Skocz do zawartości

Zdjęcie

Jest ona mocno niedoborowa i niebezpieczna dla zdrowia ?

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
OrientaLBoY

OrientaLBoY

    Się rozkreca

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 700 postów
  • Wiek: 25
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:WaWa
    • Staż [mies.]: 4

    Witam!

     

    Jestem na redukcji i od 5 tygodni stosuje diete napisaną indywidualnie od massiva z ar.pl

    Mniej więcej aktualnie tak to wygląda i jestem mega zadowolony z wyników:

     

    śniadanie: Płatki owsiane 100g +mleko 0,5% + białko WPC 30g + czasami owoc
    2śniadanie: makaron durum 50g + Pierś z kuraka 150+ oliwa z oliwek 10ml
    Posiłek 3: Makaron durum 50g + pierś z kuraka 150g + oliwa z oliwek 10ml
    Posiłek 4 (przedtreningowy): kasza gryczana 100g + Pierś z kuraka 200g + warzywa
    Bezpośrednio po treningu: 30g wpc + banan
    Posiłek 5 (potreningowy): pierś z kuraka 150g + warzywa
    Kolacja: 4jaja całe

     

    Codziennie jem to samo jedynie co się zmienia to poranny owoc i warzywa w okolicach treningu.

     

    I dziś dziwnie się złożyło na siłowni że dietetyk z dyplomami czy uj wie czym który tam pracuje jako właśnie "dietetyk"  zapytał mnie co jadam i czy nie potrzebuję diety.

    No to ja mu wymieniłem mówie mu co i jak następnie pyta się mnie ile czasu ją stosuje mówie że 5 tygodni a on mi z tekstem że jak ja jeszcze funkcjonuje ????? i za kawałek że Jest ona mocno niedoborowa i niebezpieczna dla zdrowia....

     

    No ja w sumie powiedziałem mu że podziękuję za rady ale mam wyniki i mi ona odpowiada.

     

    Ale tak jakoś nie mogę przestać myśleć i dlatego zwracam się do was forumowicze co o tym sądzicie ?

    Czy mogę jeść cały czas to samo ? Oczywiście suplementację witaminki zma betaalanine stosuje.

    Czy faktycznie może mi to zaszkodzić ?

    Mam zamiar jeść to samo jeszcze z 3/4 miesiące tylko że za jakiś czas może wywale jeszcze węgle z posiłku2

     

    Z góry dzięki za odpowiedzi Pozdrawiam!

     


    • 0

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    Diegoo

    Diegoo

      Zbanowany

    • Zbanowany
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4570 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Paryż
    • Staż [mies.]: 4
    Zapytaj go dlaczego tak uwaza?

    A co do diety, typowa dieta kulturystyczna, nic nadzwyczajnego.

    Roznicow posilki, nie jedz w kolko tego samo, kiedys ci to zbrzydnje. Może jakies problemy z jelitami beda czy cos.

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    A warzywa do każdego posilku jesz?

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    • 0

    #3
    siwy1234

    siwy1234

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 874 postów
  • Wiek: 23
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Olsztyn
    • Staż [mies.]: 24

    Dieta jak dieta, typowo kulturystyczna, osobiście sam jedząc codziennie to samo długo bym nie wytrzymał i zamęczyłbym się psychicznie.

    Jedzenie tego samego przez długi okres czasu może mieć negatywny wpływ na zdrowie jak i samopoczucie.


    • 0

    #4
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Oczywiście, że jest niedoborowa. Ja rozumiem, że dieta dla kulturysty, ale wrzucić dodatkowe 50-100g zieleniny to się nic nie stanie, naprawdę. Chyba, że chcesz większość mikroelementów suplementować, czego ja nie polecam.

    100g marchewki to ~40-kcal, a dostarcza więcej niż całodzienną dawkę witaminy A, do tego trochę C, potasu. Ewentualnie szpinak.
    Dosłownie kilka różyczek brokuła dostarczy wystarczającej ilości witaminy C. Jest też opcja szpinaku czy jarmużu.
    Witaminę D3 i tak warto suplementować, ale można wrzucić raz na czas dobrą rybę (-śledzia, łososia, szprota, sardynki-). Ewentualnie jak chcesz poeksperymentować to grzyby typu Shiitake, Mun czy Maitake, wystarczy dosłownie 5g suszu, a poza tym mają inne korzystne właściwości (- chodzi o grupę dość unikalnych polisacharydów z rodzaju beta-glukanów -). Ale generalnie D można sobie darować, bo źródła pokarmowe to wąski wybór i są drogie.
    Witamina E - tutaj głównie oleje, ale też niektóre ziarna (-słonecznik-) i orzechy (-migdały, laskowe-), ewentualnie... łyżka sproszkowanych liści moringa (-prawie 100% RDI-). No i niektóre warzywa jak pietruszka czy pasternak. Można też wspomnieć o quinoa [-komosa ryżowa-]. Można w suplu, jednak syntetyczna forma witaminy E [-dl-alfa-tokoferol-] jest powiązana ze szkodliwym działanie na organizm.
    Są luki w niektórych witaminach z grupy B, warto wrzucić przynajmniej raz w tygodniu ~100g wątróbki.
    Wapń - mało.
    Magnez - mało, choć kasza gryczana sporo wnosi.
    Potas - mało. No sorry, ale banan to trochę za mało.
    Cynk - nie widzę.
    Miedź - też nie bardzo widzę.

    Przeciwutleniacze - tutaj łatwo sprawę załatwić suszonymi ziołami, ewentualnie trochę kakao, cynamonu.

    Ja jestem z tych, którzy są za odpowiednio zbilansowaną dietę, zamiast kapsuły. Wiem, że dieta dla kulturysty sama z siebie narzuca pewne ograniczenia, ale często wystarczy garść zieleniny jak szpinak.


    • 4

    #5
    OrientaLBoY

    OrientaLBoY

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 700 postów
  • Wiek: 25
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:WaWa
    • Staż [mies.]: 4

    w sumie te pare rzeczy mogę dołożyć kosztem czegoś i jeżeli to wprowadzę to będzie okej na tyle że najbliższe 3 miesiące będę mógł jeść to samo ?:>

    i jakie polecasz źródła cynku i miedzi ?


    • 0

    #6
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Najbogatszymi źródłami cynku są owoce morza, podroby (-głównie wątróbka, potem serca-) oraz rośliny strączkowe. Mniejsze ilości, ale dalej dość dużo znajduje się w chudej wołowinie oraz serach żółtych. Ja natomiast jestem zwolennikiem płatków drożdżowych nieaktywnych.
    platki-drozdzowe-nieaktywne-200g.jpg
    Są tanie (~10zł/100g), wystarczy 5g dziennie (-łyżka-), można je jeść na surowo (-w zasadzie nawet zalecane-), nie ingerują istotnie w makro ani kalorie, a do tego smakują nieźle (-coś jak słony ser-). Poza tym dostarczają cały komplet witamin z grupy B (-poza B12-), więc jest to taka spożywcza pigułka multiwitaminowa. W rekomendowanej porcji 5g jest ok. 60% RDI cynku. Warto wspomnieć, że ponad 50% masy stanowi białko (-choć zważając na ilości to nie będą stanowiły jakiegoś istotnego źródła-).

    Jeżeli chodzi o miedź - pomijając najbogatsze źródła (-podroby, strączkowe-), mogę polecić kakao w proszku (-prawdziwe-), do szejka białkowego potreningowego. Poza tym dostarcza sporej dawki antyutleniaczy (-jest w 10 produktów o najwyższym potencjale ORAC-). Kasza gryczana u Ciebie dostarcza już w tych 100g ponad 50% RDI miedzi. Trochę tej miedzi dochodzi Ci z kurczaka (~12-15% RDI).
    Wrzuć raz na czas (-może być raz w tygodniu-) niewielkie ilości wątróbki (-cielęcej, wołowej, jagnięcej - te zawierają najwięcej miedzi, bo od 300% do 600% RDI w 100g-). Nie musi być dużo, wystarczy nawet 50g. Wątróbka to jest taka skoncentrowana multiwitamina - ładnie łata wszelkie niedobory w diecie, bo zawiera praktycznie wszystkie witaminy i minerały poza magnezem i potasem. Nie wolno z nią przesadzać, bo ma dużo retinolu, w 100g od 300% do prawie 1000% RDI w zależności od zwierzęcia (-można się po pewnym czasie zatruć przy nadmiernym spożyciu-). Szejk potreningowy możesz wzbogacić o maca w proszku (-10g = ok. 30% RDI miedzi-).

    Poza tym, może to trochę wydawać się takim kulturstycznym hipsterstwem, choć w rzeczywistości to najbardziej gęste odżywczo produkty spożywcze jakie dotąd widziałem: spirulina i chlorella, których jestem fanem. Kalorii tyle co nic, a rekomendowane 3g przed treningiem (-bezpośrednio-) daje fajnej energii, plus oczywiście sporo mikroelementów dochodzi. Chlorella w 3g zawiera m.in. 48mcg witaminy D! (-ok. 1800 IU-), czyli aż 30x więcej niż w najbogatszych źródłach rybich. Jest to opcjonalny, ale fajny dodatek.
    Profil mikroelementów chlorelli (w porcji 3g) - rekomendowane dzienne spożycie:
    ( A=30% )♦( D=135% )♦( K=12%) ♦( B2=11% )♦( B8=20%) ♦( B12=125% )■( Fe=20% )♦( Zn=15% )♦( I=15% )

    Tutaj też trochę napisałem na temat modyfikacji diety: https://www.kfd.pl/c...html/?p=5004470

    Nie chcę za bardzo ingerować też w oryginalne wytyczne diety, bo niektóre rzeczy po prostu łatwo byłoby zaadresować innymi produktami, ale mogłyby zaburzyć makro i wytyczne kaloryki...


    • 0

    #7
    Diegoo

    Diegoo

      Zbanowany

    • Zbanowany
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4570 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Paryż
    • Staż [mies.]: 4
    Arthas, zatrucie wątróbka jest nie mozliwe. Jesli nie jemy tej wątróbki po 1kg w dzien w dzien i przez kilka miesięcy xdd.
    Za duzo czytasz tak patrze duzo portali przestrzega przed nadmiarem retinolu warrobce, zabawne.

    Wątróbka niedźwiedzia to mozna sie zatruć.

    A co do spiruliny, chlorelli i maca, to lubisz supefood, jestes napalony na tego typu wynalazki, czytasz i chloniesz kazda informacje jak gąbka, tak samo jak jagody goji czy inne superfood nie pochodzadze z Europy, wszystko co z po za Europy jest dla europejczyków superfood'em.

    A wiesz ile trzeba kasy wydac na te wynalazki i ile tego pojesc nalezy aby odczuć jakies benefity? (Pisze o ludziach uprawiających sport systematycznie, ogolnie o sportowcach, trenujących mocno)

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    • 0

    #8
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    ▬( Arthas, zatrucie wątróbka jest nie mozliwe. Jesli nie jemy tej wątróbki po 1kg w dzien w dzien i przez kilka miesięcy xdd. )▬

    JEST MOŻLIWE. 100g wątróbki zawiera od ~350% do 2400% RDI (-wątróbka z indyka najwięcej-) aktywnej formy witaminy A [ retinolu ]. RDI to 900mcg RAE.
    Tak więc daje to 3150mcg - 21 600mcg retinolu w 100g. TUL [ Tolerable Upper Limits ] dla witaminy A to 3000mcg RAE ( >19 roku życia ). 100g to jest tylko co w środku dłoni (-dla wątróbki z kurczaka to 3 sztuki, dla indyka 1 sztuka-) - bez problemu można pochłonąć w jednym posiłku kilkaset gram.
    Retinol to aktywna forma, tak więc będzie magazynowana głównie w wątrobie, nie ma też możliwości jej szybkiego wydalenia, ponieważ rozpuszcza się w tłuszczach.

     

    ▬( Wątróbka niedźwiedzia to mozna sie zatruć. )▬

    Niekoniecznie, wypisałem wyżej dlaczego. Wątróbką niedźwiedzia możesz się zatruć natychmiast, co nie znaczy że przy akumulacji retinolu z powyższych źródeł też się nie zatrujesz.

    ▬( A co do spiruliny, chlorelli i maca, to lubisz supefood, jestes napalony na tego typu wynalazki, czytasz i chloniesz kazda informacje jak gąbka, tak samo jak jagody goji czy inne superfood nie pochodzadze z Europy )▬

    Nie, nie jestem napalony na superfood. Uważam, że jagody goji w stosunku do swojej ceny są zupełnie nieopłacalne, a białko za które się je chwali jest bardzo kiepskiej jakości (-poniżej 30% pełnowartościowego profilu-). Uważam, że wątróbka jest superfood, ale musi być używana z głową. Podobnie jak niektóre ryby i rośliny strączkowe (-patrząc na sam profil mikroelementów-).
    Maca jest taka sobie, ale jak ktoś chce łatwo uzupełnić miedź to się nadaje i jest dodatkowo adaptogenem.
    Większość superfood uważam za niewarte pieniędzy, a ich reklamowane właściwości nie mają zwykle żadnego potwierdzenia w badaniach. W przypadku chlorelli i spiruliny jest przeciwnie. Mają potwierdzone właściwości i faktycznie działają.

    Chlorella - w zasadzie jako jedyna żywność z jaką miałem do czynienia (-pomijając same frakcje niektórego błonnika-) - ma realne właściwości z dziedziny, nazwijmy to umownie (-choć nie lubię terminu, bo stosuje się go nagminnie i bezmyślnie, gdzie popadnie-), detoxu. Zewnętrzna błona chlorelli zawiera substancję zwaną sporopoleniną (-w zasadzie unikalną tylko i wyłącznie dla tej algi-). Jest to substancja karoteinopodobna ( pochodna pre-witaminy A ), która wykazuje bardzo wysoki potencjał absorpcji m.in. toksyn i metali ciężkich. Dodatkowo, jest odporna na degradację - czy to termiczną, czy innego rodzaju. Chlorella może przyczyniać się do pochłaniania i wydalania toksyn ze światła układu trawiennego.

    Spirulina zawiera substancję o nazwie fikocyjanina. Właściwości tej substancji zyskały już status w zasadzie terapeutyczny. Jest przede wszystkim odpowiedzialna za inhibicję oksydazy NADPH. Spirulina wykazuje niezwykle skuteczne właściwości protekcyjne wobec mózgu, a także parametrów wątroby (-ogromna redukcja tłuszczu wątrobowego -> profilaktyka stłuszczenia wątroby-). Bardzo mocno znosi odpowiedzi alergiczne, a jednocześnie mocno pobudza prawidłową odpowiedź systemu odpornościowego m.in. aktywność komórek NK [ Natural Killers ] - zwiększona aktywność oraz liczba komórek NK po suplementacji. Bardzo korzystnie wpływa na ciśnienie krwi, zwiększenie siły i wytrzymałości mięśni, oraz wykazuje istotne właściwości antyoksydacyjne. Najistotniejsze właściwości zauważono w zakresie gospodarki cholesterolowej i właśnie wątroby. Jest również bogatym źródłem kwasu GLA (-dość egzotycznego jeśli chodzi o żywność-).
    Dowód anegdotyczny, ale podawałem spirulinę (-jako część protokołu-) osobie w IV stadium raka wątroby, która miała żyć 1-2 dni po wypisaniu ze szpitala - z bardzo dobrym skutkiem i remisją w pierwszym miesiącu (-w warunkach domowych! bez nadzoru żadnego lekarza, bez nawet pielęgniarek-). I nie mówię tutaj o remisji w stylu 'wydaje mi się'. Początkowy stan to coś między śpiączką, a pół-snem - nawet palcem nie mogła samodzielnie ruszyć. W drugim tygodniu już potrafiła z pomocą i podparciem wstać do toalety. Nie chce mi się tutaj wchodzić w szczegóły, ale efekt był... samemu ciężko mi było uwierzyć. Ciężko stwierdzić co tak naprawdę miało ostateczny wpływ, jednak myślę, że spirulina miała swój znaczący udział.

    Aha, w przypadku zakupu spiruliny należy zadbać o sprawdzonego producenta z dobrą jakością. Obok spiruliny bytują często inne, bliźniacze sinice, które są już toksyczne dla człowieka - i tutaj odwrotnie, mogą powodować uszkodzenie wątroby. Istotne, by była to hodowla z kontrolą jakości na każdym etapie produkcji. Gołym okiem nie odróżni się spiruliny od sinic toksycznych bytujących w jej otoczeniu.

    ▬ A wiesz ile trzeba kasy wydac na te wynalazki i ile tego pojesc nalezy aby odczuć jakies benefity? (Pisze o ludziach uprawiających sport systematycznie, ogolnie o sportowcach, trenujących mocno) ▬

    Wiem.
    3g chlorelli wysokiej jakości to koszt od ok. 0,90zł dziennie, 3g spiruliny wysokiej jakości to koszt od ok. 0,70-0,80zł dziennie. Są do dawki zalecane, wykazujące efektywność suplementacyjną w badaniach. Można brać do 5g dziennie, aż do 8g, natomiast ilości powyżej 10g zdają się nie wykazywać już dalszych, istotnych korzyści suplementacyjnych.
    BTW chlorella jest tańszym źródłem witaminy D niż śledź. Zawiera jej ponad 30x więcej w masie. Jest też bogatym źródłem witaminy B12 (-w przeciwieństwie do innych alg, zawiera ok. 95% aktywnej formy i tylko 5% nieaktywnego analogu-), której brakuje często brakuje na diecie 'mięsożerców' [ paradoks B12 ]. Obydwie algi (-choć to złe określenie, ale tak się określa całą tą grupę mikroorganizmów-), mogą stanowić bogate źródło mikroelementów w diecie.

    ▬( wszystko co z po za Europy jest dla europejczyków superfood'em. )▬

    W takim razie proponuję przestać pić kawy, spożywać cokolwiek co zawiera kakao, jeść najzdrowszej grupy owoców (-cytrusowe-), przestać używać kokosa i oleju kokosowego, ryż, używać większości przypraw itd., bo to tylko marketing i nic więcej.
    Z góry zakładasz, że coś musi być ściemą na podstawie... etnicznych przesłanek? Odwołaniem do tradycji? Znów, argumentacja zostaje porzucona podsumowując temat własnymi przekonaniami.

    Lokalna żywność też jest bogata w zwyczajne superfoods, ale proszę Cię, nie wrzucaj mnie do worka z bandą podjaranych 'egzotycznością' hipsterów dietetycznych, bo zanim coś osobiście zarekomenduje, to staram się sprawdzić ile prawdy jest w sloganach reklamowych i jak to się ma względem właściwości lokalnej żywności.


    • 1

    #9
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    PS. Tak obrazkowo przedstawiając o czym piszę, bo zapewne i tak część osób nie wyciągnie z tego zbyt wiele...

    Stworzyłem sobie taki prymitywny wzór do obliczania gęstości odżywczej produktów żywnościowych.
    Tak przedstawia się to w tej umownej skali:

    Jabłko to 0,32
    Jajko to 3,71
    Śledź to 8,8
    Wątróbka to 19,9
    Chlorella to 139,35

    Marketing?


    • 0

    #10
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Tutaj wyjaśnione dlaczego suplementacja multi jest przereklamowana, a wręcz niezalecana:
    https://www.damianpa.../multiwitamina/

    Są też ci, którzy odżywiają się dość dobrze, ale wierzą, że ich zapotrzebowanie jest bardzo wysokie lub uwierzyli w mit, który mówi, że żywność jest dzisiaj wyjałowiona. Jest to nieprawda i dobrze wytłumaczył to Radosław Smolik na swoim blogu.

    Wieloskładnikowe suplementy witamin i składników mineralnych są projektowane pod oczekiwania konsumentów, a nie pod ich rzeczywiste niedobory. Jednocześnie multiwitaminy rzadko zawierają witaminę D w rozsądnych ilościach, a tej witaminy często nam brakuje.
    Ze składnikami mineralnymi jest jeszcze gorzej. Multiwitaminy zazwyczaj zawierają śladowe ilości wapnia, który jest często niedoborowy. Podobnie jest z potasem. Niekiedy lepiej jest z selenem i jodem, które często rzeczywiście trzeba uzupełniać i niektóre multiwitaminy zawierają je w rekomendowanych dawkach – lecz nie jest to zasada, więc trzeba patrzeć na opakowania.

    Duży problem pojawia się przy żelazie, cynku i miedzi. I co ważne – te pierwiastki konkurują ze sobą o wchłanianie, przez co żaden z nich nie wchłania się optymalnie. Biorąc pod uwagę, że nadmiar żelaza jest szkodliwy i nie należy go uzupełniać, jak się nie ma niedoborów, to może nawet dobrze. Rywalizacja pomiędzy składnikami o te same receptory dotyczy też niektórych witamin. Powoduje to, że z takiego preparatu wchłania się znacznie mniej składników niż mógłby z żywności, czy nawet jednoskładnikowych suplementów.


    Większość badań nad suplementacją multiwitamin nie wskazuje na żaden korzystny efekt, a czasem wręcz wskazuje na szkodliwe działanie preparatów multiwitaminowych.

    Suplementacja witamin i składników mineralnych to brzmi niewinnie, lecz istnieją udowodnione szkodliwe właściwości suplementacji niektórych z witamin i składników mineralnych.

    Wykazano, że suplementacja beta-karotenu zwiększa ryzyko nowotworów u palaczy oraz osób narażonych na azbest. Natomiast suplementacja witaminą E zwiększa ryzyko nowotworu prostaty u mężczyzn oraz ryzyko udaru krwotocznego.
    Istnieje też duży problem z jakością samych preparatów, co wykazał zeszłoroczny raport NIK. W wielu suplementach, w tym witaminowych, znaleziono substancje niebezpieczne dla zdrowia. Z mniej drastycznych przykładów – witamina C w dużych dawkach zwiększa ryzyko kamieni nerkowych u mężczyzn.


    Jak ktoś sądzi '**j zbilansowana dieta, wezmę kapsułę' to może się na dłuższą metę przejechać...

    // szkoda, że edycja postów nie jest u mnie dostępna.


    • 0

    #11
    Shotgun89

    Shotgun89

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 1109 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna


     Z mniej drastycznych przykładów – witamina C w dużych dawkach zwiększa ryzyko kamieni nerkowych u mężczyzn.

     

    Poważnie? W jakich dawkach i jak długo suplementowana?


    • 0

    #12
    Diegoo

    Diegoo

      Zbanowany

    • Zbanowany
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4570 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Paryż
    • Staż [mies.]: 4

    Poważnie? W jakich dawkach i jak długo suplementowana?

    Radze nie sluchac Zięby, badz czytac dokladniej jego ksiazki i przestudiować badania jakie podal.

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    • 0

    #13
    Shotgun89

    Shotgun89

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 1109 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna

    Radze nie sluchac Zięby, badz czytac dokladniej jego ksiazki i przestudiować badania jakie podal.

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka

    Ale jak tylko spytałem ile trzeba brać żeby przedawkować bo brałem przez kilka miesięcy po 5 - 10 g dziennie, przez jakiś czas nawet po 15 g i jakoś mi nery nie siadły.


    • 0

    #14
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    ▬ Poważnie? W jakich dawkach i jak długo suplementowana? ▬

    1) Panie @Shotgun89, ja pana postów nie widzę, i jeśli ktoś pana nie zacytuje to nie odpowiem na pytania, także proszę sobie darować zadawanie ich w próżnie. Pamięta pan jak napisałem, że skorzystałem w pana przypadku z opcji ignoruj?
    2) Produktem ubocznym metabolizmu kwas askorbinowego są szczawiany, które mogą formować się w kamienie szczawianowe na nerkach, ale też innych narządach miękkich czy stawach i układzie ruchowym. Zwykle jednak problem dotyczy nerek, ponieważ to one filtrują i wydalają nadmiar witaminy C. Jednorazowe dawki powyżej 1000mg nie zostają tak czy inaczej przyswajane, ponieważ istnieje pewien bufor jelitowy, który temu zapobiega, tak więc reszta ląduje w moczu, bądź też przy dużym nadmiarze może wywołać biegunkę.


    • 0

    #15
    Shotgun89

    Shotgun89

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 1109 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Mężczyzna

    No to muszę mieć niezłe nerki skoro wytrzymały 15 sto krotnie większą ilość :-P
    A tak na poważnie:
    Żadne problemy z nerkami nie występują przy spożyciu większych ilości witaminy C. 1000 mg jest to śmieszna dawka nie dająca żadnego efektu. Mówiąc ,,efekt,, mam na myśli neutralizację wolnych rodników bo przecież witamina C w tym sprawdza się bardzo dobrze. Wolne rodniki towarzyszą nam przy stanach chorobowych więc witamina C działając jako przeciwutleniacz będzie pomocna w leczeniu wielu schorzeń.


    • 0

    #16
    Diegoo

    Diegoo

      Zbanowany

    • Zbanowany
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4570 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Paryż
    • Staż [mies.]: 4

    No to muszę mieć niezłe nerki skoro wytrzymały 15 sto krotnie większą ilość :-P
    A tak na poważnie:
    Żadne problemy z nerkami nie występują przy spożyciu większych ilości witaminy C. 1000 mg jest to śmieszna dawka nie dająca żadnego efektu. Mówiąc ,,efekt,, mam na myśli neutralizację wolnych rodników bo przecież witamina C w tym sprawdza się bardzo dobrze. Wolne rodniki towarzyszą nam przy stanach chorobowych więc witamina C działając jako przeciwutleniacz będzie pomocna w leczeniu wielu schorzeń.

    Tak, jak organizm jest chory, to duza dawka pomaga.
    A jak organizm jest zdrowy, to maksymalnie 1g.
    A najlepiej 0.5g.

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    Ale jak tylko spytałem ile trzeba brać żeby przedawkować bo brałem przez kilka miesięcy po 5 - 10 g dziennie, przez jakiś czas nawet po 15 g i jakoś mi nery nie siadły.

    Mysle, ze podobnie moze byc jak z wit d3, brana po 50 000 jednostek, codziennie przez 6 miesięcy jej poziom wzrośnie powyzej 120 w surowicy krwi.

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    • 0

    #17
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Formowanie się kamieni zależy od wielu czynników. Niektórzy ludzie mają predyspozycje. Zależy też od podaży szczawianów z innych posiłków ( np. duże spożycie herbaty, czy 'zieleniny' ). Podaż cytrynianów w diecie zapobiega formowaniu się kamieni szczawianowych.

    Zgadzam się, że 1g to maks. dziennie, 500mg to tak optymalnie. Bardziej skupiłbym się, by witamina była uwalniana stopniowo, niż na ilości. Nie ma potrzeby stosowania mega dawek. Nadmiar przeciwutleniaczy w diecie może wywoływać odwrotny efekt - mieć właściwości utleniające jak wolne rodniki.

    Powyżej 10 000IU witaminy D3 dziennie grozi ryzykiem powikłań ze strony zaburzenia gospodarki wapniowej. Nie ma sensu stosować więcej niż 5000IU dziennie, chyba że ktoś chce w początkowym okresie wyrównać głębokie niedobory. Bezpieczną dawką dzienną jest maks. 10 000IU, ale i wtedy należałoby stosować jednocześnie odpowiednie dawki K2 MK7, by zapobiec potencjalnemu zwapnianiu tkanek miękkich.


    • 0

    #18
    Diegoo

    Diegoo

      Zbanowany

    • Zbanowany
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4570 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Paryż
    • Staż [mies.]: 4


    Powyżej 10 000IU witaminy D3 dziennie grozi ryzykiem powikłań ze strony zaburzenia gospodarki wapniowej. Nie ma sensu stosować więcej niż 5000IU dziennie, chyba że ktoś chce w początkowym okresie wyrównać głębokie niedobory. Bezpieczną dawką dzienną jest maks. 10 000IU, ale i wtedy należałoby stosować jednocześnie odpowiednie dawki K2 MK7, by zapobiec potencjalnemu zwapnianiu tkanek miękkich.


    Oboje wiemy, ze wit D3 nie bierze się solo w dużych dawkach, a w dawkach uderzeniowych d3, to k2 mk7 bierze sie tez duzo 200-400mcg.
    I chyba wszyscy juz tutaj wiedza o tym.

    I ty wiesz, ze to sie bada aby dobrać odpowiednią dawke do określonego poziomu w surowicy krwi.


    Ja nie miałem żadnych zaburzeń z wapnem, ani z miedzia czy fluorem ani parathormonem.
    A nie bede pisal jakie dawki bralem, z ilu zaczynałem, do ilu doszedłem i przez ile czasu

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    • 0

    #19
    Arthass

    Arthass

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Zbanowany
    • PipPipPipPip
    • 944 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Spoko, że stosowałeś różne nieracjonalne dawki, jednak powyżej 10 000IU mogą wystąpić zaburzenia gospodarki wapnia, na co wskazują badania. Nie zamierzam promować eksperymentów na własnym organizmie przypadkowym osobom, które natkną się na moje posty.


    • 0

    #20
    Diegoo

    Diegoo

      Zbanowany

    • Zbanowany
    • PipPipPipPipPipPip
    • 4570 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Paryż
    • Staż [mies.]: 4

    Spoko, że stosowałeś różne nieracjonalne dawki, jednak powyżej 10 000IU mogą wystąpić zaburzenia gospodarki wapnia, na co wskazują badania. Nie zamierzam promować eksperymentów na własnym organizmie przypadkowym osobom, które natkną się na moje posty.

    Rozumiem, ja robiłem badania wszystkich elektrolitów wraz z PH i 25(OH)d
    I nic nie odnotowałem, żadnych dziwnych zjawisk/odchyleń od normy.
    Wiec, te badania o ktorych piszesz, to nie wiem jak ująć mam.

    Wysłane z mojego DUK-L09 przy użyciu Tapatalka


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko