http://spreadsheets.google.com/pub?key=thR...amp;output=html
Trochę filmów:
Cytat
Już wiemy dlaczego „Dominator” nie sięgnął po szósty tytuł najsilniejszego człowieka globu. I wcale nie chodzi o kontuzjowany wcześniej biceps.
Walka na tegorocznych mistrzostwach świata strongmanów na Malcie była dramatyczna. Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w ostatniej konkurencji. Niestety dla nas, lepszy od Polaka okazał się Zydrunas Savickas. Litwin zdetronizował więc Mariusza Pudzianowskiego.
Jeszcze kilka miesięcy temu, drugie miejsce Polak wziąłby w ciemno. Dlaczego? Wszystko przez poważny uraz bicepsa i bardzo skomplikowaną operację. Ręka została jednak doprowadzona do użytku i „Dominator” mógł jechać na zawody i bronić tytułu. Nie udało się, ale sam Mariusz nie załamuje rąk. Od MŚ minęło już trochę czasu, przyszedł więc czas na podsumowanie. Dokonał go sam siłacz podczas dzisiejszego programu „Dzień Dobry TVN”. Na antenie zdradził co tak naprawdę zadecydowało o porażce. Zabrakło mi pleców. Za późno zacząłem treningi - wypalił. Chodzi rzecz jasna o mięśnie tej części ciała. Były po prostu za słabo wyćwiczone, a to od razu przekładało się na mniejsze ciężary jakie był w stanie dźwigać. Strongman dodał, że by być w stu procentach przygotowanym, potrzebowałby jeszcze pięciu tygodni zajęć. -Pudzianowski nie próbuje jednak na nic, ani na nikogo zrzucać winy za przegraną. Przyznaje, że po prostu Savickas był mocniejszy, lepiej przygotowany. Zamierza się jednak Litwinowi zrewanżować. Za rok będę chciał zdobyć ten szósty tytuł. Nikomu nie muszę już nic udowadniać, chcę go wygrać dla samego siebie - dodaje Mariusz. Na razie skupia się jednak tylko i wyłącznie na walce z Marcinem Najmanem. Ta już 11. grudnia w Warszawie. Czyli zostało do niej dokładnie dwa miesiące. Nam „Dominator” zdradził swoje plany z tym pojedynkiem i przyszłością z MMA. Najman to nie jest wymagający przeciwnik, ja patrzę już do przodu. Nie chcę się raz w to pobawić i tyle. Chcę zostać najlepszym w Polsce w MMA. To jest na razie moja poprzeczka, dałem sobie na to dwa lata. Jak ma się charakter i duszę wojownika, można dużo zwojować - przyznał w rozmowie ze Sportfanem. Swoją drogą ciężko będzie pogodzić treningi MMA z tymi od strongmanów. Ale Pudzianowski lubi ostro zasuwać, więc możemy być o jego formę spokojni. inf"sportfan"
pudzian.pl
Pomoc





Temat jest zamknięty













