Skocz do zawartości

Zdjęcie

Skurcze co trening.

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
Wojtron

Wojtron

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 1 postów
Witajcie !
 
Mam nadzieję, że wrzcuiłem to do odpowiedniego miejsca, Potrzebuję małej pomocy/rady. 
Mniej więcej pół roku temu przestałem trenować sztuki walki (dokładnie Muay thai), które to trenowałem kilka lat. Pod koniec swojej "kariery"  miałem spore problemy ze skurczami (szczególnie na łydkach - przy kopnięciach i na brzuchu). Skurcze trzymały dość mocno i w miarę często - szczególnie te na łydkach - te nie pozwalały mi dłuzej trenować niż ok pół treningu. Od mniej więcej miesiąca chodzę na siłownie (tak, trzymam się jeszcze postanowienia noworocznego :D ) Często przy robieniu brzuchów(robię na koniec),  łapią mnie skurcze (a nie forsuje go jakoś specjalnie , przy tym co robiliśmy na tajskim boksie to może jakaś 1/3 wysiłku, nie mówiąc o fakcie, że wcześniej trening wymagał o wiele większej wytrzymałości), po których bywa, że aż boję się schylić bo butelkę z wodą, dzisiaj z kolei postanowiłem trochę pokopać worek, tak jak robiłem to jeszcze na treningach, jednak ... po może 5 kopnięciach na nogę złapały mnie cholerne skurcze, przez które zrezygnowałem z reszty treningu bo trzymają mnie do chwili pisania tego posta (mniej więcej 1,5 godziny po tym jak mnie złapały). Co prawda mogę chodzić ale ruszam się jak RoboCop.
 
Kiedy jeszcze trenowałem, myślałem, że to z powodu faktu, że chodzę w kratkę, moja dieta nie była najwyższego poziomu i ogólnie dlatego, że treningi były bardziej wytrzymałościowe jak już wspomniałem. Na siłowni jednak męcze kolejne partie ciała jedne po drugich - a nie wszystkie na raz - poza tym moja dieta uległa sporej zmianie, staram się jeść o stałych godzinach, więcej warzyw, dużo pić, codziennie przełknąć min. 2 tabletki witamin (właśnie z KFD ;) a znajduje się tam m.in Magnez i Potas. Staram się pić sporo wody, żeby uzupełnić te ok. 3 l na dzień a zamiast kawy - żeby nie wypłukiwać magnezu - od wielu lat piję Yerba Mate a jednak skurcze dalej mnie łapią i coraz bardziej niepokoją.
Może mi ktoś poradzić co mogę w tej sytuacji zrobić? albo do jakiego rodzaju specjalisty mam się udać? Czy może to być wina przyjmowania zbyt małej ilości kalorii?
 
(Jeżeli to pomoże, to mój dzień wygląda mniej więcej tak, że staram się jeść co 3,5 h posiłek, 
zaczynam od 2 jajek w różnej formie lub od owsianki na mleku z orzechami i łyżką miodu, 
Następnie w pracy jem na dwa razy ciepły posiłek, który na ogół robię z 0,5 kg piersi z kurczaka, 100 g Kaszy bądź ryżu i z jakiegos sosu warzywnego na bazie pomidorów, który zazwyczaj przygotowywuje sam, rzadko kupuje.
Po powrocie jem jakiś podwieczorek - na ogól owoce - ale bez przesady z ilością , np z 4-5 mandarynek, banana ew. 2 mniejsze banany itp.
Na kolacje jem najczęściej warzywa, chyba, że wracam z siłowni to znów 2 jajka) 
 
Spory felieton ale mimo wszystko byłbym cholernie wdzięczny za jakąś odpowiedź bo po prostu nie wiem co robię nie-tak, a mam wrażenie, że te skurcze są coraz gorsze...
Pozdrawiam :) 

  • 0

Doradca KFD

Doradca KFD
  • KFD pro

Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:



0 użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

 Zamknij okienko