Skocz do zawartości

Zdjęcie

Pierwsza poważniejsza redukcja, kilka pytań

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
bemben12

bemben12

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 6 postów

Cześć,

(tutaj wstęp, może nawet "życiorys", jakby ktoś chciał przeczytac. jak nie, to można przejść od razu do pytań)

 

Mam 19 lat i właściwie od dziecka byłem osobą z nadwagą/otyłą. Mam teraz mnóstwo wolnego czasu i postanowiłem, że w końcu ogarnę swoje życie, priorytetem jest oczywiście zrzucenie sadła.

Wcześniej miałem już kilka prób, jedna z pierwszych skończyła się zrzuceniem ponad 10kg. Oczywiście, był to dla mnie sukces, ale prawda jest taka, że ta dieta była po prostu tragiczna. 178cm wzrostu, wtedy zaczynałem z  89kg wagi (Teraz prawie 100kg), treningi jakieś domatora, pompki, drążek itp, a spożywałem dziennie ok 1000-1200 kcal, bo tak mi wyliczyła aplikacja Myfitnesspal.. 

Po dobiciu do ok. 78kg wyglądałem w miarę normalnie, choć rzecz jasna, bez szału, no ale, waga przestała lecieć w dół (nadal się zastanawiam jakim cudem, przy takiej kaloryce?!) no i się skończyło... A potem już tylko w górę i w górę... Potem miałem kolejne próby - pierwsze przygody z siłownią, chodziłem z półtorej miesiąca, tym razem trochę rozsądniej podchodziłem do diety. Obliczyłem, że aby utrzymać wagę potrzebowałem ok 2500-2600 kcal i od tego odjąłem 300-400 kcal i jadłem ok 2000-2000 kcal. Do tego trening siłowy 2-3x w tygodniu. Takich prób miałem dwie, każda z nich trwała 1,5-2 miesiące, podczas których nie schudłem nic... Nic a nic... Może za mało ruchu? Sama siłownia wyglądała tak, że była krótka, naprawdę krótka rozgrzewka i od razu stawałem do wolnych ciężarów (wyciskanie płaskie, ohp, martwy ze sztangą na podwyższeniu itp.) Poza tym to nic.

 

Tym razem nie wyobrażam sobie, że za rok mógłbym wyglądać tak samo jak teraz. Jest mi ze sobą bardzo źle. Obiecałem sobie, że w życie studenckie wejdę już jako chudsza, lepsza osoba, a na pewno mniej zakompleksiona, z wyższą wartością siebie. Jestem pewien tego, że schudnięcie mi to załatwi. Problemem jest to, że za bardzo nie wiem jak nie powielić ww. schematów...

 

Mam kilka pytań : 

 

1. Jak ważne jest w redukcji zachowanie stosunku makroskładników? Czy rzeczywiście jest to warte takiego zachodu? (aby zachować konkretny stosunek makro, musiałbym naprawde ściśle rozplanowywać dietę - dzień w dzień, posiłek po posiłku, tak, żeby wszystko się zgadzało.)

 

2. Nigdy nie byłem osobą aktywną fizycznie, ponadto, jestem astmatykiem, więc np. bieganie, przynajmniej póki co, nie wchodzi w grę. Jak ocenilibyście skuteczność takiego połączenia : rower 1-2x w tygodniu + basen 2x w tygodniu? Do tego siłownia 3x w tygodniu (mam naprawdę dużo czasu, a redukcja będzie dla mnie, jak już wspominałem, całkowitym priorytetem przez najbliższy, dłuższy czas)

 

3. Mam do zrzucenia dobre 25kg. Nie zależy mi na tym, żeby chudnąć po 8kg miesięcznie - wręcz przeciwnie, chciałbym zrobić wszystko, żeby ta dieta była dla mnie jak najzdrowsza, a także bardzo ważne dla mnie jest to, żeby jakoś uchronić się od nadmiaru skóry - po zakończeniu redukcji chciałbym po prostu wyglądać dobrze. Co robić, czego pilnować, żeby rzeczywiście ta skóra potem na mnie nie wisiała? Wiem, że to odległy dla mnie problem, ale po wszystkim może być już za późno...?

 

4. Może ktoś ma jakąś teorię, dlaczego podczas dwóch prób, które opisałem wcześniej, nie chudłem nic a nic przez blisko 2 miesiące? Trzymałem ponad 400 kcal deficytu, przez pierwszy miesiąc, potem nawet 1,5x więcej... Chodziłem na siłownię, mimo to waga, obwód, ani wizualne odczucia - nic się nie zmieniło. Mimo, że siłownia 2-3x w tyg, trening siłowy, to za mało ruchu?

 

5. Jak to jest z planowaniem i trzymaniem tej diety - czy mogę do niej włączyć rzeczy, które lubię, a które niekoniecznie są przykładowymi posiłkami do redukcji, np. makaron biały z własnym sosem, zupy : pomidorowe, ogórkowe? Kalorii w tym tyle, co ziemniaków + może coś dochodzi z faktu, iż są one zrobione na kości zwierzęcej (a więc wytapia się z niej tłuszcz zwierzęcy) Oczywiście, wszystko będę wliczał. Deficyt rzecz święta. Oczywiście, dieta głównie będzie opierać się na jajkach, kurczaku, czasem rybach, kaszach, ryżach, makaronach (jajka, produkty zbożowe na pewno będę jadł codziennie) Dodatkowo, nie smakują mi kompletnie dania nieprzyprawione, bez soli, bez papryki słodkiej itp. ale przede wszystkim sól - jest do włączenia, czy nie bardzo?

 

Póki co to na tyle, z góry dzięki za pomoc.

 

 

 


  • 0

Doradca KFD

Doradca KFD
  • KFD pro

Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

#2
Crissfit

Crissfit

    Wczuwa się w forum

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 163 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Zacznę moze odrazu od tego ze zadne aplikacje czy kalkulatory nie wylicza Ci twojego rzeczywistego zapotrzebowania na kalorie, owszem dają one jakis punkt odniesienia, ktory to mozna pozniej wykorzystac, ale o tym nizej. To jest troszke tak jak z dietą i treningiem, nie ma idealnego treningu i idealnej diety- wszystko jest indywidualnośćia, to tak dla jasności.
Odrazu jak jestem w tym temacie to przejde do tego ze rozkład makroskladnikow, tłuszczy czy białka -zaskocze Cie, to tez indywidualna sprawa wyobraz sobie, a chodzi tutaj dokładnie o to czy nie masz zadnych zmian/adaptacji metabolicznych ktore mogłyby wykluczyć wysokie spożycie weglowodanów, tluszczy a nawet białka, wtedy dobrym sposbem okazało by sie stosowanie aminokwasów typ. leucyna, ale nie o tym.
Czyli juz wiemy ze większość diety to sprawa indywidualna a swoje rzeczywiste zapotrzebowanie obserwujemy samopoczuciem, lustrem, pomiarem czy wagą oczywiście wiedzac jaki mamy punkt odniesienia, o tym pisalem wyzej.
Zapewne znasz juz troszke swoj organizm i wiesz na co działa/reaguje dobrze, po
jakim produkcie czujesz sie lepiej a po jakim gorzej i masz trudności np z przetrawieniem tego i to jest normalne, większośc osob ma takie swoje "nietolerancje", wiec takie produkty nie będą Ci wskazane i na redukcji, mowa tu przede wszytskim o produktach wysoko przetworzonych z ktorymi wiekszosc ma problem, wiec odrazu uczulam ze takie jedzenie nie bedzie wskazane, ale!
Co jezeli czujesz sie dobrze np po słodyczach, ciastkach czy zelkach i lubisz je jesc, wtedy nie wyrzucasz ich co prawdopodobnie zrobiłes na początku swojej przygody z ta redukcja kiedy to jadles najczysciej jak sie da przy 1000kcal co jeat totalnym masakratorem ZDROWIA, nawykow zywieniowych co dało Ci taki efekt a nie inny.
Wracajac, mozesz jesc to co lubisz, oczywiscie nie bazując swojej diety tylko na tym (chodzi o słodycze czy inne smakołyki) warunkek jest taki ze beda one poprawnie wliczone w Twoj dedicyt kaloryczny a większość dnia dnia czy tygodnia to bedzie jedzenie "czyste".
Co do aktywności fizycznej i kolejnych problemow ze zdrowiem, nie musisz biegac nie musisz nawet plywac czy jeździc rowerem zeby schudnac (takie sa fakty, ale nie namawiam do tego zeby nie ćwiczyc,o tym nizej) tu w pierwszej kolejnosci bedzie liczyc sie rzeczywisty ujemny bilans kaloryczny, a sport to jest bardzo dobry dodatek do podwyższenia dziennego czy tygodniowego bilansu kaloryczności, co przełoży się na duzo bardziej optymalna redukcje nizeby tego sportu czy jakiejkolwiek innej aktywności nie bylo -czyli aktywnośc to druga najwazniejsza sprawa.
Podsumowując dieta to nie musi byc tylko kurczak z ryzem, mozna a nawet trzeba dodać to co sie lubi inaczej nic na dłuższą mete, czyli dieta tutaj dobrze zbilansowana
Aktywnośc fizyczna w skali tygodnia czy to będzie plywanie, trening silowy czy zwykle robienie kroków/spacerowanie okaze sie dobrym pomocnikiem w zrzuceniu zbednych kilogramów.
Jezeli chodzi o zapotrzebowanie kaloryczne musisz uwzględnić swoja wage, aktywnosc fizyczna w skali najlepiej tygodnia i wtedy odjac jakies 200-300 kcal od rzeczywistego zapotrzebowania, mowa tu o bezpieczniej wolnej redukcji masy ciała.
Wszytstko napisane w duzym skrócie i prawdopodobnie nie opisalem wszystkiego, ale jezeli chceesz o cos dopytac to chętnie odpowiem.

Edytowany przez Crissfit, 16 czerwiec 2019 - 08:50 .

  • 1

#3
bemben12

bemben12

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 6 postów

Zacznę moze odrazu od tego ze zadne aplikacje czy kalkulatory nie wylicza Ci twojego rzeczywistego zapotrzebowania na kalorie, owszem dają one jakis punkt odniesienia, ktory to mozna pozniej wykorzystac, ale o tym nizej. To jest troszke tak jak z dietą i treningiem, nie ma idealnego treningu i idealnej diety- wszystko jest indywidualnośćia, to tak dla jasności.
Odrazu jak jestem w tym temacie to przejde do tego ze rozkład makroskladnikow, tłuszczy czy białka -zaskocze Cie, to tez indywidualna sprawa wyobraz sobie, a chodzi tutaj dokładnie o to czy nie masz zadnych zmian/adaptacji metabolicznych ktore mogłyby wykluczyć wysokie spożycie weglowodanów, tluszczy a nawet białka, wtedy dobrym sposbem okazało by sie stosowanie aminokwasów typ. leucyna, ale nie o tym.
Czyli juz wiemy ze większość diety to sprawa indywidualna a swoje rzeczywiste zapotrzebowanie obserwujemy samopoczuciem, lustrem, pomiarem czy wagą oczywiście wiedzac jaki mamy punkt odniesienia, o tym pisalem wyzej.
Zapewne znasz juz troszke swoj organizm i wiesz na co działa/reaguje dobrze, po
jakim produkcie czujesz sie lepiej a po jakim gorzej i masz trudności np z przetrawieniem tego i to jest normalne, większośc osob ma takie swoje "nietolerancje", wiec takie produkty nie będą Ci wskazane i na redukcji, mowa tu przede wszytskim o produktach wysoko przetworzonych z ktorymi wiekszosc ma problem, wiec odrazu uczulam ze takie jedzenie nie bedzie wskazane, ale!
Co jezeli czujesz sie dobrze np po słodyczach, ciastkach czy zelkach i lubisz je jesc, wtedy nie wyrzucasz ich co prawdopodobnie zrobiłes na początku swojej przygody z ta redukcja kiedy to jadles najczysciej jak sie da przy 1000kcal co jeat totalnym masakratorem ZDROWIA, nawykow zywieniowych co dało Ci taki efekt a nie inny.
Wracajac, mozesz jesc to co lubisz, oczywiscie nie bazując swojej diety tylko na tym (chodzi o słodycze czy inne smakołyki) warunkek jest taki ze beda one poprawnie wliczone w Twoj dedicyt kaloryczny a większość dnia dnia czy tygodnia to bedzie jedzenie "czyste".
Co do aktywności fizycznej i kolejnych problemow ze zdrowiem, nie musisz biegac nie musisz nawet plywac czy jeździc rowerem zeby schudnac (takie sa fakty, ale nie namawiam do tego zeby nie ćwiczyc,o tym nizej) tu w pierwszej kolejnosci bedzie liczyc sie rzeczywisty ujemny bilans kaloryczny, a sport to jest bardzo dobry dodatek do podwyższenia dziennego czy tygodniowego bilansu kaloryczności, co przełoży się na duzo bardziej optymalna redukcje nizeby tego sportu czy jakiejkolwiek innej aktywności nie bylo -czyli aktywnośc to druga najwazniejsza sprawa.
Podsumowując dieta to nie musi byc tylko kurczak z ryzem, mozna a nawet trzeba dodać to co sie lubi inaczej nic na dłuższą mete, czyli dieta tutaj dobrze zbilansowana
Aktywnośc fizyczna w skali tygodnia czy to będzie plywanie, trening silowy czy zwykle robienie kroków/spacerowanie okaze sie dobrym pomocnikiem w zrzuceniu zbednych kilogramów.
Jezeli chodzi o zapotrzebowanie kaloryczne musisz uwzględnić swoja wage, aktywnosc fizyczna w skali najlepiej tygodnia i wtedy odjac jakies 200-300 kcal od rzeczywistego zapotrzebowania, mowa tu o bezpieczniej wolnej redukcji masy ciała.
Wszytstko napisane w duzym skrócie i prawdopodobnie nie opisalem wszystkiego, ale jezeli chceesz o cos dopytac to chętnie odpowiem.

Po pierwsze, dzięki za wyczerpującą odpowiedź.

 

Z tego co piszesz wynika, że podczas dwóch poprzednich prób robiłem wszystko w porządku. Na początku deficyt miałem 300 kcal, a potem, po miesiącu bez najmniejszych efektów, nawet 500-600 kcal. Po 3 tygodniach jedzenia 2000-2100 kcal - kolejny raz bez efektów, w końcu odpuściłem... - po raz drugi... Teraz chcę zrobić wszystko, żeby tego uniknąć. Staram się szukać ewentualnych powodów porażki - najbardziej prawdopodobny wydawał mi się za mało intensywny wysiłek fizyczny, dlatego postanowiłem, że tym razem zapiszę się na basen 2x w tyg + zacznę jeździć na rowerze (+ trening siłowy 2-3x w tyg), no ale w poście napisałeś, że niekoniecznie jest to wymagane do schudnięcia. 

Co do diety - tak też myślałem, że nie ma co się kluczowo trzymać jakichś schematów, w końcu jakim cudem taki schabowy raz w tygodniu może wykonać jakąkolwiek szkodę? Rzecz jasna, bazując na tych zdrowszych elementach diety, tj, tak jak juz wspomnialem, jajka, kasze, ryze, warzywa. Ogółem, planuję poszperać w internecie, np. w działach posiłek dnia w fabryce siły, poszukać jakichś fajnych, zdrowych dań i nie tylko dań - np codziennie pić sok z grejfruta, zieloną herbatę - zależy mi po prostu na tym, żeby na tej diecie się dobrze czuć, jeść zdrowo, być zdrowym.

Koniec końców, jeśli chodzi o proces chudnięcia, bezsprzecznie, najważniejszy jest deficyt kaloryczny, prawda?

I jak to jest z tą skórą? Ważąc, w tej chwili, 100kg przy 178cm wzrostu, mam się o co martwić, redukując np do tych 80kg? Jak tak, to co na to można poradzić? Chcę po prostu wyglądać dobrze, zbudować i odsłonić mięśnie. Po redukcji planuję od razu zacząć budować masę mięśniową.


  • 0

#4
Crissfit

Crissfit

    Wczuwa się w forum

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 163 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Żeby nie było ze namawiam do redukcji bez treningu czy to siłowego czy aerobowego, nie nie, ja tylko napisałem rzeczywisty fakt ze tak jest i mozna schudnąć bez aktywności fizycznej.
Trening siłowy czy trening cardio czy po prostu jakas spontanicznia aktywnośc w ciągu dnia jest bardzo przydanta w tym procesie, przyczynia sie to m.i.n do samego procesu - nie bezposrednio do spalania tkanki tluszczowej ale jako dobry "mechanizm" do spalania wiekszej ilosci kalorii przez co mozesz sobie zjesc wiecej na takiej redukcji co jest bardzo wazne przy zachowaniu chociazby dobrego zdrowia czy rozsądku, ponadto aktywnosc fizyczna poprawia samopoczucie i ogolnie łatwiej jest przeżyc taki proces jakim jest redukcja, czyli tutaj sport jaki kolwiek to bedzie jest dobry. Czy konieczny? nie, ale wtedy redukcja nie bedzie na optymalnym poziomie a zdrowie poprzez znikoma ilosc kalorii bedzie dawalo znaki.
Co do skory to nie wiem, nie bede Ci tu zmyslac i pisac niewiadomo czego zeby pokazac jaka to mam wiedze, po prostu nie wiem ale podejrzewam ze żadnych wiekszych problemow z jej naciagnieciami miec nie bedziesz patrzac na to jak zachowuje sie to u innych osob, ktorzy decydują sie na taki proces.
  • 1

#5
bemben12

bemben12

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 6 postów

Witam po ponad miesiącu pierwszego doświadczenia

Niestety, rezultaty nie są dla mnie zbyt pozytywnie zaskakujące. Pierwsze 2tyg było w porządku, schudłem 1,5-2kg, natomiast podczas dwóch kolejnych było już słabiej, niecały kilogram może poszedł.

Teraz, po kolejnych dwóch tygodniach nie schudłem nic, co więcej, waga pokazuje o 0,6kg więcej niż 2tyg temu...

Wiadomo, że waga nie jest zbyt miarodajnym narzędziem do mierzenia spadku ilości tkanki tłuszczowej, dlatego też mierzyłem obwód brzucha. W te półtorej miesiąca zeszło mi gdzieś ok. 3-4cm z brzucha. Trudno powiedzieć, raz zmierzę tak, że wyjdzie 99cm, a raz zmierzę, wydawałoby się w tym samym miejscu, a wyjdzie 102 - 103cm...

 

Aktualna waga 96,8kg, wzrost 178cm, utrzymuje cały czas ten sam deficyt kaloryczny, spożywam dziennie 2300kcal. Makro utrzymuję takie : Białka 1,1-1,4g/kg Tłuszcze 0,8-1,1g /kg a reszta węgle, tak żeby dobić do 2300kcal. Zazwyczaj wychodzi 2,75g / kg

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to siłownia co 2 dni, a w dni bez siłowni wychodzę co wieczór na rower, trasa 15km i aplikacja endomondo wskazuje 600kcal spalonych, średnia prędkość 16-17km/h


  • 0

#6
Crissfit

Crissfit

    Wczuwa się w forum

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 163 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Upewniłbym sie czy w 100% bilans kalorii zgadza sie z tym wyliczonym i czy zachowana jest aktywnosc fizyczna - to po pierwsze.
Mówiąc w skrócie nie jest możliwe zachowywanie tej samej masy ciała, kiedy jesteśmy w deficycie kalorycznym, dlatego stad moja rada na 100 procentowe upewnienie sie.
Waga na redukcji skacze, dosyc czesto nastepuje tkzw efekt whoosh, organizm "broni sie" przed utrata tkanki tluszczowej i w komorki tluszczowe, ktore zostaly juz "wypalone" zatrzymuje wodę, to moze byc jedna z przyczyny przez ktora nie widac wyraźnych efektów - wiekszosc ludzi sie przy tym wyłamuje i wraca do starych nawykow zywieniowych wmawiajac sobie ze "schudnąć to tak trudno", a jak mowilem wczesniej nie da sie oszukac praw fizyki i kalorie beda zawsze nadrzędną.
W najgorszym wypadku problemy hormonalne ze strony chociażby tarczycy, czy problemy z gospodarka cukrowa (chociaz to malo prawdopodobne, zeby taka choroba utrudniała nam redukcje, ale wystapuja takie przypadki)
Wracajac, upewnij sie czy napewno ujemny bilans u Ciebie wystepuje i czy aktywnosc jest zachowywana na odpowiednim poziomie, jak juz pisalem wyzej.
w ostateczności zbadaj sie pod kontem ogólnej gospodarki hormonalnej.
  • 1

#7
bemben12

bemben12

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 6 postów

Upewniłbym sie czy w 100% bilans kalorii zgadza sie z tym wyliczonym i czy zachowana jest aktywnosc fizyczna - to po pierwsze.
Mówiąc w skrócie nie jest możliwe zachowywanie tej samej masy ciała, kiedy jesteśmy w deficycie kalorycznym, dlatego stad moja rada na 100 procentowe upewnienie sie.
Waga na redukcji skacze, dosyc czesto nastepuje tkzw efekt whoosh, organizm "broni sie" przed utrata tkanki tluszczowej i w komorki tluszczowe, ktore zostaly juz "wypalone" zatrzymuje wodę, to moze byc jedna z przyczyny przez ktora nie widac wyraźnych efektów - wiekszosc ludzi sie przy tym wyłamuje i wraca do starych nawykow zywieniowych wmawiajac sobie ze "schudnąć to tak trudno", a jak mowilem wczesniej nie da sie oszukac praw fizyki i kalorie beda zawsze nadrzędną.
W najgorszym wypadku problemy hormonalne ze strony chociażby tarczycy, czy problemy z gospodarka cukrowa (chociaz to malo prawdopodobne, zeby taka choroba utrudniała nam redukcje, ale wystapuja takie przypadki)
Wracajac, upewnij sie czy napewno ujemny bilans u Ciebie wystepuje i czy aktywnosc jest zachowywana na odpowiednim poziomie, jak juz pisalem wyzej.
w ostateczności zbadaj sie pod kontem ogólnej gospodarki hormonalnej.

Korzystam z wagi kuchennej i aplikacji fitatu (chyba najpopularniejsza i najbardziej rzetelna aplikacja do wszystkiego co związane z kaloriami), raczej na 100% jestem pewien, że kalorie się zgadzają. Zresztą, tak jak napisałem w 1 poście, taka sytuacja jak teraz występowała też wcześniej, zdarzyło się, że pod koniec zjechałem nawet do 1750-1800kcal i waga cały czas stała. Różnica jest taka, że tym razem na pewno coś z tym zrobię, znajdę jakieś rozwiązanie i nie poddam się w taki sposób, jaki wspomniałeś :) Być może jest to coś z tarczycą. Tego póki co jeszcze nie wiem, ale miałem robione badania krwi jakieś 4 miesiące temu, cukier 100 (czyli chyba troszkę wyżej niż norma) cholesterol dość wysoki, no i jakiś hormon od tarczycy na "low". Może rzeczywiście warto się przebadać w tym kierunku.

 

Co do aktywności fizycznej - tak jak już pisałem. Jestem na siłowni co drugi dzień. Operuję na wolnych ciężarach. Mam trening A i trening B. W tr. A : 

- przysiad (bardzo słabo mi idzie, oprócz podciągania chyba najtrudniejsze do robienia ćwiczenie jak dla mnie) 1. seria samą sztangą, 2 i 3 seria zwiększam ciężar do 45kg (mój max na 5 powt.) a potem kolejne 4 serie robię z tym 45kg

- wyciskanie sztangi na ławeczce płaskiej - analogicznie jak wyżej, 1 seria samą sztangą, 2 i 3 seria progresywnie do 55-60kg (mój max na 5 powt.) a potem kolejne 4 serie robię z tymi 55-60kg

- wiosłowanie hantlą  - 3x8 15kg

i inne, już nie aż tak złożone cwiczenia

w treningu B analogicznie martwy ciąg, OHP, wyciskanie wąsko itp...

Robię raczej spore przerwy między seriami i ćwiczeniami.

 

A jeśli chodzi o rower, naprzemiennie z siłownią, co drugi dzień (czyli co 2 dzień - w dzień bez silowni) póki co jeżdżę tą samą trasą, bo tak mi jest wygodniej. Bardzo szybko się męczę, ale nie w taki sposób, że mam zadyszkę, tylko mięśnie zaczynają boleć po intensywniejszym momencie pedałowania, pod górkę to praktycznie zawsze jest spory ból, który ustępuje zaraz po zaprzestaniu pedałowania. 

Trasa, jak już pisałem 15km, pokonywana w ok. 45min (średnia prędkość 16-17km/h, wracam zawsze mocno zziajany i raczej nie dałbym rady intensywniej pedałować nie wychodząc znacząco ze strefy jako takiego komfortu)

 

Może też warto wspomnieć, że oprócz tego roweru i siłowni, to resztę dnia spędzam siedząco/leżąco.

Tak czy inaczej - codziennie mam jakąś aktywność fizyczną, bo albo jest to siłownia, albo rower.


  • 0

#8
Crissfit

Crissfit

    Wczuwa się w forum

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 163 postów
  • Płeć:Mężczyzna
Byc moze jest to za malo aby osiagnac jakis rezultat - chodzu tu o aktywnosc fizyczna.
Zadbaj o NEAT czyli o spontaniczna aktywność fizyczna, po pierwsze przyczynia sie bardzo duzo do całkowitej przemiany materii w ciagu dnia, a po drugie chociażby zagospodarujesz czas przez co znacznie rzadziej bedziesz mial ochote na jakis posiłek - to sie akurat na redukcji sprawdza fenomenalnie.
Wszelakiego rodzaju aktywnsoc ppodchodzi pod NEAT, czy to jakies krótkie aeroby w domowym zaciszu, warto tez jest liczyc kroki typu 10k dziennie, sprzątanie czy jakies inne prace domowe.
  • 1

#9
bemben12

bemben12

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 6 postów

Byc moze jest to za malo aby osiagnac jakis rezultat - chodzu tu o aktywnosc fizyczna.
Zadbaj o NEAT czyli o spontaniczna aktywność fizyczna, po pierwsze przyczynia sie bardzo duzo do całkowitej przemiany materii w ciagu dnia, a po drugie chociażby zagospodarujesz czas przez co znacznie rzadziej bedziesz mial ochote na jakis posiłek - to sie akurat na redukcji sprawdza fenomenalnie.
Wszelakiego rodzaju aktywnsoc ppodchodzi pod NEAT, czy to jakies krótkie aeroby w domowym zaciszu, warto tez jest liczyc kroki typu 10k dziennie, sprzątanie czy jakies inne prace domowe.

Nie wiem, jakieś to się dla mnie wydaje wszystko nieadekwatne do samego celu...

2300kcal myślałem że to i tak jest, na start,  dość niski pulap kaloryczny do odchudzania. Na jaki kalkulator bym nie wszedł, to, nawet ustawiając ZEROWĄ aktywność fizyczną, wylicza mi przynajmniej te 2,2 -2,3k kcal, no a ja przecież spożywam 2,3k kcal codziennie coś robiąc, ta godzina ciągłego pedałowania to jest naprawdę spory wysiłek dla mnie, jestem cały oblany potem, przy wadze 97kg to ta moja wyprawa rowerowa to jest ok 400-450kcal, jak z treningiem siłowym - nie mam pojęcia, ale wiem, że tam bardziej chodzi o metabolizm i spalanie tłuszczu przez "rozpędzone" mięsnie nawet te 2h po treningu.

Te codzienne aktywności fizyczne w moim wypadku - np. siłownia co 2 dzień, rower, to naprawdę zajmuje mi dosyć sporo czasu i wymaga trochę poświęcenia, dojazd do siłowni + rozgrzewka + trening + dojazd do domu to ok. 4h dla mnie. Teraz jak miałbym dodać jeszcze jakieś spontaniczne aktywności fizyczne, to w ogóle, 95% całego czasu innego od tego przeznaczonego na sen, miałbym pożytkować na cele redukcji? Wielu moich znajomych nawet nie ćwiczy, je to co chce, tylko mniej, a chudną w oczach.


  • 0

#10
bemben12

bemben12

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 6 postów

Może jednak ma ktoś jeszcze jakiś pomysł?

Może podbić dietę do 3k kcal, białko 2g / kg tłuszcze 1g / kg? a potem ew. zniżać.

Zrobiłem dziś analizę składu ciała

5358d408b198b.png


  • 0




0 użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

 Zamknij okienko