nie wiem od czego zacząć...
czuje przerażanie, bo nie wiem jak korzystać ze sprzętu, a nie chcę narobić sobie "siary"...
wszyscy będą się na mnie gapić, oceniać mój wygląd...
moje trzęsące się sadełko, rozlazłe ciałko wśród tylu wysportowanych sylwetek, napinających się mięśniaków - nie przeżyje tego!
Jeśli tego typu myśli krążą Ci po głowie, gdy zbierasz się żeby coś ze sobą zrobić przeczytaj ten artykuł i zmień swoje podejście, bo liczy się CEL, który chcesz osiągnąć. Nie marnuj kolejnych dni, tylko DZIAŁAJ!
MROCZNY ŚWIAT SIŁOWNI
Dla Nas Kobiet świat siłowni jest o wiele bardziej skomplikowany niż dla mężczyzn. Pierwszym krokom może towarzyszyć nawet przerażenie. Takiego stwierdzenia użyła moja dobra koleżanka zapytana o obawy związane z pierwszą wizytą na siłowni: „czuje przerażenie czy będę umiała korzystać ze sprzętu”, druga również na pierwszym miejscu odpowiedziała, że nie wiadomo od czego zacząć, do czego służą te wszystkie przyrządy i stwierdziła, że wsiadłaby na rower, bo wie do czego służy i jak się obsługuje.
Krępujemy się również instruktora, obawiamy się zapytać o radę, pomoc, nie chcemy skupiać uwagi innych, pokazać, że się nie znamy.
Nie zapominajmy, że KAŻDY TAK ZACZYNA. Takie reguły towarzyszą Nam wszędzie - gdy idziemy do nowej szkoły, podejmujemy pierwszą pracę, idziemy poznać przyszłych teściów
PODSTAWOWE WSKAZÓWKI:
- zabierz strój, zmienne obuwie, ręcznik, wodę (może być banan na wzmocnienie po treningu
- nie skupiaj się na tym, jak idealnie powinno się wyglądać, największy szacunek zyskuje się przez ćwiczenia, systematyczność,
- nie patrz na wszystkich „spod byka”, zawsze dobrze powiedzieć "dzień dobry",
- poproś o pomoc instruktora, zamiast przerywać trening osobom z boku i wytrącać je ze skupienia (zależy co robią, ale generalnie po to jest instruktor czy osoby z obsługi, które pokażą jak uruchomić sprzęt),
- obserwowuj innych, nie ulegaj jednak złudzeniu, że to wszystko jest takie proste, trzeba to wyćwiczyć, każdy na początku miał ochotę uciekać po 5 minutach,
- zazwyczaj każda osoba ma problem z treningiem wskazanym przez instruktora, większość narzeka, że jest za ciężki jak na początek, trener jednak wie ile pracy potrzeba żeby coś osiągnąć, starajmy się to wykonywać, pokonywać własne słabości, to jest też sprawdzian i selekcja – kto naprawdę chce ćwiczyć,
- jeśli instruktor nie spełnia Twoich oczekiwań szukaj ćwiczeń na własną rękę, Internet jest skarbnicą wiedzy, tylko na początku wszystko wydaje się czarną magią, zaprowadź zeszyt i zapisuj tam wszystko co przydatne, a w końcu ułoży się w całość,
- nie traktuj tych treningów jak chwilowej przygody, aż zobaczysz pierwsze rezultaty, bo gdy wrócisz na kanapę szybko wszystko powróci, a Ty z podkulonym ogonem udasz się na siłownie. Naprawdę chce Ci się zaczynać wszystko od początku? bo pamiętaj! kondycja jest nabyta i ulotna jak kamfora,
- nie szukaj siły w spalaczach, jak l-karnityna, BIO CLA, szukaj jej w sobie, skup się na diecie i systematyczności, a inne środki traktuj jako wspomaganie, a nie jak gwarancję sukcesu, zresztą nie są konieczne,
- jak już przyszłaś ćwicz sumiennie, wykorzystaj ten czas a organizm podziękuje Ci stopniowymi zmianami, doczekasz się nagrody w postaci pochwał wyglądu od otoczenia
- każdemu zdarza się słabszy dzień, trening nie idzie tak dobrze jak zawsze, ludzie wkurzają, weź na to poprawkę i nie przeklinaj całego przedsięwzięcia,
- nie bój się ćwiczyć na maszynach z obciążeniem, wolnymi ciężarami (sztangi, hantle) to naprawdę nie grozi wielką masą mięśniową i utratą kobiecości,
- wybierając się na siłownie nie ciągnij na siłę koleżanki tylko po to żeby nie było Ci głupio, w późniejszym czasie możesz przez nią rezygnować z treningów, bo ona zacznie się wyłamywać, a Ty solidarnie z nią. Jesteś już duża, poradzisz sobie
- nie chciej chodzić sześć razy w tygodniu, lepiej iść trzy, ale systematycznie, lepiej utrzymywać to przez długi czas, zamiast szybko się wypalić, bo w końcu braknie Ci sił, zaniedbasz wszystkie rzeczy wokół, więc podziel umiejętnie czas między obowiązki, wkomponowując w to trening na siłowni oraz czas na zakupienie i przygotowanie posiłków,
- dieta jest najważniejsza, to ona decyduje o powodzeniu, bez niej można ćwiczyć godzinami, psiocząc, że to nie przynosi rezultatów,
- czasem lepiej iść na trening od razu po pracy, wziąć torbę i posiłki ze sobą, ciężko bowiem po całym dniu w niej spędzonym wstać z ulubionego fotela
- zaakceptuj wzloty i upadki, jako ćwiczenie silnej woli, nigdy jednak nie poddawaj się całkowicie.
Początki zawsze bywają trudne.
Wyobraźmy sobie jednak CO POZYTYWNEGO MOŻE SPOTKAĆ NAS NA SIŁOWNI
- spędzenie miło czasu,
- nawiązanie nowych znajomości,
- wyładowanie stresu dnia codziennego,
- zwiększone wydzielanie hormonu szczęścia,
- poczucie spełnienia, zadowolenia z siebie,
- odnalezienie miejsca, do którego zawsze można przyjść, zrobić coś dla siebie,
- nauka własnego ciała, działania organizmu, komunikacji z mięśniami,
- nauka koncentracji, pokonywania własnych słabości,
- kształtowanie sylwetki - zmiany widoczne gołym okiem!
I WIELE, WIELE INNYCH!
Z pierwszymi i kolejnymi rezultatami pojawią się miłe komplementy i zadziwienie otoczenia, jak się zmieniłyśmy, same poczujemy się lepiej, zapragniemy nowej fryzury, lepszego ciucha, rozkwitniemy jak kwiat, otworzymy się na ludzi i świat, staniemy się ciekawszymi osobami z pasją.
Poza tym, tym razem masz szansę nie spóźnić się z ładną sylwetką na wakacje
Warto więc odkryć ten świat owiany różnymi stereotypami, zacząć robić coś dla siebie, ponieważ jest to sport indywidualny, każdy pracuje na swoje wyniki, własne odbicie w lustrze i lepsze samopoczucie.
Jeśli mimo tego treningi na siłowni nie będą sprawiały Ci satysfakcji pomyśl nad innym sportem, jest tyle form aktywnego spędzania czasu do wyboru, że nie masz podstaw do szukania wymówek!
Użytkownik BornToFight edytował ten post 23 październik 2009 - 01:02
Pomoc




Temat jest zamknięty






