Mam prozbe abyscie wytrwali do konca wypowiedzi
Mam 15 lat w sierpniu tego roku zerwałem więzadło krzyżowe przednie (ACL).
Na początku leczenia lekarz zdecydował się wykonać artroskopie,aby zobaczyć jak wygląda stan mojego lewego stawu kolanowego.
Na początku nie chciał zdecydować się na rekontrukcje więzadeł,kazał mi czekac 2-3 lata,aż troszke podrosne,poniewarz mój wiek nie jest odpowiedni dla tego zabiegu.
Jednak po wykonaniu artroskopii lekarz powiedział,że została zszyta łękotka,dodał równierz,że stan mojego stawu kolanowego nie jest za ciekawy,powiedział,iż rekonstrukcja odbedzie sie niebawem,nie ma na co czekać,poniewarz wg lekarza,gdybym tak chodził z zerwanym wiezadłem czekając na rekonstrukcje 2-3 lata,najprawdopodobniej zerwał bym pozostałe więzadła i uszkodził bym sobie kolano na dobre.
Po powrocie do domu po tych słowach,mimo ze cały czas słyszałem,jak to jest źle z moim kolanem,czułem się nieziemsko :)
Czułem się swietnie,że nie bende musiał tracic najlepszych lat życia aby czekać na zabieg,bez możliwosci wykonywania moich ulubionych sportów :).
Obecnie jestem po zabiegu,mam zszytą łękotke oraz nowe przeszczepione więzadło,po woli wracam do zdrowia.
W moim przypadku scisłej rehabilitacji nie będzie,bendę cwiczył indywidualnie,dążąc do maxymalnej sprawnosci kończyny,doktor powiedział,że mogę się podjąc takiej zupełnosci.
Sam indywidualnie bendę dążył,aby konczyna odzyskałą dawną swietnosc oraz do odbudowania mięsia czworogłowego.
Niewiem,ale zdaje mi się,że moja noga jest dosć silna,poniewarz wg zalecen lekarza mam obciązac noge kulami do granicy bólu,mówił,że bedzie on troszke trzymac,ja juz 2 tygodnie po zabiegu jestem w stanie wykonac "hud" przejsc się bez kul bez odczuwania bólu,po atroskopii równierz,miałem chodzić w ortezie i o kulach,kule odstawiłem,chodziłem normalnie bez kul do szkoły w ortezie i nie odczuwałem bulu,kolano nie uciekało,a mięsień był w bardzo dobrym stanie.
Jednak dosc o moim przypadku,koniec zanudzania
Mój planowany powrót na siłownie,przewiduje na marzec 2012r. Będzie to 4 miesiąc po rekonstrukcji więzadła.
Z tego co czytam/słysze,to większosc osób już w 4 miesiącu po rekonstrukcji wiezadeł,uprawiają swój sport jak przed kontuzją.
Przykładem jest znajomy mamy siatkarz,który po zerwaniu wiezadeł,już w 4 miesiącu normalnie grał ze swoją drużyną.
Ja planuje powrót na siłownie,czy jest to możliwe?
Nie bendę wykonywał cwiczen,które obciązają staw kolanowy,nie bendę wykonywał cwiczen takich jak :
Martwe ciągi,przysiady,itd.
Cwiczenia na pozostałe partie mięsniowe bendę wykonywał ostrożnie,nie bendę szalał z cięzarem,ogólnie mówiąc bende poprostu uważał,bo sam sobie niechce zrobić krzywdy i tracic cenny czas na siłowni/ze znajomymi a zastepowac lekarzem i rehabilitantem :D Sam dla siebie źle niechce :D
Wiele co czytam na internecie róznych rzeczy dotyczących tego przypadku,to już nawet w 4 miesiącu podobno są wskazane cwiczenia na siłowni,a jazda na rowerze od 3 miesiąca po zabiegu.
Chciałbym abyście wypowiedzieli się na ten temat,ale jeżeli ktoś miał rekonstrukcje wiezadeł,problemy z tematem związane to niech pisze,jak to u niego wygladało powrót na siłownie,ogólny powrót do cwiczen itd.
Pozdrawiam i dziękuje,jeżeli ktoś dotrwał do konca :)
Pomoc











