Ostatnio mam tyle na głowie... tyle do zrobienia, tyle spraw do załatwienia, praca, szkoła, dom... Czasami już nie wyrabiam. Wstaję o godzinie 6 rano, wracam do domu po 21, później muszę jeszcze siedzieć w nocy nad papierami. Czuję, że wysiadam. Co ja mam na to poradzić? Czy myślicie, że powinienem z czegoś zrezygnować?