Skocz do zawartości

Zdjęcie

Pomoc w początkach z dietą

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
tedasseq

tedasseq

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 3 postów

Witajcie. Na początek trochę o sobie: Jestem 21 letnim chłopakiem któremu się trochę za bardzo roztyło (Siedzący tryb życia i nowa, siedząca praca, w dodatku stabilizacja w związku..). 

 

Na ten moment ważę 106kg przy wadze 170cm. Nigdy nie byłem typem chudzinki, ale teraz wyglądam i czuję się na tyle źle, że muszę coś z tym zrobić. Jestem ogromnie zmotywowany (i nie, nie jest to postanowienie noworoczne, zacząłem tydzień wcześnie.. :P). Kiedyś udało mi się dość sporo schudnąć, bo z 90 na 72kg. Była to jednak sytuacja zupełnie inna, ponieważ zostawiła mnie dziewczyna i się załamałem.

 

Nie jestem pod kontrolą żadnego dietetyka, wszystko staram się planować sam. Szczerze nie byłoby mnie stać. 

 

Opiszę co zacząłem robić w celu redukcji wagi:

 

- Odstawiłem wszelkie napoje gazowane i owocowe na rzecz wody (3.5 litra minimum codziennie. Latam do łazienki jak poparzony, ale trudno)

- Powoli staram się pozbyć leniuchowatego trybu życia. Zacząłem chodzić na spacery, dzisiaj na przykład przeszedłem wraz z dziewczyną dystans 13 kilometrów w ciągu 2h50min. Jako, że jestem astmatykiem, to bieganie odpada. Co najwyżej marszobiegi których kiedyś próbowałem i były bardzo okej, widziałem w nich postępy.

- Od Lutego zacznę chodzić dwa razy w tygodniu na siłownię bądź inny obiekt sportowy (Mam do wyboru saunę, basen, sztuki walki, siłownię i inne takie tam z multisportu).

- Zamieniłem w pracy windę na schody :) Codziennie schodami na 9 piętro, łącznie 201 schodów. Nierzadko dwa razy dziennie. 

- Kupiłem kilka suplementów z KFD, aby trochę wspomóc organizm. Są to: Witamina D+K, Mg+Zn+B6, Omega 3+ oraz kofeina do brania przed wysiłkiem. Zażywam zgodnie z zaleceniami na opakowaniach.

- Unikam słodyczy jak ognia, ale jako, że mam słabość do żelków, to kupiłem kilkanaście sztuk FitŻelków KFD (są pyszne), które mam zamiar od czasu do czasu zjeść.

- Zamieniłem tradycyjny olej na olej kokosowy rafinowany, również z KFD.

 

Mój typowy dzień wygląda w następujący sposób:

 

7:00-7:30 -  Czas na pierwsze śniadanie, zazwyczaj ciemne pieczywo bez masła z chudym serkiem lub pastą jajeczną/tuńczykiem. Czasami płatki kukurydziane lub jaglanka z Vitanella. 

 

11:00-12:00 - Drugie śniadanie, jeśli na pierwsze nie jadłem płatków kukurydzianych, to zjadam niewielką porcję z mlekiem 1.5% i do tego kisiel. Chociaż częściej bywa, że zjadam po prostu sam kisiel.

 

15:00-16:00 - Obiad, przeważnie mieszanka warzyw z patelni i do tego jakieś chude mięsko. Te mieszanki mi się chyba nigdy nie znudzą, dlatego jeśli to możliwe, to chciałbym się ich trzymać. 

 

18:00-19:00 - Kolacja.. Najcięższe ze wszystkiego. Często nie mam pomysłu co zjeść tak aby się nie zapychać przed spaniem. Dziś dla przykładu zjadłem jajko na twardo wraz z dwoma małymi kromkami pieczywa ciemnego z serkiem śmietankowym i szczypiorkiem. Nie wiem czy nie przesadziłem..

 

Staram się nie przekraczać łącznej ilości 1500kcal dziennie. Czasami jednak się nie udaje, bo z samego śniadania wychodzi mi nierzadko 700kcal. Dlatego przeważnie zjadam 1600-1700kcal dziennie. Obliczyłem swoje spalanie i przy moich danych wyszło mi, że aby tracić wagę powinienem zjadać maksymalnie 2500kcal/dzień, więc chyba jest okej. Co najważniejsze, czuję się przy tym okej. Czasami zaburczy w brzuchu, ale zazwyczaj wtedy gdy zbliża się następny posiłek. Nie brakuje mi energii, a nawet jest lepiej. Samopoczucie też jest dużo lepsze.

 

Tak wygląda moje rozłożenie kalorii na poszczególnie posiłki:

 

o6luuvz.png

 

I makroskładniki: 

oR5bJkh.png

 

 

 

Jako, że nie mam kompletnie doświadczenia w zdrowym odżywianiu się i układanie diety pod spadek wagi, chciałbym zapytać bardziej doświadczonych osób o to, czy coś wymaga poprawy (A na pewno :) )

 

Jestem typem osoby która musi popić każdy posiłek, nawet zupę. Przyzwyczaiłem się do zapijania posiłków jakimiś sokami lub kompotami, z tego też powodu bardzo często mam ochotę chociażby na jedną szklankę tymbarku/liptona. Staram się hamować i rozcieńczać je z wodą w proporcji 50/50. Mogę sobie na to pozwolić (jednocześnie wliczając do diety), czy raczej unikać, bo to cukry proste? 

 

 

Interesuje mnie również zakup spalacza tłuszczu (spokojnie, wiem, że to nie lekarstwo na wszystko a jedynie delikatny wspomagacz.). Na internecie wyczytałem wiele rekomendacji spalaczy na początek redukcji, lecz połowa z tego to pewnie ghostwriting, oraz ja niekoniecznie chciałbym zaczynać od tych najsłabszych. Zawsze chciałem przetestować Animal Cuts w wersji USA. Czy znajdę na rynku coś mocniejszego od niego? Chciałbym przyśpieszyć proces chudnięcia jak tylko można (w ramach rozsądku, bo mimo, że będę trzymał michę po osiągnięciu celu jakim jest 70-75kg, to nie chcę jojo :P)

 

Co mógłbym dodać do diety aby wspomóc mój organizm/metabolizm/regenerację? Na internecie i w sklepie KFD widziałem mnóstwo rzeczy, w tym BCAA i inne cuda, ale szczerze nie wiem co mogłoby się przydać w moim przypadku.

 

 

Ostatnie pytanie, czy ktoś ma jakąś opinię o erytrytol? Czy można go stosować jako zamiennik cukru w diecie? Nie chcę go jeść dzień w dzień, ale wiadomo, że czasami jest smak na jakąś słodką owsiankę, a wtedy sprawdziłby się genialnie, przynajmniej według tego co jest napisane na internecie. 

 

 

Jeśli ktoś dotrwał do tego momentu, to chciałbym Panu/Pani serdecznie podziękować, bo dosyć długi ten tekst był. Każda opinia i sugestia jest dla mnie na wagę złota.

 

Pozdrawiam!


  • 0

Doradca KFD

Doradca KFD
  • KFD pro

Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

#2
tedasseq

tedasseq

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 3 postów

Nikt? :(


  • 0

#3
Freezu

Freezu

    Wczuwa się w forum

  • Nowi na forum
  • PipPip
  • 148 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Staż [mies.]: 15

Staram się nie przekraczać łącznej ilości 1500kcal dziennie.

 

1500kcal dla osoby ważącej 106kg to zdecydowanie o wiele za mało.

 

 

- Unikam słodyczy jak ognia, ale jako, że mam słabość do żelków, to kupiłem kilkanaście sztuk FitŻelków KFD (są pyszne), które mam zamiar od czasu do czasu zjeść.

 

Jestem typem osoby która musi popić każdy posiłek, nawet zupę. Przyzwyczaiłem się do zapijania posiłków jakimiś sokami lub kompotami, z tego też powodu bardzo często mam ochotę chociażby na jedną szklankę tymbarku/liptona. Staram się hamować i rozcieńczać je z wodą w proporcji 50/50. Mogę sobie na to pozwolić (jednocześnie wliczając do diety), czy raczej unikać, bo to cukry proste? 

 

Cukry proste są jak najbardziej wskazane w każdej diecie, dla zaspokojenia psychiki. Proporcje 80/20 (czyste/śmieciowe jedzenie) zdecydowanie pomagają wytrwać w postanowieniach.

 

 

Interesuje mnie również zakup spalacza tłuszczu (spokojnie, wiem, że to nie lekarstwo na wszystko a jedynie delikatny wspomagacz.). Na internecie wyczytałem wiele rekomendacji spalaczy na początek redukcji, lecz połowa z tego to pewnie ghostwriting, oraz ja niekoniecznie chciałbym zaczynać od tych najsłabszych. Zawsze chciałem przetestować Animal Cuts w wersji USA. Czy znajdę na rynku coś mocniejszego od niego? Chciałbym przyśpieszyć proces chudnięcia jak tylko można (w ramach rozsądku, bo mimo, że będę trzymał michę po osiągnięciu celu jakim jest 70-75kg, to nie chcę jojo :P)

 

Nie warto choćby ze względu na syfiasty skład tych specyfików. Różnice w utracie wagi są raczej bardzo znikome, moim zdaniem strata pieniędzy.

 

 

Co mógłbym dodać do diety aby wspomóc mój organizm/metabolizm/regenerację? Na internecie i w sklepie KFD widziałem mnóstwo rzeczy, w tym BCAA i inne cuda, ale szczerze nie wiem co mogłoby się przydać w moim przypadku.

