Skocz do zawartości

Zdjęcie

Stres - cichy zabójca

* * * * * 3 głosów stres

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#41
Edo Ergo Sum

Edo Ergo Sum

    Chyba zostanę tu na dłużej

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Dzięki. Nie, nie czytałem ale na pewno w swoim czasie zapoznam się i z Osho bo wydaje się być ciekawa. Dzięki za info.


    • 0

    #42
    strongzonk1

    strongzonk1

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 246 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Tychy
    • Staż [mies.]: 192

    Spoko. Powiem Ci od siebie, że 1-szą książkę Osho kupiłem w maju 2011 roku. Przez przypadek natknąłem się na nią w Empiku. Przeczytałem ją i rozjaśniła mi parę spraw, które czułem, że inaczej wyglądają, niż zdecydowana większość ludzi uważa. Później stopniowo kupowałem następne książki i na dzień dzisiejszy mam 10 książek tego filozofa. Ma nietypowe, ale ciekawe podejście do życia, jest oryginalny. Aż chętnie wybrałbym się do Indii do jego Aśramu. Tam podobno pokazują jak znaleźć radość z istnienia i tym samym uwolnić się od bezsensownych lęków, które są nieraz kajdanami. 


    • 0

    #43
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Podoba mi się Twoje podejście do tematu. Zwracasz uwagę na nawyki, że można je zmienić, podobnie jak da się zmienić wadliwy lub niesatysfakcjonujący program komputerowy. Od razu kojarzy mi się to z medytacją, z obserwacją odruchów swojego ciała, bardziej świadomym życiem. Czytałeś może jakąś książkę autorstwa Osho? 

     

    Wiele technologi miało początek w obserwacji natury. Na pewnym poziomie jesteśmy jak program komputerowy. Ja rozróżniam 3 poziomy, ciało fizyczne, psychika i dusza. S.Pinker powiedział " nasz mózg działa idealnie, idealnie ale na świat który był 75000 lat temu". Jest wiele przykładów by to potwierdzić np. czipsy. Czipsy z odżywczego punktu widzenia nie mają żadnej wartości a jednak to milionowy biznes. Inżynierowie rozbroili jak działa smak i mózg który reaguje na bodźce sprzed 75000 lat temu i stworzyli produkt który stymuluje poprzez smak, zapach i dźwięk wydawany podczas gryzienia czipsów(nawet w reklamach wykorzystuję się ten efekt dźwiękowy) Jeżeli nie rozumiemy takich mechanizmów to trudno będzie zapanować nad jakimkolwiek nawykiem. Nikt Ci nie da rozwiązania jak sam nie pójdziesz i znajdziesz bo świat nauki wymyśla więcej chorób i syndromów zamiast rozwiązań i odpowiedzi jak i politycy nie szukają nowych rozwiązań tylko nowych praw i ograniczeń.  

     

    Spoko. Powiem Ci od siebie, że 1-szą książkę Osho kupiłem w maju 2011 roku. Przez przypadek natknąłem się na nią w Empiku. Przeczytałem ją i rozjaśniła mi parę spraw, które czułem, że inaczej wyglądają, niż zdecydowana większość ludzi uważa. Później stopniowo kupowałem następne książki i na dzień dzisiejszy mam 10 książek tego filozofa. Ma nietypowe, ale ciekawe podejście do życia, jest oryginalny. Aż chętnie wybrałbym się do Indii do jego Aśramu. Tam podobno pokazują jak znaleźć radość z istnienia i tym samym uwolnić się od bezsensownych lęków, które są nieraz kajdanami. 

     

    Ja już się wiele naczytałem i nie popadam w żaden huraoptymizm i wiem że nie muszę wyjeżdżać nigdzie by odnaleźć to czego szukam bo jak gdziekolwiek pojadę i tak uświadomię sobie to że to czego szukałem było i tak we mnie. Z drugiej strony dobrze jest tam pojechać i doświadczyć czegoś nowego, nie neguje tego. Sam, czuje wewnętrznie że w wieku ok 35 lat będę podróżował po takich miejscach właśnie, jeżeli chodzi o wędrówkę duchową uważam że jestem w dobrym miejscu i czasie więc nie szukam dalej niż jestem.

    Ja bym Ci polecił "Pokarm Bogów" Terrence McKenna jest na PDF na necie. 

     

    Tam podobno pokazują jak znaleźć radość z istnienia i tym samym uwolnić się od bezsensownych lęków, które są nieraz kajdanami. 

     

    Porządna dawka Ayahuasca pokarze Ci to wszystko i uwolni od lęków w 6H bez ruszania z domu :loler:


    Edytowany przez Edo Ergo Sum, 10 styczeń 2016 - 21:50 .

    • 1

    #44
    FastAndFurious

    FastAndFurious

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 689 postów
  • Wiek: 43
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 154

    Duchowosc nie istnieje. Nawet nie ma i  nigdy nie bedzie uniwersalnej definicji. Dlatego ze jest to tylko twor ludzkiej wyobrazni .


    • 0

    #45
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Duchowosc nie istnieje. Nawet nie ma i  nigdy nie bedzie uniwersalnej definicji. Dlatego ze jest to tylko twor ludzkiej wyobrazni .

     

     

    ooohh jak bardzo się mylisz. Nie widzę grama przemyśleń nad Twoim postem. Pusty slogan który jest wpajany ludzkości od czasów powstanie Mechanicznej Teorii Natury gdzie próbowano się pozbyć witalizmu, jak widać po Twoim przypadku skutecznie(wcale Cie nie obrażam :hug: ). Np. gdy zdobywałem informacje na temat diety niskowęglowodanowej, miałem więcej materiałów przeciw a i tak fakty przemawiały same za siebie. Ile Ty czasu spędziłeś nad Twoim twierdzeniem?

    Nie wchodząc za bardzo w detale i skomplikowane pytania, powiedz mi czym są uczucia? Czy jesteś w stanie podejść do osoby którą kochasz i powiedzieć Kocham Cie ale to i tak twór mojej wyobraźni. Czym jest honor? Czy jesteś w stanie podczas podczas śpiewania hymnu Polski wstać i krzyknąć "ludzie co Wy robicie, jaki patriotyzm jaki honor? To tylko nasza wyobraźnia"

    Skąd u ludzi wzięło się zamiłowanie do sztuki i muzyki? Bo w naturze to niespotykane? Od razu po przeczytaniu Twoje posta przypomniał mi się Rupert Sheldrake i jego książka Science Delusion gdzie bardzo rozwija wątki ludzkiej psychiki i duchowości. Myślę że Ty chyba źle interpretujesz duchowość. Dostrzegasz świat poprzez zmysły. To że coś śmierdzi, wiesz to tylko dzięki temu że masz zmysł węchu. To że nie widzisz i odczuwasz że czegoś nie ma nie znaczy że tam tego nie ma. Nie myl duchowości z religijnością.

    Jeżeli chcesz bardziej ambitne pytanie, powiedz, po co nam tzw. "biochemia śmierci"?

     

    Pozdrawiam   


    • 0

    #46
    FastAndFurious

    FastAndFurious

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 689 postów
  • Wiek: 43
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 154

    Problem w tym, ze nad duchowoscia ludzie maja tylko ,,przemyslenia''. Niewazne jak kto intrepretuje, kazda definicja jest rownie dobra, lub rownie zla.  Duchowosc jest tym, czym ja sobie wymyslisz. A co do jej istnienia - duzo przelewania z pustego w prozne, mnie lub bardziej zreczny slowotok , a wszystko to z braku faktow. To jak z wiara w istote o supermocach zwana Bogiem. Tez znajduje sie wylacznie w sferze wierzen, a nie faktow. A wiara ma to do siebie, ze niezbednym warunkiem jej istnienia jest niewiedza. Chocby jeden maly dowod i nie ma juz wiary, a pojawia sie wiedza. A dlaczego nie ma zadnej wymiernej wiedzy od tysiecy lat? Odpowiedz jest oczywista : NIE MOZNA UDOWODNIC ISTNIENIA LUB NIEISTNIENIA TEGO, CO NIE ISTNIEJE.

    Poprzyj swoje ,,przemyslenia'' wsparciem naukowym. Poki takiego nie ma duchowosc jest rownie realna, jak kazdy twor ludzkiej wyobrazni. Wedlug pseudoretoryki wszelkiej masci wierzacych ( niezaleznie czy w bogow, czy w inne duchowosci) nie ma dowodow, ze nie istnieja obiekty ich wiary .Ale gdyby tak rozumowac prawdziwe jest wszystko co wymyslisz, poki ktos nie udowodni nieistnienia tej fantazji.  Duzo gadania ma zerowa wartosc, jeden chocby dowod konczy spor. Ale nie jestes w stanie zakonczyc w ten sposob, mozesz zaserwowac tylko kolejna dawke tzw. ,,wodolejstwa''.

    Ludzie nie sa z innej planety. Sa ssakami i zwierzetami, ktore ewoluowaly d tak jak reszta fauny. Naiwnoscia jest przypisywanie tylko ludziom zamilowan. A czy do sztuki i muzyki czy innych - zadna roznica. Ludzie nie sa punktem odniesienia i wzorcem.  To tylko megalomania gatunku wsparta bardzo nikla wiedza o otaczajacym swiecie. Czlowiek pojawil sie i wyginie kiedys jak kazdy gatunek.

    Mozna uznac tzw. duchowosc jedynie za rodzaj doznan bedacych tworem umyslu, tak jak i psychike. A nie moze byc umyslu i  duchowosci czlowieka bez mozgu. Tkanki w czaszce , ktora jest przeciez materia. Jest to istotne, bo zarowno duchowosc, jak i spora ilosc roznych ,,mocy'' w ktore ludzie lubia wierzyc okazuja sie nie byc tajemniczymi formami wyzszymi. Jest pzreciwnie - to wszystko powstalo w ludzkim mozgu. I wtedy okazuje sie, ze NA POCZATKU BYLA MATERIA . Czesc doznan powstajacych w tejze materii bywa nazywana przez entuzjastow duchowoscia. ;)


    Edytowany przez FastAndFurious, 11 styczeń 2016 - 15:03 .

    • 1

    #47
    kozza

    kozza

      KFD Premium

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Uczucia, emocje, lęki i cała świadomość (i podświadomość) to prąd skaczący po neuronach. A to jak i gdzie skacze zależy od hormonów. Wpływając na hormony (medytacją, wiarą, środkami chemicznymi itd.) możemy manipulować swoimi uczuciami - oczywiście w pewnych granicach. Poszerzanie tych granic, a co za tym idzie zdolności kontrolowania swoich emocji i całego organizmu jest tym, czego uczą guru religijni, szamani i filozofowie. W zależności od światopoglądu może się to nazywać religią, medytacją, zespojeniem z naturą czy nawet nauką.


    • 0

    #48
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Uczucia, emocje, lęki i cała świadomość (i podświadomość) to prąd skaczący po neuronach. A to jak i gdzie skacze zależy od hormonów. Wpływając na hormony (medytacją, wiarą, środkami chemicznymi itd.) możemy manipulować swoimi uczuciami - oczywiście w pewnych granicach. Poszerzanie tych granic, a co za tym idzie zdolności kontrolowania swoich emocji i całego organizmu jest tym, czego uczą guru religijni, szamani i filozofowie. W zależności od światopoglądu może się to nazywać religią, medytacją, zespojeniem z naturą czy nawet nauką.

     

    Tak oczywiście, można to tak wszystko interpretować ale wtedy co jest skutkiem co jest przyczyną?. Moim zdaniem duchowość to jest forma której jeszcze nie rozumiemy. Einstein powiedział nawet że światem rządzą siły niewidzialne. Temat jest dość głęboki.

    Panowie fajna dyskusja się szykuje. Jednak że nie mam na nią czasu więc pewnie będę wracać do niej co jakiś czas. Jak zobaczycie moją działalność na tym forum zobaczycie że nigdy nie uciekałem od dyskusji jak i nie dawałem niejakościowych odpowiedzi w dyskusji. Mam swoje specyficzne zdanie na ten temat którym się interesuje parę lat. 

    @Kozza Nie, tego nie uczą w szamanizmie. Praktykowałem szamanizm i było mi dane dotknąć duchowości, innego wymiaru czy jakkolwiek to nazwiemy. Byłem na sesjach z Ayahuasca a do sesji z Aya przygotowywałem się półtora roku. Szamanizm uwzględnia używanie substancji psychoaktywnych jak Ayahuasca i Iboga. Jedna sesja z Ibogą gdzie główny aktywny składnik to alkaloid ibogaine pozbywa się 20 letniego nałogu heroiny wciągu nocy na poziomie psychologicznym jak i biochemicznym. Naukowcy nie potrafią tego ogarnąć, niezależni naukowcy starają się to zrozumieć. Jest fajny materiał na YT "Energy Metabolism of ibogaine". Nie mówię że wierze w różowe wróżki tylko w inny wymiar, w rzeczy których nie rozumiemy. Bo doświadczając tego co doświadczyłem i interpretując to w taki sposób jaki Wy to robicie nazwał bym się ignorantem. Macie typowe podejście do ery w której żyjemy czyli podejście materialistyczne i mechanistyczne. Różnica między nami jest taka że ja zadaje pytanie i idę szukać odpowiedzi również i praktycznie. Nie jestem przywiązany do niczego i jestem otwarty na wszystko. Jeżeli nie chce Wam się czekać na dalszą część mojej wypowiedzi możecie się zapoznać z materiałami które wpływają na moją opinie na ten temat który poruszyliśmy i reflektują moje doświadczenia z szamanizmem czy innymi formami.

    Rupert Sheldrake "Sience Delusion" rozdziały:

     

    - 4 Is matter unconscious?

    - 5 Is nature purposeless?

    - 8 Are minds confined to brains?

    - 9 Are psychic phenomena illusory?

     

    Pozdrawiam Panowie.   


    Edytowany przez Edo Ergo Sum, 11 styczeń 2016 - 16:46 .

    • 1

    #49
    strongzonk1

    strongzonk1

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 246 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Tychy
    • Staż [mies.]: 192

    Zgadza się, ludzie są ssakami, zwierzętami. Ale powiedz mi dlaczego tylko człowiek wyewoluował do takiego poziomu? Pies nie ma czegoś takiego jak rozwój swojej osobowości. Można go wytresować, ma jakąś inteligencję. Ale tylko człowiek jest w stanie rozwijać swoją osobowość, swój umysł, zagłębiać się w medytacji, dotykać duchowości. Nie mamy nieskończonego potencjału. Ale pewne rzeczy pragniemy poznawać nie poprzez swoje zmysły, które nota bene są słabe w porównaniu ze zwierzętami, które nieraz są uważniejsze od nas. Z jakiejś przyczyny w człowieku jest pragnienie poznawania świata zewnętrznego i wewnętrznego czymś więcej niż tylko zmysłami. Dlatego - jak sam przyznałeś - nie da się udowodnić ani zaprzeczyć istnienia Boga czy doznań duchowych. Nie da, bo pomimo naszego zwierzęcego rodowodu pragniemy czegoś więcej niż tylko prozaicznej codzienności. Szukamy głębi w naszym życiu, w tym co nas otacza i w tym co mamy w sercu. A jak porównać nasze dociekania w sytuacji, gdy nawet to co odbieramy zmysłami ciężko porównać, bo ciężko o pełny obiektywizm. 


    • 0

    #50
    kozza

    kozza

      KFD Premium

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    @Kozza Nie, tego nie uczą w szamanizmie. Praktykowałem szamanizm i było mi dane dotknąć duchowości, innego wymiaru czy jakkolwiek to nazwiemy. Byłem na sesjach z Ayahuasca a do sesji z Aya przygotowywałem się półtora roku. Szamanizm uwzględnia używanie substancji psychoaktywnych jak Ayahuasca i Iboga. Jedna sesja z Ibogą gdzie główny aktywny składnik to alkaloid ibogaine pozbywa się 20 letniego nałogu heroiny wciągu nocy na poziomie psychologicznym jak i biochemicznym. Naukowcy nie potrafią tego ogarnąć, niezależni naukowcy starają się to zrozumieć. Jest fajny materiał na YT "Energy Metabolism of ibogaine".

     

    DMT zawarty w ayahauscy to po prostu środek chemiczny (narkotyk - zwał jak zwał) wpływający na układ nerwowy i jako taki idealnie wpisuje się w mój poprzedni post. Po ibogainie ludzie rzucali opiaty - ale są i tacy, którym do tego wystarczyło nawrócenie na jakąś wiarę. To są po prostu różne drogi dojścia do pożądanych zmian w chemii układu nerwowego.

     

    Pies nie ma czegoś takiego jak rozwój swojej osobowości.

     

    Dlaczego? Skąd pewność, że pies leżąc koło Twoich nóg i patrzący przez okno nie operuje na poziomie abstrakcji wyższym niż typowy dla ludzkiego umysłu? Bo jeśli taki wniosek wysnuwasz z objętości układu nerwowego, to potwierdzasz zależność świadomości od materii. Może pies nie tworzy sztuki, bo uważa to za zbędne? Może nie wznosi budowli, nie dlatego że jest na to za głupi, ale dlatego że korzysta z budowli wzniesionych przez gatunek lepiej do tego celu przystosowany (człowiek i jego przeciwstawny kciuk)?


    • 0

    #51
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    DMT zawarty w ayahauscy to po prostu środek chemiczny (narkotyk - zwał jak zwał) wpływający na układ nerwowy i jako taki idealnie wpisuje się w mój poprzedni post. Po ibogainie ludzie rzucali opiaty - ale są i tacy, którym do tego wystarczyło nawrócenie na jakąś wiarę. To są po prostu różne drogi dojścia do pożądanych zmian w chemii układu nerwowego.

     

    Zrób sobie sesje z Aya bo czytać informacje na jej temat a doświadczyć jej 2 różny rzeczy jak i rozmowa z kimś kto nie brał to jak tłumaczenie ślepcowi co to kalejdoskop.

    Znalazłem sposób by najlepiej określić moje zdanie i przebić się przez Wasz tok myślenia;

    Proszę wypisz mi wszystkie narządy zmysłów i ich prawdziwy naukowo udowodniony potencjał, po czym napisz mi ile % z tego potencjału dziennie wykorzystujemy. Następnie (trochę nienaukowo) proszę użyj wyobraźni i powiedz mi jakby wyglądał świat postrzegany gdybyś mógł wykorzystać o 20% więcej z potencjału na każdy zmysł?   


    • 0

    #52
    strongzonk1

    strongzonk1

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 246 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Tychy
    • Staż [mies.]: 192

    Nie utożsamiam tego z objętością układu nerwowego, żeby nie przyznać, że duchowość jest zależna od materii. Jestem niewyspany, więc może mi się plątać język. Może zwierzęta są na wyższym poziomie niż my, bo nie zawracają sobie głowy pewnymi materialnymi dodatkami, bez których wielu ludziom wydaje się, że nie byliby w stanie żyć. Nie mam pojęcia, bo nie znam nikogo, kto byłby w stanie w pełni porozumieć się i zjednoczyć ze światem przyrody. 


    • 0

    #53
    kozza

    kozza

      KFD Premium

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Zrób sobie sesje z Aya bo czytać informacje na jej temat a doświadczyć jej 2 różny rzeczy jak i rozmowa z kimś kto nie brał to jak tłumaczenie ślepcowi co to kalejdoskop.

    Znalazłem sposób by najlepiej określić moje zdanie i przebić się przez Wasz tok myślenia;

    Proszę wypisz mi wszystkie narządy zmysłów i ich prawdziwy naukowo udowodniony potencjał, po czym napisz mi ile % z tego potencjału dziennie wykorzystujemy. Następnie (trochę nienaukowo) proszę użyj wyobraźni i powiedz mi jakby wyglądał świat postrzegany gdybyś mógł wykorzystać o 20% więcej z potencjału na każdy zmysł?   

     

    Akurat świat psychodelików (również tych mocniejszych - o których piszesz) nie jest mi obcy i doskonale rozumiem sens Twojego pytania retorycznego. Po prostu inaczej odbieramy to, co te środki pokazują. Dla Ciebie jest to coś mistycznego, nadprzyrodzonego, natomiast dla mnie one po prostu zdejmują z naszej świadomości "filtry", które nasza podświadomość zakłada dla ułatwienia nam funkcjonowania. Nie dostrzegamy zmysłami więcej - po prostu więcej przenika do naszej świadomości.

     

    Ciekawe doświadczenie - jak najbardziej. Świeże spojrzenie na otaczający nas świat - zdecydowanie tak. Opieranie na psychodelikach światopoglądu? Moim zdaniem przesada. :-)


    • 0

    #54
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Akurat świat psychodelików (również tych mocniejszych - o których piszesz) nie jest mi obcy i doskonale rozumiem sens Twojego pytania retorycznego. Po prostu inaczej odbieramy to, co te środki pokazują. Dla Ciebie jest to coś mistycznego, nadprzyrodzonego, natomiast dla mnie one po prostu zdejmują z naszej świadomości "filtry", które nasza podświadomość zakłada dla ułatwienia nam funkcjonowania. Nie dostrzegamy zmysłami więcej - po prostu więcej przenika do naszej świadomości.

     

    Ciekawe doświadczenie - jak najbardziej. Świeże spojrzenie na otaczający nas świat - zdecydowanie tak. Opieranie na psychodelikach światopoglądu? Moim zdaniem przesada. :-)

     

    To widzę że nasz punkt widzenia nie wiele się różni tylko problem jak zwykle leży w nazewnictwie. Nie uważam tego za coś mistycznego a całkiem normalnego tylko nazywamy to duchowością bo brak nam na razie informacji by określić co to tak naprawdę jest. Tak jak kiedyś brakowało nam wiedzy na temat ciała, potem były odkrycia jak witaminy, hormony itd. Tak samo będzie z tym tematem. 

    Ja działanie psychodelików określam właśnie po przez zwiększenie % wykorzystywania zmysłów bo takie właśnie miałem doświadczenie. Tutaj zachodzi też umiejętność interpretowania tych doświadczeń. Jeżeli dam Ci książkę zrozumiesz ją w jakimś %. Zrobisz sobie szkolenia w temacie z książki wrócisz do niej zrozumiesz ją bardziej, bo jak masz 360 stopni obraz na obiekt możesz powiedzieć więcej na temat tego obiektu niż ktoś kto widzi tylko przód obiektu. Mam nadzieje że rozumiesz co chce przekazać.

    Są psychodeliki i są rośliny szamanistyczne. Brałem syntetyczne i brałem naturale i różnica jest diametralna. Po pierwsze w syntetykach brakuje efektu oczyszczania. Po jednej dawce Aya leciały mi łzy strumieniem, (nie płakałem jakby co :D) w roślinach jest więcej niż tylko psychoaktywne sub. Po naturalach jest efekt rozluźnienia i jakby te doświadczenia są bardziej zrozumiałe i zaabsorbowane gdzie po syntetykach jest chaos. Więc zalezy co brałeś.

    Nie określam świata według psychodelików ale uważam to za pewną furtkę i katalizator zmian na wielu poziomach i jestem zdania że jak zażywasz psychodeliki więcej niż raz na dwa lata to przesadzasz.    


    • 0

    #55
    kozza

    kozza

      KFD Premium

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Temat osobistych doświadczeń proponuję w tym miejscu zakończyć z wiadomych względów. ;) Zgadzam się z większością tego co napisałeś, po prostu inaczej interpretujemy te same doświadczenia - a wynika to z tego, że nie ma oficjalnej, kategorycznej interpretacji popartej nauką i możemy to sobie interpretować tak jak nam się podoba.


    • 1

    #56
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1212 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Temat osobistych doświadczeń proponuję w tym miejscu zakończyć z wiadomych względów. ;) Zgadzam się z większością tego co napisałeś, po prostu inaczej interpretujemy te same doświadczenia - a wynika to z tego, że nie ma oficjalnej, kategorycznej interpretacji popartej nauką i możemy to sobie interpretować tak jak nam się podoba.

     

    :ziober:


    • 1

    #57
    strongzonk1

    strongzonk1

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 246 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Tychy
    • Staż [mies.]: 192

    Tylko jedną rzecz dopowiem i również podaję wam dłoń na koniec dyskusji. 

    Znalazłem ostatnio książkę, którą pamiętam z lat dzieciństwa. Na takie książki mówi się, że były dla nas od zawsze. "Moja pierwsza encyklopedia". Przejrzałem ją kilka nocy temu pobieżnie. Przypomniałem sobie czasy gdy byłem małym dzieckiem. Jeśli dobrze pamiętam, to na niej utrwalałem sobie naukę składania liter, czytania. Szybko nauczyłem się czytać. Do czego zmierzam? Ta książka przypomniała mi, że jako dziecko nie operowałem wymyślnymi pojęciami, słowami. Słowa, uczucia, emocje były proste, bezpośrednie. Gdy dorastamy stopniowo dostajemy lub sami sobie nakładamy filtr, przez który pewne treści są w nas zatrzymywane, nie wychodzą na zewnątrz. Działa to też w drugą stronę i nie pozwalamy nieraz, by pewne treści nie doszły do nas, tak by istniał pewien wyobrażony przez nas obraz świata. Może to właśnie jest kluczem do szczęścia? Już w Nowym Testamencie Jezus powiedział, że żeby osiągnąć Królestwo Boże trzeba stać się jak te dzieci. Czyli stopniowo odrzucać ten filtr, który w sobie nosimy. I może wtedy nasze życie zmieni się i przestaniemy się bać, będziemy żyć zgodnie ze swoim wnętrzem bez konfliktu ze swoimi emocjami, uczuciami, myślami, ze swoją duszą? Odnajdując siebie inaczej spojrzymy na wszystko doznając wyzwolenia od tych wszystkich tymczasowych rzeczy. 

    Jedno z moich pierwszych wspomnień jakie pamiętam to czas jak miałem może 3-4 lata i biegnę przez pobliski park z moim ojcem. Widzę go, widzę górkę, drzewa na niej, alejkę. Patrzę pod swoje nogi i widzę zieleń trawy, ciemny brąz ziemi pomiędzy źdźbłami. I pamiętam jedną ze swoich pierwszych myśli. Brzmiała ona: "dlaczego to wszystko istnieje?", "Po co to wszystko? Ta ziemia, to niebo nad nami?". Pamiętajcie, miałem wtedy kilka lat. Już wtedy miałem takie myśli - powiedzmy - egzystencjalne. Uznajcie mnie za wariata jak chcecie, ale nigdzie się tego raczej nie nauczyłem. Uważam więc, że istnieje coś takiego jak duchowość. Wierzę, że człowiek ma wbudowaną jakąś potrzebę zrozumienia, wytłumaczenia czym jest życie, czym jest to wszystko co nas otacza. 

    Pozdrawiam chłopaki. Dziękuję za wasze opinie i za dyskusję. 


    • 0

    #58
    FastAndFurious

    FastAndFurious

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 689 postów
  • Wiek: 43
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 154

    Dlaczego czlowiek nie ewoluowal do tak wysokiego poziomu jak nietoperz? Nie potrafi odbierac i generowac ultradzwiekow , oraz uzywac ich twozrenia obrazu otoczenia. Nie potrafi zyc bez tlenu jak bakterie beztlenowe, nie potrafi zyc w oceanie na glebokosci 5 km jak ryba glebinowa itd. Na jakiej podstawie mozna uznac umiejetnosci czlowieka za bedace wyzsza forma rozwoju, czy cenniejsze? Jak na razie to tylko samochwalstwo gatunku ludzkiego niepotwierdzone opinia innych gatunkow . To co czlowiek sam w sobie ceni , jest dla innych gatunkow  bezwartosciowe. Moge obwolac sie najpiekniejszym i najmadrzejszym facetem na swiecie, ale czy taka deklaracja jest wiarygodna ? ;)


    • 0

    #59
    Hellscream

    Hellscream

      KFD Platinum

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 12076 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Kielce

    Zgadza się, ludzie są ssakami, zwierzętami. Ale powiedz mi dlaczego tylko człowiek wyewoluował do takiego poziomu? Pies nie ma czegoś takiego jak rozwój swojej osobowości. Można go wytresować, ma jakąś inteligencję. Ale tylko człowiek jest w stanie rozwijać swoją osobowość, swój umysł, zagłębiać się w medytacji, dotykać duchowości. Nie mamy nieskończonego potencjału. Ale pewne rzeczy pragniemy poznawać nie poprzez swoje zmysły, które nota bene są słabe w porównaniu ze zwierzętami, które nieraz są uważniejsze od nas. Z jakiejś przyczyny w człowieku jest pragnienie poznawania świata zewnętrznego i wewnętrznego czymś więcej niż tylko zmysłami. Dlatego - jak sam przyznałeś - nie da się udowodnić ani zaprzeczyć istnienia Boga czy doznań duchowych. Nie da, bo pomimo naszego zwierzęcego rodowodu pragniemy czegoś więcej niż tylko prozaicznej codzienności. Szukamy głębi w naszym życiu, w tym co nas otacza i w tym co mamy w sercu. A jak porównać nasze dociekania w sytuacji, gdy nawet to co odbieramy zmysłami ciężko porównać, bo ciężko o pełny obiektywizm. 

     

    piramida-potrzeb.jpg

     

    Człowieka od zwierzęcia odróżnia wyłącznie czubek tej piramidy. 


    • 1

    #60
    mundy

    mundy

      <img align="absMiddle" src="/img/silver.gif" alt="" /> KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3899 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:ostrow maz
    • Staż [mies.]: 108

    Dlaczego czlowiek nie ewoluowal do tak wysokiego poziomu jak nietoperz? Nie potrafi odbierac i generowac ultradzwiekow , oraz uzywac ich twozrenia obrazu otoczenia. Nie potrafi zyc bez tlenu jak bakterie beztlenowe, nie potrafi zyc w oceanie na glebokosci 5 km jak ryba glebinowa itd

    W sumie ciekawa dyskusja, ale tu za bardzo sie zagoniłeś. Jest coś takiego jak adaptacja orgaznizmu do otaczającego środowiska. Mamy srodowisko takie ,a nie inne, zmysł wzroku którego nie posiada nietoperz i dlatego radzi sobie inaczej ..

     

    Przykładowo czlowiek ktory stacił rękę/inną kończynę/oko itd ... Z pozostałym zdrowym organem/kończyną potrafi zrobić 2x tyle co ktoś kto nie stracił tego.


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko