Skocz do zawartości

Zdjęcie

Moja przygoda z odchudzaniem 100 dni - przeczytaj jeśli nie możesz się przełamać

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
swimmer

swimmer

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 1 postów
  • Wiek: 37
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław
    Masz nadwage?
    Chcesz schudnąc?
    Czytasz różne fora internetowe na temat odchudzania?
    Przeglądnałęś / aś setki diet?
    Zastanawiasz sie jak to możliwe?
    Zastanawiasz się czy wytrwasz?
    Przeczytaj...

    Wraz z nadejsciem nowego roku, tradycyjnie przyszlo kilka postanowień. Jdno brzmiało - schudnąć. Zredykować wagę, a konkretniej to tkanke tłuszczową powiedzieliby Ci co zajmują się tym profesjonalnie.

    Zwykle, spora większość postanowień noworocznych odchodzi w zapomnienie pod koniec stycznia, ja jednak postanowiłem, że zrzuce troche tłuszczu. Do wakacji. A wiec miałem jakieś 6 miesiecy. Plan to około 20 kg. Czyli niewiele ponad 3 miesiecznie. DO zrealizowania sobie myślałem.
    Zważyłem się.
    108 kg, w tym 38kg masy tłuszczowej i 70 reszty (użyj do tego specjalnej wagi elektronicznej, są w siłowniach niekiedy w aptekach).

    Przed wprowadzeniem noworczonego postanowienia dużo czytałem na temat diet, suplementów, odżywek, wspomagaczy, sposobu i jakości odżywiania, wpływu poszczególnych składników na organizm, rozkładu ćwiczeń... spędziłem sporo czasu na tym. Uważam, że to było potrzebne. Nie ma gotowego przepisu na każdewgo człowieka i trzeba sobie wybrać plan pod siebie.

    Zacznę może od jedzenia i przeczytanych ograniczeń. Nie stosowałem się do wszystkich. Generalnie jadłem praktycznie wszystko na co miałem ochotę - w domu. Z czego zrezygnowałem? Z jedzenia na mieście, no może poza koniecznymi wyjątkkami, zrezygnowałem całkowicie z fastfoodów. Ograniczyłem słodycze do jednej słodkości w tygodniu, moćno ograniczyłem cukier oraz sól. Obecnie już wogóle nie słodze i sole bardzo mało.
    Używam za to dużo przypraw i ziól. Mocno także ograniczyłem smażenie... no ale nie wogóle. Nie jestem sobie w stanie odmówić tradycyjnego schabowego w panierce:)
    Staram się jeść 5 posiłków dziennie. Na początku to było bardzo ciężkie. Szczegónie, że jadłem 2, 3...
    Sniadanie w domu, drugie sniadanie zabrane z domu lub kupiona kanapka/sałatka, lunch domowy (jak kupowany to taki ala domowy), owoc na przegryzke (ale nie za dużo tych owoców) i kolacja. Czasem wpadnie jakiś podwieczorek. Ostatni posiłęk jem około 2 godzin przed spaniem.
    Nie przed 18 bo nie idzie wytrzymac o pustym żołądku do 23...
    Chodzi o to aby nie kłaść się z pełnym brzuchem i dobrze jest zjeść na kolacje coś lekkostrawnego.
    Generalnie jak się spojrzy na całość, to wyjdzie, że będziesz jeść wiecej niż wczesniej. Ale w mądrych artykułach wyczytałem, że o to własnie chodzi. Wrzycająć co rusz coś do żoładka, zmuszasz go do ciągłej pracy. PRodukuje się wiecej soków trawiennych, hormonów, zwiększa się metabolizm. Jesz regularnie, orgaznim nie odkłada sobie zapasów i spala wszystko na bieżąco.
    No to tyle na temat jedzenia. Jak widzisz... nic szczególnego.
    Nowe postanowneia żywieniowe wprowadziłem od 2 stycznia 2012 roku.

    Luty.
    Po przyzwyczajeniu się do nowego sposobu odzywiania postanowiłem zacząć ćwiczyć.
    Skorzystałem z bardzo dobrego artykułu napisanego przez Nitro i troche przerobiłem ten plan pod siebie. Ułożyłem sobie trening w modułach ABC, trenująć 15-10-5, czyli trzy razy w tygodniu. Wybrałem do poszczególnych modułów takie ćwiczenia, które mi pasują a jednoczesnie pasują do reszty i nie są ćwiczeniami izolowanymi.

    Areoby.
    Wyczytasz, żeby zacząć od 20 minut i zwiekszać czas... Powodzenia.
    Myślałem, że odstane zawału serca po 10 munutach...
    No to powoli. 5 minut.... potem 10 minut... potem 15 minut... nie patrzyłem na początku na tętno.
    Organizm się przyzwyczaił. NIe pamiętam nawet kiedy, nie miało to dla mnie znaczenia.
    Po każym treningu siłowym robiłem, dalej robie, 30 minut areobów, najczęściej bieżni, a jak jest zajęta to orbitrek. Teraz 30 minut, a nawet 45 nie robi wrażenia. TYlko pot sie leje.
    Patrze teraz na tetno i utrzymuje je w okolicach 130. W sieci znajdziesz tabele, która Ci wskaże, jakie tętno powinieneś utrzymywać aby spalać tłuszcz, a nie robić treningu cardio.

    Luty zakończyłem zatem na diecie, siłowni 3 razy w tygodniu połaczonej z areobami.
    Waga:
    100 kg w tym 27kg masy tłusczowej i 73 kg reszty.
    Czyli w dwa miesiące schudłem 8 kg, ale zredukowałem 11kg! tłuszczu i przybyło 3 kg mięśni.
    Mozna? kurde - MOZNA!!!


    Marzec.
    Zacząłem areoby codzinnie. Szumnie zwane areoby to 40 minutowy spacer szybkim tempem w dnii kiedy nie jestem na siłowni.
    I tutaj nastapiło jakieś tapniećie.
    Mamy 10 marca.
    Waga pokazała 95 kg...

    Po 100 dniach.
    Sylwetka mi sie poprawiła, nie jestem już obły, a raczej nabity. nie widać mięści, bo nie sa jeszcze dobrze wybudowane, ale zaczynają się zarysowywać. Czuje się znakomicie, nie męcze sie, mam więcej energi, wysypiam się praktycznie każdej nocy.
    Do wakaccji jeszcze kolejne 100 dni a ja już osiągnałem 88% swojego planu czyli z 20kg poleciało 18.

    Dziękuje KFD.
    • 2

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    Der.Metzgermeister

    Der.Metzgermeister

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 1196 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław
    Gratulacje i tak trzymaj dalej ! :)

    Trochę mi się to czytało, jakbym czytał swoje własne poczynania z chudnięciem.

    Jeśli coś się robi z głową i z sercem, to trzeba osiągnąć sukces :)
    • 1




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko