nie wiem nic o mojej kontuzji...
podczas gry w pilke halową krzywo stanąłem i poczułem ból, nie byl bardzo mocny i nie trwał zbyt długo. Przez pierwsze 5 minut po urazie miałem nawet zamiar wrócić na boisko i grać dalej ale postanowiłem najpierw porządnie rozruszać nogę dopiero później się zastanowić co dalej. pochodziłem chwile moze z minute i zaczeło boleć więc odrazu pojechałem do szpitala. Lekarz który miał dyżur przyją mnie obejrzał kolano wysłał na prześwietlenie, obejrzał prześwietlenie i powiedział że nic na nim nie widać, gadał coś o lekach przeciw bólowych i pewnie chciał mnie odesłac do domu. Zacząłem udawac że mnie boli mocniej.. heh polska służba zdrowia więc musiałem jakoś ich ustawić do pionu, lekarz stwierdził że może zadzwonić do specialisty(jeśli chce) zaraz zejdzie itp ... heh wypił pewnie kawe i za jakieś 20minut przyzedł, obejrzał noge bez zastanowienia zrobił mi punkcje i wpakowal w gips. Mówił że możliwe jest uszkodzenie łekotki albo zerwanie lub naderwanie wiązadła krzyżowego poczułem się torche pewniej bo widziałem że wie co mówi...za dwa tygodnie kazał mi przyjechac. później pojechałem do domu
po dwoch tygodniach męki z gipsem zrobiono mi okenko w gipsie i punkcję.. za kojene dwa tygodnie krwi w kolanie już nie było załatali mi dzióre.. za tydzień rozpruli gips lekarz wyciagnał mi noge, zapytalem czy już całkiem zdejmujemy gips on zgiał mi z całej siły nogę, ból okropny no ale cóz jego nie boli.. powiedział tylko "jeses pewnien ze niechcesz już gipsu? i zaśmiał sięę do ojca"... powiedział że mam co godzine wyjmowac noge ze skorupy i ćwiczyć
aha od początku była mowa o rezonansie magnetycznym lecz wszedzie kolejki i lekarza w sumie to nie obchodzi czy ja zrobie ten rezonans czy nie .... zarejestrowany jetsem na 10 kwetnia.. nie wiem czy isc prywatnie bo jest tak jakby coraz lepiej ale z drógiej strony nie jest dobrze bo nie jest normalnie ;/
olałem służbę zdrowia pojechałem do "znachorki"(przyjmuje w domu i poprawia na lewo to co źle zrobiła słuzba zdrowia, jesłi są tu jacyś lekarze to przepraszam ale taka prawda ) ona dała mi okłady,maści,lekarstwa, pokazała dokładnie jak mam ćwiczyć
nogi do końca zginać nie mogę jak chce ugiąć dalej to boli, nie wiem czy mam to robić na siłe, znachorka powiedziała mi że jest tak jakbym wlał do worka po nawozach wode i próbował go zgiąć czyli że mam dużo płynu w kolanie(okłady od niej bardzo pomagaja i z kazdym dniem noga jest mniej okrągła)
mam robić ten rezonans prywatnie ? bo poprawe widac i zginac moge coraz bardziej
czy może za mało ćwicze?
chodzi mi głownie o to żeby wypowiedzieli się ci którzy wiedzą coś na ten temat albo byli w takiej samej lub podobnej sytuacji
aha i jeśli wiązadło jest zerwane to jak zachowuje się noga?
sory że tak się rozpisałem chiałem dokładnie wam wytłumaczyć jeśli komuś niechce się czytać prosze odezwac sie na priv streszcze to
i nie narzekam tu głównie na lekarzy tylko chce się czegoś dowiedzieć
a i już sobie normalnie chodze na wpyrostowanej nodze a czasem kolano leci mi bezwladnie do przodu
Użytkownik OoAdikoO edytował ten post 12 styczeń 2009 - 15:28
Pomoc








