Słuchajcie, mamy taką swoją paczkę znajomych, z którymi często się widujemy. Wszyscy znamy się od dwóch lat studiów. Ostatnio zauważyłem, że jedna z koleżanek ciągle chodzi jakaś przybita, kiedy pytałem czy coś się dzieje, to zaprzeczała. Nie wiem co się z nią dzieje, chodzi w ciemnych bluzach z długimi rękawami, a teraz nawet nie ma ochoty wychodzić. Kiedy po wielu namowach ostatnio wyciagnęliśmy ją na domówkę do jednego z kolegów, to zauważyłem... że ma na rękach po wewnętrznej stronie rany...

Nie wiedziałem co to, aż zapytałem a ona uciekła. Nie wyglądało to jak ślady pobicia czy znęcania się, ale bardziej jak samookaleczenia... Nie wiem co mam teraz zrobić. Powiedzieć reszcie znajomych? Jak jej pomóc?