Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dużo przytyłem i ciężko mi wrócić do...

- - - - - otyłość grubość nędza

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
Nukleotyd

Nukleotyd

    Wczuwa się w forum

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 116 postów
  • Wiek: 20
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:DW
    • Staż [mies.]: 7

    Cześć, mam 20lat.. 184cm wzrostu oraz 100kg wagi.

     

    Może od początku...

     

    Wszystko zaczeło się w marcu 2017 roku, gdzie z problemów rodzinnych zrodziła się moja nerwica lękowa, zacząłem tyć.. ważyłem wtedy 80,9kg (pamietam to jak dzis, gdyż sie cieszylem ze tyle ważę bo marzyłem o takiej wadze, bo chciałem robić porządną obmyślaną masę i może wreszcie po 8mieś chociaż w 5% wygladać tak jakbym chciał, chociaz nigdy co do wyglądu nie chciałem nei wiadomo czego,.)

    aktualnie waże 100kg, pełne.. równe 100kg, w roku 2013 ważyłęm 117kg, ale do czerwca 2015 schudłem do 85kg i tak do hm. mysle stycznia 2018 w miare ok, wygladałem po mimo ze w lutym 2018 ważyłem 92kg, ale i tak bylo spoko, teraz widać ze jestem grubszy, brzuch wielki, ogromny, nogi,uda,paszcza.. ah.. aż się źle czuje w towarzystwie na studiach chociazby gdzie każdy jest w miare chudy  a ja to wygladam jak jakiś przerost..

     

    Nie mam jakoś motywacji po mimo tego, że moja tusza mnie dobija, nie wiem jakoś tak dziwnie się czuje, jakbym się na starcie poddał.

    Nie mogę aktualnie za bardzo chodzić na siłownie, jestem na lek-dent kierunku, gdzie mam za bardzo czasu na siłownie, po za tym kasy mi szkoda bo jest mi akurat teraz bardzo potrzebna (prywatne sprawy) i wiem ze do kwietnia/maja nici z siłowni bo są rzeczy ważne i ważniejsze.

     

    Nie wiem co robić, kiedyś po prosu jadłem 1800kcl, 2/3x chodziłem pobiegać na 20/30min jadłem to co chciałem ale aby się zmiescic w tej kaloryce i 230g ww 60 tł i ok 110g/90g b cos takiego wtedy było i super się czułem, funkcjonowałem i mi to ogolnie pasowało.

     

    Teraz nie umiem wytrzymać na diecie, mam dość monotonii w jedzeniu, nie wiem ile kalorii miałbym jesć w obecnej sytuacji, bo chyba z 5lat temu miałem 100kg na + a teraz kompletnie jakoś... wszystko mi przychodzi zbyt ciężko, od jakiś 2 tygodni trochę biegam, ale ja i tak jakos postępów nie widze.

     

    Jest jakas osoba, która by mi pomogła, powiedziała od czego zacząć? co zrobić w kwestii treningu zamiast siłowni? czy możę zaczynać od wyżej puli, chociaż wiadomo ze ja na siłownie to nie mogę isc teraz.. nie mam pojęcia co mam robic, jestem jakiś zagubiony i zmeczony, jeszcze teraz do tego ta sesja.. a na moim kierunku jest tak strasznie ciezka, ze aktualnie jestem 36h bez snu ale za 3h ide spac bo na 9 egzamin.. nie wiem co robic, nei wiem jak to zrobić wszystko xd po prostu już .. się chyba psychicznie na starcie poddałęm, kazde uwieranie w brzuchu, podwojny podbródek i cala reszta mnie dobija.

     

    Ile proponujecie kalorii? jaki wysiłek oprócz siłowni i ile min/razy w tyg mam ćwiczyć ?

    ja cos myslalem o 2200 kcl i o bieganiu 3x w tyg i zacząć znowu od 25min i 5min co tydzień.

     

     

     

     


    • 0

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    pawel852

    pawel852

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 180 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    Kalkulator zapotrzebowania kcal, obliczasz swoje zapotrzebowanie i zaczynasz od utrzymania wagi i później co 1-3 tygodnie obcinasz 150-250kcal i obserwujesz cały czas swoją wagę jak widzisz że chudniesz to zostajesz na tym pułapie kcal i nie zmieniasz.

    Jeśli chodzi o siłownie to i bez niej będziez chudł, najważniejsza jest tutaj dieta i właśnie... sen, a ty piszesz że mało śpisz i tu będzie problem.

    Sen to naturalny spalacz tłuszczu, więc oprócz diety śpij jak najdłużej.

    Co do monotoni to musisz pokombinować z jedzeniem, przepisami, żeby nie było tak że codziennie jesz prawie takie same posiłki, wtedy to można sobie niektóre dania obrzydzić.
    • 0

    #3
    Great.R32

    Great.R32

      Się rozkreca

    • Nowi na forum
    • PipPipPip
    • 316 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Szklarska Poręba
    • Staż [mies.]: 96

    Zgadzam sie z kolegą co do kalkulatora. Ale nie mozna z góry zakładać, że odrazu ma schodzic z tego co wyliczy kalkulator. Miałem kolege z takim problemem, że jadł za mało. Zwiekszylismy kaloryczność i zaczał zrzucac kilogramy.

    Trzeba podejśc do tego z głową. Skoro nie trzyma diety to może mieć zepsuty metabolizm.

    Co do autora, wejdx na AR.pl tam masz kalkulator, gdzie wpisujesz to co zjadasz w ciagu dnia i Ci oblicza kalorycznośc i makro. Zrób takie cos i nam podeslij tu. Nie masz czasu na siłownię? Zacznij cokolwiek, aby zwiększyć aktywnosc fizyczną. Dobry jest basen, spacery, rower, dopiero potem jak znajdziesz czas to zacznij chodzic na siłownię i wybierz rodzaje treningu jaki Ci sie podoba, aby Cie to motywowało. Mało motywacji? Przede wszystkim jak nie bedziesz o sibie dbał to bedziesz miał problemy ze zdrowiem. Ja jem zdroro i nie choruje od paru ładnych lat. Lepsze samopoczucie, dobra sylwetka, jest wiele plusów. zacznij od małych kroków.

    Co do depresji i załamań nerwowych, mozesz miec zepsuta flore bakteryjna przez takie odrzywianie. Wszystko sie zaczyna w jelitach. Także kup sobie probiotyk i zażywaj. Zacznij jesc kiszonki, które poprawiaja flore bakteryjna i zmniejszaja stany depresyjne. Pij przed snem melise, która uspokaja twój układ nerwowy. Wiecej spij.

     

    PS. Tez miałem bóle brzucha na tle nerwowym. Nie spałem przez 3 dni praktycznie w ogóle. Tak bywało. dlatego musisz zmienic podejście. Ty robisz swoje, ale bedzie co bedzie i nerwami tego nie zmienisz. Tez byłem gruby za młodu. ale sie zmotywowałem i teraz wygladam całkiem inaczej. Powiem tak, jak sie chce to sie to osiagnie. Nie wazne czy małymi czy duzymi krokami, wazne żeby było do przodu :]

    Powodzenia!


    • 0

    #4
    Hellscream

    Hellscream

      KFD Platinum

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 11478 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Kielce

    Nie ma czegos takiego jak zepsuty metabolizm. Jest deficyt, smalec leci i tyle. Żadnych wymowek o metabolizmie i genetyce nie ma.

     

    Kilka % populacji może mieć faktycznie problem na podłożu fizjoloficznym, reszta za dużo je i za mało się rusza. Także autorze trzymaj dietę jak Ci wygodnie i działaj, zwiększ białko kosztem tłuszczu to szybciej poleci. 


    • 2

    #5
    Great.R32

    Great.R32

      Się rozkreca

    • Nowi na forum
    • PipPipPip
    • 316 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Szklarska Poręba
    • Staż [mies.]: 96

    What the HELL? %)

    A tak na powaznie. Tez tak uwazam, ale nie do końca.

    No logike to przejdzie. Ale w teori znam takich ludzi, ale to skrajne przypadki. Czyli, jedzenie to chipsy, czekolada, obiad makaron z gotowym sosem itp. Ruch? przed kompem albo isc do sklepu po jedzenie. 0 regularności w jedzeniu. I taka osoba je niby duzo, ale wyglada to tak, że pól dnia nic nie jes, a potem zjada na raz z 1800 kcal. Ale to i tak za mało na taka osobę. Organizm wtedy dostaje bodziec, że sa trudne czasy i musi przetrwać i odkłada tłuszcz. Ale tez przy tkaim jedzeniu masz skoki insuliny, zepsuta flora itp. Duzo na to wpływa, ale jak takiej osobie zalecisz jakikolwiek ruch i podwyzszysz kalorycznośc od tych 1800 do 2500 to ona zaczyna zrzucac te kilogramy. Nie mówie to bo gdzies przeczytałem, ale z własnego doswiadczenia. Organizm sie adaptuje i jest naprawde zdolny do wielu rzeczy. także faktycznie cos w tym jest.

     

    Tak na marginesie, dobrze, że jestes na tym forum, bo sledząc Twoje komentarze wiele wiedzy przyswoiłem. a przy okazji wiedzą która sie dzielisz, ludzie sobie nie zrobia krzywdy przez niewiedze. :ziober:


    • 0

    #6
    jasioTriceps

    jasioTriceps

      KFD Premium

    • KFD pro
    • PipPipPip
    • 605 postów
  • Wiek: 24
    • Płeć:Mężczyzna
    Weź gościu nie płacz jaki ty nie jesteś biedny, ja nie wiem czemu studenci kierunków medycznych to od 1 roku użalają się nad sobą i mają się za nie wiadomo kogo, po prostu męczennicy naszego świata więksi niż Chrystus. Tak - masz ciężkie studia i dużo nauki, ale albo będziesz usprawiedliwiać tym wszystko albo weźmiesz dupę w garść i się zorganizujesz. Co, myślisz że jak w twoim mniemaniu "plebs", który pracuje fizycznie to już tak ma kupę czasu na siłownię? Nie ma rodziny, nie ma innych obowiązków? Skończ płakać tylko weź się za siebie, ja skończyłem mgr inż. budowę maszyn (czyli według was coś 100x prostszego oczywiście) i dawałem sobie radę z czasem i daje dalej mimo pełnego etatu i małej ilości czasu dla siebie. I tak kolejnych 5 lat będziesz gruby, bo wolisz szukać wymówek, że tu sesja, tu histologia, tam bochenek. Jak chciałeś dać tu tylko wpis jakie masz ciężkie życie to mogłeś nam tego oszczędzić. No, kończę tego posta, nic mi tak nie podnosi ciśnienia jak te cipy z medycyny
    • 0

    #7
    Hellscream

    Hellscream

      KFD Platinum

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 11478 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Kielce

    What the HELL? %)

    A tak na powaznie. Tez tak uwazam, ale nie do końca.

    No logike to przejdzie. Ale w teori znam takich ludzi, ale to skrajne przypadki. Czyli, jedzenie to chipsy, czekolada, obiad makaron z gotowym sosem itp. Ruch? przed kompem albo isc do sklepu po jedzenie. 0 regularności w jedzeniu. I taka osoba je niby duzo, ale wyglada to tak, że pól dnia nic nie jes, a potem zjada na raz z 1800 kcal. Ale to i tak za mało na taka osobę. Organizm wtedy dostaje bodziec, że sa trudne czasy i musi przetrwać i odkłada tłuszcz. Ale tez przy tkaim jedzeniu masz skoki insuliny, zepsuta flora itp. Duzo na to wpływa, ale jak takiej osobie zalecisz jakikolwiek ruch i podwyzszysz kalorycznośc od tych 1800 do 2500 to ona zaczyna zrzucac te kilogramy. Nie mówie to bo gdzies przeczytałem, ale z własnego doswiadczenia. Organizm sie adaptuje i jest naprawde zdolny do wielu rzeczy. także faktycznie cos w tym jest.

     

    Tak na marginesie, dobrze, że jestes na tym forum, bo sledząc Twoje komentarze wiele wiedzy przyswoiłem. a przy okazji wiedzą która sie dzielisz, ludzie sobie nie zrobia krzywdy przez niewiedze. :ziober:

     

    Na logikę właśnie odwrotnie, wszyscy myśleli, że da się popsuć metabolizm.

    Flora, hormony sterydowe, t3, insulinooporność to jest mało znaczący czynnik gdy chcesz sie tylko odchudzić do zdrowego poziomu bf, nie mówimy tu o formie.

    Dopóki nie masz poważnych zaburzeń, Twoje zapotrzebowanie wynosi 2000 kcal a 1800 zjesz na raz nie ma różnicy niż jakbyś podzielił to na 6x czy 3x. 

    Oczywiście cały czas mówię o odchudzaniu a nie kręceniu formy. 

     

    Gdyby zestawić wszystkich facetów mających takie same parametry tj. Wiek, waga, wzrost, bf to ich metabolizm różnic się będzie o 5%. Różnica dzięki której jeden będzie jadl 3000 kcal a drugi 4000 i dla obu będzie to bilans zerowy jest cała dodatkowa aktywność od mówienia, gestykulowania, tików po styl życia, praca fizyczna/siedząca, dokonywanie wyborów przejazd samochodem czy pieszo, a nawet takie pierdoły jak zmywanie talerzy czy porządki. 

     

    To co piszesz to są angedotyczne dowody, mające niewielka wartość merytoryczną, bo wynikają tylko z Twoich niedokoadnych obserwacji, a wszyscy w tym i ja mają tendencję do przypisywania zmian czynnikom nieistotnym bagatelizujac/nie widząc tego co faktycznie miało wpływ. 


    • 3

    #8
    Great.R32

    Great.R32

      Się rozkreca

    • Nowi na forum
    • PipPipPip
    • 316 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Szklarska Poręba
    • Staż [mies.]: 96

    Dzięki!
    Wyczerpałes temat.


    • 0

    #9
    GoingMad

    GoingMad

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 120 postów
  • Wiek: 23
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 14

    Na polibudzie są np. siłownie i jak masz dłuższą przerwę to idziesz i ćwiczysz nie wiem jak u was. Studia to żadna wymówka chodzę na równie ciężki kierunek (dzienne) + praca i co 2 dzień wlatuje te 1.5h na siłowni i zazwyczaj więcej wejdzie po wysiłku do łba niż jak by siedzieć 24 w domu i wkuwać, tylko zazwyczaj tacy ludzie więcej czasu poświęcają na przemyślenia o planowaniu i przygotowywani wszystkiego niż na robieniu i takie skutki że niby robisz wszystko a nic nie robisz bo nie masz czasu. 


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko