Rok nie trenowalem ponad jestem flak i suchar
od nowego roku akademickiego bede mial dwa dwugodzinne WFy w tygodniu :
Poniedzialek 2 h basen
Sroda 2h basket
wiec max 3 dni treningowe na silce mysle
Teraz przejdzmy do meritum:
Mam mega tendencje do lapania miesa w nogach i posladkach
Chce tego uniknac:
Koncepcja jest taka:
Jako ze cwiczeniem na nogi beda tylko przysiady ze sztanga:
15 powtorzen w serii + aero na rowerku + basket&basen = brak nadmierneego rozrostu kopyt ?
15 powtorzen nie bedzie dzialalo tak anabolicznie ale na pewno bedzie mialo swoj pozytywny wplyw na metabolizm i wydolnosc :) wiecej powtorzen -> mniejsze ciezary + lekkie palenie miesnia.
aero na rowerku dodatkowo spoteguje katabolizm ud
Co Wy na to ?
Pomoc















