Niedawno podjęłam decyzję o trenowaniu parkour'u*. Z racji dość niesprzyjających warunków pogodowych, właściwe treningi odłożyłam do wiosny. Na razie postanowiłam podnieść swoją siłę i wytrzymałość, zwłaszcza rąk i ogólnie górnych partii, bo one w parkourze są ważne.
Stąd też kilka pytań.
Mam 15 lat (i proszę nie pisać, że za młoda itd., ok? :) Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie, by zacząć
Od niedawna robię pompki (z 2-3 totalnie niepoprawnych przeszłam do 12-15 w miarę poprawnych). Teraz postanowiłam dorzucić brzuszki i podciąganie. Od wiosny biegi długodystansowe. Ale o ile pompki jakoś idą, a z brzuszkami (wg czasu mierzonego w szkole na materacu, wyciągałam we wrześniu 31/30sek) tym bardziej nie ma problemu, podciąganie to nawet nie jest. W domu, na framudze, mamy założony drążek i nie jestem w stanie się podciągnąć. Wiem, że dużo osób ma z tym problem, ale JA CHCĘ :D. Nie jestem w stanie nawet wykonać ćwiczenia opisanego na jednej stronie (stanąć na stołku, nachwyt, broda na wysokości drążka, zejść ze stołka i powoli się opuścić). Irytujące to. Znacie jakieś w miarę dobre sposoby i ćwiczenia, żeby chociaż raz się udało zrobić to cholewne podciągnięcie i ile czasu to zajmie? Co jeszcze doradzalibyście na siłę i wytrzymałość? Jakieś ćwiczenia uzupełniające, czy to wystarczy? Siłownie, bieżnie itd. odpadają z powodu kasy. Najlepsze byłyby ćwiczenia nie wymagające sprzętu, nic, czego nie znajdę w przeciętnym, polskim domu :) Dodam, że zależy mi już nie tylko na parkourze, ale ogólnie na sprawności fizycznej.
Całe to rozpisywanie się, żebyście wiedzieli, na czym stoję
Wybaczcie słowotok, niestety tak już mam
*parkour w dużym skrócie polega na jak najprostszym pokonywaniu przeszkód aglomeracji miejskiej (np. parkanów, słupków, bramek, barierek itp.)
Pomoc









