Skocz do zawartości

Zdjęcie

Były grubas borykający się z ogromną ilością skóry

* * * * * 11 głosów Otyłość nadmiar skóry odchudzanie

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#61
F3romoN

F3romoN

    Spam to mój żywioł

  • Aktywny user KFD
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 7076 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław
    • Staż [mies.]: 2007SW

    Pokusi się ktoś z Was o pomoc, o choćby próbę pomocy w tematach o które pytałem w pierwszym poście ?

     

     

    • Jak dalej żyć ?
    • Jak trenować ?
    • Jak choćby ustalać swoje zapotrzebowanie kaloryczne przy tak dziwnie działającym metabolizmie ?
    • Jak obliczyć swoją wagę należytą ?
    • Jak obliczyć zawartość tkanki tłuszczowej ?
    • Jak badać postępy w rozwoju masy mięśniowej skoro wszędzie na moim ciele jest nadmiar skóry i choćby chcąc zmierzyć obwód bicepsa nie da się tego zrobić a ewentualne przyrosty lub ubytki to może być i prawdopodobnie jest jedynie kwestia mocniejszego lub lużniejszego ściśnięcia nadmiaru wiszącej skóry ?
    • Jak budować, rozwijać nie tyjąc ?

    Weź przede wszystkim zorientuj się odnośnie operacyjnego usunięcia tej skóry, wtedy to nabierze ładnego wyglądu. Będzie Ci łatwiej wszystko kontrolować bo tak jak mówisz nic nie widać i ciężko robić pomiary.

    Każdy organizm jest inny więc nikt Ci nie powie jakie zapotrzebowanie będzie dla Ciebie odpowiednie, obserwuj swój organizm i wprowadzaj w ramach potrzeby korekty.

    .


    • 0

    #62
    BartKK

    BartKK

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 1 postów
    Witaj Tomaszu,
     
    jestem dietetykiem, mogę spróbować pomóc od tej strony żywieniowej i odpowiadać na bieżąco na pytania.

     
    Gdybyś potrzebował pomocy to śmiało kontaktuj się ze mną. Może przyda się pomoc..
    • 0

    #63
    TomaszPrzeorski

    TomaszPrzeorski

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 294 postów
  • Wiek: 44
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Sosnowiec
    • Staż [mies.]: 192
    Seba, podaj reke - bedzie rażniej !

    Nie jestem zadufany w sobie, wiec uznanie i pokłony. To cieżka walka i bardzo nie fair...


    Yaro, już zaczynam sie wstepnie rozgladać za możliwościa przyjechania do Was. Głównie z praca mam problem.

    Bartkk - Cześć.Dziekuje bardzo. Skorzystam niebawem z Twojej wiedzy NAPEWNO.

    Edytowany przez TomaszPrzeorski, 25 lipiec 2013 - 16:08 .

    • 0

    #64
    -ARTUR-

    -ARTUR-

      Bóg spamu ;)

    • Mod Ogólny
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 15273 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Ja zawsze myślałem że zrzucenie 25kg to dużo (tyle osobiście mi poszło na dół),ale przy Twoich Tomku 190kg to nic. Wielkie gratulacje dla Ciebie za determinację w dążeniu do celu i mam nadzieję że uda się go osiągnąć.


    • 0

    #65
    Przyszły Mistrz

    Przyszły Mistrz

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 591 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Głowa do góry ! Gratuluje przemiany i obyś poradził sobie z tą skóra. Wiem po sobie że skóra z miesiąca na miesiąc się poprawia lecz nie miałem jej tyle co ty.Pozdro


    • 1

    #66
    adamp

    adamp

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 51 postów

    Szanowny Panie Tomku,

    Na wstępie chciałbym Panu pogratulować wspaniałego sukcesu, jakim jest zrzucenie takiej ilości tłuszczu. Oczywiście w skali świata nie jest Pan wyjątkiem, jednak należy Pan do tego małego promila osób którym się udało schudnąć, bez pomocy chirurgów. Piszę to całkowicie serio, powinien być Pan z siebie dumny.

     

    Napisał Pan, że waży około 90kg, a w profilu zobaczyłem, że ma Pan 183 cm wzrostu, co w połączeniu ze zdjęciami podpowiada mi, że ma Pan wciąż zbyt wysoki poziom tłuszczu. Szacuję, że Pański poziom tłuszczu wynosi w okolicach 20%. Tłuszcz ten zalega tuż pod skórą, co sprawia, że skóra jest wciąż rozciągnięta i się nie ściąga tak aby odsłonić mięśnie. Polecam Panu wybrać się do poradni dietetycznej lub innego miejsca w którym będzie Pan mógł dokonać dokładnego pomiaru poziomu tłuszczu, dzięki czemu będzie Pan mógł śledzić jego poziom. W celu odsłonięcia mięśni i umożliwienia znacznego lub całkowitego ściągnięcia się skóry musi Pan spalić ten tłuszcz. Dieta bogata w węglowodany niestety temu nie sprzyja, z tego względu sugeruję Panu powrót do diety z niższym poziomem węglowodanów, do czasu osiągnięcia docelowego poziomu tłuszczu.

     

    Proszę zadbać o to żeby dieta była zbilansowana, bogata w błonnik, zdrowe tłuszcze i warzywa. Proszę jeść dużo galaretek, nóżek w galaracie itp. lub pić rozpuszczoną w wodzie żelatynę. Co prawda istnieją podzielane zdania co przyswajalności żelatyny wśród dietetyków ale na pewno nie zaszkodzi. Poza tym proszę zacząć używać kolagen i glukozaminę, które odżywią skórę i nadadzą jej więcej sprężystości. Ponadto sugeruję Panu zakup rękawicy do pilingu ciała oraz balsamów nawilżających do ciała i ich regularne stosowanie - rękawica pod prysznicem, balsamy po kąpieli.

     

    Pozdrawiam i życzę dalszej determinacji w dążeniu do celu.


    • 1

    #67
    Nozarashi

    Nozarashi

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPip
    • 866 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Sosnowiec
    • Staż [mies.]:

    Siema Tomek - Tu Tomek ciskamy razem na silowni Dorado. Ogolnie rzadko kiedy udzielam rad i pomocy komus na silowni bo jak ide i ćwicze to jestem w 100% skupiony na sobie - no chyba, ze ktos to tak kaleczy, że patrzeć nie mozna albo sam prosi o pomoc. Ale do sedna ... Zgodze sie z tym co napisałes, ze cwiczysz ciezko boś mokry jak swinia w szatni ale ... cwiczysz tak chaotycznie, ze jezeli ulozyl Ci to jakis trener to .. bez komentarza. Zaloz temat lub wpisz tutaj jaki masz ten trening bo czasami to mi sie wydaje, ze Ty idziesz na bieznie, robisz na suwnicy nogi - jebniesz pare brzuchow w mialiardach serii i powtorzeni. Problem jest powazny - mozesz podejsc to Ci powiem co, jak i dlaczego. Jezeli nie - jeszcze raz:  Wypisz tutaj swoj plan i sie go skoryguje lub calkiem wyjebie i stworzy cos pod siebie. To samo z dieta 10 dni - 7kg ? no stary czasami to ja w ogole nie widze zebyś pił wode no tak nie można ... Face to Face mowiłem, ze szacun za robote i na skóre przyjdzie czas. Daj sobie pomoc w logiczny i zdrowy sposob.


    Edytowany przez Czilos, 25 lipiec 2013 - 20:54 .

    • 1

    #68
    adamp

    adamp

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 51 postów

    Przeczytałem post Czilosa i całkowicie się z nim zgadzam. Odchudzanie w tempie 7kg w 10 dni jest zbyt szybkie, poza tym to pewnie głównie woda, którą Pan wydalił po przycięciu węglowodanów. Kiedy wróci Pan do przyjmowania większej ilości węglowodanów, waga skoczy nagle w górę o kilka kilogramów, ponieważ węglowodany zwiążą się z wodą. Proszę zwolnić, odchudanie w tempie 1kg tygodniowo będzie znacznie lepszym wyborem, a Pańska skóra w tym tempie będzie miała więcej czasu na regeneracje i ściągnięcie. Przypomniałem sobie, że pisał Pan, że przyjmował 70g węglowodanów dziennie, to zdecydowanie zbyt mało. Organizm człowieka potrzebuje minimum 130g żeby w ogóle prawidłowo funkcjonować, jeżeli będzie Pan przyjmował mniej to metabolizm spowolni, a Pan będzie ciągle chodził ospały, bez energii do ćwiczeń na siłowni. Prawidłowa ilość węglowodanów na diecie niskowęglowodanowej przy Pana wadze wynosi około 200g, proszę nie schodzić poniżej. Ponadto proszę pić minimum 2 litry wody, to również wpływa na Pańską skórę.


    • 1

    #69
    karol1karol11

    karol1karol11

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 69 postów
    • Płeć:Mężczyzna

    Szacun dla autora tematu 

     

     

    elo


    • -1

    #70
    HaaNs

    HaaNs

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 1 postów

    Witam. szacun to oczywiste. zgadzam sie z AdamemP. Chciałem tylko dodać że mam pomysł który warto sprawdzić. Troszkę ostatnio się odłajałem akurat nie na siłce ale crossfit i po całej akcji został mi wałek na brzuchu którego nie mogłem się w żaden sposób pozbyć. Ktoś poradził mi liposukcje infrared,podziałało momentalnie.Działa to w ten sposób ze rozbija tłuszcz jak gdyby od zewnątrz,od strony skóry i pozwala jej się kurczyć. Rozumiem że jest tutaj inna skala problemu ale jakiś promyk jest.Najlepiej wiec  w tym temacie zaciągnąć porady u jakiegoś masażysty który wykonuje zabiegi na skórę.

    Pozdrawiam


    • 0

    #71
    rawyolks

    rawyolks

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 36 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 13
    Jeśli chciałbyś wrócić do wysokotłuszczówki to służę radą.
    • 2

    #72
    TomaszPrzeorski

    TomaszPrzeorski

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 294 postów
  • Wiek: 44
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Sosnowiec
    • Staż [mies.]: 192

    Witam wszystkich.

     

    Zanim zacznę chciałem przeprosić za formę odpowiedzi i poślizgi. Nie mam możliwości częstszego odpisywania. Wasze posty są dla mnie cenne, dziękuję.

     

     

     

    Chyba powinienem być dumny ale nie jestem...

    Nawet więcej, w dniu dzisiejszym ważę 97,4 kg i wciąż zdążam do wagi poniżej 95 kg ale 90 raczej nie będę miał nigdy. Chyba że po ewentualnym wycięciu nadmiaru skóry.

     

    Co do pomiaru poziomu tłuszczu wybieram się do KFD które zaoferowało pomoc :-) Nie wiem jeszcze kiedy dokładnie ale intensywnie myślę o tym. To będzie dla mnie bardzo ważne. Co do węglowodanów - oczywiście wiem. W chwili obecnej spożywam ich naprawdę mało. Gdy osiągnę swój cel, czyli wagę poniżej 95 kg zacznę trochę zmieniać, zwłaszcza żywienie. Będzie to tak samo rygorystycznie trzymana dieta, zbilansowana dieta ale dobowe ilości białka, węglowodanów i tłuszczu troszkę podskoczą.

     

    Glukozamina niedługo będzie znowu. Już kilka razy przyjmowałem ją. Tak jak zalecał producent - w cyklach po około 6 tygodni.

    Co do błonnika i warzyw - już lata temu wyrobiłem w sobie dążenie do tego aby było to w moim pożywieniu. Piszę w ten sposób gdyż wiadomo - grubasy mają to gdzieś i trzeba było to w sobie wyrobić.

     

     

    Dziękuję bardzo za porady.

    Szanowny Panie Tomku,

    Na wstępie chciałbym Panu pogratulować wspaniałego sukcesu, jakim jest zrzucenie takiej ilości tłuszczu. Oczywiście w skali świata nie jest Pan wyjątkiem, jednak należy Pan do tego małego promila osób którym się udało schudnąć, bez pomocy chirurgów. Piszę to całkowicie serio, powinien być Pan z siebie dumny.

     

    Napisał Pan, że waży około 90kg, a w profilu zobaczyłem, że ma Pan 183 cm wzrostu, co w połączeniu ze zdjęciami podpowiada mi, że ma Pan wciąż zbyt wysoki poziom tłuszczu. Szacuję, że Pański poziom tłuszczu wynosi w okolicach 20%. Tłuszcz ten zalega tuż pod skórą, co sprawia, że skóra jest wciąż rozciągnięta i się nie ściąga tak aby odsłonić mięśnie. Polecam Panu wybrać się do poradni dietetycznej lub innego miejsca w którym będzie Pan mógł dokonać dokładnego pomiaru poziomu tłuszczu, dzięki czemu będzie Pan mógł śledzić jego poziom. W celu odsłonięcia mięśni i umożliwienia znacznego lub całkowitego ściągnięcia się skóry musi Pan spalić ten tłuszcz. Dieta bogata w węglowodany niestety temu nie sprzyja, z tego względu sugeruję Panu powrót do diety z niższym poziomem węglowodanów, do czasu osiągnięcia docelowego poziomu tłuszczu.

     

    Proszę zadbać o to żeby dieta była zbilansowana, bogata w błonnik, zdrowe tłuszcze i warzywa. Proszę jeść dużo galaretek, nóżek w galaracie itp. lub pić rozpuszczoną w wodzie żelatynę. Co prawda istnieją podzielane zdania co przyswajalności żelatyny wśród dietetyków ale na pewno nie zaszkodzi. Poza tym proszę zacząć używać kolagen i glukozaminę, które odżywią skórę i nadadzą jej więcej sprężystości. Ponadto sugeruję Panu zakup rękawicy do pilingu ciała oraz balsamów nawilżających do ciała i ich regularne stosowanie - rękawica pod prysznicem, balsamy po kąpieli.

     

    Pozdrawiam i życzę dalszej determinacji w dążeniu do celu.

    Witaj.

     

    Miło mi nawiązać że następna osoba z mojego otoczenia jest tutaj :-)

     

    Podejść nie podejdę, musisz zrobić to sam i proszę o to bo ja nie wiem kim jesteś :-)

     

    Naprawdę uważasz że ćwiczę chaotycznie ?

    Tak, moje plany treningowe którymi szafuje są ustalone przez dwóch trenerów dla mnie na poprzedniej siłowni.

     

    Czy chaotycznie dlatego że krótkie przerwy między seriami ? minuta... Między ćwiczeniami 3 minuty. Jak wiesz zawsze z zegarkiem bo pilnuję tego bardzo rygorystycznie. Na siłowni dużo się ruszam, nie odpoczywam stojąc czy siedząc a do tego staram się zawsze energicznie zabierać się do ćwiczeń ale zdaję sobie sprawę z tego że czasami może mi to nie wychodzić ze względu na brak sił. Poza tym, nie zapominajmy też że mogą dokładać się do tego nawyki z moich początków siłowni kiedy miałem gdzieś ćwiczenie a jedynie chciałem spalać a w tym celu akurat szybkość była wskazana. Zostało mi to ? jeśli tak to też być może instynktownie to teraz robię, teraz gdy dążę do tego wyniku jaki kiedyś miałem i dopiero po jego osiągnięciu zmienię podejście.

     

     

    Mój obecny plan - ten który zawsze zalaminowany leży na stoliku:

     

     

    DZIEŃ 1 ( klatka piersiowa i plecy ).
    1.    Rozgrzewka - bieżnia 10 minut + ogólno rozwojowa.
    2.    Klatka piersiowa - ławka prosta 12/10/8.
    3.    Plecy - wyciąg z góry tył 12/10/8.   
    4.    Klatka piersiowa - rozpiętki 3 x 12.
    5.    Plecy - wyciąg z góry przód 12/10/8.   
    6.    Klatka piersiowa - wyciskanie hantli na ławce skos góra 12/10/8.
    7.    Plecy - wyciąg z przodu 12/10/8.   
    8.    Klatka piersiowa - opuszczanie hantla za głowę 12/10/8.
    9.    Plecy - grzbiet na ławeczce 3 x 15.   
    10.    Brzuch ( L-ABS ).
    11.    Bieżnia lub steper 10 minut.


    DZIEŃ 2 ( aeroby ).
    1.    Rozgrzewka - bieżnia 10 minut.
    2.    Bieżnia - 60 minut właściwego biegu lub szybkiego marszu pod górę.
    3.    Bieżnia - 5 minut wolne tempo.


    DZIEŃ 3 ( Nogi i barki ).
    1.    Rozgrzewka - bieżnia 10 minut + ogólno rozwojowa.
    2.    Nogi - suwnica wyciskanie 12/10/8.
    3.    Barki - suwnica przód 12/10/8.   
    4.    Nogi - czworogłowy siedząc 12/10/8.
    5.    Barki - suwnica tył 12/10/8.   
    6.    Nogi - wykroki w przód z hantlami 12/10/8.
    7.    Barki - unoszenie hantli przód 12/10/8.   
    8.    Nogi - dwugłowy leżąc 12/10/8.
    9.    Barki - unoszenie hantli w opadzie 12/10/8.   
    10.    Nogi - Łydki stojąc na maszynie 3 x 25.
    11.    Barki - kaptury 3 x 25.   
    12.    Brzuch ( L-ABS ).
    13.    Bieżnia lub steper 10 minut.

     

    DZIEŃ 4 ( aeroby ).
    1.    Rozgrzewka - bieżnia 10 minut.
    2.    Bieżnia - 60 minut właściwego biegu lub szybkiego marszu pod górę.
    3.    Bieżnia - 5 minut wolne tempo.


    DZIEŃ 5 ( biceps i triceps ).
    1.    Rozgrzewka - bieżnia 10 minut + ogólno rozwojowa.
    2.    Biceps - modlitewnik siedząc 12/10/8.
    3.    Triceps - poręcze 12/10/8.   
    4.    Biceps - hantle siedząc 12/10/8.
    5.    Triceps - sznurki na bramie z góry 12/10/8.   
    6.    Biceps - ściąganie uchwytu na bramie 12/10/8.
    7.    Triceps - wyciskanie francuskie sztangi łamanej 12/10/8.   
    8.    Brzuch ( L-ABS ).
    9.    Bieżnia lub steper 10 minut.


    DZIEŃ 6 ( aeroby ).
    1.    Rowerek - 10 minut spokojnej rozgrzewki.
    2.    Rowerek - interwały 4 - 5 x 10 sekund sprintu i 30 sekund spokojnego tempa.
    3.    Rowerek - 10 minut spokojnej jazdy.

     
    PRZERWY:
    Między seriami - 1 minuta
    Między ćwiczeniami - 3 minuty

     

    Siema Tomek - Tu Tomek ciskamy razem na silowni Dorado. Ogolnie rzadko kiedy udzielam rad i pomocy komus na silowni bo jak ide i ćwicze to jestem w 100% skupiony na sobie - no chyba, ze ktos to tak kaleczy, że patrzeć nie mozna albo sam prosi o pomoc. Ale do sedna ... Zgodze sie z tym co napisałes, ze cwiczysz ciezko boś mokry jak swinia w szatni ale ... cwiczysz tak chaotycznie, ze jezeli ulozyl Ci to jakis trener to .. bez komentarza. Zaloz temat lub wpisz tutaj jaki masz ten trening bo czasami to mi sie wydaje, ze Ty idziesz na bieznie, robisz na suwnicy nogi - jebniesz pare brzuchow w mialiardach serii i powtorzeni. Problem jest powazny - mozesz podejsc to Ci powiem co, jak i dlaczego. Jezeli nie - jeszcze raz:  Wypisz tutaj swoj plan i sie go skoryguje lub calkiem wyjebie i stworzy cos pod siebie. To samo z dieta 10 dni - 7kg ? no stary czasami to ja w ogole nie widze zebyś pił wode no tak nie można ... Face to Face mowiłem, ze szacun za robote i na skóre przyjdzie czas. Daj sobie pomoc w logiczny i zdrowy sposob.

     

    Takie tempo było na samym początku zarówno całego odchudzania jak i przez pierwszy tydzień po paśmie odstępstw. Teraz jest to coś w okolicach 3 kg w ciągu tygodnia ale oczywiście wiem o czym Pan mówi.

    Dziękuję za cenne rady. W chwili obecnej piję około 1 do 1,5 litra płynów w dni treningów siłowych i około 2 litry w dni treningów aerobowych. Węglowodanów nie ma nawet 100 g. ...

     

    Zmienię to...

     

     

    Dziękuję.

    Przeczytałem post Czilosa i całkowicie się z nim zgadzam. Odchudzanie w tempie 7kg w 10 dni jest zbyt szybkie, poza tym to pewnie głównie woda, którą Pan wydalił po przycięciu węglowodanów. Kiedy wróci Pan do przyjmowania większej ilości węglowodanów, waga skoczy nagle w górę o kilka kilogramów, ponieważ węglowodany zwiążą się z wodą. Proszę zwolnić, odchudanie w tempie 1kg tygodniowo będzie znacznie lepszym wyborem, a Pańska skóra w tym tempie będzie miała więcej czasu na regeneracje i ściągnięcie. Przypomniałem sobie, że pisał Pan, że przyjmował 70g węglowodanów dziennie, to zdecydowanie zbyt mało. Organizm człowieka potrzebuje minimum 130g żeby w ogóle prawidłowo funkcjonować, jeżeli będzie Pan przyjmował mniej to metabolizm spowolni, a Pan będzie ciągle chodził ospały, bez energii do ćwiczeń na siłowni. Prawidłowa ilość węglowodanów na diecie niskowęglowodanowej przy Pana wadze wynosi około 200g, proszę nie schodzić poniżej. Ponadto proszę pić minimum 2 litry wody, to również wpływa na Pańską skórę.

     

    Czy efekty tego są stałe ?

    Witam. szacun to oczywiste. zgadzam sie z AdamemP. Chciałem tylko dodać że mam pomysł który warto sprawdzić. Troszkę ostatnio się odłajałem akurat nie na siłce ale crossfit i po całej akcji został mi wałek na brzuchu którego nie mogłem się w żaden sposób pozbyć. Ktoś poradził mi liposukcje infrared,podziałało momentalnie.Działa to w ten sposób ze rozbija tłuszcz jak gdyby od zewnątrz,od strony skóry i pozwala jej się kurczyć. Rozumiem że jest tutaj inna skala problemu ale jakiś promyk jest.Najlepiej wiec  w tym temacie zaciągnąć porady u jakiegoś masażysty który wykonuje zabiegi na skórę.

    Pozdrawiam

    Witaj.

     

    Nie, nie chciałbym.

    Jakiś czas temu z ciekawości chciałem na tydzień do niej wrócić - miazga. Żylaki się odezwały prawie w sekundzie.

    Nie zapominam jednak że to była moja zwycięska dieta :-)

     

    Tak wyglądało moje żywienie na niej:

     

     

    · JEŚĆ 3 – 4 POSIŁKI DZIENNIE W ODSTĘPACH 5 – 6 GODZINNYYCH.

     

    1. RANO, PO PRZEBUDZENIU.

     

    2. W POŁUDNIE, OKOŁO GODZINY 12.

     

    3. ZARAZ PO TRENINGU.

     

    4. PRZED SNEM.




     

    · PROPORCJE POSIŁKÓW:

     

    · RANO – 40 g BIAŁKA, 80 g TŁUSZCZU, 30 g WĘGLOWODANÓW.


     

    · POŁUDNIE – 25 g BIAŁKA, 70 g TŁUSZCZU, 20 g WĘGLOWODANÓW.


     

    · PO TRENINGU – 30 g BIAŁKA, 60 g TŁUSZCZU, 30 g WĘGLOWODANÓW.


     

    · PRZED SNEM – 20 g BIAŁKA.




     

    NORMY ( NIE PRZEKRACZAĆ ):

     

    1. BIAŁKO – OD 70 DO 120 G NA DOBĘ.

     

    2. TŁUSZCZ – OD 240 DO 360 G NA DOBĘ.

     

    3. WĘGLOWODANY – OD 60 DO 100 G NA DOBĘ


     

    · W DNI KIEDY TRENINGI SĄ WCZEŚNIEJ NIŻ POPOŁUDNIU, ZAMIENIĆ KOLEJNOŚĆ POSIŁKÓW OBIADOWYCH Z PO TRENINGOWYMI.


     

    · W DNI NIE TRENINGOWE RÓWNIEŻ ZAMIENIĆ KOLEJNOŚĆ POSIŁKÓW OBIEDNICH Z PO TRENINOWYMI.


     

    · W DNI NIE TRENINGOWE ODJĄC PO 10 g WĘGLOWODANÓW Z KAŻDEGO POSIŁKU.




     

    · WAZYĆ SIĘ CO TYDZIEŃ – W CZWARTKI.

     

    · KALORIE SĄ NIEISTOTNE, NIE LICZYĆ ICH.

     

     

     

    Zmodyfikowana przez jednego z moich trenerów specjalnie dla mnie. Znał się na dietach, na żywieniu Kwaśniewskiego również no i znał mnie, mój przypadek. W tym okresie kalorii było poniżej tysiąca na dobę i ograniczanie płynów.

     

     

    Przykładowe śniadanie wtedy:

     

    Jajecznica z 300 g. jajek usmażona na 61 g. masła o zawartości tłuszczu 82%, banan lub 250 g. ogórków konserwowych (Krakus) lub 39 g. śliwek suszonych lub 350 g. papryki konserwowej (Aro).

     

     

     

     

    Ostatnio dogrzebałem się do moich wypowiedzi na forum Kwaśniewskiego gdy chciałem dopiero wszystko zmieniać. Nie chcę podawać linków, więc wkleję to tutaj.

     

     

     

    Witam wszystkich.


    Nazywam się Tomasz Przeorski, mam 33 lata i mieszkam w Sosnowcu.



    Zacznę od pytania które chciałem zadać na końcu ale aby nie zniechęcać długa lekturą, zadam je na początku a potem rozpisze się.


    Zastanawiam się, czy nie zmienić swojego odżywiania, bo mimo iż wydaje się ono zdawać egzamin i to „Koncertowo” to jednak zacząłem stosować je gdy moje życie było diametralnie inne niż jest teraz. Jako że jestem młody, może organizm na razie po prostu daje radę, ale może jestem w stanie pomóc mu jeśli coś zmienię, coś w znaczeniu dużych zmian.

    Na tym zbytnio nie znam się a czytając wiele artykułów w sieci, nie jestem w stanie dojść do żadnych wniosków innych niż aby jednak może nic nie zmieniać.





    Teraz rozpisze się na temat siebie i tła tego wszystkiego.



    Od małego byłem otyły, z czasem przeradzało się to w ogromną już nie otyłość a spasłość.
    Tutaj śpieszę zaznaczyć iż nie mam żadnych chorób czy genetycznych uwarunkowań do tycia. Badania różne, różniste były wykonywane Po prostu utuczyła mnie babcia a potem mojej mamie nie udało się tego zastopować.

    Po prostu mój umysł został skrzywiony za młodu i potem już działał jak typowy grubasa – nie pomagał a wręcz zmuszał mnie do wrzucania w siebie ton śmieci, bo nawet nie jedzenia.

    Będąc w klasie maturalnej doszedłem do wagi prawie ćwierć tony a dokładniej 238 kg !
    Wówczas przeszedłem operację zmniejszenia żołądka w Zabrzu u profesora Pardeli.
    To dość dużo pomogło. Po wyjściu ze szpitala wyszedłem już chudszy o około 20 – 30 kg ( nie pamiętam dokładnie ). Powiedziano mi że ciężaru nie było po mnie widać, że tłuszcz był bardzo ubity we mnie.
    Pominę okres rekonwalescencji, ale oczywiście nie było łatwo. Trochę starałem się czasami jeść za dużo ale efekty operacji nie pozwalały – nadmiar zwracałem natychmiast. Z czasem jednak zdołałem troszkę rozciągnąć ten żołądek – to co operacja zostawiła jako „aktywną” jego część. Zauważyłem jednak że gdy przestawałem „wpieprzać” wszystko wracało do normy, jakby ściągało się z powrotem.
    Więc efektów nie zaprzepaściłem. To nadal działa.

    Mimo to, w ciągu wielu następnych lat ( około 9 ) doszedłem znowu do gigantycznej wagi.
    Oczywiście szamocząc się cały czas z różnymi dietami itd. Nigdy jednak na niczym nie wytrwałem długo.
    Wiele lat temu, mama ( która też ma problemy z wagą ale powiedzmy normalne w porównaniu do moich ) zaraziła mnie dietą/żywieniem optymalnym/tłustym doktora Kwaśniewskiego.
    Spodobało mi się, zarówno teoria jak i praktyka, wydawało się że zaczyna skutkować…

    Razem pojechaliśmy na 10 dniowy turnus/wczasy optymalne do Ustronia.
    Codziennie mieliśmy wykłady na temat prowadzenia tego odżywiania, ośrodek w którym mieszkaliśmy serwował nam idealnie przyrządzone posiłki optymalne.
    Wszystko było prowadzone przez ludzi przeszkolonych przez twórcę diety. Wszystko kończyło się ustalaniem wagi należytej dla każdego z uczestników. Dla mnie wyliczono iż powinno to być 95 kg.
    Oczywiście były tam też konsultacje z lekarzami, którzy stwierdzili między innymi iż mam atletyczną budowę czy grube kości, nie pamiętam już dokładnie.

    Przeskoczmy teraz do wieku 29 lat…

    Ważąc nie wiem dokładnie ile, bo moja waga która ważyła do około 205 – 210 kg mówiła ERROR po wejściu… coś się zmieniło, w końcu znalazłem w sobie siłę potrzebną do wytoczenia sadłu moich ciężkich dział…
    Moje postanowienie w sylwestra 2006 roku brzmiało „Od jutra rozprawiam się z tłuszczem” !

    W ciągu 4 miesięcy zrzuciłem 30 kg – jeżdząc codziennie po pracy nad pobliskie jezioro i szybkim marszem chodząc w koło szczelnie ubrany w gruby dres – aby jak najwięcej wypacać. W tym samym czasie nadal byłem na żywieniu optymalnym. Obliczyłem że na dobę przyjmowałem około 700 kcal. W samych dobrych produktach jak jaja czy sery lub mięso typu karkówka.
    Gdy tempo spadków wagi zaczęło spadać, pomyślałem sobie „rety, to tylko nogi i pocenie, muszę dopalić to jeszcze”, zacząłem szukać siłowni. Znalazłem w Google ( prawdę Ci powie przecież ) i pojechałem by porozmawiać.
    Młody chłopak, zarówno właściciel jak i trener, po AWF-ie, rozbudowana muskulatura ale bardzo przyjemny, miły zarazem ( nie „kark” ).

    Bardzo przejął się mną i podjął się trenowania mnie, pomocy w zrzuceniu reszty mojego problemu.

    Powiedziałem mu że mam w dupie siłę, rzeźbę czy wytrzymałość, chce się upadlać, padać ze zmęczenia i palić, palić palić !
    Początki były bardzo trudne, organizm grubasa nie przyzwyczajony ani do wysiłku ( choć mimo takiego spasienia, zawsze lubiłem wysiłek a mój organizm o dziwo jakoś wytrzymywał ) ani do bardziej dokładnego zakresu ruchów ( większego niż chodzenie ) wył z bólu, zakwasy były tak potężne że potrafiły tygodniami trzymać ale ja z płaczem rozbijałem je mimo że do samochodu wsiadałem kwadrans… Na siłowni byłem codziennie, 7 dni w tygodniu. Oprócz treningów siłowych, oczywiście ostro jechałem ze steperem, czyli aeroby. Oczywiście zawsze szczelnie opatulony w gruby dres. Szybko mój trener doradził mi l-karnitynę a potem termogeniki by spotęgować spalanie. Lało się ze mnie ! a nadal w ciągu doby przyjmowałem 700 kcal. więc wydzierałem organizmowi kilogram po kilogramie.
    Oczywiście musiałem brać rzeczy ochronnie działające, choćby glukozaminę bo stawy też cierpiały, tym bardziej że nie oszczędzałem ich, żadnych taryf ulgowych !

    Brzuszki – gdy pierwszy raz trener pokazał mi jak powinno się wykonywać najprostsze pod drabinką, popukałem się w głowę… teraz czy to takie czy na krześle rzymskim – to moja codzienność. Nie pamiętam ile razy moja silna wola była w kąciku i po prostu płakałem, ale zawsze parłem do przodu po najdalej kilku dniach.

    Waga codziennie mówiła 1,5 kg mniej, 1,5 kg mniej !
    To dodawało mi siły, skrzydeł… od termogeników płonąłem cały czas, codziennie ale wytrzymywałem to.
    Po jakimś czasie zacząłem stosować też kreatynę ale po to by mieć więcej siły a co za tym idzie, trenować ostrzej i znowu… więcej palić, nic innego nie liczyło się dla mnie !

    Trener powiedział mi że ludzie na siłowni mnie nic nie mówią ale podziwiają mnie, za upór w dążeniu do celu i za efekty. Że nawet najbardziej „przypakowani” są w szoku obserwując mnie.

    Tutaj muszę wspomnieć iż siłownia na którą chodzę, miażdży wszystkie które znam, pod jednym kontem – atmosfera jest wapniała, przemiła, każdy zna każdego, każdy każdemu chętnie pomaga itd. Wszyscy witają się ze sobą i jest po prostu miło, nie ma podziałów. Mimo że są ludzie typu „terminator” to nie wywyższają się i tak samo witają się z nowicjuszami jak i z równymi sobie.

    Szybko uświadomiłem sobie że droga do odchudzenia się nie leży w dietach, w tabletkach a w nas samych, w GŁOWIE.
    Chcąc się odchudzić, musisz walczyć i wygrać z własnym umysłem, tylko że… TO NAJPOTĘŻNIEJSZY WRÓG Z JAKIM MOŻNA SIĘ ZETRZEĆ…

    Robię to nadal i chyba będę jeszcze długo, często są dni kiedy to on miażdży moją silną wolę wpychając mnie do konta w którym kule się i płacze ale zawsze po takim okresie przychodzi nowy dzień, gdy wstaję i wyrywam się znowu do boju. Wtedy znowu on nie ma najmniejszych szans !


    Z czasem stałem się swoistą ikoną siłowni, zacząłem przyciągać sporo ludzi mających problemy z nadwagą, stałem się żywym dowodem na to że da się !
    JTym bardziej że po około pół roku moich ćwiczeń, trener „męczył” mnie abym zgłosił się do Men’s Heath, bo oni szukają takich historii do swojej stałej rubryki o nazwie „klub bez balastu”. Na początku nie interesowało mnie to i skutecznie odmawiałem mu ale po jakimś czasie zgodziłem się bo już nie byłem w stanie odpierać jego wiercenia dziury w brzuchu
    Tak więc, byłem bohaterem w numerze 11.2008 pisma Men’s Heath.


    Z czasem zacząłem przyjmować dużo za duże dawki termogeników ( chyba większość dostępnych na naszym rynku znam, począwszy od thermo speed’a OLIMPa poprzez drożyzny jak ANIMAL CUT aż do jakichś niszowych ) bo cały czas w głowie dźwięczało mi to co wiele lat temu usłyszałem – Twoja waga należyta to 95 kg. Do tego dążyłem, to był mój jedyny cel.
    Nie ważne było to co mi tłukli do głowy, że BMI nie odnosi się do osób trenujących sporty siłowe ani to że mam na sobie ogromny nadmiar skóry z komórkami tłuszczowymi pod nią, który wpływa dość mocno na moją wagę. 95 i klapki na oczy… to było złe…

    Gdy już dochodziłem do tej wagi, pewnego dnia trener spojrzał na mnie i powiedział żebym przytył, bo wyglądam koszmarnie.

    Mówił serio, popłakałem się bo nikt nigdy w życiu tego mi nie powiedział.

    …mimo wszystko nadal parłem do swojego celu… i osiągnąłem go, nawet przeskoczyłem bo doszedłem do rezultatu 91,7 kg ! ale to był koszmar – huśtawki nastrojów powalały mnie i moje otoczenie, ja byłem ekstremalnie wycieńczony i odwodniony bo wydzielałem sobie nawet płyny ( litr na dobę ). Przegiąłem i to ekstremalnie !


    Dotarło to do mnie i to pewien punkt zwrotny w tej historii.

    Trener obliczył (szacunkowo ) że nadmiar skóry wraz z tkanką tłuszczową który noszę na sobie to może być nawet 7 kg, może więcej… więc nawet jeśli chcę ważyć 95 kg  to plus 7 czyli 102 kg a może więcej, dodatkowo chcąc budować mięśnie nawet jeszcze więcej, nie palić, pozwolić organizmowi nadbudowywać a nie tylko palić. Czyli 105 będzie ok.

    Obecnie, od dłuższego czasu jestem na etapie przyzwyczajania swojego umysłu do świadomości iż 105 kg może być, bo jako były grubas, cały czas jestem skrzywiony i walczę sam ze sobą by nie dopuścić do tego co było, ale WALCZĘ !


    Jakiś czas temu na siłowni pojawił się drugi trener, znający się bardzo dobrze na dietach, któremu nie obca dieta optymalna. Któregoś dnia siedliśmy razem i zmodyfikowaliśmy moje żywienie, biorąc pod uwagę to jak często trenuję – 6 razy w tygodniu. Porcje i kalorycznośc zostały zwiększone, moja kondycja poprawiła się a waga nadal leciała w dół.

    Kalorii w ogóle nie liczę – mam tak gigantyczne spalanie. Patrzę jedynie na proporcje białko/tłuszcz/węglowodany.

    Plany treningowe, dawki jedzenia, efekty ( muskulatura, kondycja ), wszystko to się zmienia, jedyne co nie – ja nadal walczę bo to nie równa walka.
    95% czasu jestem silny ale co jakiś czas wpadam w dół i jem, głównie śmieci czyli węglowodany. Po kilku dniach dużo cięższy budzę się z „letargu” i odrabiam.

    Dlaczego się tak dzieje ?

    1.   Bo jestem grubasem który nie umie jeść, tylko nadal walczy o zmianę tego we własnej głowie. Nie umiem zjeść kilku kostek czekolady i przestać. Dojdę do tego a wtedy wygram ! To jednak jeszcze nie nastapiło…
    2.   Mam ogromne pokłady komórek tłuszczowych i mój organizm wszystko co wrzucam stara się ładować od razu w te rezerwy, tylko spalaniem, siłownią zmuszam go do tego by wykorzystywał na bieżąco to co dostaje jak i to co ma jeszcze zmagazynowane. Dopóki nie przejdę operacji wycięcia nadmiaru skóry wraz z tymi nieszczęsnymi komórkami, nie zmienię swoich wahań wagowych.




    Dla przykładu:

    Normalny człowiek przez tydzień będzie jadł gówna typu pizza, lody, chipsy, czekolady itd. Ile przytyje, kilogram ? U mnie w ciągu tygodnia w taki sposób przychodzi około 15 kg ! … ale potem w ciągu tygodnia jestem w stanie ciężką harówą na siłowni zrzucić to !

    To mnie kładzie, jestem na razie w tym chorym kółku…




    Jak widzicie, moje żywienie pochodzi z okresu innego niż ten w którym teraz jestem, i stąd moje zastanawianie się nad racjonalnością tego. Wszystko wydaje się być dobrze, ale może da się lepiej ?


    Właśnie ze względu na to co ze mnie wisi, nie jestem w stanie sam stwierdzić, ocenić, dopasować niczego do siebie, nie sam – potrzebuję pomocy.
    Szukałem odpowiednich lekarzy w mojej okolicy ale albo nie znalazłem w ogóle albo tylko takich którym obca jest tematyka siłownikowa.

    Tutaj jeszcze nadmienię że ja w ciągu roku z małym haczykiem zrzuciłem 140 kg i od tego czasu utrzymuję tylko to ale kurewskim wysiłkiem.

    Przeprowadzane były różne badania przed, w czasie i po moim odchudzeniu. Przed miałem szalejące ciśnienie, dużą wadę wzroku, kamienie i gigantyczne otłuszczenie wątroby – rzędu 10 cm !
    Po zrzuceniu 140 kg ciśnienie samo unormowało się, wada wzroku cofnęła się o bagatela 2 dioptrie ( zmniejszyło się ciśnienie śród gałkowe ), kamienie same się rozpuściły a powiększenie wątroby mieści się w granicach błędu statystycznego. Lekarze mi gratulują…

    … a ja nadal napierdalam…
    Od 3 lat nie używam windy, wszędzie chodzę po schodach, aby mieć więcej wysiłku. Pracuję na 10 piętrze, więc sporo tego mam na co dzień.

    Siłownia na którą chodzę to wspaniała siłownia i muszę zareklamować ją tutaj, bo bez niej nie udało by mi się. Jeśli siłownia w Sosnowcu to tylko Fitnesscenter.
    àStrona - www.fitnesscenter.com.pl

    JW dziale galeria i jest moje zdjęcie a w dziale metamorfozy jestem na pierwszym, honorowym miejscu

    Utrzymywanie wagi, zdrowie i rozbudowa muskulatury, siły, rzeźby i wytrzymałości to jest to co bym chciał osiągać, mieć widoczne efekty z siłowni bo jak już któryś z Was zauważył w innym temacie, ćwiczę 3 lata bardzo intensywnie a obwód bicepsa mam nadal śmieszny…
    Bardzo, bardzo prosił bym Was o staranną lekturę i pomoc ( fachową ) w moim temacie, zmiana sposobu żywienia jak i żywienia – nie obawiam się tego, jeśli uznacie że można polepszyć je dla mnie. za co z góry bardzo dziękuję.

     

     

    i potem --->

     

     

    Redukcja wagi - bomba ale już nie chcę zrzucać. Za kilka kg (około tygodnia) chciałbym zacząć rzeżbić, przybierać ale czystej masy mięśniowej.
    Na tym etapie byłem już kilkanaście razy i nigdy nie potrafiłem zachamować spadku wagi... podnieść ilości zjadane czy zmienić dietę ?

    Po drugie, co sobie pomyślałem, skoro miałem mega tonę tłuszczu na sobie i wrzucałem następny tłuszcz by to wydalić a teraz już nie mam z czego chudnąć, to po co wrzucać nowy tłuszcz do organizmu, tym bardziej że mój organizm to gąbka z powodu pozostałej skóry i gigantycznej ilości aktywnych komórek tłuszczowych.

    ?

    Jeśli chciałbyś wrócić do wysokotłuszczówki to służę radą.

     


    • 0

    #73
    silentkill

    silentkill

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 916 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Jelenia Góra

    Wielki szacunek za determinację i wytrwałość!

     

    Nie wiem czy w takim przypadku jak Twój obowiązują inne standardy ale po przeczytaniu powyższego postu rzuciły mi się dwie sprawy.

    Po pierwsze złe ułożenie partii na treningu, łączysz dwie największe (po za nogami) części ciała (plecy, klatka) a na kolejnym treningu dwie małe (bicek i tricek) i na dodatek po tyle samo serii.

    Po drugie straszna mała ilość spożywanej wody. Takie zalecenia od dietetyka/lekarza? 1l/1,5l to jest odpowiednia ilość ale dla kogoś z wagą 35kg.

     

    I taka rada odnośnie forum, jak odpisujesz na jakiś post to rób to pod nim a nie nad nim. Będzie bardziej przejrzyście.


    • 0

    #74
    TomaszPrzeorski

    TomaszPrzeorski

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 294 postów
  • Wiek: 44
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Sosnowiec
    • Staż [mies.]: 192

    Trener który to ułożył nie był lekarzem. Wodę sam sobie ograniczałem, ograniczam. Za ułożenie planu poprawnie byłbym wdzięczny. Tak, planowi temu przyświecało przede wszystkim wciąż spalanie. To tyle z mojej pamięci. Co do wiedzy... no cóż, jestem zielony i dopiero chłonę wiedzę tutaj, na KFD.

     

    Co do forum - tak robiło domyślnie przy odpowiadaniu. Zwrócę na to uwagę.

     

     

    Kilka nowych zdjęć, bardziej aktualnych gdyż ważę na nich 98 kg a te w pierwszym poście były robione przy wadze 105 kg.

     


    Edytowany przez TomaszPrzeorski, 26 lipiec 2013 - 09:29 .

    • 2

    #75
    tunathefish

    tunathefish

      sssss wonrzownike /\/\/\/\/\O~

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2073 postów
  • Wiek: 40
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Warszawa

    Tomku musisz odwiedzić jakiś gabinet chirurgii plastycznej w Sosnowcu lub okolicy.

     

    Nikt z nas za bardzo Ci nie powie co da się z tym zrobić, w jaki sposób zredukować nadmiar skóry- musi to ocenić lekarz fachowiec. 

     

    Jeśli chodzi o NFZ to tu bym zadzwonił wpierw:

     

    Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu 
    Poradnia Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej 

    Plac Medyków 1, 41-200 Sosnowiec 
    Telefon: 323 682 000

     

    Tu masz wyszukiwarkę lekarzy z umową z NFZ.

     

    https://zip.nfz.gov....Specjalistyczne

     

    Poszukaj tam specjalisty, może nie będzie dramatu z terminami wizyt. 

     

    Informacja o refundacji:

     

    https://www.nfz-lodz...-nierefundowane

     

    Czyli wszystko zależy od lekarza.


    Edytowany przez tunathefish, 26 lipiec 2013 - 10:49 .

    • 0

    #76
    TomaszPrzeorski

    TomaszPrzeorski

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 294 postów
  • Wiek: 44
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Sosnowiec
    • Staż [mies.]: 192

    Obok pracuję. Słyszałem że tam refundują tylko z wypadków a reszta jest odpłatna.


    • 0

    #77
    tunathefish

    tunathefish

      sssss wonrzownike /\/\/\/\/\O~

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2073 postów
  • Wiek: 40
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Warszawa

    Radzę się przejść, umówić na wizytę i zapytać bo ludzie różne głupoty gadają.


    • 3

    #78
    rawyolks

    rawyolks

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 36 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 13

    *
    POPULARNY

    Redukcja wagi - bomba ale już nie chcę zrzucać. Za kilka kg (około tygodnia) chciałbym zacząć rzeżbić, przybierać ale czystej masy mięśniowej.
    Na tym etapie byłem już kilkanaście razy i nigdy nie potrafiłem zachamować spadku wagi... podnieść ilości zjadane czy zmienić dietę ?

    Po drugie, co sobie pomyślałem, skoro miałem mega tonę tłuszczu na sobie i wrzucałem następny tłuszcz by to wydalić a teraz już nie mam z czego chudnąć, to po co wrzucać nowy tłuszcz do organizmu, tym bardziej że mój organizm to gąbka z powodu pozostałej skóry i gigantycznej ilości aktywnych komórek tłuszczowych.

    Bo to jedyny sposób na przerwanie Twojego błędnego koła.
    • 5

    #79
    TomaszPrzeorski

    TomaszPrzeorski

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 294 postów
  • Wiek: 44
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Sosnowiec
    • Staż [mies.]: 192
    Jestem teraz właściwie na tym samym etapie. Zejde poniżej 95 kg - choćby 94,9 i zaczne znowu probować ćwiczyć ale nie w celu spalania.
    • 0

    #80
    Zanunim

    Zanunim

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 1 postów

    Proszę skontaktować się z prof. dr hab. n. med. Józef Jethonem w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Kliniczny im. prof. Witolda Orłowskiego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie ul. Czerniakowska 231Warszawa tel.22 58 41 400

     

    proszę umówić się na konsultację z profesorem - kilka lat temu kiedy wszyscy odmawiali mi plastyki powłok brzucha po chirurgicznym leczeniu otylosci właśnie u profesora znalazłam pomoc.


    • 1




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko