Skocz do zawartości

Zdjęcie

DT Rita

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#21
Nene87

Nene87

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 5 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Kobieta

    Rita coś mi tu mówi, że to Ty jesteś z tych co wiedza lepiej, skoro uważasz, że nie da się żyć bez wafli z czekoladą albo batona protinowego to zastanów się raczej nad sobą troszkę ;-) Twój indywidualny przypadek to, że spada Ci cukier bez wafli? :-D no weź się posłuchaj i zrób porządne badania krwi. I jeszcze raz powtórzę ćwicz i jedz dużo i zdrowo. Bez odbioru! :-)


    • 0

    #22
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Coś mi się widzi, że te wafle przejęły Cię bardziej niż mnie, trenera i dietetyka ;) Zluzuj. Dodatkowe 140kcal i kilka gram węgla wyniesione do rangi "na pewno to jest powód calego nieszczęścia" ;) 


    • 0

    #23
    PiotrWawrzyniak

    PiotrWawrzyniak

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 39 postów
  • Wiek: 33
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Bydgoszcz

    Ja tez kiedys nie potrafilem sobie wyobrazic zycia bez slodyczy... i moj dzien jakies 6 lat temu wygladal tak ze w ciagu dnia wpylalem snickersa tego podwojnego a czasem jak mnie naszlo to szedlem do monopola o 22 kupowalem pake hitow, 2l coli zwyklej i tabliczke czekolady i zjadalem to na raz :D jak zaczalem jesc z rozumem to owszem na poczatku jest tak ze normalnie mdlejesz nie myslisz o niczym innym tylko o slodkim itd.. tu kolega wczesniej pisal ze cukier uzaleznia i ma racje mysle ze cukier jest na rowni z narkotykami w tej kwestii chociaz nigdy nie bralem nic :D ale z czasem mysle po tygodniu albo dwoch to mija i dzisiaj jak mam zjesc slodkie to patrzec na nie nie moge... ale to tez indywidualne zaangazowanie w to co sie chce osiagnac ze swoja sylwetka... ja juz sie nauczylem ze nikt nikogo na sile nie zmieni i jak sie chce jesc slodkie to sie je bedzie jadlo i tyle, ale pamietaj w pewnym momencie jedzac cukier nie przeskoczysz wynikow jakie chcesz osiagnac bo sie po prostu z nieczysta micha nie da :)    pozdrawiam :)


    • 0

    #24
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Już pisałam wcześniej jak to u mnie się skończyło i że odstawienie do zera nie każdemu służy. Nie jest to wymówka z mojej strony tylko standardowe działanie ze strony dietetyka. Jedni mogą i schodzą do zera. W przypadku innych robi się zamienniki, minimalizuje ilości ale nie ścina się, bo efekty pogarszają już dobry trening. 

    Tak wiem, że jedząc cukier nie osiągnę np. kulturystycznej sylwetki, ale nie jest to moim celem. Chciałam ostatnio zrzucić 4cm z pasa i zrzuciłam jedząc dalej słodkie popołudniu, podbijając m.m i schodząc do 18% t.t. Więc po co mam z tego rezygnować, skoro się udało? Jeśli tym razem się nie uda, to wtedy będę miała powód, by ryzykować odstawienie :)

     

    Tak w ogóle w poniedziałek mam trenera i pomiary parametrów mc. Zobaczymy co się stało z tymi procentami po ciąży.


    • 0

    #25
    PiotrWawrzyniak

    PiotrWawrzyniak

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 39 postów
  • Wiek: 33
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Bydgoszcz

    Aaaaaa to po ciazy ok :) po ciazy to jest inny temat, pewnie na gorze pisalas nie doczytalem przepraszam :) oczywiscie to nie byl jakis przytyk z tym slodkim z mojej strony, tylko podalem Tobie jak to u mnie wygladalo, trzymam kciuki i powodzenia w dalszej walce :)


    • 0

    #26
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Dziękuję :) Wiesz, po prostu nie lubię jak dostaje takie ogólnikowe informacje: "Zero cukru, u mnie pomogło to nie rób wymówek". Ja startowałam z picia herbat z 3łyżeczkami cukru, kaw z tym samym zestawem+mleko, do tego po 2l coli dziennie, zupy mleczne z cukrem na kolacje, jasne pieczywo z żółtym serem na śniadanie, ciasta na przekąski. 

     

    Więc jedzenie raz dziennie wafla ryżowego z czekoladą czy batona proteinowego to naprawdę nie jest dla mnie aż taki problem w skali tego, co było. Poza tym zatwierdzone przez dietetyka i trenera, to też dla mnie istotne.


    • 0

    #27
    frump

    frump

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 907 postów
    • Płeć:Kobieta

    A jak u ciebie z obwodem żeber po ciąży? Bolały cię w czasie ciąży? Jesteś wstanie oszacować co dokładnie wpływa na ten większy obwód talii? Bo to może być kilka spraw, na które niekoniecznie chudnięcie pomoże. Zmieniony układ kości klatki piersiowej i miednicy, nie do końca zregenerowane mięśnie core (tu mówisz, że jest ok), luźniejsza skóra i faktycznie tłuszcz - czasem z powodu gorszego krążenia po cc.

    Ja bym cię nie redukowała dalej, tym bardziej, że te różnice w cm nie są jakoś dramatyczne i wskazują na spadek masy mięśniowej w czasie ciąży i połogu (spadki w udach, wzrost w okolicach pasa przy praktycznie identycznej wadze).


    U mnie po porodzie plan jest taki, żeby najpierw spróbować ogarnąć braki w umięśnieniu, a dopiero potem wycinać. Tyle, że u mnie waga standardowa ze zdjęcia na awatarze, to 63 kilo przy 168. Ty jesteś bardzo lekka - ciężko redukować będąc 3 kilo od niedowagi.


    Edytowany przez frump, 04 listopad 2017 - 12:43 .

    • 1

    #28
    noszkurwa

    noszkurwa

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 156 postów
    • Płeć:Kobieta
    • Staż [mies.]: 12

    Wg mnie jest to zwykłe czepialstwo ;] Ma ochotę na wafle z czekoladą to po prostu to je, ty jesteś dla diety czy ona dla ciebie? Najlepiej to wyeliminować wszystko i zostawić ryż z kurczakiem i dla odmiany czasmi brokułem.... Bądźmy poważni :) 


    • 1

    #29
    Broxu

    Broxu

      KFD Premium

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 972 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin

    Ale z 2 strony twierdzenie "jak nie zjem produktu X to umrę" to tez przesada, i wtedy tez jesteś dla diety, a konkretnie dla 1 produktu.


    • 0

    #30
    noszkurwa

    noszkurwa

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 156 postów
    • Płeć:Kobieta
    • Staż [mies.]: 12

    Jasna sprawa, przesada w każdą stronę nie jest dobra ;)


    • 1

    #31
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    A jak u ciebie z obwodem żeber po ciąży? Bolały cię w czasie ciąży? Jesteś wstanie oszacować co dokładnie wpływa na ten większy obwód talii? Bo to może być kilka spraw, na które niekoniecznie chudnięcie pomoże. Zmieniony układ kości klatki piersiowej i miednicy, nie do końca zregenerowane mięśnie core (tu mówisz, że jest ok), luźniejsza skóra i faktycznie tłuszcz - czasem z powodu gorszego krążenia po cc.

    Ja bym cię nie redukowała dalej, tym bardziej, że te różnice w cm nie są jakoś dramatyczne i wskazują na spadek masy mięśniowej w czasie ciąży i połogu (spadki w udach, wzrost w okolicach pasa przy praktycznie identycznej wadze).


    U mnie po porodzie plan jest taki, żeby najpierw spróbować ogarnąć braki w umięśnieniu, a dopiero potem wycinać. Tyle, że u mnie waga standardowa ze zdjęcia na awatarze, to 63 kilo przy 168. Ty jesteś bardzo lekka - ciężko redukować będąc 3 kilo od niedowagi.

     

    Powiem Ci, że to są dobre pytania. Żebra mnie nie bolały ale talię po porodzie mam napiętą, nie widzę tam t.t, jak nawet zaciskam centymetr do tych 71cm to mam wrażenie, że ściskam niemal same mięśnie. Także zakładałam już, że jak zwykle rozchodzą się po porodzie biodra, tak mnie rozeszły się kości żeber. Tylko masz może jakieś informacje, na ile to są domniemania i hipotezy a na ile tak faktycznie może być?

     

    Ile mam teraz t.t i t.m to będę miała mierzone jutro. 

     

    Wg mnie jest to zwykłe czepialstwo ;] Ma ochotę na wafle z czekoladą to po prostu to je, ty jesteś dla diety czy ona dla ciebie? Najlepiej to wyeliminować wszystko i zostawić ryż z kurczakiem i dla odmiany czasmi brokułem.... Bądźmy poważni :) 

     

    :teletubbies:

     

    Ale z 2 strony twierdzenie "jak nie zjem produktu X to umrę" to tez przesada, i wtedy tez jesteś dla diety, a konkretnie dla 1 produktu.

     

    Nie umrę, ale ilość szkód jakie to wyrządzi przerasta korzyści. Na tę chwilę przynajmniej.

     

    ---

     

    Piątek:

     

    Śniadanie: chleb razowy z masłem orzechowym 

     

    10 minut abs (niestety dużo obowiązków rodzinno-zawodowych nie pozwoliło na więcej)

     

    II śniadanie: mały jogurt grecki

    Obiad: zapiekanka warzywna z kurczakiem

    Podwieczorek: baton proteinowy

    Kolacja: zapiekanka warzywna z kurczakiem

     

    Nie liczyłam ile wyszło. Zakładam że do 2000

     

    Sobota - cały dzień wykładam wyjazdowo na uczelni

     

    Śniadanie: grahamka z serem i warzywami

    II śniadanie: mały jogurt z musli

    Obiad: ryba z warzywami, cieciorką i pęczakiem

    Podwieczorek: baton proteinowy

    Kolacja: do luftu, gotowa bułka z salami i warzywami ze sklepu, bo pędziłam na autobus

     

    Treningu brak, od rana do nocy w pracy.


    • 0

    #32
    frump

    frump

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 907 postów
    • Płeć:Kobieta

    Ło jej, słyszałam o tych żebrach i miednicy tyle razy, że już nie pamiętam źródeł. Na logikę, jak można zwęzić klatkę piersiową gorsetem, to można też poszerzyć rozbijając ją od środka - mnie żebra strasznie bolały w ciąży, ale ciężko mi porównać obwód pod biustem, bo straciłam  znacząco mięśni na plecach i nadal ważę 3 kilo więcej.  Na pewno na stronie gorseciarskiej czytałam, że efekty treningu talii można właśnie stracić w czasie ciąży i warto to wziąć pod uwagę. Wiele kobiet zyskuje po ciąży cm w pasie - pomimo powrotu do dawnej wagi i bf.

    Znajoma trenerka mnie urabia, żebym zrobiła eksperyment i jakieś 3 miesiące po porodzie, jak już mięśnie dna miednicy będą w miarę zregenerowane, spróbowała gorsetu - bo więzadła po ciąży są jeszcze trochę elastyczne i może będą efekty  bez wielogodzinnego noszenia.

    ;) Ale to tylko akurat jej teoria.

    Ano.  Czyli generalnie mało można zrobić bez drastycznych rozwiązań. A abstrahując od rozbijania żeber, u mnie talię zwęziło wywalenie z programu ciężkich wielostawów wymagających "zapowietrzania się" i treningu na skosy.


    Edytowany przez frump, 05 listopad 2017 - 14:27 .

    • 0

    #33
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Słyszałam o treningu talii, ale od tej strony, że to ściema, niczego nie zmniejsza i masz wąską talię tylko wtedy, jak go nosisz.

     

    Wiele razy też miałam gorąco odradzany gorset po ciąży, ponieważ po niej masz słabsze mięśnie brzucha i ściskanie ich gorsetem odciąża je jednocześnie nie zmuszając do pracy i wzmocnienia.


    • 0

    #34
    frump

    frump

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 907 postów
    • Płeć:Kobieta

    Trening talii elastycznym gorsetem - owszem. Tylko gorset, który przemieszcza żebra daje trwalszy efekt. Ale to nie jest fit-pas zapinany na haftki, ale gorset na fiszbinach, sznurowany.

    I ja nie namawiam - ale albo się ma talię osy, albo dopakowany core. Jeśli chcesz walczyć z anatomią, to nie ma innej opcji. Ćwiczenia ci talii nie zrobią. W tym wypadku zdrowie i estetyka nie idą pod rękę.


    • 0

    #35
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Trening talii elastycznym gorsetem - owszem. Tylko gorset, który przemieszcza żebra daje trwalszy efekt. Ale to nie jest fit-pas zapinany na haftki, ale gorset na fiszbinach, sznurowany.

    I ja nie namawiam - ale albo się ma talię osy, albo dopakowany core. Jeśli chcesz walczyć z anatomią, to nie ma innej opcji. Ćwiczenia ci talii nie zrobią. W tym wypadku zdrowie i estetyka nie idą pod rękę.

     

    Mam taki gorset to poczytam.

     

    --

     

    Niedziela:

     

    Śniadanie: dwie kromki razowca z masłem orzechowym i połową łyżeczki miodu

     

    Trening: hitt cardio, basen z dzieckiem*, 40 minut spaceru

     

    *40 minut noszenia w różnych pozycjach 10kg niemowlaka w wodzie. Ciągle mnie zastanawia ile to spala, że po zajęciach jestem tak zmęczona ;)

     

    II śniadanie: dwa naleśniki z twarogiem i tuńczykiem

     

    Obiad: rodzina zażyczyła sobie pizzę. No więc 150g cienkiej pizzy domowej + kubek zupy pomidorowej

     

    Podwieczorek: 100g sernika low carb + mini babka z biszkopta i jogurtu greckiego.

     

    Kolacja: kubek zupy pomidorowej i kromka razowca z tuńczykiem

     

    Razem: ok 1950kcal

    Spalonych: ok 300kcal


    • 0

    #36
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Jak się tu edytuje posta?! Nie mogę znaleźć opcji...

     

    Poszperałam po sieci i jest jak mówię: noszenie takiego gorsetu rozleniwia mięśnie brzucha bo je odciąża, skutkiem czego są potem osłabione. Abstrahując czy to robi czy nie robi talii to nie mogę sobie na to pozwolić choćby dlatego,że mam uszkodzony odcinek lędźwiowy kręgosłupa i musi go trzymać stalowy gorset z mięśni :)

     

    Ale znalazłam inny mądry wpis który jasno mi mówi, że choćbym się wściekła, to talii mieć nie będę (mam figurę nr.5), mogę ją zrobić "optycznie" rozbudowując mięśnie nóg, pracując nad biodrami, pośladkami etc.

     

    https://fitnessfacto...alii-i-brzucha/

     

    Wcale mnie to nie cieszy. Nie chcę mieć już większych nóg, te są ok. A pośladki uporczywie mi nie rosną ale skonsultuję to z trenerem.


    • 0

    #37
    frump

    frump

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 907 postów
    • Płeć:Kobieta

    To mój blog ;)


    • 1

    #38
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Hahahahaha, no to widzę, że zgadzamy się obie, hahahaha :D Nie no, bardzo fajny blog, podlinkowałam, pisz dalej :D

     

    Wczorajszy dzień:

     

    Śniadanie: dwie kromki z masłem orzechowym i połową łyżeczki miodu

    Posiłek przed treningiem: pół grahamki z tuńczykiem

    Trening: 20 minut cardio (było na 30 minut ale po 20 okazało się, że to nie mój dzień i padłam :-/)

    Posiłek po treningu: pół grahamki z tuńczykiem

    Obiad: miał być kurczak ze szpinakiem a skończyło się dłuższą wizytą u lekarza z finalnym kupieniem gotowca w postaci schabu z ziemniakami i marchewką :-/

    Podwieczorek: sernik low carb

    Trening: tak to nazwijmy. Łącznie z godzina noszenia 10kg marudzącego dziecięcia a potem zrywanie podłogi, noszenie wiader z klepką a potem przenoszenie mebli.

    Kolacja: pomidorowa i kromka z tuńczykiem

     

    Nie sumowałam.

     

    Rezultat wizyty u dietetyk. Wyniki przedstawione jako "2 lata temu -> obecnie"

     

    Waga: 56,7kg -> 56,3kg

    BMI: 20,1 -> 19,9

    Tłuszcz: 19,6% -> 20,1%

    Tłuszcz wewnętrzny: 1 -> 1

    Mięśnie: 43,3kg -> 42,7kg

    Woda: 57,8% -> 58,8%

    Masa mineralna kości: 2,3kg -> 2,3kg

    Metabolizm: 1366kcal -> 1343kcal

    Wiek metaboliczny: 12lat -> 14lat

    Ocena budowy ciała: szczupła muskularna -> szczupła muskularna*

     

    (*taaaa... "skinny fat","otłuszczony chudzielec" z postów wyżej, kocham to określenie)

     

    Konkluzja: parametry właściwie bez zmian, trzeba wziąć na klatę, że po ciąży zmieniła się budowa ciała i nie ma już tej talii. Mogę ew. dobićdo 18% t.t i zobaczyć co się stanie.

     

    Propozycja: ułożenie nowego treningu.

     

    A teraz moje pytanie. To jest poradnia Herbalife`u więc z założenia im nie ufam. Poszłam tylko dlatego że robili darmowe badania Tanitą, którą miałam pomiary 2l temu. Ale jak słyszę ich "czy próbowała pani oczyszczania złogów?" to już mnie wykręca na lewo. Jak sekta. 

    Jakie pytania powinny paść żebym doszła, czy ich trener istotnie jest trenerem czy słabym "panem po kursie"?

    Czy była tu już gdzieś ocena jakościowa ich izotoników, spalaczy itp?


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko