W poniedziałek jak to zwykle czas treningu, wybralem sie na trening...(tu juz niebęde opisywał szczegółowo), ale robiłem wioslo sztanga podchwyt 33kg i niebylo az tak ciezkie ale czulem ciezar, ale mniejsza z tym trening taki sobie ogólnie,po treningu wypilem carbo oraz zjadlem posilek, a z racji tego ze silownie mam w domu, przyszedł pozniej ziomek do mnie bo niedalismy rade cwiczyc razem. Co jakis czas zagladalem do niego i patrze ogolem wiosluje 36kg
(i tu odrazu podkreslam, ze niescisly mi zwieracze ze ziomek jest odemnie silniejszy, bo wiadomo ziomek to ziomek)
z ciekawosci podbilem wziewel te 36kg a tu zdziweczko bo nie bylo ciezkie choc na treningu machalem ciezarem mniejszym. i po tej sytuacji zaczelem sie zastanawiac ogóle o mojich treningach bo rzeczywiscie zauwazylem ze sila jest cos nitaka choc waze 80 kg , masa nie jest taka zła , sam siebie ocenic potrafie jak narazie, lecz ziomek raz powiedzial mi taki komplement ze taki brzuszek przy takiem masie to po zazdroscic (odrazu wypluwam te slowa zeby niezapeszyc). ogólem mam budowe, ze posiadam dosyc biodra. Nie wiem czy sila na treningu to wina intensywnej rozgrzewki , ale niewiem co poczac ??. sory ze sie tak rozpisalem, ale moze tez ktos mial taka sytuacje i pomorze.
Użytkownik Wojtelk edytował ten post 24 listopad 2010 - 15:00
Pomoc













