Skocz do zawartości

Zdjęcie

Arnold Schwarzenegger- Wielki mistrz motywuje.

* * * * - 3 głosów arnold schwarzenegger

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
pukiel

pukiel

    Na KFD prawie jak w domu ;)

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1444 postów
  • Wiek: 33
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Cz-wa
    • Staż [mies.]: 12+
    Po przeczytaniu tych wszystkich słów wielkiego autorytetu jakim dla mnie jest Arni naprawde zmieniłem podejście do swoich treningów. Naprawdę polecam długą, lecz pouczającą lekturę.

    Pamiętam jak jednego dnia robiłem przysiady razem z Franco Columbu. Franco, jak każdy zapewne wie, jest jednym z najsilniejszych kulturystów wszechczasów. Tego dnia, podszedł pod sztangę ważącą 225kg. Zrobił przysiad, ale nie mógł się podnieść. Musieliśmy chwycić za sztangę i pomóc mu w odłożeniu jej na stojak. Najwidoczniej tego dnia 225kg było za dużym ciężarem, nawet na wykonanie jednego powtórzenia. W tym samym momencie, gdy pomagaliśmy odłożyć sztangę, do sali weszła grupa dzieci pochodzenia włoskiego z Nowego Jorku. "Ach" zawołali "tam jest Franco! Hej Franco!" Byli oni wielbicielami kulturystyki i nie mogli doczekać się, by zobaczyć Franco podczas treningu. Problem polegał na tym, że Franco właśnie "padł", i wyglądało na to, że to samo stanie się w następnej próbie. Oczywiście, Franco czuł się lekko upokorzony. Jego ego dostawało właśnie w skórę. Nieczęsto zdarzało się, by załamał się pod ciężarem będącym w zakresie jego możliwości. Wiedząc to, wziąłem go na bok i powiedziałem : "Franco, te dzieciaki myślą, że jesteś królem. Nie możesz wziąć tego ciężaru jeszcze raz i nie wstać, gdyż pojadą do domu i opowiedzą wszystkim, że wielki Franco Columbu nie może unieść 225kg w przysiadzie."
    Nagle jego twarz się zmieniła. Popatrzył na mnie tymi swoimi wielkimi oczami i zdał sobie sprawę z tego, że znalazł się pod lupą. Wyszedł na chwilę z sali na ulicę, by zebrać się psychicznie, robiąc głębokie wdechy i koncentrując się do dźwignięcia ciężaru. Wrócił, chwycił sztangę i zamiast zrobienia sześciu powtórzeń jakie powinien był zrobić z tym ciężarem, zrobił osiem. Poczym jakby nigdy nic, spokojnie odszedł. Oczywiste jest, że przez te parę minut mięśnie Franco nie stały się silniejsze. Jego ścięgna ani wiązania nie stały się mocniejsze. Co uległo zmianie w jego umyśle, to zapał, motywacja, i pragnienie osiągnięcia celu. Niektórzy ludzie pozwolili by aby ciężar - lub obawa przed porażką - pobił ich, ale Franco wiedział, że jest on silniejszy od sztangi, więc jego determinacja osiągnięcia sukcesu przezwyciężyła te obawy. Ten przykład dowodzi jak ważnym jest umysł w tym, by ciało wykorzystało cały potencjał.


    Wspaniałą rzeczą w kulturystyce jest to, że obracamy się w świecie rzeczy możliwych do osiągnięcia. Można, poddać ciało kompletnej transformacji. Jeżeli ktoś ma o sobie złe wyobrażenie i nie lubi wyglądu swego ciała, może coś z nim zrobić. Można, najzwyczajniej w świecie usiąść i w wyobraźni stworzyć wizerunek swojego ciała, a następnie zacząć trenować, stosować diety i dojść do tego co się wymarzyło. Nie jest to tylko pobożnym życzeniem. To naprawdę można zrobić. Ja to zrobiłem i zrobiło to miliony innych ludzi. Nasze sylwetki uległy przeobrażeniu. Czyż nie jest to wspaniałe? Kiedy zaczyna się trening należy zapytać siebie: "Co ja właściwie robię w tej siłowni? Co zamierzam osiągnąć? Czy chcę być najlepszym kulturystą, jakim tylko mogę zostać, czy po prostu robię to by być w dobrej kondycji? Należy ustalić sobie cel a następnie opracować plan, by go osiągnąć. Jaki rodzaj treningu będzie potrzebny? Jakie są najlepsze ćwiczenia na każdą grupę mięśni? Ile serii potrzeba na każdą część ciała? Ile sesji w tygodniu? Co powinno się jeść i ile? Jakie suplementy najlepiej pomogą w szybszym dojściu do celu i na ile można sobie pozwolić? Czy jasne jest co mam na myśli? Nie można po prostu iść do siłowni bez żadnego planu. Trenowanie bez celu jest nic nie warte, nie mając wizji, do której chciałoby się dojść, niczego co by się pożądało, ani poczucia znaczenia tego co się robi. Jak można wykazywać pasję i entuzjazm gdy nie ma motywacji? Dlaczego miałoby się trenować na maksymalnych obrotach, jeżeli niczego nie zamierza się osiągnąć?

    Nie wystarczy chodzić do siłowni i mówić sobie: "Któregoś dnia stanę się profesjonalistą", czy "Chciałbym któregoś dnia wyglądać jak Arnold." To nic nie znaczy. Za mało się do tej pory zrobiło, i za dużo jest jeszcze do zrobienia. To jest dalekosiężny cel. By trening miał jakąś wartość, by był intensywny, potrzebne jest określenie sobie małych, codziennych celów. Na przykład, jeżeli podczas ostatniej sesji zrobiło się 10 podciągnięć, to w tej sesji celem jest zrobienie 11, w następnej 12, itd. Jeżeli w czasie poprzedniego treningu klatki piersiowej używało się 90kg do robienia wyciskania w 10 powtórzeniach, to należy tym razem spróbować 92,5kg w 10 powtórzeniach. Podnoszenie poprzeczki z poprzedniej sesji nadaje treningowi wartości. To jest istotą kulturystyki. Trenowanie posuwając się do przodu - dodawanie obciążenia, albo większej ilości powtórzeń, albo obydwu na raz - jest jedynym sposobem na robienie postępów. Jeżeli nie robi się postępów - stoisz w miejscu.

    Kiedy patrzę na człowieka, który ciągle robi te same ćwiczenia, używa tych samych ciężarów, robi te same ilości powtórzeń, serii i nie poprawia się, wiem że facet zapomniał o tym jak ważnym jest ustalanie sobie małych, codziennych zadań, i jak ważnym jest dokładanie wszystkich sił by je osiągnąć. "Szanuj grosze, a złotówki przyjdą same." W kulturystyce, jeżeli zadba się, by codziennie robić małe postępy, dalekosiężny cel osiągnie się niezdając sobie z tego sprawy. Należy jednak ostro wziąć się do pracy i iść do przodu, zawsze dodając ciężarów i zwiększając ilość serii i powtórzeń kiedy tylko jest to możliwe. Należy odpowiednio się odżywiać, brać suplementy by uzupełniać skład mineralny, wysypiać się i odpoczywać by następowała regeneracja. Należy być pozytywnie nastawionym a dalekosiężny cel spełni się sam. Zanim jednak nastąpi fizyczna zmiana wyglądu, należy wyobrazić sobie to, jak będzie się wyglądało po miesiącach i latach treningu. Ten proces nazywamy wizualizacją. Gdy zacząłem treningi wyobrażałem sobie, że wyglądam jak Reg Park, mój idol. Chociaż byłem wysoki i szczupły, i nie miałem żadnej masy mięśniowej ani rozmiarów (podczas gdy Reg był masywny ponad wszelkie wyobrażenia), wierzyłem, że pewnego dnia stanę się tak duży jak on. Wyobrażałem sobie to za każdym razem gdy byłem w klubie i w łóżku tuż przed zaśnięciem. Im więcej moja świadomość koncentrowała się na tym wizerunku i im więcej pracowałem, im bardziej rosłem, tym bardziej realne stawało się moje marzenie - by być do niego podobnym. Jestem przekonany, że człowiek staje się takim, jakimi są jego myśli. Wiara w negatywne myśli prowadzi do upadku. Wiara w myśli pozytywne prowadzi do sukcesu.

    Nigdy nie ustalałem sobie limitów ani psychologicznych barier. Możecie się domyślać, że w czasie robienia uginań przedramion wyobrażałem sobie swoje bicepsy wielkie jak góry. Ten proces wizualizacji był niezwykle ważny, jeżeli chciałem zdobyć taką masę i takie rozmiary, jakie były potrzebne by wygrać Mr Olympia, walcząc z takimi potworami jak Sergio Oliva i Lou Ferrigno. Jestem pewny, że gdybym wierzył w to, że istnieje granica rozmiarów moich ramion - nigdy niestały by się tak duże i muskularne. Niektórzy ludzie mówią: "Chciałbym któregoś dnia mieć ramiona, które miałyby 55cm w obwodzie" i jednym tchem dodają: "ale ja nigdy do tego nie dojdę." Zapomnijcie o tym. Oni nigdy nie osiągną 55cm z takim podejściem. Oni już przegrali bitwę przez mentalne ustalenie wyników.

    Każdy z rekordów olimpiady letniej i zimowej, każdy z rekordów świata w lekkoatletyce (w biegach, skokach, chodzie, rzutach) tak jak w każdej innej dyscyplinie sportowej, utrzymuje się niezmieniony z powodu bariery psychologicznej. Niektórzy eksperci decydują, na przykład, że człowiek nie może biegać szybciej niż milę w cztery minuty, czy wyrwać lub podrzucić 225kg, czy osiągnąć 55cm obwodu ramion, tak więc te granice przez długi czas wydawały się nie do pobicia, ponieważ sportowcy wierzyli, że te negatywne opinie są prawdą.
    Weźmy na przykład bieg na jedną milę. Przez lata rekord utrzymywał się na wysokości 4:01, biegacze nie byli w stanie tej granicy przełamać. Nagle, Roger Bannister przebiegł ten dystans w 3 minuty 59 sekund w czasie zawodów uniwersyteckich w Oksfordzie. By udowodnić, że bariera ta była rzeczywiście barierą psychologiczną, wystarczy powiedzieć, że w ciągu kilku tygodni ten nowy rekord został pobity przez kolejnych zawodników. Teraz ta granicą jest 3:40. Gdy tylko pojawi się taki biegacz, który uświadomi sobie, że i ta granica jest tylko granicą psychologiczną, rekord ten również zostanie pobity.

    Ten sam fenomen odnosi się do dźwigania ciężarów. Eksperci mówili, że niemożliwe jest przekroczenie przez człowieka granicy 225kg w podrzucie i rwaniu. Kilku atletów zbliżyło się do tej granicy. W rzeczywistości, w pewnym momencie granica ta wynosiła 224,65kg. Ponad ćwierć kilograma mniej niż tamta magiczna liczba. Wasilij Aleksjejew z byłego Związku Radzieckiego podniósł 225,45kg w czasie mistrzostw świata w 1970 roku, w Columbus, w stanie Ohio. W ciągu dwóch tygodni zarówno Serge Redding z Belgii jak i Ken Patera ze Stanów Zjednoczonych dźwignęli również więcej niż 225kg. Dlaczego? Ponieważ gdy tylko Aleksjejew przełamał granicę, wiedzieli, że jest to fizycznie możliwe, że oni również mogą udźwignąć taki ciężar - i to zrobili.

    Innym aspektem pracy umysłowej jest ciągłe ocenianie tego, jak ciało reaguje na trening. Jeżeli nie osiąga się oczekiwanych wyników z jednego ćwiczenia to należy spróbować robić inne. Jeżeli przyrosty nie następują wtedy gdy robi się serie z małą ilością powtórzeń, należy spróbować większej. Jeżeli robi się serie z dużą ilością powtórzeń i nie ma rezultatów, należy zwiększyć ciężar a ilość powtórzeń zmniejszyć. Jeżeli ktoś wygląda jak skóra i kości i chce przybrać na masie i na wadze, powinien zwiększyć ilość spożywanych kalorii i białek. Jeżeli ktoś jest otyły i trenuje by schudnąć, powinien zmniejszyć ilość kalorii, natomiast utrzymywać wysoki poziom białek w posiłkach i niski poziom węglowodanów, i jeść mało tłuszczy, cukru i niewartościowych potraw.

    Gdy się trenuje, powinno być widać postępy. Jeżeli ich nie ma, oznacza to problem. Należy zastanowić się co jest nie tak. Nie wolno tracić kilku miesięcy czy roku bezproduktywnie machając ciężarami i nie robić postępów. Nie stań się jednym z tych ludzi, którzy nie poprawiają swojego wyglądu i zawsze wyglądają tak samo. Jeżeli chce się posuwać do przodu, należy stale dokonywać oceny i wprowadzać niezbędne zmiany. To jest koniecznością, jeżeli myśli się o sukcesie. Samo machanie ciężarami nie przynosi nic dobrego. Ruch sam w sobie nic nie znaczy. Należy zdać sobie sprawę z tego co się dzieje. Trzeba chcieć osiągać wyniki.

    Powinno się również ciągle badać ciało pod względem słabych punktów. Czy łydki nie są za małe w stosunku do ud? Czy klatka piersiowa nie jest za duża w porównaniu do barków i ramion? Czy dolne partie klatki piersiowej nie są za duże w stosunku do górnych? Czy biodra i talia nie są za szerokie? Czy plecy nie są za płytkie? Czy bicepsom brakuje wypukłości? Czy jest się dużym ale za gładkim, czy może potrzeba więcej masy i rozmiarów? Wszystkie te pytania są ważne. Należy pamiętać, że staramy się osiągnąć perfekcyjną sylwetkę, gdzie każda część ciała jest proporcjonalna i w równowadze z innymi. Celem jest osiągnięcie symetrii, a dopiero potem muskulatury i masy.

    Należy ostro trenować, by pozbyć się słabych punktów. One powinny być priorytetem w treningu. Jeżeli nogi są słabe, natomiast górna część ciała i ramiona są silne, należy trenować nogi tak, że całą sesja powinna być na nie przeznaczona. Należy ograniczyć ilość serii dobrze rozwiniętych części ciała, oszczędzając energię, po to by cały wzrost następował w nogach. Nie ma obawy, te inne części ciała nie zmniejszą się, ani też nie znikną. Gdy powróci się do normalnego treningu, te części "wybuchną" natychmiast ponownie, z powodu tak zwanej pamięci mięśni. Ostatecznym rezultatem takiego skoncentrowania się na słabszych miejscach, jest poprawa estetyki wyglądu i symetrii ciała.

    Na temat roli, jaką odgrywa pozytywne myślenie napisano i powiedziano już wiele. Wszyscy, którzy osiągnęli sukces, sportowcy, przedsiębiorcy, artyści, biznesmeni, lekarze, nauczyciele, muzycy i politycy mieli ogromną siłę wewnętrzną. Jednym z powodów ich sukcesu jest to, że są zafascynowani tym, co robią. Nigdy nie myślą o porażce, zawsze o osiągnięciach. Umiłowanie tego co robią również ma wpływ na ich sukces. W tym co robią wykazują pasję, entuzjazm i radość. Są tak szczęśliwi ze swojej pracy, że szczęście to staje się zaraźliwe i każdy w ich otoczeniu odczuwa ten sam entuzjazm. Tacy ludzie mają w sobie tyle entuzjazmu i pozytywnej energii, że wydaje się, że promieniują wokół. To jest ta nieuchwytna "jakość gwiazdy", którą ludzie podziwiają wtedy, gdy widzą taką znaną postać wchodzącą do pokoju czy na scenę. Cała ta energia pochodzi z pozytywnych emocji.

    Pozytywne podejście i wiara w swoje umiejętności jest absolutnie niezbędna, by uzyskać wszystko co jest możliwe. Jeżeli uważa się, że jest się w stanie osiągnąć maksimum, to się je osiągnie. Jeżeli jest się przekonanym o tym, że jest to poza zasięgiem możliwości, to z pewnością tak będzie, niezależnie od programu, rodzaju ćwiczeń, ilości i jakości branych suplementów czy medykamentów. Należy więc fascynować się treningiem i tym co zamierza się osiągnąć. Należy myśleć o tym, jak dobry trening wpływa na samopoczucie i wygląd. Należy pozytywnie myśleć o szansach osiągnięcia sukcesu. Naprawdę trzeba być nabuzowanym ideą, gdyż dobre rzeczy zdarzają się wtedy, gdy umysł jest podekscytowany. Należy być pewnym, że wszystkie postawione sobie cele staną się rzeczywistością.

    Każdy mistrz, którego znam, wierzył w swoje umiejętności do rozwijania się i do osiągnięcia sukcesu. Palił ich wewnętrzny ogień pożądania. Nic nie mogło zatrzymać ich przed zwycięstwem w Mr Europa, Mr America czy Mr Universe czy Mr Olympia. Nic!

    Słyszałem jak niektórzy ludzie lamentowali: "Och, nie mogę pozbyć się 10 kg i nie mogę uzyskać lepszych mięśni brzucha" albo "Nie mogę przybrać 12kg i przybrać na masie, by wygrać taki to a taki konkurs". Nienawidziłbym siebie gdybym był taki słaby wewnętrznie. Nienawidziłbym siebie za brak wiary w swoje możliwości w dojściu do celu. Mogę przybrać lub zrzucić 10kg w kilka tygodni, gdyż wiem, że muszę po prostu dopasować sposób odżywiania i treningu, jestem w stanie to zrobić. Nie mam wątpliwości. Kiedy grałem w filmie Stay Hungry, razem z Jeffem Bridges'em i Sally Field, musiałem stracić prawie 15kg by dojść do wagi 94,5kg. A gdy zdecydowałem, że wezmę udział w Mr Olympia w 1975 roku rozgrywanym w Afryce Południowej musiałem z powrotem dojść do 103,5kg. Te wszystkie zmiany miały miejsce w ciągu jednego roku. Wielu ludzi mówiło mi, że to mi się nie uda, ale ja nigdy nie miałem wątpliwości. Po prostu wierzyłem w swoje zdolności do kontrolowania swego ciała.

    Kulturystyka jest sztuką dochodzenia do celu. Jest stawaniem twarzą w twarz z rzeczywistością. Jest pokonywaniem przeciwności. Gdy się trenuje, staje się przed zimnym żelazem. Albo się je podźwignie, albo nie, to jest rzeczywistość. Wtedy są postępy. Jeżeli trenuje się właściwie, osiąga się rezultaty. Trenowanie niewłaściwie, czy wkładanie w to niewystarczającego wysiłku czy intensywności przynosi niewiele lub nic. Nie da się oszukać i trzeba pogodzić się z faktami.

    To dobrze. To sprawia, że trening staje się wyzwaniem i tak powinno być. Im więcej trzeba włożyć pracy, by coś osiągnąć, tym większa jest satysfakcja z sukcesu. Ludzkie ciało nigdy nie było przystosowane do życia w bezruchu. Zostało ono stworzone by polować na tygrysy i by chodzić 60 kilometrów dziennie. Organizm reaguje na sytuacje typu "życie lub śmierć". Uruchamia się wówczas mechanizm "ucieczki" lub "walki", adrenalina zalewa wnętrze, nasze ciśnienie sięga nieba. Ćwiczenia fizyczne ogólnie, a kulturystyka w szczególności umożliwiają nam pozbycie się napięcia i zaspokojenie potrzeby organizmu na wytężoną aktywność.

    Czy to trenując z ciężarami, by zostać Mr czy Ms Olympia, czy po to by zrzucić trochę tłuszczu, nabrać masy, nabrać muskulatury lub stać się dwa razy silniejszym od przeciętnego człowieka, zawsze trzeba podchodzić do tego jak do poważnego zadania. Nie wolno dać sobie wmówić, że jest inaczej. Twoim wyzwaniem jest Twoje ciało. Należy stale się poprawiać, tak pod względem fizycznym, jak psychicznym i intelektualnym. Należy się rozwijać. Nie wolno ulec stagnacji. Trzeba być głodnym sukcesu. Trzeba zawsze pożądać i sięgać po nowe cele, nowe możliwości pozwalające na ciągły rozwój. Należy tą dyscyplinę i poczcie wartości pracy jakich nauczyło się w kulturystyce, przenieść na inne przedsięwzięcia. Ten rodzaj ukierunkowania pracy umysłu uczyni każdego lepszym człowiekiem.

    Odniesienie sukcesu w kulturystyce nauczy Cię tego, jak odnosić sukcesy w innych dziedzinach życia. Udowodniłem to samym sobą. Nie można być "jednowymiarowym". Można mieć wszystko, jeśli tylko pragnie się tego wystarczająco silnie. Siła leży w umyśle. Siła która pozwoli na osiągnięcie wszystkiego o czym się zamarzy, jeśli tylko się jej zaufa. Należy nauczyć się kochać wyzwania stawiane przez życie, a samo życie nabierze zupełnie innego znaczenia. Każdy dzień będzie nową przygodą zamiast nudną rutyną, szansą dla nowych możliwości do zmian i rozwoju. Należy uchwycić ten moment. Trzeba żyć w teraźniejszości i nie zmarnować szansy.

    To wszystko co napisałem nie powinno być przyjmowane jako czcze gadanie, o którym można zapomnieć. Warto uczynić z tego filozofię życia, sposób na życie, a sukces stanie się realny, gdyż używać się będzie siły umysłu, wykorzystując cały jego potencjał. Nic wówczas nie będzie mogło stanąć Ci na przeszkodzie."

    Źródło: Arnold Schwarzenegger
    • 3

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemka, sprawdź ofertę specjalną:




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    Tomek_K.

    Tomek_K.

      Na KFD prawie jak w domu ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPip
    • 1993 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 2xx
    Fajnie się czyta, dzięki za podzielenie się.
    • 0

    #3
    Mroźny

    Mroźny

      KFD Gold

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 2216 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Jasło
    • Staż [mies.]: 3 lata
    konkretna motywacja, akurat teraz jak mi jej brak, bardzo mi ten tekst pomógł dzieki
    • 0

    #4
    DobrePączki

    DobrePączki

      Oraz

    • Torty
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 16161 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 19 lat
    a ten tekst po polsku z jakiej strony skopiowany?
    • 0

    #5
    pukiel

    pukiel

      Na KFD prawie jak w domu ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPip
    • 1444 postów
  • Wiek: 33
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Cz-wa
    • Staż [mies.]: 12+
    Przy zakupie na allegro plakatu do siłowni (właśnie z wizerunkiem Arnolda) otrzymałem dodatkowo wywiad, opowieści (właśnie wyżej podaną) oraz plany treningowe Arniego w 100% spolszczone. Nie dociekałem skąd to sprzedawca ma bo nie widzę takiej potrzeby, a artykuł wyżej podany zaciekawił mnie i postanowiłem go przepisać.
    • 0

    #6
    qox

    qox

    • Spamer ;)
    • PipPipPipPipPipPipPip
    • 5928 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    nevermind
    /delete please

    Edytowany przez qox, 03 październik 2008 - 11:27 .

    • 0

    #7
    lamlas

    lamlas

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 86 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    Świetny artykuł świetnego kulturysty.
    • 0

    #8
    T_R_I_C_E_P_S

    T_R_I_C_E_P_S

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 34 postów
  • Wiek: 35
    • Miasto:Brwino
    • Staż [mies.]: 41
    Dzięki za art !
    • 0

    #9
    KO.

    KO.

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3671 postów
  • Wiek: 35
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Żory
    • Staż [mies.]: sezon

    Świetny artykuł świetnego kulturysty.

    A dla mnie wszyscy sa tacy sami. Zaden z nich nie jest wielki. Arniego stawiam na rowni z Gregiem Valentino. Takie jest moje zdanie.
    • 0

    #10
    Gość_m4rszi_*

    Gość_m4rszi_*
    • Goście
    Warte przeczytania !
    • 0

    #11
    Tomek_K.

    Tomek_K.

      Na KFD prawie jak w domu ;)

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPipPip
    • 1993 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 2xx

    A dla mnie wszyscy sa tacy sami. Zaden z nich nie jest wielki. Arniego stawiam na rowni z Gregiem Valentino. Takie jest moje zdanie.

    Troszkę to jest odważne stwierdzenie, szczególnie na forum kulturystycznym. :-D
    • 0

    #12
    px

    px

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 477 postów
  • Wiek: 44
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:NY
    • Staż [mies.]: 23

    A dla mnie wszyscy sa tacy sami. Zaden z nich nie jest wielki. Arniego stawiam na rowni z Gregiem Valentino. Takie jest moje zdanie.


    odstaw dragi.
    • 0

    #13
    Kajzer-Soze

    Kajzer-Soze

      Znawca w dziale SW

    • Aktywny użytkownik
    • PipPipPipPipPip
    • 1534 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 120

    A dla mnie wszyscy sa tacy sami. Zaden z nich nie jest wielki. Arniego stawiam na rowni z Gregiem Valentino. Takie jest moje zdanie.

    Zawsze lubiłem czytac Twoje posty, nie wiem czy jesteś zawsze anty, ale zawsze masz swoje zdanie, czesto bardzo przeciwne ogółowi, ale tym razem to chyba troszeczkę przesadziłeś... Valentino a Arnie to zupełnie nie ta liga, Arnie zasługuje na szacunek, nie wiem czemu stawiasz go na równi z valentino??
    • 0

    #14
    TheDebil

    TheDebil

      Znafca cykli białkowych %)

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3573 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Z apteki %)
    • Staż [mies.]: 25

    A dla mnie wszyscy sa tacy sami. Zaden z nich nie jest wielki. Arniego stawiam na rowni z Gregiem Valentino. Takie jest moje zdanie.

    Mi tez sie sylwetka Schwarzeneggera zbytnio nie podoba ale porownanie z G.V. to juz przesada %)
    • 0

    #15
    lukicom

    lukicom

      Chyba zostanę tu na dłużej

    • Użytkownicy
    • PipPipPipPip
    • 921 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:złą sławą owiane;]
    • Staż [mies.]: **
    Super artykuł. Tego mi było trzeba:]... Redukcja trwa dalej:D... Tylko teraz z większa motywacją!!!!
    • 0

    #16
    KO.

    KO.

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3671 postów
  • Wiek: 35
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Żory
    • Staż [mies.]: sezon
    px daruj sobie takie uwagi
    Obaj walili w siebie strzały dniami, miesiacami, latami. Dla mnie sa z tego samego worka.
    Rozni ich tylko to ze Arni sie ograniczl a greg nie i przesadzil.
    • 0

    #17
    ~Łukasz

    ~Łukasz

      teamKFD

    • KFD Mod
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 9191 postów
  • Wiek: 32
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:kyfydy

    Obaj walili w siebie strzały dniami, miesiacami, latami. Dla mnie sa z tego samego worka.
    Rozni ich tylko to ze Arni sie ograniczl a greg nie i przesadzil.

    I tu jest dobre stwierdzenie.
    • 0

    #18
    starbury

    starbury

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 674 postów
  • Wiek: 38
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:s kątowni
    wracajac do tematu
    to sa fragmenty z jego biografii ''edukacja kulurysty''
    przeczytalem 2 razy do pewnych fragemntow caly czas wracam
    POLECAM!!!
    • 0

    #19
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 24240 postów
  • Wiek: 28
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    KO dobrze gada polac mu :rolleyes: co do samej postaci to nie wiem co tu jest do porownania ,jest jeden arnold i jeden pudzian i td wiec kto jest taki sam ci co nie moga dorownac lepszym szprycuja sie na smierc mial chlop gena i tyle ,w swojej epoce nie mial rownych podobnie jak bestia-mike, zreszta postac godna uwagi i najwyzszego szacunku nie mowie tylko o kulturystyce ale o jego zyciu prywatnym czyli skad przyjechal i co osiagnal kim byl i kim jest teraz aktor i polityk a co najwazniejsze glowa rodziny maz i ojciec i czesto to podkresla wielka slawa bez wiekszych skandali ,ogolnie tylko to ze jest obcokrajowca nie moze startowac w wyborach prezydenckich i tu nasuwa sie jego patriotyzm jego mocny akcent ktorego nigdy sie nie wyparl a nawet nie probowal zmienic i co jakis czas to podkreslal czesto podkreslal w wywiadach skad jest ze nie ma zamiaru tego ukrywac
    pudzian trzepie kase nawet z celow dobroczynnych na rzecz np dzieci za kazdy wystep w szpitalu, byla tez przykra sprawa na dyskotece przed Ms SM , w przeciwienstwie do Jarka Dymka ,zreszta dwie rozne osoby ,Jarek przyjazdnie nastawiony do wszystkich Pudzian kawal nieokrzesanego gbura udajacego dobrego chlopaka
    Porownanie minimum durne ! KO!!!o przedawkowaniu swiadczy rowniez glupota i nasrane w glowie to tylko moje zdanie , Arnold mial wyzsze cele niz sie tylko napakowac i skonczyc na wozku i tu tez szacunek!!!
    • 0

    #20
    KO.

    KO.

      KFD Silver

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3671 postów
  • Wiek: 35
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Żory
    • Staż [mies.]: sezon
    Mikosz inaczej widzimy kwestie brania sterydow.
    Mnie nie interesuje tylko jakie kto mial cele tylko jak do tych celow dochodzi. Jezeli ktos odnosi sukces oszukujac dla mnie nie jest wzorem. Na dzien dzisiejszy branie sterydow i kulturystyka to juz nawet nei oszustwo a norma.
    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko