Pisze tutaj po raz pierwszy wiec prosze wszystkich o wyrozumialosc :) Mam 22 lata, 186cm wzrostu i na chwile obecna 105kg wagi. Pracuje jako kurier rowerowy jezdzac po Lodzi. Na rowerze spedzam srednio ok 5-7h dziennie, liczba przejechanych kilometrow miesci sie w przedziale 70-100km. Generalnie powiem tak, ze kazdy kto mnie widzi nie wierzy w to, ze waze tyle ile waze. Moim utrapieniem spedzajacym mi sen z oczu sa moje nogi :F Zaczalem jezdzic na powaznie rowerem jakies 6 lat temu i nogi dosc solidnie mi sie rozbudowaly. Jako ciekawostke podam ze w udzie mam 64cm :) (ldyka 46, biceps 38 :(, pas 95). Nigdy nie trenowalem na zadnej silowni ani nic z tych rzeczy dlatego tez prosze Was o rade. Mam niewielka oponke na brzuchu a marzy mi sie sliczny 6-pak. Poki co chcialbym sie chociaz tej oponki pozbyc, i ogolnie kilku zbednych kilo. Jest jakies cwiczenie na wewnetrzne czesci ud? Z mojego doswiadczenia wiem ze na rowerze pracuja te zewnetrzne. Poza tym chcialbym troszke ogolnie troche zwiekszyc swoja mase z tym ze miesniowa, rozbudowac bardziej ramiona, plecy, rece (bo wyglada to dosc komicznie - w przedramieniu mam 36 - to tez od roweru) wiec chcialbym miec jakis przyzwoity biceps. W pracy jestem od poniedzialku do piatku, tak wiec codziennie poza weekendem zyje na wysokich obrotach. Kiedys uslyszalem od kogos ze mam dobre warunki fizyczne zeby z siebie cos zrobic wiec postanowilem wziac to sobie do serca. Tak jak napisalem, glownie zalezy mi na nogach bo na pewno mozna cos z nich zrzucic, pewnie zalezy to od diety, bo zanim przybiore "szerszej" gory to zajmie troche czasu
Pozdrawiam
Pomoc












