Skocz do zawartości

Zdjęcie

DT Rita

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
rita29

rita29

    Nowy na pokładzie

  • Nowi na forum
  • Pip
  • 23 postów

Z pewnymi obawami ale dodaję pierwszy temat i mam nadzieję, że pomoże mi to w podejmowaniu kolejnych kroków, jeśli chodzi o trening.

 

Bardzo byłabym wdzięczna za Wasze uwagi, bo do tej pory organizowałam wszystko sama i może to wyglądać dość chaotycznie.

 

Chronologicznie.

 

2011r > redukcja mc z 65kg do 58kg, 1,68m, dietą 1200kcal + trzy razy w tygodniu rózne formy ruchu (aerobik, bieganie itp.). Nie były badane parametry t.t ani t.m, z talii zeszło z 80cm do 75cm, reszty nie mierzyłam jakoś specjalnie.

2011r-2014r > utrzymywanie powyższego wyniku na zasadzie "raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż stabilnie". W międzyczasie operacja kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, przez co część treningi typu ABS były trudne do zrealizowania (czyt.trenerzy sami się bali coś układać,żeby mi krzywdy nie zrobić).

2014r-2016r> wkręcenie się w treningi:

 

Zbilansowana dieta 1800-2200kcal

Trening 3x w tygodniu (cardio/brzuch-uda-pośladki/pilates/maszyny)

Zeszłam do 18% t.t., ok 42% m.m, 56kg wagi, 71cm w talii, 84cm w okolicy pępka, 89 w biodrach i biuście, 24cm ręce, 52cm uda. Trener uznał, że większe zejście będzie już kosztem zdrowia, więc zostałam na tym etapie i było super.

 

A potem zaszłam w ciążę.

 

No nie, to nie będzie teraz historia o tym jak "rozpasłam się", "straciłam formę" itd. Przez cała przybrałam 18kg. Świadomie używam "przybrałam" a nie "przytyłam", bo ile tak naprawdę wzrosła mi waga to się okazało oczywiście po porodzie i zaprzestaniu karmienia. Wyszło 4kg. 

Przez całą miałam rozpisaną dietę na każdy trymestr. 

Miałam też ułożony trening i dalej ćwiczyła 3x w tygodniu (takie lekkie formy dla ciężarnych jak na kanale Bodyfit by Amy).

 

Niestety w 7msc wyszło, że dziecko prawdopodobnie przestało przyrastać jak i ułożyło się tak, że kopało mnie w nerw kulszowy przez co zaliczałam niekontrolowane upadki. Odezwał się też kręgosłup.

Musiałam się położyć a ćwiczenia zeszły do poziomu dojścia do wc i na kanapę. Czasami na klęczkach.

 

Także podejrzewam, że te 4kg elegancko się wtedy odłożyły ;)

 

Poród zakończył się cesarskim cięciem. Przez połóg były ćwiczenia dna miednicy, po nim konsultacja z fizjoterapeutą od ciężarnych który uznał, że moje mięśnie są w takim stanie, jakbym była już 3msc po porodzie. Pozwolił wrócić do łagodnych ćwiczeń, wróciłam więc do tych co miałam w czasie ciąży, bardziej na ręce, nogi i stabilizacje jak brzuch. Do tego spacery z dzieckiem w chuście.

4msc po porodzie mogłam już zacząć ćwiczyć bardziej. Od grudnia do kwietnia katowałam "Skalpel-wyzwanie" bo miło mi się darło na Chodakowską ;)

Poza tym dieta 1400-200kcal w zależności od potrzeb.

 

Doszliśmy do dnia dzisiejszego i wygląda to tak:

 

Waga: 56,5kg

Talia: 75cm i za nic nie chce spaść

Brzuch: 86cm i j.w

Ręce/biust/biodra - jak przed ciążą

Uda - 50cm

 

Treningi co 2-3 dni, mocno zróżnicowane:

 

1.Ciężarki na ręce

2.Abs+hitt+cardio (z kanału Fitness Blender)

3.Cardio

4.Raz w tygodniu chodzę na pole dance

 

Dieta: 1400-2200kcal w zależności od potrzeb

 

Czego nie wiem: co zrobić, żeby się nie zasuszyć, nie musieć dalej chudnąć a mieć znów tyle w talii ile ostatnio przy tej wadze?

 

Zdjęcia dodaje poniżej.

 

Poza tym koleżanki po ciąży mówią, że wydziwiam a z kolei tzw. "internety" krzyczą, że jestem "otłuszczony chudzielec". Czuję się skołowana i nieco przygnębiona jednym i drugim.

 

Co odpada: częstsze wychodzenie na siłownię. Żeby pogodzić pracę i wychowywanie zrezygnowałam z wyjść częstszych jak raz w tygodniu na pole dance. 

 

Co mnie może pokonywać: mam ogromną słabość do pieczywa. Od sześciu lat bezskutecznie odstawiam. Nie daje rady. Jem na śniadanie i na kolację po grahamce. Jak zjem choćby najbardziej napakowaną sałatkę, to i tak ciągnie do chleba.

Na podwieczorek mam od zawsze włączone "małe-słodkie" typu dwa wafle ryżowe z ciemną czekoladą. Też nie do ruszenia, bo inaczej zasypiam na stojąco a po tym mam kopa.

Piję 3-4 filiżanki rozpuszczalnej kawy dziennie.

Dopiero od niedawna nauczyłam się pić do tego więcej wody.

 

TSH, morfologia i kortyzol w normie.

 

1.png

2.png


  • 0

Doradca KFD

Doradca KFD
  • KFD pro

Siemka, w tym przypadku, mogę polecić Ci takie produkty (dla ułatwienia przygotowałem boks ze zdjęciami):




Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

#2
IMADŁO

IMADŁO

    .

  • Super Mod
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 27579 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Witaj na forum.

 

Zdrowia i wytrwałości w swoich postanowieniach życzę.


  • 1

#3
Broxu

Broxu

  • KFD pro
  • PipPipPipPip
  • 953 postów
  • Wiek: 27
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin

    Nie ma konieczności rezygnowania z pieczywa. Powodzenia.


    • 1

    #4
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Zastanawiam się nad dzisiejszym treningiem - czy te na "szczupleszą talię, płaski brzuch" istotnie coś dają, czy to pic na wodę, bo nic mi nie zmaleje jeśli nie zrzucę t.t całościowo? Wydaje mi się, że muszę najpierw jakoś zrzucić t.t. choć wtedy będę wyglądać jak szkieletor. Ale może się mylę?


    • 0

    #5
    Broxu

    Broxu

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 953 postów
  • Wiek: 27
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin

    Nie mylisz się ;)


    • 0

    #6
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Choroba, to mam ten sam problem co zawsze. Ostatnio jak rzuciłam się na kardio+kreatyna to faktycznie talia mi wyszła, ale kosztem schudnięcia 3kg, posiadania patykowatych rąk i nóg, generalnie bieda straszna.

    No więc teraz mam taką wagę, do jakiej wtedy doszłam. A w talii +4cm. Przecież to trochę bez sensu schodzić na 53-54kg... Hm.


    • 0

    #7
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Dzień 1

    Dietetyczny dramat

     

    Święta u teściowej, także do wyboru: dostosowanie się do pór posiłków i tego co jest, albo ciągłe negocjowanie. Wybieram święty spokój kosztem poniższego

     

    Śniadanie: dwie kromki chleba ze słonecznikiem z odrobiną masła i twarogiem

    II śniadanie: dwie kostki czekolady + 100g fasoli czerwonej

    Obiad jem zwykle o 12 a tu jest o 16, więc niestety do tej godziny leci dojadanie: jabłko, kilka winogron, piętka chleba z masłem, kawałek banana, dwie łyżki kaszy po dziecku, dwie kromki chleba z kiełbasą żywiecką.

    Obiad: dwa mini kotlety mielone z trzema łyżkami kaszy gryczanej i surówką z pora

    Podwieczorek: szarlotka z gałką lodów

    Kolacja: dwie kromki chleba ze słonecznikiem z odrobiną masła i twarogiem

     

    2500kcal jak w twarz strzelił.

     

    Ćwiczenia: zero. Dziecko zrobiło sobie takie drzemki, że finalnie poszło spać o 21:00 a ja z nią.


    • 0

    #8
    basig

    basig

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 5 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Sylwetka moim zdaniem z potencjałem :)
    Rozbudować uda i pośladki, dbając również o treninig góry i będzie symetrycznie


    • 1

    #9
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów
    Uda juz rozbudowałam. W sumie odpowiada mi jak jest.

    Ale z pośladkami nie wiem co wiecej zrobić. O zgrozo jest lepiej jak było. Niemniej piłuję przysiady,Chodakowską,były maszyny,dużo chodzę, także po górach. I o. Tyle.
    • 0

    #10
    IMADŁO

    IMADŁO

      .

    • Super Mod
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 27579 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Przysiady ,martwe ciągi,wykroki systematycznie i pośladki się rozrosną.


    • 0

    #11
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Przysiady ,martwe ciągi,wykroki systematycznie i pośladki się rozrosną.

     

    Robiłam. Szkoda że nie mam zdjęcia porównawczego... Dopiero jak wrócę z wyjazdu to będę mieć dostęp do folderu. Generalnie nieco się uniosły. Oraz zleciały. Z 92cm do 89cm. Bardzo jędrne się zrobiły. Ale brazyliany to to niestety nie są. Jeszcze nie wiem, co robię źle. Może jeszcze za mało ćwiczę. Z drugiej strony więcej nie mogę z uwagi na uszkodzenie kręgosłupa.

     

    Dzień 2

    "Raz na wozie, raz pod wozem - byle do domu"

     

    Śniadanie: dwie kromki ciemnego pieczywa ze słonecznikiem, odrobiną masła i twarogiem oraz plastrami pomidora

    II śniadanie: Pół cammemberta z winogronami, kubek zupy jarzynowej

    Obiad: Pół kotleta schabowego, 100g frytek z pieca, pół talerza miksu warzyw (korniszony, sałatka z selera, marchewka z groszkiem)

    Podwieczorek: 200g szarlotki i dwie mini rurki z bitą śmietaną

    Kolacja: dwie kromki ciemnego pieczywa ze słonecznikiem, odrobiną masła i twarogiem oraz plastrami pomidora

     

    Aktywność:

     

    2x30min spaceru

    10min zestawu ćwiczeń na ramiona (obciążenie własnym ciałem)

    20 min zestawu ćwiczeń ABS

     

    Razem: 2270 kcal

    Spalone: ok 250kcal


    • 0

    #12
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Dzień 3

    "3,2,1 i wracamy do domu :)"

     

    Śniadanie: dwie kromki ciemnego chleba ze słonecznikiem+trochę masła+kawałek cammemberta+twaróg

    II Śniadanie: talerzyk przekąsek: kawałek banana, 100g fasoli czerwonej, kawałek cammemberta, pięć plastrów kiełbasy żywieckiej, zupa warzywna, mały jogurt gęsty, jabłko

    Obiad: mini racuchy z dżemem 

    Podwieczorek: galaretka z bitą śmietaną

    Kolacja: kilka kawałków mini parówek ze stacji benzynowej  %) 

     

    Aktywność: długi spacer

     

    Razem: 2070kcal

    Spalone: 127kcal

     

    I wreszcie do siebie i własnej kuchni <3

     

    Pomiar w domu o dziwo wskazuje na pół kilo mniej od wagi wyjściowej.  :loler:


    • 0

    #13
    JakTyToRobisz

    JakTyToRobisz

      KFD Basic

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPipPip
    • 5203 postów
  • Wiek: 34
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:WARSZAWA
    • Staż [mies.]: 2010

    codziennie jesz na podwieczorek "coś słodkiego" ? zdecydowanie ograniczyłbym do max 1x w tygodniu tego typu wyskoki i zastąpiłbym ten podwieczorek normalnym posiłkiem. Oczywiście nie mówię abyś jadła 5x dziennie kurczaka z ryżem, ale Twoja dieta jest daleka od zdrowej i pełnowartościowej, z parówek i mini racuchów z dżemem nie zbudujesz super pośladków :KFD:


    • 0

    #14
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Ba. Ja się z tym zgadzam. Zaczęłam pisać jak akurat byłam na wyjeździe u rodziny i możesz się domyślać, ile ma się w trakcie takich wizyt do powiedzenia w kwestii zdrowego jedzenia. Od dzisiaj będzie już inaczej bo jestem u siebie.

     

    Co do popołudniowych słodkich rzeczy to mam je od zawsze i raczej zostaną. Bez nich spada mi strasznie cukier, śpię na stojąco. Próby ominięcia kończyły się zerową siłą a potem rzucaniem się w kompulsywnym szale na pączki. Niemniej w domu wyglądają też zdrowiej.


    • 0

    #15
    Broxu

    Broxu

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 953 postów
  • Wiek: 27
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin

    Do podbicia cukru mozna zjesc jakiekolwiek węglowodany, niekoniecznie cos słodkiego. To tak jak ktos mi mówi ze MUSI wypic kawę bo nie bedzie zycia, no kurde jak ja nie musze to ty tez nie musisz. Przyzwyczajenia, nawyki.


    • 0

    #16
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Próbowałam i jadłam mięso z kurczaka, kromkę, makaron. Póki co kończyło się jak z jedzeniem sałatek na kolację, czyli zjadłam a za godzinę i tak siedziałam tam nad kanapką a tu nad czymś słodkim, więc ustaliliśmy z trenerem i dietetykiem że jak mam się kopać z koniem a nie chcę trenować zawodowo to może już lepiej przepuścić te dwa wafle ryżowe z czekoladą albo baton proteinowy, ewentualnie shake? 

     

    Patrząc na rezultaty sprzed 2016 roku zadziałało - spadła t.t, wzrosła t.m, zleciała talia no i poleciało w biodrach (choć tego w planach nie było).

     

    Więc póki nie będzie musu to nie chcę tego zmieniać.


    • 0

    #17
    Nene87

    Nene87

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 4 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Kobieta

    a słyszałaś o tym, że cukier uzależnia? to taki nałóg :-) jeśli jesz go codziennie to organizm się domaga go codziennie. Słabe są wymówki typu, że nie dajesz rady bez 2 wafli z czekoladą - nie przeginaj haha. Wytrzymaj 4 dni bez cukru białego, syropu glukozowo-fruktozowego itp. a dnia 5 stwierdzisz, że się da :-) wiem to sama po sobie, też dużo razy cisłam takie pierdoły na usprawiedliwienie, żeby zeżreć coś słodkiego :-) wszystko dla ludzi, ale miejmy umiar. Spada Ci cukier bez 2 wafli i śpisz na stojąco? to na pewno grubsza sprawa... Może pora na badania krwi?


    • 3

    #18
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Robiłam sobie krzywą cukrową, tsh, kortyzol - wszystko ok. 

     

    Słyszałam o uzależnieniu. Słyszałeś o tej drugiej szkole "nie myślenia o niebieskim słoniu"? Im bardziej zmuszasz się do "nie myślenia, nie jedzenia", tym szybciej wystrzelisz po kilku dniach do cukierni, zrobisz im utarg dnia i zjesz więcej i gorzej, niż jakbyś dozował sobie dzień po dniu realizując dietę idealną nie na 100, tylko na 80%, wystarczająco dobrą.

     

    No więc jestem ten drugi typ. Byłam tam gdzie mówisz, niestety robiłam utarg cukierni. Dzięki takiej diecie mam to pod kontrolą od paru lat i efekty treningowe też się pojawiły.

     

    Dzień 4

    "Wolność Tomku w swoim domku"

     

    Śniadanie: dwie kromki tostowe - jedna z fetą i pomidorem, druga z masłem orzechowym i połową łyżeczki miodu

    II śniadanie: serek wiejski

    Obiad: kurczak, ryż i k....alafiorek ;)

    Podwieczorek: baton proteinowy

    Kolacja: dwie kromki razowca z fetą i pomidorem

     

    Planowany trening o 21:30 - pole dance

    Przewidywane spalanie - ok 250-300kcal

     

    Po treningu - koktajl białkowy

     

    Razem: 1950

    Spalone: ok 250-300kcal


    • 0

    #19
    Nene87

    Nene87

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 4 postów
  • Wiek: 30
    • Płeć:Kobieta

    masz co pod kontrolą? przepraszam, że to napiszę, ale jesteś wychudzona i tzw. skinny fat, przestań biadolić, jedz dużo i ćwicz, nic więcej Ci nie potrzeba do tego co sobie zaplanowałaś. wymówki typu " muszę zjeść 2 wafle z czekoladą" zostaw dla siebie i powodzenia!


    • 0

    #20
    rita29

    rita29

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 23 postów

    Nie przepraszam ze to piszę - pisanie na odwal się bez analizy indywidualnego przypadku to egocentryzm. "Ja tak uważam więc tak jest". Jak wrócisz do fragmentu gdzie piszę że z taką dietą osiągnęłam swoje cele i to co mi proponujesz ostatnio mi zaszkodziło to pogadamy. Nie leży w mojej naturze bezkrytyczne słuchanie anonimowych użytkowników internetu. 


    • -1




    1 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników


    Najważniejsze działy: Kulturystyka | Dieta | Przepisy | Trening | Doping | Fitness | MMA
     Zamknij okienko