Nie bolą jej stawy same w sobie, w czasie ruchu czy w spoczynku, tylko stopa od spadu tam gdzie są poduszeczki, ból promieniuje wyżej na łydkę. Nie miała żadnego urazu, nic ją nie ugryzło. Były robione badania na mocznik (chyba dobrze pamiętam) i wszystko w granicach normy.
Macie jakieś pomysły?
Pomoc














