowy - ilości węglowodanów z przewagą cukrów prostych daje pyszny smak. Niewysoka cena dzięki małej zawartości substratu mlecznego, zniewalający smak, zapach i konsystencja połączone w jedną całość dają rewelacyjną sprzedaż, niemniej jednak produkt nie spełnia żadnych norm jakie powinien zachowywać preparat wysokobiałkowy dobrej jakości.
    Przeglądając ofertę suplementów tej samej firmy znajdziemy także izolat. Każdy, nawet rozpoczynający swoją przygodę z suplementacją laik wie,że Izolaty białek serwatkowych mają zawartość białka oscylującą w granicach 90%. W izolacie tej firmy deklarowana zawartość białka to 69% ! Czym zatem jest cała reszta? - odpowiedź jest oczywista, tłuszczami i węglowodanami dającymi niezwykły smak . Podobnie z aminokwasami zresztą, które całkiem niedawno zagościły w sklepach w naszym kraju – ok 60% stanowi hydrolizat, natomiast reszta to syntetyczne aminokwasy z przewagą tauryny – dokładnie tej, której cena waha się około 9zł/ kg netto. Niestety reklama i pięknie dopracowany image marki i jej produktów sygnowanych nazwiskiem bardzo popularnego kulturysty niesamowicie nakręcają machinę sprzedaży kreując niezwykły wizerunek słabemu produktowi.

    Technologie kosmicznego oszukiwania
    Moje rozważania chciałabym zakończyć pochyleniem się jeszcze nad jednym produktem, wprawdzie nie zakwalifikowanym do białek, ale właściwie nie jest on zakwalifikowany nigdzie. Producent zapewnia nas, że jest to rewolucyjny produkt rodem z kosmosu a technologia zastosowana w nim dorównuje tej stosowanej przez NASA. Po zażyciu tego suplementu mamy poczuć nieziemski chłodek który napełni nasze ciało a eliksir siły wypełni każdą mięśniową komórkę nadnaturalną mocą. Pięknie to brzmi, jednak prawdy w tym niewiele, ponieważ sam produkt składa się większości z węglowodanów i to z cukrami w przewadze (80%), pozostałe 20% stanowi miks amin i witamin. Niemniej jednak pozaziemską odżywkę możemy mieć za równie kosmiczną cenę – ponad 100zł za 1300g produktu. To dopiero marketing rodem z Marsa!

    Tego typu produktów jest bardzo wiele, ponieważ niejeden producent z miłą chęcią wadę produktu przekuje w reklamie na jego zaletę. Nie dajmy się jednak zwariować i zamiast pięknie brzmiących deklaracji zwracajmy uwagę przede wszystkim na skład produktu – wtedy z czystym sumieniem będziemy mogli powiedzieć,że dokonaliśmy dobrego wyboru.


    Artykuł jest mojego autorstwa, opublikowany na łamach "Kulturystyki i fitness - sport dla wszystkich" / O2.2012


    • 10

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    hardkorowyprucek

    hardkorowyprucek

    • Bez aktywacji
    • PipPipPipPip
    • 949 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    Powinni Ci Nobla za ten artykuł dac.Oczywiscie łapka leci.Czekam na inne tego typu artykuły
    • 0

    #3
    vielebna

    vielebna

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1163 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:warszawa
    • Staż [mies.]: 24 +
    Wszystko w pigułce, super art , + Dodany obrazek Dodany obrazek
    • 0

    #4
    Olimpia_P

    Olimpia_P

      KFD to mój dom ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2091 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:Toruń
    • Staż [mies.]: 50+

    Powinni Ci Nobla za ten artykuł dac.Oczywiscie łapka leci.Czekam na inne tego typu artykuły


    Heh, dzięki...

    Kolejny artykuł już niedługo - o stackach przedtreningowych :-)
    • 0

    #5
    Aggressor

    Aggressor

      Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15119 postów
  • Wiek: 36
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Siemianowice
    • Staż [mies.]: 11lat
    Brakuje czegos o oszustwach na frakcjach bialek , o peptydzie -l glutaminy , o sweet wheyu itp itd ;)
    • 0

    #6
    Olimpia_P

    Olimpia_P

      KFD to mój dom ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2091 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:Toruń
    • Staż [mies.]: 50+

    Brakuje czegos o oszustwach na frakcjach bialek , o peptydzie -l glutaminy , o sweet wheyu itp itd ;)


    Jak chcesz, to Ci mogę dopisać przyjacielu &)
    • 0

    #7
    ~Gieksiarz

    ~Gieksiarz

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 8142 postów
  • Wiek: 48
    • Płeć:b/d
    Plus ode mnie przedstawiłaś niestety rzeczywistość szczególnie białek z USA o tym się mówi a mało się piszę dodatkami są jeszcze cukry dekstroza glukoza itd.... łapka za poświęcony czas.

    Dodam tylko od siebie bez pimpu największa kontrolę przechodzą niemieckie białka zbanowany już w PL inko-sport i multipower ale cena tez jest wysoka.
    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko