Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ortoreksja- śmiertelnie zdrowe jedzenie

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
luiza

luiza

    Na KFD prawie jak w domu ;)

  • Aktywny user KFD
  • PipPipPipPipPip
  • 1738 postów
  • Wiek: 41
    • Płeć:Kobieta
    • Miasto:WO
    Chorobę nazwał po raz pierwszy i opisał w 1997 roku amerykański lekarz Steven Bratman. Od dzieciństwa przyzwyczajony, że nie wszystkie pokarmy mu służą (był alergikiem), wyrastał w coraz większym uwielbieniu dla ekologicznej żywności. Długo nie zauważał swojego problemu i tego, że jedzenie kiełków w samotności przedkładać zaczął nad kolacje w gronie przyjaciół. W końcu cały swój czas wolny podporządkował stworzeniu diety-cud. Dopiero wywiady z odwiedzającymi go pacjentami uświadomiły mu, że zarówno on, jak i oni stali się niewolnikami zdrowego sposobu odżywiania. Swoje przemyślenia zawarł w książce "W szponach zdrowej żywności".

    Ortoreksja jest chorobą społeczeństw bogatych. Niestety, trudno jest dziś stwierdzić, jak wielu osób problem ten dotyczy, gdyż większość z nich nie traktuje swoich przyzwyczajeń jako chorobliwych. Ale coraz częściej przyznają się do nich politycy i gwiazdy estrady. I tak np. Julia Roberts, udając się na lunch do restauracji, zabiera z sobą mleko sojowe, Gwyneth Paltrow nie rozstaje się z kucharzem, który przygotowuje jej posiłki makrobiotyczne. Istnieje więc niebezpieczeństwo, że wraz z modą na diety i zdrowy styl życia, ortorektyków będzie przybywać.

    To istny paradoks, że zwyczaje żywieniowe pomagające zwalczyć chorobę społeczną, jaką jest otyłość, same w sobie mogą stać się przyczyną choroby. Orthorexia nervosa, podobnie jak anoreksja, należy do grupy zaburzeń jedzenia (orto znaczy prawidłowy, oreksis - apetyt). Tyle że tutaj dbałość o prawidłową dietę przeradza się w obsesję.


    Pani Kamila, 20-letnia studentka biologii, od dłuższego czasu nie czuła się dobrze. Dokuczały jej bóle i zawroty głowy, przemęczenie, rano często miewała nudności (upewniła się już nawet, że nie jest w ciąży). Trzykrotnie w ciągu ostatniego miesiąca przehcodziła infekcję górnych dróg oddechowych. Badania krwi wykazały u niej niedokrwistość.
    - Czy jada pani regularne posiłki? - spytałem pacjentkę, patrząc na jej szczupłą figurę. - Czy tez nie dojada, jak większość studentów?
    - Ależ ja wyjątkowo dbam o dietę! - odparła. - Potrafię spędzić pół dnia, myśląc, jak skomponować posiłek.


    Postawić na jakość

    O ile dla anorektyka liczy się ilość jedzenia, to dla ortorektyka - fakt, czy spożywany produkt jest zdrowy. Ortorektyk jest w tym konsekwentny. Skoro pewnego dnia dochodzi do wniosku, że już nigdy więcej nie tknie tłustych Fast-foodów, to nie złamie też zasady omijania stołówek i restauracji. Co więcej, wierzy głęboko, że przestrzegając zasad zdrowego jedzenia uniknie chorób nękających współczesne społeczeństwa. W mięsie i nabiale znajdują się przecież antybiotyki, w wędlinach - trujące środki konserwujące: azotyny i azotany, warzywa i owoce nafaszerowane są groźnymi pestycydami. Zdrowiu szkodzą też sztuczne barwniki. Kłopot w tym, że tak rygorystyczne zasady żywieniowe sprawiają, że ortorektyk stopniowo eliminuje z diety wiele niezbędnych produktów. W końcu jego menu staje się tak ograniczone, że organizmowi zaczyna brakować niezbędnych mikroelementów. Niedobór wapnia prowadzi do osteoporozy, żelaza i kwasu foliowego grozi niedokrwistością itd. I choć ortorektyk nie omija gabinetów lekarzy, proponowane przez nich kuracje zwykle okazują się nieskuteczne. Dzieje się tak, gdyż problem nie zostaje właściwie zdiagnozowany. Ortorektyk zdaje sobie sprawę, że aby jeść zdrowo przeżuwać trzeba każdy kęs. Dlatego celebruje posiłki, które przeciągają się w nieskończoność. Najlepiej, gdy spożywane są one w ciszy i spokoju, a więc bez towarzystwa innych osób.


    Wyjaśniłem pani Kamili, na czym polega jej problem, i że to on właśnie spowodował pogorszenie samopoczucia, niedokrwistość i niższą odporność. Z niedowierzaniem przyjęła wiadomość, że jej dbałość o dietę jest objawem choroby. Zaproponowałem, by spróbowała powrócić do normalnego sposobu odżywiania, dodatkowo przyjmowała też suplementy witamin i minerałów w płynach bądź tabletkach. W przeciwnym razie rozważyć powinna sprawę poddania się psychoterapii.


    Czy jesteś już ortorektykiem?

    Odpowiedz na poniższe pytania, a dowiesz się, czy nadmierna dbałość o dietę jest Twoim problemem:
    1.Czy ważniejsza jest dla Ciebie jakość tego, co jesz, niż przyjemność płynąca z jedzenia?
    2.Czy myślenie o jedzeniu zajmuje Ci więcej niż trzy godziny dziennie?
    3.Czy codzienny jadłospis planujesz z kilkudniowym wyprzedzeniem?
    4.Czy zbierasz książki o dietach oraz tabele kaloryczne?
    5.Czy skrupulatnie przeliczasz codziennie wszystkie spożyte przez siebie kalorie?
    6.Czy znasz sklepy z ekologiczną żywnością w swej okolicy i bywasz w nich regularnie? Czy zostawiasz w nich wiele pieniędzy?
    7.Czy hodujesz zioła w doniczce, lub chcąc mieć zdrowe warzywa, uprawiasz swój przydomowy ogródek?
    8.Czy pieczesz sama chleb w domu, nie zważając na to, ile czasu Ci to zajmuje?
    9.Czy jesteś kontrolującą wszystko perfekcjonistką?
    10.Czy masz wrażenie, że od chwili, gdy zaczęłaś stosować zdrową dietę, jakość Twojego życia się poprawiła?
    11.Czy odkąd stosujesz zasady zdrowej diety Twoja samoocena wzrosła?
    12.Czy żal Ci ludzi, którzy wciąż jedzą niezdrowo?
    13.Czy dręczy Cię poczucie winy, gdy sama zjesz coś niezdrowego?
    14.Czy z powodu wierności diecie jak ognia unikasz kontakt towarzyskich?

    Jeśli na więcej niż połowę pytań odpowiedziałaś twierdząco, powinnaś zwrócić się o pomoc do specjalisty.


    Tadeusz Walicki - lekarz rodzinny; Życie na gorąco - 16 grudnia 2004
    • 0

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:



    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko