Skocz do zawartości

Zdjęcie

Sport to zdrowie - DT kozza

- - - - - tenis biegi góry siłownia

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1061
PawelSzEvc

PawelSzEvc

    Dietetyk sportowy

  • Partner KFD
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 8495 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miasto:Wrocław

Co do poobijanych kolan - wczoraj w nocy obracając się "puknąłem" lekko kolanem o ścianę - weź idź, guz, bolesnośc, dyskomfort i w ogóle, ewidentnie niedopracowana maszyneria ^^


  • 0

#1062
kozza

kozza

    KFD Silver

  • KFD pro
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Dawno nic nie pisałem, bo i na siłce dawno nie byłem. Czasem się w domu trochę popodciągałem na drążku, zrobiłem parę pompek, a tak to 100% zaangażowania szło w sezon tenisowy. Czy to zaangażowanie przekułem w sukces? To już kwestia dyskusyjna. Ale po kolei.

     

    Celem minimum na ten sezon (chyba? w sumie to nie pamiętam) było wygranie połowy meczów w grupie. Celem idealnym było wejście do finałów, czyli bycie w top 4 w swojej podgrupie (w tym roku 16 osobowej).

     

    Lepszego początku nie mogłem sobie wymarzyć. Wszystkie mecze do przodu w dwóch setach, kilka setów do 0, na porządku dziennym wyniki rzędu 6:2 6:2. Solidne przepracowanie poprzedniej zimy, lekka redukcja na wiosnę i zluzowanie z siłką przyniosły oczekiwane rezultaty. Na kortach ludzie zaczęli we mnie widzieć faworyta grupy, głośno chwalić progres jaki zrobiłem, a ja sobie spokojnie, małymi krokami budowałem coraz lepszą formę. Z czasem na mecze wychodziłem tak pewny siebie, że nie przejmowałem się zbytnio punktami, czy w ogóle przeciwnikiem, po prostu grałem swoje (czyli regularną, lekko kątową przebijankę, bez zbytniego naparzania w piłkę), a punkty, gemy i sety zdobywały się same.

     

    Oczywiście musiało się spierdolić. Mamy w lidze takiego Zoltana. Zoltan ma ponad 50 lat, kolana kwalifikujące się już tylko do operacji i technikę na poziomie osoby grającej od pół roku. Zoltan był jednak w młodości tenisistą stołowym z zawodniczymi sukcesami na szczeblu światowym. I to widać na korcie - krótko mówiąc Zoltan ma łeb do gry.

     

    Na początku meczu z łatwością zdobyłem 3 gemy. Gra wyglądała jak zwykle - grałem swoje, czasem mocniej, czasem słabiej, podpuszczałem przeciwnika do ryzykowniejszej gry, przeciwnik popełniał błędy, ja zdobywałem punkty. Nagle przestałem. Zamiast grać swoje zacząłem się łapać na podejmowaniu jakichś dziwnych wyborów, atakowaniu nieodpowiednich piłek, graniu zbyt mocno (i psuciu) lub zbyt lekko (i oddawaniu wystawek). Natomiast Zoltan przestał popełniać błędy i grał mi tylko i wyłącznie takie piłki, jakich nie byłem w stanie dobrze odegrać - nie były to piłki mocne, tylko wystawki, których nie byłem w stanie skutecznie zaatakować. Szybko zrobiło się 6:3 4:1 dla Zoltana w drugim secie. Spróbowałem jeszcze powalczyć, raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem, ale w końcu przegrałem 6:3 7:5.

     

    Wtedy moja gra zaczęła się pomału sypać. Kolejne mecze jeszcze wygrałem z rozpędu, ale było już coraz trudniej. W międzyczasie dwa spotkania przegrałem. Jedno z nich to zasługa bardzo dobrej gry przeciwnika - dobiegał do wszystkiego i nic nie psuł - w amatorskim tenisie tyle wystarczy. Drugie to typowy przykład hebla z mojej strony - brakowało mi jednego zwycięstwa do pewnego awansu, a wiedziałem, że ostatni mecz będzie trudniejszy. Zagrałem najgorszy mecz sezonu (do czasu) i oczywiście przegrałem. Na szczęście ostatni mecz okazał się łatwiejszy i w końcu awansowałem do finałów z trzeciego miejsca w grupie.

     

    Po meczu z Zoltanem zacząłem grać z trenerem z jednym celem - nauczyć się z 90% pewnością zabijać krótkie i lekkie piłki. Szło całkiem fajnie (i dalej idzie, przez zimę zamierzamy pracować nad bekhendem), z czasem wszedłem z grą na taki poziom, że byłem w stanie rywalizować na sparingach z niezłymi graczami z 1 grupy (jestem w 2). Wtedy w mojej głowie pojawiła się myśl, że może by tak zająć w finałach dobre miejsce i w przyszłym roku przejść do jedynki? W finałach gra w sumie 8 osób z każdej grupy (czyli po 4 z podgrupy). Gra się systemem pucharowym, 3 pierwsze miejsca od kolejnego sezonu przechodzą wyżej - w praktyce najważniejszy jest pierwszy mecz (ćwierćfinał), który trzeba wygrać. Potem wystarczy wygrać przynajmniej 1 z dwóch (półfinał i wtedy można przegrać w finale, a jak się przegra półfinał, to trzeba wygrać mecz o 3 miejsce). Wszystko zaczęło się układać po mojej myśli.

     

    Oczywiście musiało się spierdolić. W losowaniu trafiłem na najlepszego gościa w drugiej podgrupie. Wiedziałem jednak, że w swojej optymalnej formie jestem w stanie nawiązać walkę. Niestety ostatnie 2 tygodnie przed finałami to był spadek formy z dnia na dzień, spowodowany chyba presją, którą sam na siebie nałożyłem myśląc o awansie do wyższej grupy. Forma osiągnęła dno na najważniejszym meczu sezonu. Zanim się zorientowałem co się w ogóle dzieje było już 0:6. W drugim secie się trochę poprawiłem, wykorzystałem słabszy moment rywala i wyszedłem na 2:0. Było to jednak wszystko co dałem radę tego dnia wykrzesać, przegrałem 0:6 2:6 w jakieś 40 minut.

     

    Przeciwnik w końcu wygrał te finały, kolejny mecz 6:2 6:0, a finał 6:1 6:4. Pewnie jakbym był w swojej dobrej formie i tak bym przegrał, ale niesmak wywołany tą zapaścią pozostał. Na pocieszenie w kolejnym dniu wygrałem 2 mecze w drabince "do tyłu" (czyli o miejsca 5-7) w jednym z nich ogrywając Zoltana 9:3 (system jeden set do 9 gemów) - wykorzystałem to, co ćwiczymy z trenerem. W rezultacie skończyłem finały na 5 miejscu, a forma wróciła jak zeszła presja.

     

    Co dalej? Chcę przepracować zimę poprawiając po pierwsze swoje zdolności motoryczne, a po drugie technikę z naciskiem na bekhend. Będzie tenis z mniejszą objętością (3-5h tygodniowo), w tym 1h z trenerem. Wystartuję w lidze zimowej, ale bez myślenia o wynikach, tylko treningowo. No i w końcu to, co z punktu widzenia tego forum najciekawsze... wskakuję w różowe legginsy i idę na krosfit. %) Jakieś podstawy techniczne mam, więc krzywdy sobie zrobić nie powinienem, a pod kątem tenisa może to być niegłupi pomysł. Dzisiaj już miałem nawet pierwszy trening, robiliśmy OHS, swingi i wyskakiwanie do drążka z dociągnięciem + normalnym opuszczeniem. Ogólnie lajtowo, zobaczymy co będzie dalej. Grupa starters, więc nie powinno być jakiejś rzeźni, której bym wolał zresztą uniknąć, żeby się rozwijać, a nie zajeżdżać.

     

    Co do jedzenia to w sumie średnio. %) Rano buła raczej razowa z warzywami + odrobina jakiejś lepszej wędliny + 3 jajka. Na obiad makaron razowy z mięsem + warzywa w różnej postaci (np. bolognese albo ze szpinakiem), 2 razy w tygodniu mój nowy przysmak - ryba panierowana grubo w płatkach owsianych podsmażona na głębokiej oliwie - w jednym kotlecie mam i mięso i węgle i dobry tłuszcz. Do tego jakieś kiszonki. W środę będę robił pełnoziarniste pierogi z mięsem - ciekawe czy wyjdą jadalne. Na kolacje jemy z żoną domowe pizze (tak, od 2 lat codziennie jemy pizzę i będziemy jeść przez kolejne 50, bo pizza to nadjedzenie) z warzywami mozzarellą i odrobiną jakiejś wędliny albo mięsem. W międzyczasie jakaś niewielka porcja chałwy, pasek czekolady czy ciastko. Generalnie dieta-koszmar dla kulturystów, ale dla normalnego, aktywnego fizycznie człowieka tragedii raczej nie ma.

     

    Na krosfit planuję chodzić regularnie przynajmniej 3x tydz. więc z taką częstotliwością wrócę do wypisek. Sam jestem ciekawe jak będę widział krosfit przez pryzmat tej nikomu niepotrzebnej wiedzy, którą przypadkiem zdobyłem przez te kilka lat na siłce. ;)


    • 0

    #1063
    PawelSzEvc

    PawelSzEvc

      Dietetyk sportowy

    • Partner KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 8495 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław

    Rzeczywiście trochę Cię nie było, a mnie trochę zajęło przeczytanie tej wpiski^^

     

     

    Presja to jedna z gorszych spraw jaka może nam siąść ma głowę, więc niestety nie ma się co specjalnie dziwić, acz wnioski logiczne i plany postępowania zimowego też;-)

     

     

    co do jedzenia pizzy każdego dnia to, tak jak mówisz, nie jesteście normalni stary%-)

     

    CF i taki sposób żywienia całkiem nienajgorzej brzmi, biorąc pod uwagę cele i, jak sam wspominasz, podejście nie kulturystyczne, a "Kowalsko zdroworozsądkowe";-)


    • 0

    #1064
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Pełnoziarniste orkiszowe pierogi nadziewane cielęciną. %)

     

    IMG_20171011_144203.jpg


    • 0

    #1065
    PawelSzEvc

    PawelSzEvc

      Dietetyk sportowy

    • Partner KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 8495 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław

    na bogato się bawio^^ %-)


    • 0

    #1066
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Dzisiaj drugi raz crossfit. Nie to, że leń pozwolił mi ruszyć dupę dopiero po tygodniu, po prostu po ostatnim treningu dopiero wczoraj udało mi się do końca wyprostować łokcie. %) Przerwa od dźwigania jednak dała się we znaki, zakwasy przez tydzień + lekkie naciągnięcia praktycznie wszystkiego. Ale dzisiaj już było dużo lepiej, ciało wraca do sprawności.

     

    Tenisowo całkiem ok, pogoda pozwala dalej dużo grać na powietrzu. Bez możliwości pełnego wyprostowania rąk ta gra była trochę paralityczna, ale coś tam podziałałem.

     

    Dzisiaj było tak:

    Skill: kipping pull up. Kto twierdzi, że crossfitowy kipping to oszukiwanie i jedyne wartościowe ćwiczenia to zwykłe podciągnięcia, ten w dupie był i gówno widział. Skoordynowanie całego ruchu, żeby był płynny i pomagał w podciągnięciu, a nie przeszkadzał, to dla mnie póki co czarna magia. Póki co robiliśmy wersje uproszczone (samo bujanie, potem bujanie z nogami, potem wierzgnięcie - i tutaj przestawałem już ogarniać). Będę musiał nad tym popracować "po godzinach".

     

    Trening główny:

    400 m bieg + ring rows do pełnych 3 minut

    1.5 min przerwa

    400 m bieg + ground to overhead talerzem 20 kg do 3 minut

    1.5 przerwa

    400 m bieg + ring rows do pełnych 3 minut

    1.5 min przerwa

    400 m bieg + ground to overhead talerzem 20 kg do 3 minut

    1.5 przerwa

     

    IMG_20171016_161428.jpg


    • 0

    #1067
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Wczorajszy cross:

     

    Utrzymywanie pozycji w podciągnięciu na drążku 10 x 10s

     

    21-15-9:

    a. kettlebell high pull 16 kg

    b. burpees (wskok na talerz)

    + po każdej rundzie 20 m wykroków chodzonych z kettlem

     

    Tabata 8x 20/10:

    skręty tułowia z talerzem 10 kg


    • 0

    #1068
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Wczorajszy trening:

     

    Skill: double under (kilka razy się udało, ale będę musiał nad tym popracować)

     

    EMOM 15:

    30s wioślarz

    30s swing amerykański 20 kg

    30s przysiad zwykły

     

    tabata plank

     

    tabata side plank

     

    W końcu udało mi się pójść 3x w tygodniu. Od kiedy wróciłem do treningów co trochę robię się głodny, ale póki co staram się nie jeść więcej, może trochę smalcu spadnie.


    • 0

    #1069
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Trening z dzisiaj:

     

    Skill: rwanie na przysiad - w końcu coś co umiem, póki co na rurce pcv i pustej sztandze

     

    3 rundy (limit 15 minut):

    20 wykroków z przeskokiem

    20 high pull kettlem 20 kg

    20 wskoków na skrzynie

    2 x 10 push pressów kettlem

    20 burpees

    60s przerwy

     

    Czas mi się skończył na ostatnich push pressach, trening morderca.

     

    Zostałem sobie po treningu i poćwiczyłem double unders i kipping pull ups. Na koniec trochę power cleanów dla przypomnienia. Siła mi mocno poleciała przez lato, wziąłem sobie 40 kg i ledwo robiłem po 3 razy.


    • 0

    #1070
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    18 minut AMRAP:

     

    2 (+1 co rundę) wall climb

    30 martwych kettlami 2 x 20 kg (na 2 osoby, czyli robiliśmy po 15 na zmianę)

    20m wykroków chodzonych

     

    Wczoraj zrobiliśmy sobie robaki (krewetki). Żadne cuda - strasznie delikatne w smaku, za tą kasę wolę sobie kupić 2x więcej normalnej ryby, przynajmniej ma wyrazisty smak.

     

    IMG_20171024_132730.jpg


    • 0

    #1071
    PawelSzEvc

    PawelSzEvc

      Dietetyk sportowy

    • Partner KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 8495 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław

    jak zabiłes to panierką to czego oczekujesz?%-) z czosnkiem i odrobiną masła, podsmazone na dobrej oliwie + świeżo siekana pietruszka, chilli i mielony pieprz i wtedy testuj!;-)


    • 0

    #1072
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    jak zabiłes to panierką to czego oczekujesz? %-) z czosnkiem i odrobiną masła, podsmazone na dobrej oliwie + świeżo siekana pietruszka, chilli i mielony pieprz i wtedy testuj!;-)

     

    No właśnie. Dorsza jakbyś nie zrobił to jest ok, a z robactwem trzeba kombinować. %)


    • 0

    #1073
    kozza

    kozza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2435 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wieliczka

    Piątkowy trening:

     

    Skill: pompki w staniu na rękach. Nie umiem stać na rękach. %) Kolejna zaległość z w-f do nadrobienia.

     

    Przez 20 minut:

    3x (5x ring rows, 10 pompek, 15 przysiadów)

    400 m bieg


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników


    Najważniejsze działy: Kulturystyka | Dieta | Przepisy | Trening | Doping | Fitness | MMA
     Zamknij okienko