przeszukałem tu forum ale nie mogłem znaleźć.. sorry jeśli sie powtarzam.
krótkie pytanie o technikę wyciskania sztangi:
ćwiczę dokładnie tak jak jest to pokazane w atlasie, a więc przy wyciskaniu w górę ręcę się prostują (lock-out).
ostatnio pomagal mi instruktor (dość poważnie umięśniony człowiek) i zasugerował że nie powinienem dochodzić z rękami do samej góry, tylko zatrzymywać się chwilę przed, tak aby mięsień nie miał czasu na odpoczynek. faktycznie, w ten sposób było mi ciężej, i musiałem zmniejszać obciążenie żeby się zmieścić w 8-12 powtórzeniach.
instruktor powiedział że tak się powinno ćwiczyć na masę (?)
proszę o info, jak to faktycznie powinno wyglądać bo mam wrażenie że ta technika jest ok, ale chyba dla super siłaczy..
dzięki z góry
pozdrawiam!
t
ps.
jestem początkujący (trening 3+ miesiące) i dotychczas robiłem to tak jak w altasie kfd, z treningu na trening postęp jeśli chodzi o obciążenie, żadnego odbijania od klatki, bez oszukiwania. owszem tenże instruktor zwrócił mi uwagę na coś co ewidentnie robiłem źle - przy wyciskaniu za bardzo "wyrzucałem" sztangę i troche ramiona mi się odklejały od ławki (oczywiście tylko przy powtórzeniach na początku serii). fakt tak nie powinno być i teraz będę zwracał na to uwagę.
Użytkownik tom_tom edytował ten post 02 wrzesień 2009 - 09:52
Pomoc