 

Głównie odpowiednią ilość snu, a przy treningu siłowym rozciąganie i rolowanie mięśni. Z suplementów odradzam BCAA a polecam monohydrat kreatyny.

 

 

Ostatnie pytanie, czy ktoś ma jakąś opinię o erytrytol? Czy można go stosować jako zamiennik cukru w diecie? Nie chcę go jeść dzień w dzień, ale wiadomo, że czasami jest smak na jakąś słodką owsiankę, a wtedy sprawdziłby się genialnie, przynajmniej według tego co jest napisane na internecie. 


Świetny zamiennik, sam korzystam i polecam stosować, oczywiście w rozsądnych ilościach. ;)


  • 0

#4
tedasseq

tedasseq

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 3 postów

1500kcal dla osoby ważącej 106kg to zdecydowanie o wiele za mało.

 

Jestem tego świadom, ale jest mi naprawdę dobrze, a czasami nawet mam wrażenie, że jak dobijam do 1700kcal, to się obżeram :P Nie biegam głodny i nie brakuje mi energii. Jedyne czego się boję to tego, że spowolnię tym metabolizm. Czy muszę koniecznie dodać kalorii i stopniowo ucinać żeby iść do przodu czy może jest jakiś sposób na to aby rozbudzić metabolizm? Jakiś cheat meal? Ponoć spacery/bieganie wpływa pozytywnie na metabolizm, z tego też powodu zacząłem się ruszać.


  • 0

#5
Freezu

Freezu

    Wczuwa się w forum

  • Nowi na forum
  • PipPip
  • 148 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Staż [mies.]: 15

Jestem tego świadom, ale jest mi naprawdę dobrze, a czasami nawet mam wrażenie, że jak dobijam do 1700kcal, to się obżeram :P Nie biegam głodny i nie brakuje mi energii. Jedyne czego się boję to tego, że spowolnię tym metabolizm. Czy muszę koniecznie dodać kalorii i stopniowo ucinać żeby iść do przodu czy może jest jakiś sposób na to aby rozbudzić metabolizm? Jakiś cheat meal? Ponoć spacery/bieganie wpływa pozytywnie na metabolizm, z tego też powodu zacząłem się ruszać.

 

Jedząc za mało z pewnością waga szybciej spadnie, ale dużym kosztem jakim będzie spadek sił i samopoczucia - ciało nie będzie się w stanie prawidłowo regenerować na tak niskiej kaloryce - efekt może wystąpić dopiero po pewnym czasie.

Według mnie absolutne minimum przy małej aktywności w ciągu dnia to jest 21-22kcal/kg masy ciała.


  • 0

#6
adonisXXI

adonisXXI

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 12 postów

Spożywając 1500kcal przy wadze 106kg jesteś na bardzo dobrej drodze... do szpitala. Piszesz, że czujesz się dobrze ale to pewnie dlatego, że zacząłeś niedawno i jeszcze nie podjąłeś się treningów. Niedługo nie będziesz miał siły na nic, uwierz mi. Przy tak ogromnym deficycie szybko spadnie Ci libido i Twoja dziewczyna wybije Ci tą całą dietę z głowy :D.  Jeżeli chcesz zmienić całkowicie swoje nawyki, jeśli chodzi o spożywanie słodyczy i całkowicie je wywalić na zawsze ze swojego życia to ok, fajne postanowienie, ale jeśli po prostu chcesz je ograniczyć to nie musisz kupować jakichś fit zamienników, kup sobie zwykłe żelki w sklepie albo czekoladę czy jakieś tam inne słodkości, byleby mieściły się w twoim zapotrzebowaniu kalorycznym. 2500kcal to powinieneś zjadać MINIMALNIE przy tej wadze :) ( twoje zapotrzebowanie to mniej więcej około 3500 kcal). Serdecznie zachęcam Cię również do NIE KUPOWANIA żadnych spalaczy tłuszczu, ponieważ jest to "SYF", a z odżywek bardzo polecam monohydrat Kreatyny, zwiększy twoją wydolność podczas treningów, których zamierzasz się w przyszłości podjąć, KFD ma świetną :). Co do zamiennika cukru w diecie, mogą być to np. Napoje takie jak cola zero, pepsi max ( są słodzone aspartamem, nie są zdrowe, ale jak jesteś pod ścianą to jest to świetny wybór, szczególnie jeśli chodzi o twoją psychikę, a ta w całym procesie jest NAJWAŻNIEJSZA). Jedz  2500kcal na początek albo nawet troszkę więcej i waż się codziennie. Dopiero jak zrzucisz już trochę kg to możesz obniżać kcal, ale 1500 to zdecydowanie za mało. 


  • 0




0 użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

 Zamknij okienko