Mam na imię Damian i mam 16 lat i uczęszczam do Liceum Ogólnokształcącego. Pierwszy raz styczność z siłownią miałem w grudniu roku poprzedniego - od tamtego czasu ćwiczę, nie tylko klatę i bica
Może teraz bardziej o tym jak zacząłem..
moja przygoda z siłownią trwa pół roku jak mówiłem wyżej (wcześniej też trochę bywałem na siłowni - lekcje wychowania fizycznego - lecz nie w celu ćwiczenia tylko pogadania z panami, którzy również nie ćwiczyli).
Piłka nożna jest ważną sferą mego życia, gdyż dzięki niej stałem się normalnym człowiekiem - znormalniałem uogólniając, zadbałem o swą tężyznę fizyczną, kondycję, gdyż byłem małym prosiakiem - tak dokładnie, który na dodatek miał za boga gry komputerowe i niezdrowe żarcie w dużych ilościach. Był to mundial w Niemczech i po nim ostro się wziąłem w garść, zacząłem biegać, jeździć na rowerze, grać w piłkę i takim sposobem z wagi oscylującej w granicach 90+ kg ? zszedłem do wagi 70 kg
Otyłość to był mój kompleks, chodząc po szkolę wiedziałem że ludzie się na mnie patrzą i nawet ubzdurywałem sobie, że mnie obgadują, ale to czasy podstawówki - nieprzyjemne wspomnienia, ale miałem kochającą rodzinę co mnie wspierała od zawsze i w niej miałem opokę i jest tak do dnia dzisiejszego.
Trochę za bardzo odszedłem od tematu, bo tu się żalę o mojej otyłości, a ja miałem gadać o moich początkach z siłownią
Pewnego dnia w grudniu poszedłem z moimi kolegami na siłownię szkolną no i zaczęło się od KLATY.
Pytanie do mnie
- ile bierzesz ?
- nigdy nie próbowałem to nie wiem
- więc na co czekasz ? wskakuj to Cię będę asekurował - założył chyba z 40 kg i ledwo wycisnąłem
Od tamtego czasu mniej więcej 2-3 razy w tygodniu bywam na siłowni - nie pamietam, ale siłownia mnie zafascynowała, możliwość wpływania na wygląd własnego ciała itd. Nie ma co się rozpisywać jest teraz ważną sferą mego życia.
Moja sylwetka co tu nie mówić mocno się zmieniła - w międzyczasie biegałem - i takim oto sposobem zrobiłem się szerszy w barkach, cieńszy w biedrach itd itd.
Nie tylko zmieniła się sylwetka, ale kształtowanie swej sylwetki stało się dla mnie czymś ekscytującym. Siłownia to kształtowanie nie tyle ciała co duszy i umysłu - nie obyło się bez tego. Mam nową filozofię życia, cieszenia się nim, a równoczesnym zdrowym trybem życia. Charakter też mi sie ukształtował.
Dzięki siłowni stali mi się bliżsi moi koledzy z którymi miałem wspólny temat do rozmów.
Mam na razie pół roku stażu, ale wiem że to jeszcze nic. Ciągle czytam artykuły na różnych forach w tym na KFD, które jest dużą skarbnicą wiedzy - nie tylko artykuły, lecz i ludzie którzy mają już spory staż na siłowni.
Zmieniło się moje odżywianie - teraz jest zdecydowanie więcej białka w diecie, które brakowało i takim oto sposobem z 73 stało się 79, przy czym wcale nie zauważyłem żebym przytył, a wprost przeciwnie - nabrałem mięśnia i mam mniej tłuszczyku
Mój cel na dzień dzisiejszy ? Osławione i legendarne 100 kilo na klatę
Z chłopaczka co ledwo 40 kilo wyciskał na dzień dzisiejszy jest 85 i nie sprawi mi problemu wycisnąć w tym miesiącu 95 kilo, gdyż wiem, że mnie na to stać. Proszę mnie nie postrzegać, przez pryzmat gościa któremu we łbie tylko klata.. Ćwiczę całe ciało i powiem, że najbardziej lubię ćwiczyć plecy i barki, ale ćwiczę całe ciało bo nie dążę do tego by mieć pięknie ukształtowaną górną część ciała - od pasa w gorę - a mieć nóżki jak panienka (niech się Panie nie obrażają)
Po za tym dążę do ładnej i estetycznej sylwetki jak każdy z Nas.
To by było chyba wszystko
Witam wszystkich i nie musicie czytać wszystkiego, bo tu wiele smucenia jest
Pozdrawiam
Pomoc




















