Skocz do zawartości

Zdjęcie

POWRÓT

* * * * * 3 głosów powrot przerwa w treningach

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#61
kaembee

kaembee

    KFD Silver

  • KFD pro
  • PipPip
  • 171 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: na +

    Jestem... Nie uciekłem. Miałem ostatnio sporo roboty. Dziś pojawi się kolejna cześć artu :)


    no i gitara :D czekam(y) %)
    • 0

    #62
    Gee

    Gee

      Sezonowiec

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2782 postów
  • Wiek: 42
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Geepolis
    • Staż [mies.]: 168
    Ciąg dalszy nastąpił...
    • 0

    #63
    Rusin

    Rusin

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 1056 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Mężczyzna
    A nastąpi jeszcze kolejny ??
    • 0

    #64
    Aggressor

    Aggressor

      Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15119 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Siemianowice
    • Staż [mies.]: 11lat
    Dobra to zaczne moją krytyke :)

    Kolejny raz skrajnie naciskasz w artykule na osoby lubiace zabawe z dużym ciężarem , brzmi to jakbys mowil "nie probujcie bo się przedzwigacie". Czemu by nie dodać okresowo większych cieżarów na barki ???

    Kolejne sprostowanie - obręcz barkowa to nie staw ,obręcz barkowa to pewna cześć na którą przypada np kilka stawów i mięśni tworzących własnie ową obręcz.
    Poza tym nie wiem za bardzo o co biega z miesniem ramiennym ze niby nadaje wizualnie szorkosc barkom ,nie wiem bo on miesci się pod bicepsem głęboko i raczej widac go z boku ramienia a nie w okolicy barku.

    Tak samo musze czepic się że nie ma czegos takiego jak złota czwórka, owszem tobie moze ona spasowala ale nie wiadomo jak z innymi.

    Co do cwiczenia ktore tak zachwalasz , czyli wyciskanie sztangi zza głowy/karku - muszę cię zmartwic ze jest to jedno z najbardziej kontuzjogennych cwiczen w kulturystyce wogóle biorac pod uwage wszystkie partie.
    Dlaczego ??? otóż
    Sama pozycja nie jest w zaden sposbo naturalna, pozycja stawow ramienno-łopatkowych (tak nazywa sie fachowo staw barku) jest w pozycji zaryglowanej (jest to wlasnie takie ustawienie jak do wyciskania za glowa) to znaczy ze jest on w krancu swojego ruchu (akurat tutaj rotacja w odwiedzeniu) a co za tym idzie jest koniec ruchomosci i wiezadla sa mocno napiete - w tym momencie istnieje najwieksze ryzyko kontuzji tak i wiezadel, torebki jak i miesni.
    Dodatkowo glowa jest w mocnej protrakcji co przy nacisku osiowym sztangi na kregoslup dodatkowo powoduje mozliwosc kontuzji w szyjnym odcinku.
    Najgorsza wersja tego cwicenia jest wlasnie sztanga luzem - najwieksze ryzyko utraty stabilnosci a to przy takich skrajnych pozycjach jak opisalem wyzej daje latwo kontuzje.
    Moglbym tak jeszcze wiele wad wypisac tego cwiczenia ale mysle ze nie potrzeba, potwierdzaja to zawodowcy , nie mowie ze nie mozna wogole robic tego cwiczenia , ale nie jest ono takie złotek jak je opisujesz.
    Juz lepsza alternatywa jest wyciskanie sztangielek.

    Kolejna sprawa ktora chce poruszyc to tylni akton naramiennych , otoz nie zdajesz sobie sprawy jak duze tutaj ma znaczenie genetyka , a raczej budowa koscca na ktora w pozniejszym okresie mamy znikomy wplyw.
    Bardzo wiele osob, nawet wsrod zawodowcow ma barki ustawione protrakcyjne (wysuniete do przodu ) w mniejszym lub wiekszym stopniu i jest to naprawde czesty przypadek nawet wsrod cwiczacych zawodowo czy amatorsko , i chocbys nie wiem co robil i mial super zasady na tylni akton i chocbys go naprawde dobze wzmocnil i rozbudowal to nigdy nie bedzie on w wygladzie taki sam jak u tych ktorzy mieli troche wiecej szczescia z matka natura a mniej sie starali. Sam nie naleze do idealow jesli chodzi o budowe wlasnie kossca w tym aspekcie i mimo iz tylni akto to najbardziej lubiana przezemnie czesc barkow i jedna z najbardziej lubianych wogole i chociaz skupiam sie na niej od poczatku mojej przygody (ponad 8 lat) nie mam jej ani w polowie tak fajnie rozbudowanej jak wlasnie ci ktorzy mieli ciut wiecej szczescia. Popytaj ludzi na forum bo wielu ma z tym problem i nie dlatego ze nie zna sie na cwiczeniu tylniego aktonu czy ze sobie go olewaja.
    Takze mysle ze nie popelnilbym bledu jakbym widzial goscia z superowym tylnim aktonem barkow i stwierdzil ze w rownej mierze jest szczesciarzem co zna sie na rzeczy. Mam nadzieje ze pewne osoby z forum napisza cos odnosnie tej czesci mojej wypowiedzi gdyz conajmniej kilkanascie osob zglosilo sie do mnie z forum z tym problemem.

    Poza tym jesli chodzi o kontuzje barkow , to ja mam inna teorie ,a wlasciwie to nie teoria tylko sprawdzona i udowodniona naukowo rzecz. Mianowicie najwiecej kontuzji w stawie ramiennym ma miejsce w rotatorach , czyli miesniach odpowiedzialnych za rotacje zewnetrzna lub wewnetrzna , miesnie te takze odpowiadaja za stabilizacje tej czesci , tej okolicy. Wielu cwiczacych zapomina o tych miesniach , zreszta o wielu glebokich stabilizatorach i dlatego rodza sie kontuzje. Cwicza tylko miesnie powierzchowne , zapominajac o cwiczeniach uzupelniajacych , koordynacyjno stabilizujacych. A w stawie ramiennym malo kto wykonuje rotacje z oporami.
    Posuwajac sie dalej sprobuje zaryzykowac ze w stawie ramiennym (barku) wiekszosc kontuzji to kontuzje przewlekle , nie nagle , ale takie ktore biora sie z nalozenia mikrourazow - i wg mnie w duzej mierze kładzie to twoja krytyke stosowania wiekszych ciezarow. Najczestszym miesniem ktory ulega nalozeniu sie mikrourazow i zapaleniom jest miesien nadgrzebieniowy , ktory zapoczatkowuje ruch odwiedzenia. Zaloze sie ze prawie kazda osoba nie raz musiala odpuscic treningi na jakis czas , wlasnie z powodu bolu w stawie ramiennym i najczesciej jest to przyczyna i miechanizm ktory opisalem wyzej.Takze mozesz sobie machac malym ciezarem sadzac ze to cie uchroni przed kontuzja i sie pomylic.


    To ja bym mial na tyle. Czekam na riposte.:) pozdro
    • 0

    #65
    Gee

    Gee

      Sezonowiec

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2782 postów
  • Wiek: 42
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Geepolis
    • Staż [mies.]: 168
    "Kolejny raz skrajnie naciskasz w artykule na osoby lubiace zabawe z dużym ciężarem , brzmi to jakbys mowil "nie probujcie bo się przedzwigacie". Czemu by nie dodać okresowo większych cieżarów na barki ???"

    Żeby było jasne... Nie jestem przeciwnikiem dużych ciężarów. Czy napisałem, że jestem? Kilka razy pisałem w dziale trening o zastosowaniu samych serii negatywnych lub okresowe cykle składające się po 2,4 ruchy złożonego ćwiczenia. Osobiście przy martwym ciągu stosuję zazwyczaj ciężar pozwalający mi na 4-6 ruchów. Pozwala mi na to doświadczenie, dopracowanie w najmniejszym calu, każdy centymetr wykonywanego ruchu. Odpowiednie wyuczenie i wyczucie pracujących mięśni, doprowadziło, że nawet teraz, po 4 letniej przerwie nie mam problemu z poprawnym wykonaniem tego ćwiczenia. Z biegiem czasu staje się to japońską maszynką, która nigdy się nie zapomina. Odruch jak u skoczka narciarskiego. Podobnie jak przy podciąganiu na drążku. Nie 12 ruchów a 3-5 z dodatkowym talerzem przywiązanym do pasa. Za to jest wielkim przeciwnikiem tego, co widzę. Ile razy widziałeś "młodych", którzy nieczysto wykonują ćwiczenia bo mają za dużo na sztandze? Założę się, że dziesiątki. Ile z osób przekłada ciężar zamiar techniki? Setki. "Bo gdy te duże talerze wyglądają zajebiście, pokazują jaki ze mnie gość" – słyszałem to nieraz… Kiedyś trenowałem klatkę a obok ćwiczyło dwóch kajtków z resztą kolegów-widzów. Strzelali pokazówkę, ile dźwigają, jacy są figo-fago. Zazwyczaj wyganiam takich gapiów, bo to nie bar piwny. Tym razem zrobiłem wyjątek. Mieli na sztandze około 115 kg, robili po 1,3 ruchy a po każdej serii płynęła wiązka typu: "Kurwa, ale zajebista seria." "Ale dopierdoliłem, napompowałem klatę". Ja natomiast założyłem 90 kg, robiłem wolne, kontrolowane ruchy. Jako, że trenowałem bez partnera , również nie przesadzałem z wyciskaniem pod kreskę. Nie omieszkali tego zauważyć i komentować pod nosem: "popatrz na tego, cienki Bolek". Na końcu treningu zaczęli bez koszulki pozować przed lustrem. Oczywiście, ich zachwyt oraz aprobata kolegów była zauważana na całej siłowni. Na koniec mojego treningu, również rzuciłem bluzę w bok i zrobiłem kilka póz kulturystycznych. Reakcja była do przewidzenia, na obchodnego rzekłem: kto tu jest cienki Bolek? Potem chłopaków nie widziałem przez kolejne 2 miesiące. Ponoć mieli po nadrywane ścięgna...
    Reasumując: duży ciężar tak, lecz nigdy kosztem techniki. To jest mój główny przekaz. Doświadczonemu nie trzeba wyjaśniać, co i jak. On doskonale zna swoje ciało. Jest panem swego organizmu. Młody doświadczeniem, nie. Powiedz, ilu jest tu początkujących a ile zaawansowanych trenujących. 3/4 to ci pierwsi. Więc należy być odpowiedzialnym, to co się mówi. Uczyć dobrych podstaw. I wreszcie przerwać tą manię wielkich ciężarów promowanych wszędzie przez nakoksowanych kloców. Bzdury wypisywane przez nich odbierają całą przyjemność trenowania, kulturystyki poznawania swego ciała. Bo liczą się tylko dodatkowe kilogramy na sztandze. Zamiast cieszyć się sportem, staje się terrorem dla stawów. Mogę nawet wysunąć własną teorię mówiącą:

    "Jeżeli przez pierwsze 2 lata swojego planu treningowego, będziesz ćwiczył czysto, poprawnie technicznie, na 70% swojego maksymalnego ciężaru, to "na dzień dobry" - pod koniec 7 roku treningów będziesz miał o 17% mniej tkanki tłuszczowej, 70% lepsze wyniki w budowie sylwetki, 177% mniejsze prawdopodobieństwo nabycia kontuzji." %)

    "Kolejne sprostowanie - obręcz barkowa to nie staw ,obręcz barkowa to pewna cześć na którą przypada np kilka stawów i mięśni tworzących własnie ową obręcz.
    Poza tym nie wiem za bardzo o co biega z miesniem ramiennym ze niby nadaje wizualnie szorkosc barkom ,nie wiem bo on miesci się pod bicepsem głęboko i raczej widac go z boku ramienia a nie w okolicy barku."


    Łapiesz mnie za słówka. Oczywiście mogę używać medycznych łacińskich terminów, ale czy o to chodzi? Powszechnie się mówi "staw barkowy, obręcz barkowa" i przeciętny chłop wie o co chodzi. Wg. twej teorii nadgarstek, staw skokowy, staw kolanowy jest również "pewna częścią na którą przypada np kilka stawów i mięśni tworzących własnie ową obręcz." Np. na wspomniany staw kolanowy składa się staw udowo-piszczelowy, staw udowo-rzepkowy oraz staw piszczelowo-strzałkowy plus rzepka, kupa wiązadeł (chyba z 9-10, nie pamiętam). Więc dlaczego nazywa się staw kolanowy? Co do mięśnia ramiennego, wspomnę o tym przy treningu bicepsów.

    "Tak samo musze czepic się że nie ma czegos takiego jak złota czwórka, owszem tobie moze ona spasowala ale nie wiadomo jak z innymi. "

    Jest to moje osobiste zdanie, moja osobista złota czwórka. To nie jest dział trening a dział artykuły użytkowników. Tu się nie doradza (-am), tu opisuję siebie, swoje rozważania, filozofię treningu a potem diety i moje przygody z suplementacją ;)

    "Co do cwiczenia ktore tak zachwalasz , czyli wyciskanie sztangi zza głowy/karku - muszę cię zmartwic ze jest to jedno z najbardziej kontuzjogennych cwiczen w kulturystyce wogóle biorac pod uwage wszystkie partie.
    Dlaczego ??? otóż
    Sama pozycja nie jest w zaden sposbo naturalna, pozycja stawow ramienno-łopatkowych (tak nazywa sie fachowo staw barku) jest w pozycji zaryglowanej (jest to wlasnie takie ustawienie jak do wyciskania za glowa) to znaczy ze jest on w krancu swojego ruchu (akurat tutaj rotacja w odwiedzeniu) a co za tym idzie jest koniec ruchomosci i wiezadla sa mocno napiete - w tym momencie istnieje najwieksze ryzyko kontuzji tak i wiezadel, torebki jak i miesni.
    Dodatkowo glowa jest w mocnej protrakcji co przy nacisku osiowym sztangi na kregoslup dodatkowo powoduje mozliwosc kontuzji w szyjnym odcinku.
    Najgorsza wersja tego cwicenia jest wlasnie sztanga luzem - najwieksze ryzyko utraty stabilnosci a to przy takich skrajnych pozycjach jak opisalem wyzej daje latwo kontuzje.
    Moglbym tak jeszcze wiele wad wypisac tego cwiczenia ale mysle ze nie potrzeba, potwierdzaja to zawodowcy , nie mowie ze nie mozna wogole robic tego cwiczenia , ale nie jest ono takie złotek jak je opisujesz.
    Juz lepsza alternatywa jest wyciskanie sztangielek."


    I znowu wracamy do nieszczęsnej kwestii stawu. Wcześniej zarzucasz mi, że bark to nie jest staw a teraz opisujesz, ze to fachowo "stawy ramienno-łopatkowe"... Zdecydujemy się %) Nieważne… Jedźmy dalej, bo nie o to chodzi.
    Zgodzę się, że jest to ryzykowne ćwiczenie. Nie każdy może go wykonywać. Osobiście wolę robić te ćwiczenie zza karku niż z przodu. Z przodu za bardzo wyginam, obciążam kręgosłup. Od dziecka dodatkowo mam delikatny mały z kręgami szyjnymi (4,5) – pewnie gdzieś rąbnąłem jak ganiałem na trzepaku. Przy wyciskaniu przodem kręgosłup w tym odcinku zdecydowanie mocniej się wygina powodując nadmierny ucisk i może nawet zaowocować dalszym przesunięciem. Z tylu jest zdecydowanie lepiej. Fizycznie mniej jest obciążony kręgosłup wyciskając z tyłu niż z przodu. Jest to dla niego trochę "zdrowsze"…
    Co do utraty stabilności, wspomniałem o tym w poście (trening, gdzie gościowi poleciała sztanga do tylu – kiepska asekuracja). Gdy trenuję sam, nie wykonuję tego ćwiczenia.
    To zbliżamy się do głównej kwestii. Nie będę odnosił to samej mechaniki ruchu, a wspomnę jedną kwestię o której należy zaznaczyć. Ruchomość obręczy barkowej, barku. Zacytuję pewien cytat: Czym skorupka za młodu... Od narodzin te miejsce jest bardzo ruchome, gibkie, pozwala na pracę w każdej osi. Z biegiem czasu obręcz zaczyna się tworzyć zwarta strukturę. Na ile bark będzie pozwalał z ta ruchliwością w wieku dorosłym, głównie zależy od treningów, ruchliwości od najmłodszych lat. Układ kostny faceta kształtuje się do 25-27 roku życia. Potem generalnie już możesz zapomnieć (choć są wyjątki) o jakiekolwiek zmianie. Wspomniałeś o tym. Lecz nie zgodzę się z stwierdzeniem, że to jest nienaturalny dla ciała ruch. Gdyby tak było, to odczuwałbyś dyskomfort przy wykonywaniu go "na sucho" lub z lekkim ciężarem np. kiedy twój dzieciak siada ci na barki i chcesz go zdjąć. Nienaturalny ruch wg. mnie to "wygięcie" łokcia, kolana w drugą stronę (najbardziej drastyczne) lub mocne odwrócenie głowy do tyłu, stojąc nieruchomo. Normalnie ciało pomaga sobie dodatkowym przekrętem pleców.
    Część tych nieszczęsnych, wspomnianych zawodowców wykonuje te ćwiczenie na maszynie Smitha. I to z powodzeniem, bez jakiś kontuzji. Kluczowym bodźcem, punktem zapalnym jest właśnie... ciężar.
    Zgodzę się co do sztangielek. Dobra alternatywa, zwłaszcza wyciskanie żołnierskie. Dodatkowo poprawia samą ruchomość stawu, twu… obręczy. Lecz znowu ciężar się kłania, prawdopodobieństwo, że sztangielka "poleci" jest tu bardzo wysokie.

    "Kolejna sprawa ktora chce poruszyc to tylni akton naramiennych , otoz nie zdajesz sobie sprawy jak duze tutaj ma znaczenie genetyka , a raczej budowa koscca na ktora w pozniejszym okresie mamy znikomy wplyw.
    Bardzo wiele osob, nawet wsrod zawodowcow ma barki ustawione protrakcyjne (wysuniete do przodu ) w mniejszym lub wiekszym stopniu i jest to naprawde czesty przypadek nawet wsrod cwiczacych zawodowo czy amatorsko , i chocbys nie wiem co robil i mial super zasady na tylni akton i chocbys go naprawde dobze wzmocnil i rozbudowal to nigdy nie bedzie on w wygladzie taki sam jak u tych ktorzy mieli troche wiecej szczescia z matka natura a mniej sie starali. Sam nie naleze do idealow jesli chodzi o budowe wlasnie kossca w tym aspekcie i mimo iz tylni akto to najbardziej lubiana przezemnie czesc barkow i jedna z najbardziej lubianych wogole i chociaz skupiam sie na niej od poczatku mojej przygody (ponad 8 lat) nie mam jej ani w polowie tak fajnie rozbudowanej jak wlasnie ci ktorzy mieli ciut wiecej szczescia. Popytaj ludzi na forum bo wielu ma z tym problem i nie dlatego ze nie zna sie na cwiczeniu tylniego aktonu czy ze sobie go olewaja.
    Takze mysle ze nie popelnilbym bledu jakbym widzial goscia z superowym tylnim aktonem barkow i stwierdzil ze w rownej mierze jest szczesciarzem co zna sie na rzeczy. Mam nadzieje ze pewne osoby z forum napisza cos odnosnie tej czesci mojej wypowiedzi gdyz conajmniej kilkanascie osob zglosilo sie do mnie z forum z tym problemem."


    Jedna ze złotych zasad kulturystyki brzmi: "Nic ma rzeczy niemożliwych, wszystko można poprawić". Chcesz dowodów? Arnold miał kiepska genetykę co do nóg. Pracował 2 razy ciężej i wyrównał tą niedoskonałość. Yates miał zerwany biceps, pomimo tego wygrał Mr. O. Można wymieniać tego setki. Moja zasada brzmi: "Je*ać genetykę, nie ma żadnych granic z tego tytułu. Zawsze można poprawić, zawsze można lepiej". Jeżeli mam gówniane łydki, to katuje je 5x mocniej, aby osiągnąć jakąś poprawę. Jeżeli mam genetycznie słabą klatkę, wybieram takie ćwiczenia, które koncentrują na danej części i intensyfikuje swój trening. Sugerujesz więc twierdzenie: jeżeli ktoś ma genetycznie problemy z oponą, to może opuścić sobie trening tej partii, wszytko sobie tym się wytłumaczyć? Wierz mi, że podziw u znawców (choć nie tylko), jeżeli swoją słabą partię przeobrazisz w mocny punkt swojej sylwetki. Dla mnie to nic fascynującego, jeżeli gościu ma genetycznie niezły sześciopak na brzuchu. Wrażenie robi dla mnie facet, jeżeli z niczego zrobi coś wielkiego. Doceniam jego gigantyczną, ciężką pracę. Pamiętam pewnego kolesia, który przeprowadzał prawdziwą rzeź na swój brzuch. Nie wierzyłem zbytnio, że mu się uda. Efekt końcowy był naprawdę piorunujący. Latem pokazał coś, co zweryfikowało mój pogląd na temat rzeczy w gruncie niemożliwych. Zrzucił 20 kg sadła zmieniając całkowicie oblicze swojego brzucha. Żebyś ty widział laski (małolatki a zwłaszcza starsze), kiedy to z niedowierzaniem patrzyły na niego talię (pewnie miały w pamięci widok jego brzucha z ostatniego sezonu). Wyglądało to, jakby chciały wręcz wybrać swoje springi jego tarce.
    Nie rezygnuj ze słabej partii. Trenuj je mocniej, modyfikuj wszelkie ćwiczenia – wyszukaj drogę, która będzie dla ciebie odpowiednia. Pamiętaj: Je*ać tzw. genetykę.

    "Poza tym jesli chodzi o kontuzje barkow , to ja mam inna teorie ,a wlasciwie to nie teoria tylko sprawdzona i udowodniona naukowo rzecz. Mianowicie najwiecej kontuzji w stawie ramiennym ma miejsce w rotatorach , czyli miesniach odpowiedzialnych za rotacje zewnetrzna lub wewnetrzna , miesnie te takze odpowiadaja za stabilizacje tej czesci , tej okolicy. Wielu cwiczacych zapomina o tych miesniach , zreszta o wielu glebokich stabilizatorach i dlatego rodza sie kontuzje. Cwicza tylko miesnie powierzchowne , zapominajac o cwiczeniach uzupelniajacych , koordynacyjno stabilizujacych. A w stawie ramiennym malo kto wykonuje rotacje z oporami."

    Dlatego jest tak ważne trening przednich, bocznych i tylnich aktonów. Wspomniałem (ty też) o wyciskaniach żołnierskich i o 2 razy dłuższej rozgrzewce oraz strechingu. To naprawdę ważne.

    "Posuwajac sie dalej sprobuje zaryzykowac ze w stawie ramiennym (barku) wiekszosc kontuzji to kontuzje przewlekle , nie nagle , ale takie ktore biora sie z nalozenia mikrourazow - i wg mnie w duzej mierze kładzie to twoja krytyke stosowania wiekszych ciezarow. Najczestszym miesniem ktory ulega nalozeniu sie mikrourazow i zapaleniom jest miesien nadgrzebieniowy , ktory zapoczatkowuje ruch odwiedzenia. Zaloze sie ze prawie kazda osoba nie raz musiala odpuscic treningi na jakis czas , wlasnie z powodu bolu w stawie ramiennym i najczesciej jest to przyczyna i miechanizm ktory opisalem wyzej.Takze mozesz sobie machac malym ciezarem sadzac ze to cie uchroni przed kontuzja i sie pomylic."

    Może i twoja cała teoria jest słuszna, nie będę tego zaprzeczał. Punkt widzenia dobry i można trochę się nad tym zastanowić. Lecz każda teoria zostaje tylko teorią, którą weryfikuje czas, własna praktyka. I właśnie dzięki temu stwarzasz swój własny, indywidualny plan treningowy, który czasem (i często) przeczy danej teorii. Bo to co proponuje początkowo zawodowy trener osobisty, często potem aktualizuje swoje założenia do danej osoby. Bo to co dla mnie jest dobre, może choć nie musi sprawdzać się u ciebie. I w tym tkwi piękno kulturystyki...

    Pozdr... ;)
    • 0

    #66
    Aggressor

    Aggressor

      Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15119 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Siemianowice
    • Staż [mies.]: 11lat
    Gee niestety nie zrozumiales mojej krytyki w wielu punktach i przekabaciles moje slowa , a wiec spiesze z kolejna korekta.
    Co do nazewnictwa i faktow to ja jestem zdecydowany , a wiec zeby bylo jasne
    bark - okolica ciala
    staw ramienno -łopatkowy (krocej zwany ramiennym) - fachowa nazwa tego stawu
    obręcz barkowa - to obręcz na ktora składa sie pewna ilosc stawów mięsni , wiezadel itd w danym obszarze ciala

    Wiec nie pisz mi ze raz mowie bark a raz staw ramienno-łopatkowy , bo raz uzywam tego w sensie opisu okolicy ciala a raz w opisie konkretnego stawu i zrozum ze staw to staw a obrecz to obręcz , nie chodzi o strikte medyczne nazwy ale pewne podstawy tez trzeba posiadac w tym zakresie bo potem ktos przychodzi i nie potrafi nazwac stawów czy miesni co dla mnie jest tak samo duzym bledem jak zle wykonanie cwiczenia.
    Poza tym owy przyklad z kolanem , nazwa staw kolanowy funkcjonuje jako wlasnie staw wiec takowej mozna uzywac , sklada sie z mniejszych stawow ktore sa ze soba polaczone funkcjonalnie. Tak samo jak niektorzy uzywaja bledne nazwy staw barkowy mowiac o stawie ramiennym , staw barkowy a raczej barkowo-obojczykowy to calkiem inny staw i pewnie 90%cwiczacych nawet nie wie gdzie on sie znajduje.
    Ja zwracam na takie rzeczy uwage bo sa to wg mnie podstawy skoro ktos cwiczy na silowni i podaje sie za tego ktory wie co robi to dlaczego ma strzelac takie byki ??? Ktos kto sie zajmuje mechanika nie myli kombinerek z śrubokretem - tutaj koncowke tego punktu kieruje ogolnie do cwiczacych.

    Kolejna sprawa odnosnie genetyki - pokaz mi palcem gdzie ja napisalem ze jesli ktos ma slaba genetyke to nie ma cwiczyc lub sie tym zaslaniac ??? ja tylko mowilem ze ty podajac przyklad dobrze rozwinietego tylnego aktonu zbyt pochopnie oceniasz to czy dana osoba wlozyla w to duzo pracy czy nie , bo tak jak pisalem przy beznadziejnym ustawieniu barków owszem mozesz poprawic tylni akton (zawsze mozna cos poprawic) ale w ogolnym rozrachunku chocbys (brzydko mowiac ) srał na treningach to nie bedzie on tak wygladal jak u osoby ktora nie ma tej wady .

    Co do tego ze wyciskanie na barki z przodu bardziej obciaza kregoslup - nie zgodzę sie , stopien obciazenia kregoslupa bardziej sie zwieksza przy niewlasciwym jego wygieciu a takowe moze byc przy obu tych cwiczeniach.

    Co do tego ze jest to naturalny ruch to sie nie zgodze z toba , jest on w pozycji zaryglowanej , pozycje takie ma kazdy ze stawow obojetnie ile ma stopni swobody (czyli w jak wielu kierunkach i osiach i plaszczyznach mozna wykonac ruch) i sa to podczas cwiczenia jak najbardziej niekorzystne pozycje , a takowa wlasnie jest przy wyciskaniu zza glowy - odwiedzenie + maksymalna rotacja zewnetrzna = pozycja zaryglowana, wiem co mowie bo uzywa sie tej pozycji w pewnych technikach z terapii manualnej (fizjoterapia). Jest to pozycja w ktorej nasze wiezadla , torebka (caly bierny aparat ruchu) jest narazony najbardziej na kontuzje. Inne cwiczenie ktore jest podobnie kontuzjogenne to np sciaganie drazka za glowe (podciaganie na drazku za glowe), butterfly z poduszkami gdzie sie ustawia ramiona w tej samej pozycji co przy wyciskaniu zza glowy - w tych cwiczeniach pozycje stawów ramiennych sa wlasnei zaryglowane - czytaj niekorzystne.

    Kolejna sprawa - arnie mial slaba genetyke nog i do samego konca bylo to widac - ta partia zawsze u niego odstawala i nie mial ich wcale proporcjonalnych do reszty ciala , a swiadcza o tym nietylko wyglad ale i wymiary.
    Takze uwazam to za kiepski przyklad. To samo z zerwaniem bicepsa u yatesa , czy zerwanie bicepsa to zmiana genetyki ??? Poza tym przyklad twojego znajomego to juz calkiem nie w temacie bo co to mialo wspolnego z genetyka np ukladu miesni brzucha ??? koles poprostu zwyczajnie schudl i zrobil dobra kostke , ale jakbys chcial to odniesc do mojej krytyki to musialbys podac przyklad goscia ktory mial brzydki uklad miesni brzucha i cwiczeniami to zmienil - a jak wiadomo takiego czegos sie nei da zrobic - i to jest w moim mniemaniu genetyka.
    A nie zrzucenie 20kg. Jeszce raz przypominam ja nie mowie ze ktos kto ma slaba genetyke to nei ma cwiczyc , ja mowie ze nei mozna przez pryzmat jakiejs fajnei wygladajacej partii oceniac ze ... ooo ten to sie zna bo ma super tylko akton, a ten kolo niego to sie nie zna bo ma go slabego - bo tak jak mowie akurat tutaj moze byc to duza sprawa wadliwego ustawienia barku (nadmierna protrakcja).

    Wydaje mi sie ze poprostu zbyt bardzo niektore rzeczy opisujesz jakby byly tylko 2 strony medalu - biala i czarna.
    • 0

    #67
    Gee

    Gee

      Sezonowiec

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2782 postów
  • Wiek: 42
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Geepolis
    • Staż [mies.]: 168
    Przeczytałem twój ostatni post i szczerze mówiąc, zastanawiam się do czego dążysz. Co chcesz mi udowodnić? Że co, twoja racja jest świętą racją? Chyba tak, bo nie mogę odnieść się wrażeniu, że raczej przeszkadza ci mój pogląd, wiedza, doświadczenie, filozofia. Pragniesz za wszelką utrzeć komuś nosa i wytknąć mu błędy, aby pokazać siebie jako wszechwiedzącego guru? Coraz bardziej uważam, że tak.

    Bark to dla mnie bark, nie dupa, nie noga, nie ucho. Domyślam się, że 99% osób czytających tu MÓJ POGLĄD na temat treningu, zdaje sobie sprawę o jaką część ciała chodzi. Jeżeli nie, to proszę dać mi znać. Nie mam wykształcenia medycznego, więc nie będę udawał tu doktora-fachowca i np. kopiując wycinki, newsy z Internetu. Kieruję się własną wiedzą, zweryfikowaną przez praktykę. Zaznaczę po raz któryś, to nie jest dział treningu.

    Obręcz barkowa, „staw barkowy” dla mnie to samo co staw ramienny. To jest moja, własna opinia. Nie zdaję tu egzaminów na studiach. Więc jeszcze raz: TU bark to dla mnie bark, nie dupa, nie noga, nie ucho.

    Jeżeli już tak kurczowo trzymasz się takich określeń, więc jak wg. ciebie mam rozumieć i używać pojęcie nadgarstek? Czy od teraz mam zacząć rozdzielać go na staw promieniowo-nadgarstkowy, nadgarstek, a może jednak ogólnikowo traktować jako jedność. Wyjaśnij mi, to nie posiadam takiej medycznej wiedzy. Bo dla mnie jest to zwykły nadgarstek, kiedy tłumaczę szaremu chłopakowi jak wykonywać jakieś ćwiczenie sztangielką (np. na biceps). Kiedy mówie mu po prostu, aby podczas ruchu go przekręcił. Jest to dla mnie ważne, gdyż MIAŁEM zamiar uzupełnić temat o biceps i teraz nie wiem, bo może walnąłem kolejnego mega-byka. Tak w ogóle zastanawiam się, czy w ogóle jeszcze warto. Nie przecież chcę pisać herezji.

    "Wydaje mi sie ze poprostu zbyt bardzo niektore rzeczy opisujesz jakby byly tylko 2 strony medalu - biala i czarna."

    Bzdura. Jeżeli ktoś tu tak piszę, to na pewno nie ja. Cytuje np. moje ostatnie zdania:

    Lecz każda teoria zostaje tylko teorią, którą weryfikuje czas, własna praktyka. I właśnie dzięki temu stwarzasz swój własny, indywidualny plan treningowy, który czasem (i często) przeczy danej teorii. Bo to co proponuje początkowo zawodowy trener osobisty, często potem aktualizuje swoje założenia do danej osoby. Bo to co dla mnie jest dobre, może choć nie musi sprawdzać się u ciebie. I w tym tkwi piękno kulturystyki...

    Dla mnie jest tu cała paleta kolorów. Po chłopsku: Dla Zenka dobre jest to, dla Zdziśka tamto, dla Agressora tamto, dla Gee to. Piękno kulturystyki, treningu siłowego.

    "Ja zwracam na takie rzeczy uwage bo sa to wg mnie podstawy skoro ktos cwiczy na silowni i podaje sie za tego ktory wie co robi to dlaczego ma strzelac takie byki ??? Ktos kto sie zajmuje mechanika nie myli kombinerek z śrubokretem - tutaj koncowke tego punktu kieruje ogolnie do cwiczacych."

    Jakaś ukryta sugestia do mnie? Ja nie mylę kombinerek z śrubokrętem. Gdybym nazwał bark, stopą, to może i tak.
    Jeżeli trzymasz się kurczowo fachowych terminów, to fachowo się nazywa wkrętak a ja nazwałem go potocznie śrubokrętem. Ta sama rzecz, lecz inaczej nazwana. Więc DLA MNIE staw ramieniowy (fachowo) do również DLA MNIE staw barkowy (potocznie). I tak pozostanie (choć może to być niezbyt poprawnie fachowo).

    Czy pojąłeś moją filozofię treningu? W moim słowniku nie ma pojęcia: braki, wady, bariery granice. Ktoś mądry powiedział: "nie ma granic, to człowiek tylko sobie je tworzy." Podejście do treningu należy również od odpowiedniego nastawienia psychicznego. Gdy jesteś profesjonalnym trenerem osobistym i trenujesz kogoś, to nie wolno ci mówić, że twój podopieczny ma jakąś wadę i zbytnio z tym nie da się zrobić. Zaznaczasz, że nad tą partią należy trochę więcej popracować aby nie nastawiać go od razu na nie. Nie tworzyć mu blokady, wymówki – tak mam to genetycznie i kropka. Osobiście nie chciałbym usłyszeć, że "mogę się srać na treningach to nie bedzie on tak wygladal jak u osoby ktora nie ma tej wady ." Ręce by mi opadły oraz motywacja.

    Co do Yatesa. Nie o to chodziło, choć tak patrząc mógł się podeprzeć twierdzeniem: mam genetycznie słabe wiązania, włókna mięśniowe bicpesu, więc stąd ta kontuzja. Celem było ukazanie, że coś co jest w tej chwili słabe, nie przekreśla w późniejszym rozrachunku na znaczą poprawę. Że ciężką pracą, zaangażowaniem można oszukać własne ciało, słabości. Arnold tak poprawił swoje nogi, że były dla mnie jest dowodem oszukania swojej genetyki. I dla mnie dobrze wyglądały i na swój sposób byłem pod większym wrażeniem niż u ud innych kulturystów. Chodzi tu o jego pracę. Zapytam się więc o jego łydki? Też również genetycznie słabe – a potem nadal odstawały od reszty? Wg. mnie nie.

    "Co do tego ze wyciskanie na barki z przodu bardziej obciaza kregoslup - nie zgodzę sie , stopien obciazenia kregoslupa bardziej sie zwieksza przy niewlasciwym jego wygieciu a takowe moze byc przy obu tych cwiczeniach"

    Może a nie musi. Stopień obciążenia bardziej się zwiększa, kiedy jest coś robione niewłaściwe. Trzymając się tego, ja nie mam z podstawą problemów i znów kłania się kwestia ciężaru. Mając taki na barki, pozwalający na 3 ruchy łatwiej o niewłaściwą pozycję kręgosłupa niż taki, który ci pozwala na 8. Po drugie wg. mnie wyciskając przodem zdecydowanie mocniej wyginasz to tyłu kręgosłup niż wyciskając zza karku, siedząc. A może się znowu mylę? Reasumując: A DLA MOJEGO KRĘGOSŁUPA (ze względu na załamanie linii tylnej granicznej kręgosłupa na wys. C5-C7 – delikatne wygięcie ku tyłowi, zwężona nieco tarcza m/kręgowa C5-C6), lepiej jest wykonywać te ćwiczenie z zza głowy niż z przodu.

    Słowo końcowe. Wiem co dla mojego ciała jest dobre i co się sprawdza (i nie tylko – opiekowałem się również innymi osobami) i nie muszę się swoją wiedzą czy poglądami z kimkolwiek dzielić. A jednak robię to. Nie oczekuję również oklasków i zachwytów jaki to jestem zajebisty, wszechwiedzący. Nie o to tu chodzi. Najlepsze są porady z życia wzięte, a nie wycinki z gazet. I każdy, kto czyta czyjeś sugestie, wiadomości, ma je traktować jak filtr a nie jak gąbka. Filtr, co wchłania co najlepsze i odrzucając to jest mu zbędne, a nie jak gąbka co wszystko chłonie.
    • 0

    #68
    Aggressor

    Aggressor

      Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15119 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Siemianowice
    • Staż [mies.]: 11lat
    A co ja ci moge chciec udowodnic, ty wyrazasz swoj poglad , ja wyrazam swoj ktory jest odmienny od ciebie ... czy to cos zlego ??? kazdy na forum podlega krytyce tak samo i ja i licze sie z tym i mysle ze kazdy inny powinien sie z tym liczyc. Piszesz ze nie liczysz na poklaski jednakze mnie jako jedyna osobe ktora nie przyklasnela a zbudowala konstruktywna krytyke zaczynasz obrażać mowiac ze na chama chce cos osiagnac. Piszesz mi ze chce udowodnic iz jestem jakims guru a sam nie potrafisz zniesc krytyki i to kulturalnej.

    Zachowujesz sie jakbym wpadł tutaj ,napisał kilka wulgaryzmow pod twoim adresem i zachowal sie jak burak , a tymczasem wyrazilem tylko ze nie zgadzam sie z toba w niektorych kwestiach i mam inne spojrzenie.

    Jeszcze raz co do barier genetycznych to ja np wolalbym uslyszec ze wszystko da sie poprawic ale ze nie mam sie napalac bo potem wchodzi taki malolat i mysli ze za rok czy dwa bedzie wygladal jak zawodowiec i potem zaczyna sie narzekanie i sieganie po doping bo koles czuje sie oszukany , przeciez kazdy mu mowil ze jak bedzie ciezko pracowal to bedzie mial cialo jak z plakatu , a tu sie okazuje ze po roku czy dwoch tak nie ma i potem ma pretensje. Ja wole mowic ze najwazniejsze zeby ciagle isc do przodu a nie porownywac sie z innymi bo matka natura nie jest sprawiedliwa i to co jedni zdobywaja w kilka lat inni potrafia zrobic szybciej lub wolniej.
    Poza tym lubie doceniac nie tylko tych ktorzy maja jakies partie dobrze zrobione ,ale takze i tych ktorzy wygladaja slabiej (np wlasnie przez swoje bariery genetyczne) a takze sie starają.

    Na koncu tez piszesz ze czyjes sugestie trzeba traktowac jako filtr - ja potraktowalem twoje jako filtr a nie jak gąbka i co ??? i stwierdzam ze nie bylo warto , trza bylo olac sprawe i pozwolic aby znalazly sie tu tylko wypowiedzi ktore beda sie z toba zgadzaly.

    A teraz slowo koncowe odemnie :
    Konstruktywna krytyka w tematach tego typu jest najlepsza rzecza jaka moze byc , gdyz pokazuje wiele roznych pogladow na ta sama tematyke/ zagadnienia - jednakze aby moc spokojnie wymieniac sprzeczne spostrzezenia i zdania trzeba do tego ludzi ktorzy potrafia podejsc do tego ze spokojem i docenic sie wzajemnie mimo iz maja odmienne poglady. U ciebie nie widze woli polemiki wiec olewam ten temat - szkoda poprostu mojego czasu , ja uwazam ze podalem logiczne i kulturalne argumenty na poparcie moich pogladow, nikomu nie kaze sie z nimi zgadzac ,napisalem tylko te czesci z ktorymi u ciebie sie nie zgadzam , a co z tym zrobia czytelnicy to ich sprawa. Twoja reakcje juz widze także z mojej strony na tym koniec.
    • 0

    #69
    Gee

    Gee

      Sezonowiec

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2782 postów
  • Wiek: 42
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Geepolis
    • Staż [mies.]: 168
    Żeby było jasne. Cenię sobie krytykę, cenię twój sposób myślenia, pogląd (tym bardziej, że jest podparty doświadczeniem). Akceptuję oraz rozumiem, że wg. ciebie wyciskanie zza karku jest bardziej kontuzjogenne i gorsze od wyciskania z przodu. Pod tym względem nie będę się i nie miałem zamiaru się sprzeczać, ponieważ „ile głów, tyle poglądów”. Gdybyśmy ćwiczyli razem barki (jako partnerzy treningowi) nigdy nie zmuszałbym cię do wykonywania wyciskań zza karku, nawet nie pisnąłbym słowa na ten temat :-) W praktyce również tak wygląda. Ja wykonuje zza karku, kumpel z przodu. I wszyscy są zadowoleni.

    Nie ma co się zaraz tu obrażać. Rzeczywiście może trochę mnie poniosło i odpisywałem pod wpływem emocji, na gorąco. Pierwszą rzeczą, która mnie trochę wkurzyła, był fakt, że niby jestem przeciwnikiem dużych ciężarów. Nigdy tego nie napisałem, a odniosłem wrażenie, że mi to zarzucasz. Mam nadzieję, że wyjaśniliśmy sobie tą kwestię. ;)
    Drugą rzecz była ta nieszczęsny staw barkowy. Naprawdę sądziłem, że próbujesz złapać mnie za słówko, i tym pokazać mój amatorszczyznę, brak wiedzy, typu "oj proszę, myli nawet podstawowe kwestie". Podparłeś to wykładem z mechaniki ruchu stawów, fachowymi, medycznymi nazwami. A chodziło mi, po prostu, o potoczną nazwę. Tak jak u mnie ludzie mówią, określają to swoją „gwarą”. Jak np. u mnie muły zwą bicepsami. :-)

    Co do barier. Wszystkim tłumaczę, że mogą sporo osiągnąć lecz sprowadzam na ziemię, jeżeli chodzi o wygląd nakoksowanych kolosów. Zaznaczyłem to wyżej, kiedy wspominałem o ich niebotycznych ciężarach. Żeby jeszcze bardziej uwidocznić mój pogląd (o co mi tak naprawdę chodziło) o łamaniu wszelkich zasad, barier. W dziale trening napisałem kiedyś posta o znajomym, z którym trenowałem przez pół roku. Miał problemy z klatką, z zwłaszcza dołem. Wyglądała na bardzo małą, zbitą. Gościu trenował przez 3 lata, więc do żółtodziobów raczej nie należał. Tłumaczył, że ma taką genetyką i nie da się z tym nic zrobić. Włączyliśmy do treningu przenoszenie sztangielki zza głowę i robiliśmy po 5 serii do klatki i 3 do grzbietu, po pół roku efekt poprawy był bardzo widoczny. Klatka nabrała wyglądu 2 bochenków chleba. I przyznał mi rację, choć wstępnie sądził, że nic nie da się z tym zrobić. Oczywiście nigdy nie będzie miał lepiej o kogoś, gdzie matka natura obdarzyła lepiej. Ale nigdy nie można załamywać rąk i spróbować dać genetyce pstryczka w nos. ;)

    I zgadzamy się do kwestii sterydów stosowanych przez młodych. Jestem ogromnym przeciwnikiem stosowania środków anabolicznych, aż do momentu mężczyzna nie będzie już chciał mieć dzieci. Pisałem to na samej górze, a także nie pisałem postów w dziale doping (choć i tu co nie co wiem).

    Kończąc tego posta. Cenię twoją wiedzę, cenię twoje poglądy, cenię proponowane przez ciebie ćwiczenia, cienię twoje argumenty. :brawo: Ja również nie jestem jak gąbka, a fitr – i tym postem staram się potwierdzić. Chcę również, aby inni tak traktowali mój światopogląd na temat treningów poszczególnych części ciała. Mam nadzieję, że wyjaśnilismy sobie parę rzeczy i nadal będziemy (już na spokojnie) dyskutować na pewne tematy, przedstawiać poglądy.

    Pozdrawiam B-)
    • 0

    #70
    Aggressor

    Aggressor

      Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15119 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Siemianowice
    • Staż [mies.]: 11lat
    Jesli chodzi o łapanie za słowka - to wyjasniam tylko ze nie zalezy mi na łapaniu za słowka , bo sam robie błędy , literówki czy przejezyczenia, jednakze staram sie wyczulac na podstawowe nazwy gdyż poprostu piszac o pewnej czesci mozna nazwa ja potocznie , natomiast piszac o stawie trzeba jednak znac jego nazwe, gdy ja potem do konca nie wiem kto cos ma namysli i sie rozmijamy. Poza tym skoro akurat tej pewnej kwestii jestem pewien to sie odzywam i koryguje aby inni takze mogli operowac bardziej fachowymi nazwami ( nie chodzi mi tutaj czysto medycznie ). Ta sama sytuacja jest z "zakwasami" i np uginaniem ramion / przedramion. Przez to takze probuje zachecic ludzi cwiczacyc do czytania , chociazby podstaw z anatomii bo wtedy zwyczajowo łatwiej sie poruszac po pewnej tematyce.
    A co do kombinerek i śrubokręta to byl tylko przyklad , porównanie.
    Co do krytyki ja nigdy krytykujac czyjsc tekst czy slowa nie pije do neigo osobiscie, poza tym nie skrytykowalem calosc a jedynie pewne czesci.
    A co do cwiczenia wspolnie barków - to ja takze wykonuje wyciskanei zza karku (na shmicie) , jednakze uwazam ze jest ono kontuzjogenne.

    To na tyle odemnie
    Pozdrawiam
    • 0

    #71
    pan włodzimierz

    pan włodzimierz

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPip
    • 618 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Gostyń
    • Staż [mies.]: >120
    Kurcze temat coś ucichł... bedzie kontynuacja???
    • 0

    #72
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 24240 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    maszyna jest mniej kontuzyjna (wiekszosc) jak wolny ciezar ii nie ma co tu dyskutowac mowie z doswiadczenia jak i z ksiazki szczegolnie na barki , staw bardzo delikatny o duzej ruchliwosci nie raz chlopak podawal mi sztange ale za daleko lub za blisko efekt wiadomo jaki na maszynie masz ciezar na prowadnicy ciezko wykrecic na niej barki podobnie z przysiadami tam nie chwieje calym cialem!
    co do reszty to powiem tyle mam 12 lat za soba treningow i troche doswiadczenia nie zakladam dziennika lub nie napisze arta na tym forum bo Cie zjada ,nie ma zlotego treningu jest tylko zloty dla danej osoby ten robi tak ten lubi to a ktos inny napisze jeszcze inaczej ,ja tylko wyciagam to co mi sie przyda z tego np kilka stron wyzej cwiczenie ktore bylo opisane na klatke ,reszta mnie nie interesuje aczkolwiek poczytam z ciekawoscia a i szczegolow sie nie czepiam to jak bark zostanie nazwany tez to mam gdzies czy to bedzie staw taki czy sraki ,wazne zeby bylo wiadomo o co chodzi, jest tylko garstka ludzi na palcach u jednej reki zeby tu lacina pisac i nazywac rzeczy lekarskimi skrotami ,wiekszosc nawet nie wie ile aktonow ma bark lub klatka %)
    np taki prosty sposob na anoreksje maslo orzechowe z miodem i do tego kakao ja poszedlem z 10 kilo w trzy miesiace ,mam tendencje raczej do gubienia wagi napisalem pisalem o diecie kiedys, to jakis......endo z lipomastia skrytykowal te kanapki z tym maslem i cala reszte byc moze pisalem do ludzi ktorzy maja problemy z nabieraniem wagi a nie do ludzi co waza po 150 kilo jedzac ryz z kura mi pomoglo to i pewnie wielu ludzia pomoze a to ze ktos ma inna przemiane to nich tego nie czyta i zajrzy do claudi czy tiny !!!!
    • 0

    #73
    Gość_kamil91_*

    Gość_kamil91_*
    • Goście

    podobnie z przysiadami tam nie chwieje calym cialem!

    Ale jest nienaturalny ruch i wg. mnie jest to jeszcze bardziej kontuzjogenne wtedy ćwiczenie :crying: Chodzi mi o suwnice
    • 0

    #74
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 24240 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    a ja mowie o przysiadach w bramie :crying:
    • 0

    #75
    Aggressor

    Aggressor

      Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15119 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Siemianowice
    • Staż [mies.]: 11lat
    Chyba w Shmicie :P
    • 0

    #76
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 24240 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    dokladnie ! o tym mowie nie suwnica na nogi
    • 0

    #77
    Gość_kamil91_*

    Gość_kamil91_*
    • Goście

    dokladnie ! o tym mowie nie suwnica na nogi

    Ja też o tym mowie ;) Na Shmicie jest nienaturalny ruch ... %) hehe
    • 0

    #78
    bgoka

    bgoka

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 1087 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    To zależy od ustawienia ciała względem shmita, przynajmniej ciężar nie macha Ci się na wszystkie strony tym samym masz większą kontrolę %) Ja przynajmniej czuję się wiele pewniej :P

    Edytowany przez bgoka, 15 grudzień 2008 - 20:47 .

    • 0

    #79
    TheDebil

    TheDebil

      Znafca cykli białkowych %)

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3573 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Z apteki %)
    • Staż [mies.]: 25
    Gee , kiedy c.d. artu ;) ;) ?
    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko