Skocz do zawartości

Zdjęcie

Mała dawka humoru - Alfa Romeo wystawiona na tablicy

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
Martinnn

Martinnn

    KFD Silver

  • KFD pro
  • PipPipPipPipPip
  • 1609 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    Początek opisu jakże świetnego samochodu :
    "Sprzedaję moją alfę, co nie jest zapewne zaskoczeniem, skoro czytacie ogłoszenie o sprzedaży samochodu. Konkretnie alfę romeo. Konkretnie alfę romeo 156 sportwagon. Czyli kombi, ale alfy nie kala się niemiecką przyziemnością słowa "kombi". W kombi to się wozi cyklon b albo kompletne wydanie "Bawarskich przygód małej Helgi" na blu-ray. W kombi jeżdżą zombie.
    "
    Reszta poniżej:

    http://tablica.pl/oferta/alfa-romeo-156-2002-IDXmJR.html
    • 1

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:
    NOWOŚĆ: MASTER BAR | Dawka energii dla Twojego Organizmu! , Dobra dawka ? , Własna mała siłownia - jaki sprzęt na początek? , Biceps | podział na głowy (jedna mała 2 większa) , Masa z małą ilością tłuszczu

    #2
    Smok'u

    Smok'u

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 951 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:3miasto
    • Staż [mies.]: 22
    hahah padłem jak to czytałem %)
    • 0

    #3
    NaturalTeam

    NaturalTeam

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2181 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 72
    W pewnym momencie pomyślałem nawet czy by jej nie kupić %)
    • 0

    #4
    massacre

    massacre

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 256 postów
  • Wiek: 25
    • Płeć:Mężczyzna

    No i tyle. Kupcie sobie, albo i nie.

    Haha, prawie się popłakałem jak to czytałem. Niektóre momenty masakra! :teletubbies:
    • 0

    #5
    J4kuza

    J4kuza

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPip
    • 794 postów
  • Wiek: 27
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Okolice WWA
    • Staż [mies.]: na +
    ogłoszenie nie istnieje :( wrzuć ktoś tu całośc jak możesz, poleci plusik
    • 0

    #6
    Martinnn

    Martinnn

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPip
    • 1609 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    Sprzedaję moją alfę, co nie jest
    zapewne zaskoczeniem, skoro
    czytacie ogłoszenie o sprzedaży
    samochodu. Konkretnie alfę romeo.
    Konkretnie alfę romeo 156
    sportwagon. Czyli kombi, ale alfy nie
    kala się niemiecką przyziemnością
    słowa "kombi". W kombi to się wozi
    cyklon b albo kompletne wydanie
    "Bawarskich przygód małej Helgi" na
    blu-ray. W kombi jeżdżą zombie.
    Alfa jest sportwagon i wozi się w
    niej wino albo narty albo piękne
    kobiety i w ogóle wiedzie się
    sportowy i elegancki tryb życia, jak
    również wygląda stylowo, w
    granicach budżetu. Bo jednak
    bardziej stylowo wygląda się w
    maserati, nie przeczę. Tudzież w
    ferrari california z otwartym
    dachem. Tyle, że maserati akurat nie
    sprzedaję. Jeśli więc szukaliście
    maserati, to to nie jest maserati.
    Serio. To jest alfa.
    Alfa ma dziesięć lat. Czyli już trochę.
    Oraz silnik diesla 1.9 JTD, 115 KM,
    który ma bardzo miły sercu każdego
    mężczyzny i każdej kobiety moment
    obrotowy i bardzo ładnie zbiera się
    od dołu, kiedy tylko wciskać pedał
    gazu. Czyli fajnie przyspiesza i
    szybko jeździ. Dwie paczki z biedą
    poradzi, ale na dłuższą metę się
    zmęczy, jednakowoż sto
    osiemdziesiąt pięknie ciągnie bez
    zadyszki. Pewien taksówkarz o
    swoim zabytkowym mesiu rzekł, iż
    "jak przycisnąć, to ciągnie lepiej niż
    Mariola", my jednak w tej poetyce
    rozmawiać nie będziemy. W każdym
    razie jeździ szybko, albo i wolno,
    jeśli kto woli, paląc około 6-7 litrów
    oleju napędowego, czyli niby
    niedużo, ale patrząc na ceny paliwa,
    to zdaje mi się, że niedużo to jest
    pół litra na dwóch.
    Alfa ma niezależne zawieszenie z
    tyłu i z przodu i bardzo ładnie jeździ
    w zakrętach. Przednionapędowym
    autem które by ładniej chodziło w
    zakrętach nie jeździłem jeszcze, a
    jeździłem wieloma. Generalnie,
    belka skrętna się nie umywa. Kto
    lubi samochody, ten wie, kto nie
    lubi, niech sobie kupi inne.
    Jest to samochód dla kogoś, komu
    się alfy podobają (nie mówię, że
    tylko dla alfisty, bo trudno się stać
    alfistą nie posiadając jeszcze alfy).
    Słowem, jest to samochód dla
    każdego, obdarzonego dobrym
    gustem. Jeśli komuś podobają się
    wyłącznie niemieckie samochody, to
    niech sobie dalej ogląda bawarskie
    porno, skrycie marzy o Endlösung
    der Judenfrage i w ogóle wiedzie
    swój niegustowny żywot w polo
    albo golfie. Passat cc i scirocco i
    bmw i stare mesie są ładne, nie
    przeczę, ale ordrobinkę droższe.
    Jeśli kogoś tym uraziłem, to tym
    lepiej, może się otrząśnie.
    Alfa jest nieco podrapana tu i
    ówdzie i w tej chwili ma pęknięty
    spojler przy przednim zderzaku, w
    efekcie jeżdżenia alfą po wertepach
    na budowie, czego się alfą robić nie
    powinno, bo alfą powinno się
    jeździć po asfalcie przez Passo
    Tonale, a nie po wertepach na
    budowie, ale akurat musiałem
    jeździć po wertepach na budowie a
    nie miałem pod ręką żadnego
    prymitywnego auta nadającego się
    do jeżdżenia po wertepach na
    budowie i tak nieładnie
    potraktowałem alfę. Ale to już się
    nie powtórzy, bo zrobiłem nowe
    zawieszenie i nie chcę popsuć i do
    jeżdżenia po wertepach mam
    terenówkę. Słowem, trzeba więc
    zderzak wymienić na nowy, albo dać
    do poklejenia, albo jeździć z
    pękniętym. Ja bym jeździł z
    pękniętym, ale wiem, że niektórzy
    mają tak, że nie potrafią. Jeśli się
    alfa nie sprzeda, to i tak będę jeździł
    z pękniętym, aż serce mi pęknie.
    Alfa się nie psuje. Albo raczej, bliżej
    prawdy, psuje się tak samo jak inny
    samochód. 1.9 JTD był montowany
    jeszcze oplach, saabach i paru
    innych autach i nie spodziewam się,
    aby od znaczka alfy (bardzo
    ładnego znaczka) psuł się jakoś
    bardziej. Ale komu ja to mówię? Jeśli
    ktoś się boi, że alfa się psuje, to
    niech kupi sobie opla, będzie się
    psuł opel, a ów ktoś lub ktosia
    będzie miała czyste sumienie, że to
    przynajmniej nie alfa się psuje. Tylko
    opel.
    Alfa ma dość delikatne zawieszenie.
    Dlatego jeździ bardzo ładnie w
    zakrętach i ładnie przykleja się do
    asfaltu na autostradzie ("pewnie się
    prowadzi", jak nieodmiennie o
    każdym aucie mawiają dziennikarze
    pism motoryzacyjnych), ale na
    polskich drogach co jakiś czas
    trzeba alfę docenić nowymi
    łącznikami stabilizatora, tudzież
    innymi - nieprzesadnie drogimi -
    szpejami sprawiającymi, że kółka
    trzymają się reszty samochodu, a
    autko ładnie jeździ i ładnie składa
    się w zakrętach. Kobietom też
    trzeba kupować kwiatki, a czasem
    nawet biżuterię i zdziwienia nie ma,
    prawda? W każdym razie właśnie
    wymieniłem w niej wahacze, tulejki i
    stabilizator, więc na dwa lata z
    przodem spokój. W zeszłym roku
    zmieniałem też rozrząd i zrobiłem
    zawieszenie z tyłu. i każdy serwis
    (oleje, filtry) był robiony w terminie,
    co każdemu doradzam. A jeśli
    komuś nie chce się dbać o wymianę
    oleju i filtrów, to niech jeździ
    rowerem albo taksówką.
    O alfę trzeba trochę dbać. To
    znaczy: można jej nie myć i mieć w
    niej ogólny syf. Ja często mam, bo
    mam dzieci, a dzieci robią ogólny
    syf, jedzą bułę, kruszą, i piją soczki,
    kopią siedzenia i rozrzucają zabawki
    - ale przed sprzedażą ten ogólny syf
    starannie wysprzątam. Będzie się
    świecić i pachnieć i w ogóle. Jednak
    olej i filtry trzeba zmieniać
    regularnie, pamiętać, żeby turbina
    zdążyła się chwilę schłodzić po
    mocnej jeździe i jak się np.
    termostat zepsuje, to wymienić, a
    nie jeździć na zbyt zimnym, albo
    zbyt ciepłym silniku (hint: na
    wskaźnik temperatury warto czasem
    nań zerknąć). To znaczy można nie
    dbać i mieć w dupie, kto bogatym
    zabroni, ale wtedy alfa w końcu
    przestanie jeździć. Jeśli kogoś to
    dziwi, to ja mu nic na to zdziwienie
    nie poradzę. Mówię: rower,
    taksówka, albo transport publiczny,
    tak świetnie działający w naszym
    pięknym kraju.
    Alfa nie jest bezwypadkowa. Ma 10
    lat, cholera, jak miałaby być
    bezwypadkowa? Jeśli ktoś chce
    bezwypadkową, to w innych
    ogłoszeniach są same
    bezwypadkowe, nawet porannym
    wietrzykiem niemuśnięte, ani
    wiosennym deszczem niezroszone.
    Moja alfa była jednak delikatnie
    stuknięta z przodu, z tyłu wjechała
    we mnie miła pani, też niezbyt
    mocno, oraz była też parę razy
    podrapana o antropogeniczne
    elementy przyrody nieożywionej,
    tzn. jakieś płoty i bramy, jeśli dobrze
    pamiętam. Nie ma również 5 tysięcy
    kilometrów przebiegu, tylko 260
    tysięcy, bo ile miałaby mieć po 10
    latach? Ale spokojnie, jest wiele
    dziesięcioletnich alf, które mają 60
    tysięcy przebiegu, przecież to jasne,
    że jak się kupuje auto z dieslem, to
    po to, żeby stało w garażu. A moja
    trochę po Europie pojeździła, co
    zaznaczam sam nie wiem dlaczego,
    ale zaznaczam. Żeby tak bardziej
    światowo było i w ogóle elegancko,
    fą, fą, fą.
    W alfie świeci się "check engine",
    ponieważ dawno temu zepsuł się
    zawór, odcinający dopływ powietrza
    przy wyłączaniu silnika i czasem
    odcinał dopływ powietrza w
    losowych momentach, co sprawiało,
    że silnik przestawał działać, a z
    niedziałającym silnikiem da się
    jeździć tylko z górki albo na holu,
    ewentualnie popychu. Co rzadko
    wystarcza. Mógłbym zawór
    wymienić i podłączyć na nowo, co
    sprawiłoby, że kontrolka "check
    engine" zgasłaby jak nasza młodość,
    ale w swym głębokim rozumieniu
    zasady działania silnika diesla ufam,
    iż odcięcie dopływu paliwa
    wystarczy, aby silnik gasł wtedy,
    kiedy człowiek tego od silnika
    zażąda. Doświadczenie potwierdza
    tę ufność nieustannie od pięciu lat,
    więc po prostu zawór ów
    nieszczęsny odłączyłem i już. Niech
    się świeci. Gdyby ktoś chciałby, żeby
    się nie świeciło, to niech sobie ten
    zasrany zawór sam wymienia, ja nie
    zamierzam, albowiem znajduję go
    zbędnym a świecąca kontrolka
    przesadnie ocząt mych nie uraża, a
    jeśli alfa się nie sprzeda, to dalej
    będę nią jeździł i co, miałbym sobie
    za każdym razem jak wsiądę do
    auta wyrzucać, że tak pięknie się
    check engine świecił, a ja
    zmarnowałem trzysta złotych i już
    sie nie świeci? Koniec, ani słowa
    więcej o zaworze.
    W alfie coś tam puka, coś tam
    stuka, bo nic nie puka i nic nie stuka
    tylko w trumnie albo w sercu
    komornika. Nie jeździł nią stary
    Niemiec do kościoła, ani na
    parteitagi, ani na blitzkriegi, była
    "jeżdżona przez kobietę", jak
    wdzięcznie gwałcą polszczyznę
    ogłoszenia samochodowe, ale nie
    tylko, bo ja też nią jeździłem i różni
    jeszcze nasi znajomi i nawet taki
    pan, który nas odwoził z imprez, na
    których i żona i ja spożywaliśmy
    alkohol w ilości niesprzyjającej
    prowadzeniu nawet alfy. Jakby to
    miało jakiekolwiek, kurwa,
    znaczenie. W aucie "nie było
    palone", chyba, że rzadko a i przy
    otwartych oknach latem i noc była
    ciepła i piękna i byliśmy młodzi i
    papierosy smakowały tak cudownie.
    Była alfunia garażowana, ale nie
    zawsze, bo czasem się nie chciało
    schować jej do garażu, bo jestem
    leniwym hedonistą i czasem
    naprawdę wolę już iść się napić
    wina, a nie jeszcze chować auto do
    garażu. I nawet zmokła na deszczu.
    Nie może to być! O Boże! Ale zimą
    chowałem.
    Właścicielem jestem chyba trzecim,
    nie wiem, kobiet się o przeszłość nie
    pyta, alfunia pochodzi z salonu w
    Polsce, w Częstochowie (co za
    różnica, w ogóle?) i cholernie alfunię
    lubię (jeśli ktoś jeszcze nie
    zauważył), ale niekoniecznie chcę
    utrzymywać dwa samochody, więc
    może niech już ją lubi ktoś inny.
    Nawet zimówki dodam. Ale jak nie,
    to nie, przymusu nie ma.
    Sprzedaję alfę za niewiele więcej niż
    garść orzechów. Albo dwadzieścia
    parę dużych żywieniowych z winem
    zakupów w tesco, za tak 450 złotych
    jedne. Dziewięć tysięcy dziewięćset
    złotych polskich, że tak
    marketingowo zagram i normalnie
    podaruję tę stówkę. A ma alfunia
    ładne aluminiowe felgi, ładnie
    działającego, serwisowanego
    klimatronika, (lepiej niż w jeepie
    dwa lata młodszym, którym teraz
    jeżdżę), ma ESP (w całym koncernie
    fiata zwanym VDC), ma ABS,
    przyzwoite, firmowe radio z cd,
    takie sobie głośniki, które audiofila
    nie ucieszą, ma elektryczne szyby,
    lusterka i wycieraczki (serio, nawet
    wycieraczki - i to e-lek-trycz-ne!!!) i
    guziczki na kierownicy do robienia
    głośniej i ciszej i zmieniania piosenki
    na ulubioną, oraz komputer
    pokładowy, którego ekranik jak się
    rozgrzeje, to robi się mniej czytelny,
    oraz ma też obrotomierz i
    prędkościomierz (!!!) ze
    wskazówkami startującymi z godziny
    6, czyli z samego dołu, jak w
    motocyklu. Ale na motocyklu się
    zmoknie, a w alfie nie, nawet jak
    zimno i pada na ten kraj w środku
    Europy, ma alfa ponadto niezwykle
    wygodne fotele a motocykl nie i
    można w niej przewieźć dzieci bez
    ryzyka utraty praw rodzicielskich lub
    samych dzieci. Ale laski podobno
    lepiej wyrywa się na motocykl, więc
    jak tam kto woli, ja się nie upieram,
    ja mam żonę.
    Alfa nie ma uchwytu na kubek z
    kawą, ponieważ jej projektant uznał
    widocznie, że tak jest godnie i
    sprawiedliwie, żeby nie było
    uchwytu na kubek. Mnie rzeczonego
    uchwytu brakowało, bo gdzie sobie
    mam dać tę kawę, jak prowadzę,
    ściskać kolanami i ryzykować
    oparzenie w miejscu, którego
    naprawdę nie chciałbym sobie
    sparzyć, z przyczyn, których
    wyszczególniał nie będę? No nic,
    jakoś sobie radziłem, szczęśliwy
    nabywca tego pięknego auta też
    sobie poradzi.
    No i tyle. Kupcie sobie, albo i nie.

    Dodany obrazek
    • 2

    #7
    Mahmud

    Mahmud

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 71 postów
  • Wiek: 33
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Cracovia
    Mówcie co chcecie, ale tym tekstem zrobił sobie świetną reklamę, skoro znalazł się m.in na tym forum, a pewnie nie jeden z Was przekazałby link dalej. ( i pewnie i tak przekaże link do screena,skoro autko sprzedane) :-)
    Pozdrawiam
    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko