Użytkownik FoudraX edytował ten post 23 grudzień 2011 - 22:37
Samoobrona na ulicy
-
7 stron
- « Pierwsza
- ←
- 5
- 6
- 7
#121
Napisano 23 grudzień 2011 - 22:33
#0 Doradca KFD
Bio Tech USA Nitro Gold 454g (akurat w wyprzedaży, tylko - 33,00 zł)
VPX Power Shock - 378g (akurat w wyprzedaży, tylko - 84,00 zł)
Muscletech MyoBuild 348g (akurat w wyprzedaży, tylko - 119,00 zł)
FA Xtreme MVF 30 szasz. [kiedyś był Animal Pak....] (akurat w wyprzedaży, tylko - 89,00 zł)
Universal Animal Pump - 30 sasz. (akurat w wyprzedaży, tylko - 139,00 zł)--------------------------------------
Bójki na ulicy z Waszym udziałem , Samoobrona | Samoobrona , Lekka rzezba a siła | Walka na ulicy i nie tylko. , Walka z "chubby guyem" na ulicy , Samoobrona sztuka walki
#122
Napisano 23 grudzień 2011 - 22:53
Racje masz
Użytkownik ThePasiu edytował ten post 23 grudzień 2011 - 22:53
#123
Napisano 25 grudzień 2011 - 15:18
Czasem uciec się nie da albo nie wolno. Butelką, prętem czy czymkolwiek innym dostać możesz czy leżysz czy stoisz i najprawdopodobniej- o ile będziesz miał trochę szczęścia- dowiesz się o tym już po fakcie. Z tym tylko, że jak Twój przeciwnik leży trzymając butelkę a Ty siedzisz na nim, to łatwiej go kontrolować. Jeżeli jest ich dwóch, to najprawdopodobniej nie dowiesz się nigdy, który z nich ją miał, nie ważne czy stoisz, leżysz czy siedzisz... reszta to filmy.
Oczywistym jest, że człowiek ze swojej natury najbardziej mobilny jest stojąc na dwóch nogach, ale zdarzają się różne sytuacje i trzeba być na nie gotowym. Dlatego trzeba trenować przekrojowo. Czasem najlepszym wyjściem będzie przewrócenie przeciwnika i walka na ziemi, innym razem to on przewróci Ciebie i musisz się bronić, czasem bijesz w dystansie a innym razem w zwarciu. Jeżeli trenujesz tylko jeden aspekt, to jesteś słaby. To tak, jakbyś używał tylko jednej kończyny. Można pobić kogoś jedną ręką? Oczywiście, że można...ale leszcza. Tylko po co się uczyć bronić przed leszczami? Uderzenia w witalne miejsca na ciele- pewnie, że tak! Ale najpierw przećwicz je na sprawnym, ogranym sparingpartnerze podczas pełnokontaktowego, przekrojowego sparingu- nie jakiejś symulacji, gdzie partner Ci się podkłada i nie atakuje nawet na 80% swoich możliwości. Ten kto myśli, że będzie bił po oczach, krtani, genitaliach niech najpierw spróbuje, czy to takie łatwe i skuteczne. Traf najpierw w pysk kogoś przez bokserską gardę kiedy on chce trafić Ciebie- zobaczysz czy to takie łatwe, a co dopiero w oczy. Kopnij w kroczę tajskiego boksera czy ogranego zapaśnika- spróbuj. Takie tricki to mogą robić zawodnicy, którzy potrafią już walczyć. No chyba, że mówimy o biciu po oczach leszczy. Wtedy jeden leszcz może bić drugiego po oczach, jajach, krtani, szarpać za włosy i pluć bez jakiegoś specjalnego przygotowania... Te tricki nie wyrównają szans, jeżeli nie masz pojęcia o walce a trafisz na przeciwnika, który je ma. Jeżeli masz natomiast pojęcie o walce, to te tricki są tylko dodatkiem do twoich umiejętności, sprawności fizycznej, wytrzymałości, siły i psychiki, czyli tych wszystkich aspektów, które zdobyłeś latami rozsądnych treningów, sparingów i zawodów. To nie symulacje i głaskanie z kolegami wyrabiają psychikę, tylko pełnokontaktowe sparingi i zawody. Widziałem to już setki razy, kiedy 'uliczny` fighter z groźnymi tatuażami wykręcał się od sparingów- bo to, bo tamto, srał w gacie, bo wiedział, że tu kolega mu nie pomoże, a przed nim nie stoi powykrzywiany leszcz, tylko wytrenowany zawodnik, który chce mu spuścić łomot. Tylko żeby być zawodnikiem, to trzeba trenować i trenować, i robić to rozsądnie. Nie dwa razy w tygodniu jako rekreację, i nie jakieś głaskanie, tylko pełnokontaktowe sparingi. Jeżeli będziesz miał już konkretne, przekrojowe umiejętności oraz wyrobione cechy psycho-motoryczne, wtedy idź i ćwicz „combaty”, a potem- jeżeli będzie taka konieczność- stosuj te tricki w samoobronie. Ale jak myślisz, że opieranie się wyłącznie o te tricki uratuje Cię przed sprowadzeniem na ziemię przez zawodnika, który trenuje to 5 razy w tygodniu na pełnej sile i szybkości i z w pełni oporującym przeciwnikiem, to bardzo się mylisz. To nie pomoże nawet w konfrontacji z dorosłym `skoksowanym`, często naspeedowanym facetem. Może się udać na nastolatku po kilkumiesięcznym, rekreacyjnym treningu jakiejś tam sztuki walki.
Użytkownik Grudge edytował ten post 25 grudzień 2011 - 15:24
E. Hemingway
#124
Napisano 25 grudzień 2011 - 23:35
Większość osób, które szuka pomocy na forach zapewne nigdy nie spróbuje swoich sił na treningach. To nie są moje przemyślenia z bogatego życia ulicznego fightera, bo jak wspomniałem wcześniej moje takie doświadczenie jest znikome i akurat z tego jestem dumny. To są raczej metody, które miałem okazje poznać na różnych kursach,spotkaniach, seminariach i obozach, a które z moim doświadczeniem ringowym uważam za dobre.
Nie mówię, że nie masz racji - już na początku napisałem, że masz. Jednak chłopak szukający pomocy szuka prostej recepty co zrobić. Zgodę się, że nie ma prostej recepty. Jednak jest prosta metoda, którą można w razie czego zastosować, o której pisałem wcześniej.
#125
Napisano 29 kwiecień 2012 - 11:23
Użytkownik harbacewicz dnia 21 grudzień 2011 - 17:09 napisał
A z walkami ulicznymi miałem stycznośc parę razy. Poza tym uczęszczam w sparingach na różnych seminariach.
witam temat ulicy to jak zawsze temat rzeka,moim zdaniem wszytko jest skuteczne,wiele razy walczylem na ulicy i mysle ze wszystkie rzeczy takie ktore wymyslil czlowiek sie przydaja,a ogolnie to chetnie powalczylbym sobie zkims kto trenuje sporty walki
Udostępnij ten temat:
-
7 stron
- « Pierwsza
- ←
- 5
- 6
- 7
Losowe tematy: Vitarade Gel Carboloader skład | Arnica Montana | Tribulus Terrestris na silownie | Ospen 1500 | Leczenie grzybicy pochwy w ciąży | Vibovit Bobas stosowanie | Mio Bio Alaskan dawkowanie
Pomoc












KFD Gold

