Skocz do zawartości

Zdjęcie

Żywienie w trakcie zawodów Trójbojowych

- - - - - Żywienie Trójbój Zawody

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
ProfesorPaker

ProfesorPaker

    <img align="absMiddle" src="/img/gold.gif" alt="" /> KFD Gold

  • KFD pro
  • PipPipPipPipPipPip
  • 3609 postów
  • Wiek: 27
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Okolice Konina/Poznań
    • Staż [mies.]: 24+

    Siema, ostatnio nakręciłem materiał dotyczący żywienia w trakcie zawodów. Opisałem czy da radę podkręcić wyniki ciężarowe interwencją żywieniową, jak na przykład żele węglowodanowe w trakcie maratonów.

     

    Chciałem się was zapytać jak wygląda wasze żywienie w dniu zawodów? Przykładacie do tego jakąś większą uwagę, czy jecie jak zwykle? 

     

    Dla zainteresowanych co ja mam do powiedzenia na ten temat, link do filmu poniżej (wrzuciłbym na forum, ale coś nie działają). Ekspertem od żywienia w sporcie nie jestem, ale coś tam wiem :)

     

    https://www.youtube....h?v=B37joS1ns8E


    • 0

    #2
    ziomciu101

    ziomciu101

    • KFD pro
    • PipPipPipPipPipPip
    • 3984 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:STALOWA WOLA
    • Staż [mies.]: 2

    Teraz mogę się wypowiedzieć %)

     

    Moja odpowiedź bedzie amatorksą wizualizacją moich odczuć %)

     

    Kilka dni przed zawodami musiałem lekko zbić wagę(lekka obcinka węgli), ostatnie(bliższe) dni przed zawodami obcinka soli, minimalizacja przypraw, węgle dalej niższy poziom, niż zwykle. Do wszystkiego 2dni przed zawodami dorzuciłem pokrzywe (tabletki + herbata) w celu pozbycia się wody. Let"s go %)

     

    Zmniejszenie ilości węgli/kcal nie osłabiło mnie, ciągle czułem się tak samo.

    Problemy pojawiły się dopiero w dniu zawodów. Wcześniejsze "odwadnianie" zrobiło robote (~3kg w ~3dni), ale wstanie z łóżka w dzień zawodów - samopoczucie fatalne. Pomimo dużej ilości płynów czułem kapcia w pysku, łeb też mi pękał. Czułem się, jak na kacu.

    Z rana poszło śniadanie b+t (jajecznica na maśle), łyknąłem dodatkowo 1tabs witamin a-z, o dziwo ból głowy był mniejszy, serio, serio. Na miejscu(po ważeniu) było ładowanie węglami ryż+owoce+przyprawy(sól), trochę kuraka(dodam, że mięśnie nie były zmęczone, przed zawodami starałem się nie uprawiać żadnej aktywności).

    Czułem się hm... inaczej %) tak, jakby mięśnie nabrzmiewały, no całkiem inaczej, niż rano(flak) po zjedzeniu(nowo narodzony).

    Od momentu ważenia do ostatniego boju (czas kilku h) popijałem glutamine 20g, bcaa 20g, węglowodany 100g + przedtreningówka KFD.

    Ten mixik na prawdę dawał mi energię, nie czułem zmęczenia mimo kilku godzinnych zawodów. Nie było również mowy o jakiś mdłościach, "cieżkości" na żołądku.

     

    Myślę, że odpowiednie żarcie na pewno daje jakąś "przewagę" i warto sprawdzić to na siebie, a nie polegać na zdaniu innych.

     

    Sory, że tak chaotycznie napisane, ale chyba idzie się połapać %)


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

     Zamknij okienko