Skocz do zawartości

Zdjęcie

Jak sprawdzić czy auto nie było bite / po wypadku przed zakupem

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
-Noon-

-Noon-

    <img align="absMiddle" src="/img/silver.gif" alt="" /> KFD Silver

  • KFD pro
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6901 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 14 lat

    *
    POPULARNY


    Witam w artykule : jak kupić dobrze używany samochód – tu temat poświęcony karoserii.

    Art. Pochodzi z Interii i jego autorem jest Paweł Rygas

    Ja to zamieszczam tutaj gdyż na podstawie tych kilku informacji będzie nieco prościej określić stan samochodu, czy był bity czy nie i odpowiednio zinterpretować opowieść właściciela pojazdu.



    Jak kupować używany
    [url="http://"http://motoryzacja.interia.pl/wydarzenie/uzywane/porady-ekspertow/news/jak-kupowac-uzywany-cz-1/zdjecie/fabryczny-lakier-ma-grubosc-od-ok-80-do-200-mikronow,3204897""]
    [/url]

    Dodany obrazek

    fabryczny lakier ma grubość od 80 do 200 mikronów




    Wszystkich, którzy wertują ogłoszenia w poszukiwaniu swojego wymarzonego pojazdu z drugiej ręki zapraszamy do naszego poradnika dotyczącego zakupu samochodu używanego. W pierwszym odcinku kilka podstawowych porad, jak samodzielnie ocenić, czy dany samochód "był bity".

    Ponieważ jako naród znani jesteśmy ze swej religijności, często zdarza nam się wierzyć w cuda. To nasz podstawowy błąd.

    Standardowe ogłoszenie w gazecie lub serwisie aukcyjnym składa się przeważnie ze 100- 300 znaków. Jedyne, co powinniśmy brać z niego na poważnie to cena, kolor i rocznik (a i to nie zawsze - pamiętajmy, że przy wycenach bierze się pod uwagę rok produkcji, a nie datę pierwszej rejestracji). Reszta opisu to przeważnie stworzona z szeregu niedopowiedzeń starannie zarzucona sieć, w którą potencjalna ofiara ma się złapać. Dobrze więc traktować treść ogłoszenia z rezerwą.

    Wybierając się na oględziny trzeba pamiętać, że podstawową funkcją samochodu jest jazda. Średniej klasy auto przejeżdża rocznie 20-30 tys. km. (diesle oczywiście więcej). Przeciętny dziesięciolatek powinien więc mieć na liczniku grubo ponad 200 tys. km. Powinien. Tylko czy ktokolwiek by go wtedy kupił?

    Dodany obrazek

    nowa, czysta książka serwisowa to dziś koszt kilkudziesięciu złotych

    Jeśli interesujący nas pojazd nie był kupiony u dealera w Polsce i nie ma prowadzonej u nas książki serwisowej, ciąg cyferek pod prędkościomierzem traktujmy z przymrużeniem oka. Książka serwisowa oczywiście w pewnym stopniu uwiarygodnia przeszłość samochodu, trzeba tylko pamiętać, że zupełnie dziewicza to dzisiaj wydatek rzędu 50/100 zł w zależności od marki. Dlatego warto dokładnie się jej przyjrzeć. Często zdarza się tak, że na ostatniej stronie "serwisówki" dziesięcioletniego auta widnieje drobny, acz znaczący napis "printed in China 2006"...

    Z drugiej strony trzeba pamiętać, że przebieg rzędu 200 tys. nie jest dla większości samochodów niczym szczególnym. Zamiast zaprzątać sobie głowę wskazaniami licznika, lepiej skupmy się na dokładnym sprawdzeniu stanu auta.

    Dodany obrazek

    pęknięcia szpachli – oglądając karoserię zwróćmy uwagę na rysy pod klarem

    Oględziny najlepiej zacząć od nadwozia, zwłaszcza że większość ogłoszeń dotyczy pojazdów "bezwypadkowych". Ślady napraw blacharskich można odkryć samemu, problem w tym, że dla laika to bardzo trudne zadanie.

    Oględziny karoserii najlepiej zacząć od sprawdzenia spasowania elementów i szczelin pomiędzy nimi. To właściwe podejście, ale znając fabryczne tolerancje niektórych marek, nie zawsze się to sprawdza. Samonośne nadwozia w czasie codziennej eksploatacji poddawane są dużym naprężeniom i z biegiem czasu daje to o sobie znać. Oczywiście, jeśli szczelina pomiędzy drzwiami a błotnikiem z jednej strony wynosi 5 mm a z drugiej możemy śmiało wcisnąć w nią palec wiadomo, że nie jest to dziełem fabryki. Jeśli jednak podobne różnice występują np. w stosunku do spasowania maski z błotnikiem, nie oznacza to wcale, że samochód miał poważny wypadek. Sporo prac w komorze silnika może wymagać demontażu jego klapy, więc niewielkie rozbieżności nie zawsze świadczą o wypadkowej przeszłości.

    Szczegółowe oględziny karoserii najlepiej zacząć od "profesjonalnej" metody "na oko". Szukamy na lakierze wszelkich rys, wgłębień, pęknięć i odprysków. Blacharze często oszczędzają na materiałach i rzadko przykładają się do pracy, więc przy odpowiednim świetle ślady szlifowania szpachli papierem ściernym (charakterystyczne rysy pod wierzchnią warstwą lakieru bezbarwnego - tzw. klaru) stosunkowo łatwo zauważyć.

    Dodany obrazek

    źle położona szpachla- efekt płynącego odbicia



    Dodany obrazek

    producent szyby VW rok produkcji 2008

    Na szczęście to, że na przestrzeni lat samochód przytył o kilka kilogramów szpachli nie jest jeszcze powodem do płaczu. Wiele aut trafiło do nas np. z Włoch, gdzie traktowane były bardzo przedmiotowo. Jeśli szpachla i nowy lakier nie zostały położone na gołą blachę, istnieje spora szansa, że zanim całość odpadnie odsłaniając bezkresne połacie rdzy minie co najmniej kilka lat.

    Ponieważ jednak naprawy takie świadczyć mogą zarówno o parkingowych ekscesach, jak i bardzo poważnym wypadku trzeba przejść do kolejnego etapu oględzin. O przeszłości auta dużo są w stanie powiedzieć nam jego szyby. Większość producentów na każdej z nich umieszcza nadruk świadczący o roku pochodzenia, więc cyferki te powinny zgadzać się z rocznikiem samochodu zakodowanym w VINie. Bardziej zaawansowanym polecamy również sprawdzenie homologacji oraz rocznika na reflektorach.

    Dodany obrazek

    2005r produkcji szyby

    Niektóre szyby (często np. boczne tylne) mogą być starsze niż inne, ale nigdy nie więcej niż o rok i zawsze obie. To prawda, że przypadki chodzą po ludziach i szyby (zwłaszcza w Polsce) wymienia się z różnych powodów, ale wymieniona przednia (oprócz rocznika zdradzać ją może brak nadruku z logiem marki pojazdu, znajdziemy na za to logo firmy wytwarzającej zamiennik) w połączeniu ze śladami lakierowania na masce czy błotnikach to świadkowie zeznający na niekorzyść właściciela.

    Dodany obrazek

    pęknięcia i odpryski szpachli (komora silnika, lewy błotnik)



    Pod maską

    Takie symptomy zmuszają do szczegółowego zainteresowania się komorą silnika. Pod maską ślady napraw zdradzać może kilka oznak. Jeżeli błotniki są przykręcane do nadwozia dobrze starannie obejrzeć mocujące je śruby. Ślady odkręcania i lakieru (np. pomalowane podkładki) świadczą o niefabrycznej ingerencji. W zakamarkach (np. okolice reflektorów, kierunkowskazów) często lubi się też zbierać pył powstający w wyniku szlifowania szpachli, lub polerowania lakieru. Jeśli szkoda była niewielka, jej pozostałości powinniśmy też znaleźć na lampach (klejone mocowania), czy chłodnicy (odciśnięte elementy pasa przedniego).

    Z podstawowego punktu widzenia - bezpieczeństwa - najbardziej interesujące są okolice górnych mocowań kolumn MacPhersona. Jeśli samochód miał poważny "dzwon" (i np. cofnęło się któreś z przednich kół) to właśnie tam artysta blacharz będzie miał najwięcej roboty. Dowodem wypadkowej przeszłości może być np. nierównomiernie rozprowadzona pasta, którą producenci zwykli zabezpieczać miejsca łączeń (fabryczna nigdy nie sprawia wrażenia "pociągniętej pędzlem"). Jeśli w oglądanym samochodzie zauważymy coś podobnego, możemy być pewni, że miał on raczej trudne dzieciństwo, ustawienie zbieżności graniczy z cudem, a poduszki powietrze (a raczej to co z nich zostało) pełnią jedynie rolę dekoracyjną. Oczywiście są wyjątki - dobry blacharz jest w stanie stworzyć prostszy samochód niż niejedna fabryka - niemniej, nawet jeśli się zdarzają, to lepiej przyjąć, że nie dziś i nie nam.

    Koniecznie należy sprawdzić okolice słupków, zawiasów drzwi i progów. Każde ślady spawania (pasta) czy też szpachli na słupkach z miejsca dyskwalifikują dany pojazd. Znaczą one, że auto zostało uderzone w bok, lub też leżało na dachu, co raczej nie wpłynęło zbyt dobrze na sztywność samonośnego nadwozia.

    Dodany obrazek

    okolice kolumny MacPhersona (partacka naprawa)

    Dodany obrazek

    tak robi fabryka (okolice tylnych lamp – od strony bagażnika)






    Dodany obrazek
    a, tak blacharz

    Stosunkowo łatwo sprawdzić też, czy w tyle oglądanego auta nie zaparkowało przypadkiem jakieś inne. Na początek trzeba przyjrzeć się podłodze bagażnika (okolice koła zapasowego) czy nie ma tam wspominanej już rozmazanej pasty, czy wręcz śladów spawania (np. migomatem).

    Pamiętajmy, że fabryczne zgrzewy występują przeważnie w identycznym kształcie i równych odległościach. By sprawdzić nadwozie dobrze jest też zdjąć (oczywiście częściowo) uszczelkę bagażnika. Gdy przy jednym słupku daje się zobaczyć punkty łączenia (charakterystyczne "kropki"z wgłębieniem), a w tym samym miejscu przy drugim słupku nie widać nic oprócz lakieru mamy pewność, że blacharz musiał się tutaj wykazać sporą inwencją twórczą.

    Jak widać sprawdzenie wypadkowej przeszłości samochodu nie jest łatwe, ale nie jest też niemożliwe. Wymienione wskazówki to tylko kilka podstawowych czynności, jakie możemy wykonać nie dysponując żadnym specjalistycznym sprzętem. Bazują one jednak na założeniu, że "specjaliści" wykonujący roboty blacharskie nie zaprzątali sobie głowy technologią napraw zalecaną przez producenta. Pamiętajmy, że całkowitą pewność może nam dać jedynie wizyta w warsztacie dysponującym takim sprzętem, jak mierniki grubości powłoki lakierniczej, czy maszyna do badania punktów bazowych płyty podłogowej.

    Edytowany przez ZYX, 17 marzec 2009 - 15:52 .

    • 5

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    Pump

    Pump

      ███KFD team███ ٿ

    • Mod
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15218 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Jelenia Góra
    • Staż [mies.]: 7 lat
    Bardzo fajny temat przynajmniej dla mnie się przyda
    • 0

    #3
    DarkAngellll

    DarkAngellll

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 212 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:od Mamy ;)
    • Staż [mies.]: +50
    Dobra robota ZYX ;) Może ten artykuł uchroni chociaż kilku amatorów szybkich zakupów...
    • 0

    #4
    thomas00

    thomas00

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 722 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:LBK
    • Staż [mies.]: mało
    Są jeszcze bardziej prostackie metody np. głupie zdjęcie uszczelek z drzwi tudzież innych części auta które często są wciskane i niczym nie klejone . Pod takimi uszczelkami często czai się poprzednie wcielenia naszego "bezwypadkowego auta" w postaci oryginalnego lakieru który ocalony został przez maskowanie taśma czy tez papierem tuż przed transformacją samochodu na uroczy i bezwypadkowy.
    Warto przyjrzeć się lakierowi także przy miejscach trudnych do maskowania. Najczęściej okna. Widać tam często poprzedni lakier który może się łuszczyć lub też odróżniać się od dopiero co nałożonego.
    Warto obejrzeć wszelkie uszczelki w celu ustalenia czy nie widać tam zapylenia od niedokładnego maskowania. Takie plamy lakieru często są w miejscach w których później trudno się pozbyć.

    Pozdro dla wszystkich pracujących w tej branży. %)
    • 0

    #5
    sportmen

    sportmen

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 3 postów
    Dobrze jest jechać na podnośnik i od spodu obejrzeć, uszczelki to też świetny pomysł no i patrzec czy nie pospawany nie wiadomo gdzie.
    • 0

    #6
    Pawel_J

    Pawel_J

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 70 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 4
    Przed kupnem najlepiej zajechać na ASO i zrobić przegląd, tam Ci wszystko powiedzą :)
    • 0

    #7
    Velom

    Velom

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 83 postów
  • Wiek: 36
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Rzeszów
    • Staż [mies.]: 24
    Warto może to głupia metoda,ale można obpukać auto żeby sprawdzić blachy,które powinny wydawać jednakowy dźwięk w miejscach obpukania.Zwykły miernik nic nie da.Próby są przekłamane na takim sprzęcie,a żeby kupić lepszy to kilka stówek trzeba dać.Dobrze mieć znajomego rzeczoznawcę,który podjedzie i zrobi badanie właśnie profesjonalnym miernikiem.
    • 0

    #8
    INyguZI

    INyguZI

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 135 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna

    Czy był bity to z daleka też można poznać po szparach np. między pokrywą silnika, a błotnikami, drzwiami, a progiem lub błotnikami czy klapy bagażnika i błotnikami. Fabryka zawsze zostawi je równo, ale jeżeli jedna ma 1 cm, a przeciwna 0,5 to coś było ściągane i kombinowane. Ponadto najlepiej spojrzeć też na przedni rant pokrywy komory silnika od strony silnika. Nawet ślepy zobaczy czy było malowane czy nie. Lakiernik zawsze zostawi nierówny odprysk, albo ślad po taśmie od strony, której nigdy się nie widzi, dlatego warto się temu przyjrzeć. Wiem bo mam ojca lakiernika, który od 35 lat w tym siedzi i maluje samochody, a jestem u niego co sobotę dorabiając również jako lakiernik.

     

    Bardzo dobry artykuł. Plusik.


    • 0

    #9
    piotr.szadko

    piotr.szadko

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów
  • Wiek: 39
    • Płeć:Mężczyzna

    Bardzo fajny temat. Ja spotkałem się z tym, że jeden z moich znajomych miał podrapaną kierownicę na górze. Jak się później okazało do auta wpadło jakieś zwierzę. Wszystko zostało wymienione, tak, że nie dało się zauważyć, a zniszczeń całkiem sporo. Tylko ktoś zapomniał - tak jak wspomniałem - o wymianie koła kierownicy, bo było trochę poszarpane. Później dowiedzieliśmy się, że często się tak zdarza, gdy szyba pęknie i coś wleci do środka a ludzie zapominają wymienić. :P 


    • 0

    #10
    brtt

    brtt

      Na KFD prawie jak w domu ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPip
    • 1585 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna

    Dla mnie podstawa to numer VIN i sprawdzanie w zagranicznych bazach jak byl sprowadzany historii, bo niewielkim nakladem mozna uzyskac niezle informacje


    • 0

    #11
    .rev

    .rev

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 722 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 13

    Zdjąć plastik słupka pasów bezpieczeństwa, można sprawdzić czy pasy były strzelane.


    • 0

    #12
    lMAGO

    lMAGO

      Zbanowany

    • Mod
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 27667 postów
  • Wiek: 99
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Piźdichowo dolne
    Zdjąć plastik słupka pasów bezpieczeństwa, można sprawdzić czy pasy były strzelane.

     

    ...coś dokładniej?


    • 0

    #13
    filip34

    filip34

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 2 postów

    W tym celu niezbędna będzie fachowa diagnostyka samochodowa.


    • 0

    #14
    Mirooo

    Mirooo

      Głodny.....

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPip
    • 6235 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 18

    Warto przeczytać.


    • 0

    #15
    insurancemarket

    insurancemarket

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 1 postów

    No to ja proponuje aplikację sprawdzającą szkody w bazie UFG:

     

    http://insurancemark...byl-po-wypadku/


    • 0

    #16
    Razzer

    Razzer

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 30 postów

    Auto bezwypadkowe powinno mieć komplet uszczelek, nakrętek itp. orginalne numery części, znaczki, wiadomo że jezeli nie było to wymieniane to możliwe że auto nie miało wypadku, nie wieże w to że ktoś to wymienil bo się raptem wszystko zepsuło, chociaż tez nie mowię że tak nie mogło byc:D


    • 0

    #17
    róża133

    róża133

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 12 postów
    • Płeć:Kobieta

    pęknięcia, zarysowania, odpryski to po tym można sprawdzić czy auto nie było uszkodzone


    • -2




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko