Skocz do zawartości

Zdjęcie

Stres - cichy zabójca

* * * * * 3 głosów stres

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#21
Sidło

Sidło

    Na KFD prawie jak w domu ;)

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1853 postów
  • Wiek: 23
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Jaworzno
    • Staż [mies.]: 5lat

    Bardzo dobry artykuł, trzeba będzie wypróbować parę punktów. 

    Propsy !

    Pozdro !


    • 0

    #22
    Przemokoks1994

    Przemokoks1994

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2508 postów
  • Wiek: 25
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin
    • Staż [mies.]: 36

    Dobry artykuł. Oby wiecej takich. Szacun. Pozdrawiam :)


    • 0

    #23
    strongzonk1

    strongzonk1

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 246 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Tychy
    • Staż [mies.]: 192

    Czytałem w Focusie kilka miesięcy temu, że na temat stresu jest cała masa przekłamań i nie jest on aż tak szkodliwy, jak się powszechnie uważa. Także stres to naturalna reakcja obronna człowieka, podobnie jak wydzielanie śliny lub łez.  


    • 0

    #24
    ProfesorPaker

    ProfesorPaker

      <img align="absMiddle" src="/img/gold.gif" alt="" /> KFD Gold

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3609 postów
  • Wiek: 27
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Okolice Konina/Poznań
    • Staż [mies.]: 24+

    Tak, stres jest spoko, jak powstaje w sytuacji zagrożenia. W dzisiejszych czasach stresujemy sie z byle powodu i to jest problem, przewlekły stres. 


    • 0

    #25
    jechan12

    jechan12

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 1 postów

    Zgadzam się, świetny materiał. Mi pomaga jak pójdę na zakupy. 


    Edytowany przez Electrohunter, 05 styczeń 2016 - 13:41 .
    zakaz umieszczania reklam bez zgody administratora forum

    • 0

    #26
    carnishek

    carnishek

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 6 postów

    Stres meczy serce i oczywiscie wplywa na nasze postrzeganie, trawienie i inne fizjologiczne sprawy, wiec nie ma tak ze nie wplywa na nas stres. Czytalem kiedys artykul o tym, ze stres wynikajacy z krotkotrwalego lęku nie szkodzi nam praktycznie w ogole. Ale dlugotrwaly silny stres, doprowadza rozne nasze narzady do uposledzen.


    • 0

    #27
    MonaLisa25

    MonaLisa25

    • KFD pro
    • PipPip
    • 113 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:WIEŚ
    Najgorszy jest stres dlugotrwały ... Do tego nierzadko dochodza problemy ze snem, spadek koncentracjii , caly organizm na tym cierpi. Najlepiej skupic sie na wyeliminowaniu stresora :) Dzisiaj sama jestem zestresowana i juz nie spie od 2 godzin ... Organizm wyczuwa stan zagrozenia
    • 0

    #28
    FastAndFurious

    FastAndFurious

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 689 postów
  • Wiek: 43
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 154

    W Polsce poziom stresu jest bardzo wysoki. To z mojego doswiadczenia. Gdybym mial ocenic procentowo poziom mojego stresu po emigracji zmniejszyl sie o jakies 60 procent :loler:


    • 0

    #29
    MonaLisa25

    MonaLisa25

    • KFD pro
    • PipPip
    • 113 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:WIEŚ
    Cóż nie ma co sie dziwic , nawet nie trzeba wiele komentowac :) Lepiej uciekać :D
    • 0

    #30
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1213 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Najgorszy jest stres dlugotrwały ... Do tego nierzadko dochodza problemy ze snem, spadek koncentracjii , caly organizm na tym cierpi. Najlepiej skupic sie na wyeliminowaniu stresora :) Dzisiaj sama jestem zestresowana i juz nie spie od 2 godzin ... Organizm wyczuwa stan zagrozenia

     

    Skupiając się na stresie to trochę jak;

     

    v-41.jpg

     

     

    Przeszedłem długą drogę edukacyjną by wyeliminować stres i depresje z swojego życia. Próbowałem najbardziej hardcorowych rzeczy jakie są na ziemi. Zacząłem lajtowo od sesji z psycholog, psychiatrą, akupunktura, hipnozy, bioenergioterapie i parę innych.

    Potem zacząłem się interesować "magią" i zacząłem chyba od lejtowej magii; czyli Kambo, tutaj artykuł o tym;

     

    http://www.kfd.pl/ka...ie-293256.html/

     

    Później przyszedł czas na coś z wyższej półki czyli ayahusca. Nie będę opowiadać opisywać w pełni co to jest napiszę jedynie o moim doświadczeniu. Drugi dzień sesji z ayahusca miałem psychodeliczną "wizje"... moje doświadczenia były bardziej emocjonalne niż wizualne...więc wyglądało to tak jakby mi ktoś mnie torturował własnymi myślami. Byłem gościem w swojej głowie a "ktoś" wyciągał wspomnienia i emocje z przeszłości i mnie nimi torturował. Później zrozumiałem że ja to sam sobie robię definiując moje codzienne doświadczenia jako stres lub cierpienie.

    Bo to właśnie w definicji leży problem, nie potrafimy w odpowiedni sposób określić doświadczeń jak stres, problemy. Za przykład dam wiele moich znajomych którzy uczą się języka angielskiego bo mają z nim problem. Prawda jest taka że nie angielski jest problemem, a może bardziej jego poziom a brak umiejętności oponowania lęku przy korzystaniu z tego języka. Te osoby, gdy przychodzi moment kiedy mają porozmawiać z kimś po angielsku, czerwienią się na policzkach, telepią się, gubią oddech. Czy to ma coś wspólnego z poziomem języka angielskiego? Porównał bym to do mistrza treningu który niszczy worek bokserski a podczas walki zapomina jak się trzyma garde. Więc gdzie leży problem, w barku umiejętności...ale jakich umiejętności? To są wszystko nawyki, brzmi prosto ale temat jest złożony.

    Po sesji z ayahusca wyrobiłem sobie pewien nowy nawyk, nawyk analizowania nawyków. Powiedzmy że przychodzę na niskie węglę w diecie i dopada mnie cukrowy głód...i to nie taki głód że chce mi się, taki głód że Qrwa musze! Wtedy właśnie analizuje, co tak naprawdę czuję? Czym jest ten głód? Tętno do góry, chaotyczne myśli, brak koncentracji itd. Każde uczucie pociąga za sobą serie różnych mechanizmów fizjologicznych; kolejny przykład

    Jedziecie sobie samochodem i nagle w tylnym lusterku widzicie niebieskie migające światło; jaką serie mechanizmów fizjologicznych u Was aktywuje taki z pozoru nic nie znaczący impuls jak niebieskie światło?

    Mógłbym o wiele więcej o takich rzeczach pisać, może zacznę:P

     

    Na koniec Wasz ulubieniec Dorian Yates i jego doświadczenie z Ayahusca i DMT;

     


    • 1

    #31
    carnishek

    carnishek

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 6 postów

    Stres trzeba odreagowywać, wielu z nas (w tym ja), zgrywamy kozaków staramy się nie pokazywać po sobie, że sie stresujemy, trzymamy ten stres i nie chcemy wypuścić. Strasznie dużo energii na to tracimy. A wedlug podrecznika, jesli jest stres powinnismy sobie odpuscic np. jak sie rece trzesa to pozwolic sobie na to, nie szukac sposobu zeby ukryc, tylko niech to przez nas przejdzie wtedy zazwyczaj robi sie nam lepiej. Nagromadzone i nieodreagowane stresy wychodza pozniej nam bokiem. Wrzucam cos na odreagowanie ;p http://kingmidas.pl/garaz-jak-ze-snu/ - ja chce miec taki garaz w przyszlosci i nie stresujcie mnie ;)


    • 0

    #32
    MonaLisa25

    MonaLisa25

    • KFD pro
    • PipPip
    • 113 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:WIEŚ
    Stres to naprawde " cichy" zabojca i o ile jestesmy w stanie jakos go odreagowac to jest ok , gorzej jak w zyciu sie tak posypie i stres sie nawarstwia wtedy nie tak latwo sie zmotywowac do czegokolwiek ... Dlatego reagowac nalezy jak najpredzej !!!
    • 0

    #33
    FastAndFurious

    FastAndFurious

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 689 postów
  • Wiek: 43
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 154

    https://www.youtube....h?v=QgAw-IN18dk


    • 1

    #34
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1213 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    Stres trzeba odreagowywać, wielu z nas (w tym ja), zgrywamy kozaków staramy się nie pokazywać po sobie, że sie stresujemy, trzymamy ten stres i nie chcemy wypuścić. Strasznie dużo energii na to tracimy. A wedlug podrecznika, jesli jest stres powinnismy sobie odpuscic np. jak sie rece trzesa to pozwolic sobie na to, nie szukac sposobu zeby ukryc, tylko niech to przez nas przejdzie wtedy zazwyczaj robi sie nam lepiej. Nagromadzone i nieodreagowane stresy wychodza pozniej nam bokiem. Wrzucam cos na odreagowanie ;p http://kingmidas.pl/garaz-jak-ze-snu/ - ja chce miec taki garaz w przyszlosci i nie stresujcie mnie ;)

     

     

    Stres to naprawde " cichy" zabojca i o ile jestesmy w stanie jakos go odreagowac to jest ok , gorzej jak w zyciu sie tak posypie i stres sie nawarstwia wtedy nie tak latwo sie zmotywowac do czegokolwiek ... Dlatego reagowac nalezy jak najpredzej !!!

     

     

    W artykule jak i w każdej wypowiedzi brakuje definicji. Operujemy pewnymi słowami lub zestawami słów wokół których wykreowaliśmy pewne znaczenie. Gdy Wy słyszycie lub czytacie słowo stres automatycznie pojawia Wam się w głowie obraz który ma jedynie znaczenie dla Waszego życiowego doświadczenia, dla każdego z nas słowo stres ma inne znaczenie i objawia się w inny sposób. 

    @carnishek

    To jest sprawa kulturowa z tym zgrywaniem kozaka, Słowianie mają taką ceche wpisaną, by nie okazywać słabości. Ludzie z Nigerii są bardzo eksplozywni w ekspresji, krzyczą przez telefon itd, tak samo Hiszpanie, ta gestykulacja podczas rozmów; to są formy odreagowania a może bardziej to jest prewencja odreagowywania bo po przez taką ekspresje wyzbywamy się tej energii....bo w gruncie rzeczy czym jest odreagowyanie jak nie wyładowanie emocjonalne.

    Czym jest stres?

    Stres jest reakcją na czynniki zewnętrzne(lub i wewnetrzne często) które nie współgrają z naszą wizją wewnętrzną świata lub jak Wiki jest napisane;

     Stres jest definiowany w psychologii jako dynamiczna relacja adaptacyjna pomiędzy możliwościami jednostki, a wymogami sytuacji (stresorem; bodźcem awersyjnym[potrzebne źródło]), charakteryzująca się brakiem równowagi psychicznej i fizycznej. Podejmowanie zachowań zaradczych jest próbą przywrócenia równowagi.

     

    Można rozróżnić wiele form, np. ktoś pracuje na nocną zmiane co jest wymagające dla ciała i umysłu, jest to pewna forma stresora itd. 

     

    Najgorszym błędem popełnianym przez większość jest nie zdefiniowanie sytuacji, brak umiejętności analizowania pod tym względem, epidemia bezradności normalnie która ma podłoża już w edukacji jak i wychowaniu przez rodziców bo niestety, nie to że obrażam czy się wywyższam, nic z tego, piszę z neutralnego podłoża bo sam do tych rzeczy doszedłem przez labirynt błędów. Większość osób ma zerowe umiejętności przedsiębiorcze jak np. zaradność.    

    Jestem w stresie? Co to do cholery znaczy? Wytłumacz mi, albo nie...lepiej wytłumacz sam sobie. 

    Powiedzmy finanse. Ktoś ma stres bo miesiąc w miesiąc brakuje $. Proszę, spytajcie się tej osoby co w ostatnich 6 miesiącach zrobiła by zwiększyć swój budżet lub czy podjęła jakieś kroki by lepiej zarządzać pieniędzmi.

    Daliśmy sobie wpoić pewne niepoprawne definicje jeżeli chodzi o stres; dla jednych strach, dla drugich wyzwanie, dla jednych porażka, dla drugich lekcja...

     


    • 0

    #35
    antek098

    antek098

      KFD to mój dom ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2061 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    dla wielu z tego forum stres to otwieranie puszki aminokwasów co by mięśni nie zjadł kortyzol.... 
    podejście wpychane do naiwnych głów. 


    • 0

    #36
    carnishek

    carnishek

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 6 postów

    Zgadzam sie z Wami calkowicie. Edo Ego Sum - masz racje. Chodzi mi o "stres" w znaczeniu napięcia, nierozładowanych frustracji - takze z powodów kulturowych, oczywiscie zgadza się to, bo przykladowo mnie w domu uczono, ze nie powinno sie pokazywac emocji, ze facet powienien trzymac nerwy na wodzy, i mniej ekspresji tym lepiej, a ja z natury jestem totalna odwrotnoscia. Dlatego jestem niespojny bo w rodzinnym domu zachowuje sie inaczej niz na co codzien. Jak przyjezdzam do domu na swieta to jestem sfrustrowany np. na szczescie potrafie to odreagowac i jestem tego swiadom.


    • 0

    #37
    Alko-olo

    Alko-olo

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 4 postów
    &nbsp;

    Stres trzeba odreagowywać, wielu z nas (w tym ja), zgrywamy kozaków staramy się nie pokazywać po sobie, że sie stresujemy, trzymamy ten stres i nie chcemy wypuścić. Strasznie dużo energii na to tracimy. A wedlug podrecznika, jesli jest stres powinnismy sobie odpuscic np. jak sie rece trzesa to pozwolic sobie na to, nie szukac sposobu zeby ukryc, tylko niech to przez nas przejdzie wtedy zazwyczaj robi sie nam lepiej. Nagromadzone i nieodreagowane stresy wychodza pozniej nam bokiem. Wrzucam cos na odreagowanie ;p&nbsp;http://kingmidas.pl/garaz-jak-ze-snu/ - ja chce miec taki garaz w przyszlosci i nie stresujcie mnie ;)

    &nbsp;
    powiem tobie ze ja mam troche inaczej bo mi sie rece nie trzesa nie robie sie czerwony ale za to mam co innego w stresie bo zaczynam sie pocic i to jest mega mega slabe ;/ btw. dobre garaze
    • 0

    #38
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1213 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

     

    Zgadzam sie z Wami calkowicie. Edo Ego Sum - masz racje. Chodzi mi o "stres" w znaczeniu napięcia, nierozładowanych frustracji - takze z powodów kulturowych, oczywiscie zgadza się to, bo przykladowo mnie w domu uczono, ze nie powinno sie pokazywac emocji, ze facet powienien trzymac nerwy na wodzy, i mniej ekspresji tym lepiej, a ja z natury jestem totalna odwrotnoscia. Dlatego jestem niespojny bo w rodzinnym domu zachowuje sie inaczej niz na co codzien. Jak przyjezdzam do domu na swieta to jestem sfrustrowany np. na szczescie potrafie to odreagowac i jestem tego swiadom.

     

    A mi chodzi by to świadomie zdefiniować dalej. Co to jest to napięcie? Ból głowy nie spowodowany bólem głowy.

    Nie wiem co jest gorsze, gdy uczą Cie w domu niepoprawnych rzeczy czy nie uczą Cie w domu niczego. Mój ojciec był non stop zagranicą więc byłem wychowany przez Siostry i Mamę. Gdy byłem dzieckiem Siostry traktowały mnie jak "maskotkę", wszędzie mnie zabierały chwaląc się koleżankom. Na złe mi to nie wyszło, wyrobiło to we mnie że wiem jak podchodzić do Kobiet, mam szacunek, wiem jak z Kobietami rozmawiać i będąc nawet jeszcze w wózku otoczony dziewczynami ja nadal byłem traktowany jako chłopak(bo znam inny przypadek).

    Dziś, gdy jestem sam ojcem wiem ile znaczy ojcostwo. Większość z nas jest wychowywana w podobny sposób...a dziś to już chyba wychowywać nie ma czasu. Na szczęście czasy się zmieniają dzięki erze informacji. Nie musisz się zgadzac z rodzicami lub innymi ludźmi jeżeli czujesz że nie mają racji. Wchodzisz na internet i łaczysz się z ludzmi o podobnej idei i nie ważne czy są oni w Polsce czy na wyspie Fidżi. Kultura się zmienia, na jedno mamy renesans patriotycznych wartości a z drugiej strony stajemy się coraz bardziej globalnie świadomi.

    Niestety, nadal większość rodziców można przedstawić na jednym obrazku:

     

    tumblr_m96krctjod1r6yy2qo1_500.jpg    

     

    &nbsp; &nbsp;
    powiem tobie ze ja mam troche inaczej bo mi sie rece nie trzesa nie robie sie czerwony ale za to mam co innego w stresie bo zaczynam sie pocic i to jest mega mega slabe ;/ btw. dobre garaze

     

    Do Ciebie się odniosę pozniej:)


    • 1

    #39
    Edo Ergo Sum

    Edo Ergo Sum

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1213 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Malbork

    &nbsp; &nbsp;
    powiem tobie ze ja mam troche inaczej bo mi sie rece nie trzesa nie robie sie czerwony ale za to mam co innego w stresie bo zaczynam sie pocic i to jest mega mega slabe ;/ btw. dobre garaze

     

     

    To że się pocisz to znaczy że taki masz nawyk. Tak jak pisałem w pierwszym poście w tym temacie, każde doświadczenie to szereg emocjonalnych i fizjologicznych zmian. Najgorsze co możesz dla siebie zrobić to uznać że taki po prostu jesteś. Pocisz się bo nauczyłeś organizm tak reagować będąc w pewnych sytuacjach. Jak już pisałem, przemyśl tą sytuacje; jedziesz sobie samochodem i nagle pojawia się niebieskie światło w tylnym lusterku; zauważ ile zmian dokonuje ten impuls, jak wygląda Twoje myślenie, Twój puls, Twój oddech. Skąd bierze się taka reakcja? Przecież niebieskie światło może znaczyć różne rzeczy jaki i te różne rzeczy mogą mieć 1000 powodów by zapalić te niebieskie światło a Ty utożsamiasz to zdarzenie z czymś co bezpośrednio może dotyczyć Ciebie. Jakie masz ku temu powód żebyś tak nagle i intensywnie zareagował? To jest nawyk.

    Również pisałem na temat diety, jak przechodzę na niskie węglowodany mam napady cukrowego głodu. Napiszę szczerze, wszystkie słodycze dla mnie mogą zniknąć raz na zawsze...ale nie czekolada! Często mam myśli typu " eeee 2 kostki nie wybiją Cie z ketozy" "dziś i tak zjadłem tylko 20g ww, mogę zjeść tą czekolade"  itd itd potem myśle sobie; Boże co za debil... Jak mam głód; staram się analizować co tak na prawdę czuje, bo to jest jak z stresem, czym jest stres w danej sytuacji jak i czym jest głód w danej sytuacji. Jestem świadom że gdy przechodzę na diete, zachodzi szereg zmian, biochemicznych fizjologicznych co może powodować różne stany emocjonalne których na pewnym poziomie świadomości są dla mnie obce i nie wiem jak na nie reagować i mogę mieć lęki, czuć stan zagrożenia bo pozbawiłem organizmu czegoś co miał przez większość swojego życia i nie wiem jak mam reagować na ten stan. Jeżeli moją pierwszą reakcją jest właśnie lęk na to że brakuje mi cukrów w diecie, organizm będzie miał napady tego stanu, co ja mam. Uczę się panować nad tym analizując jak ten stan wpływa na mój organizm, przyśpieszony oddech, puls, chaotyczne myśli. Najlepiej jest zapanować nad oddechem wpierw, bo jest to skuteczne by opanowywać reszte zmian i wprowadza spokój gdzie możesz dojść do wniosku że wszystko jest w porządku i dasz rade. Musisz zrozumieć że na pewnym poziomie jesteśmy bardzo głupi i ograniczeni umysłowo, dosłownie. Nasz umysł bazuje na nawykach.

    Czym jest nawyk? Tutaj zahaczamy o takie wątki jak strefa komfortu, ego itd. Ale najlepiej zdefiniować nawyk jako podstawową jednostkę pamięciową. Organizm jak i umysł bazuje na poprzednich doświadczeniach, najczęściej na pierwszym doświadczeniu i ostatnim(najczęściej jest tak że pierwsze doświadczenie wyglada jak pozostałe, szczególnie te złe).

    Świetnie to tłumaczy Mark Douglas w książce "Trading in the Zone". Śmieszne, bo książka została napisana dla ludzi którzy chcą inwestować na giełdzie ale nie ma tam nic na temat giełdy i jak inwestować za to jest dużo psychologii. Mark podaje przykład dziecka i psa. Dziecko którego pierwszym doświadczeniem będzie to że; pies podbiega, merda ogonkiem, liże te dziecko będzie miało same pozytywne odczucia gdy następnym razem spotka innego psa i nie ważne jak ten pies będzie nastawiony na dziecko, dziecko ma nawyk że pies to łagodne i przyjemne stworzenie które wywołuje u dziecka euforie. Wice wersa, jeżeli dziecko ma złe pierwsze doświadczenie, następnym razem gdy spotka najbardziej przyjaznego psa na ziemi, i tak będzie czuć lęk bo taki ma nawyk.

    Nawykiem jest nasza siła fizyczna, nasza wydolność fizyczna i umysłowa. Weźmy małej średnicy metalową rurkę i spróbujmy ją zgiąć. Większość nie da rady, a złap rurkę a ja porażę Cie prądem zobaczymy co się stanie z rurką. Skrajny przypadek ale jest dużo przypadków gdzie przy ekstremalnych stanach emocjonalnych jak wypadek lub stan zagrożenia ludzie pokazują nadprzyrodzone możliwości. Więc co tak naprawdę jest naszą możliwością lub potencjałem jeżeli chodzi o siłę mięśni a co nas ogranicza by wykorzystać ten potencjał? Nawyk. Tutaj też zahaczamy o różne nawyki, biochemiczny, emocjonalny itd bo np. wprowadzając kogoś w pewien stan emocjonalny wymuszamy tym od organizmu pewną reakcje biochemiczną jak i np. wpływając na kogoś biochemie np. podając mu jakiś narkotyk wpływamy na jego stan emocjonalny więc temat jest dość skomplikowany. Tak samo jest z rozciąganiem; jezeli lekarz uśpi Cie, może Cie złozyć jak chce a gdy się obudzisz nic nie będziesz czuł mimo tego że Twoja gibkość może mieć słaby poziom, więc czym jest gibkość skoro w różnych stanach świadomości różni się diametralnie.

    To że się pocisz, i nieważne czy poci się też Twoja siostra, Twój tata itd to jest Wasz nawyk. Dlaczego akurat pocisz się a nie np. telepiesz? Nie wiem, nie doszukuję się odpowiedzi aż tak głęboko, wole praktyczne podejście. Musisz się zastanowić następnym razem gdy będziesz stresować, czym tak naprawdę się stresujesz i zmienić ten nawyk, uwierz że nawet opanowując oddech jestes w stanie zapanowac na innymi reakcjami organizmu na stres. Hmmmm...chyba napisałem w końcu wszystko co chciałem...chyba :box:   


    • 0

    #40
    strongzonk1

    strongzonk1

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 246 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Tychy
    • Staż [mies.]: 192

    Podoba mi się Twoje podejście do tematu. Zwracasz uwagę na nawyki, że można je zmienić, podobnie jak da się zmienić wadliwy lub niesatysfakcjonujący program komputerowy. Od razu kojarzy mi się to z medytacją, z obserwacją odruchów swojego ciała, bardziej świadomym życiem. Czytałeś może jakąś książkę autorstwa Osho? 


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko