Jestem podczas drugiego miesiąca ćwiczeń. Z grubsza wyglądało to tak, iż podczas pierwszego miesiąca trening zaczynałem od wiosełek, potem rowerek i na końcu bieżnia, wszędzie starałem się nie przekraczać 130HR. W przerwach między aerobami, robiłem sobie 3-4 serie na nogi, triceps, biceps, żeby rozruszać dawno nie używane partie mięśni. Oczywiście robiłem też brzuch
Aktualnie z racji kończącego się roku akademickiego, postanowiłem wziąć się trochę ostrzej za trening i kiedy skończy mi się spalacz, chciałem go podmienić na coś innego. Tutaj parę pytań mam do osób bardziej doświadczonych
1. Chciałbym wymienić ClenBurexin, na MT hydroxycut, czy jest to dobry wybór? Co polecacie?
2. Czy jest sens rozruszania mięśni, tak jak robię to w przerwach między aerobami?
3. Generalnie, nie wiem czy z autosugestii, czy z zasłyszenia, uważam HMB za dobry antykatabolik i generalnie chciałem dokupić do spalacza hmb firmy Olmp, jest sens pakować się w długi cykl z hmb, czy zakupić jakąś inną odżywkę zapobiegającą spalaniu mięśni?
4. Czy branie hydroxycuta, ewentualnie spalacza, który mi zasugerujecie, może się odbić na moim samopoczuciu w połączeniu z saunami, na których bywam 2 razy w tygodniu?
Dodam, iż mierząc 181cm ważę aktualnie 93kg. Chciałbym spalić tłuszczyk, a potem ciągnąć sylwetkę.
Z góry dzięki za odpowiedzi
Pomoc
















