Jak łatwo się domyślić, mam na imię Monika
Całkiem niedawno skończyłam 29 lat, ta liczba trochę mnie z jednej strony przeraża, ale z drugiej strony czuję się tak jakbym miała 10 lat mniej, więc staram się zbytnio nie przejmować tym faktem.
ZAMIESZKANIE
Moje miejsce zamieszkania nie zmieniło się od 29 lat, jest nim mała wioska gdzieś na Podkarpaciu, a sam domek usytuowany jest w otoczeniu pól i lasów, jak to na wsi.
EDUKACJA
W szkole podstawowej nienawidziłam się uczyć i chodzić do szkoły, a od 6 klasy nawet po 2 tygodnie zdarzało mi się wagarować (moje pierszwe wagary spędziłam na cmentarzu), na tle mojej klasy byłam pod tym względem liderką.
Mimo, że się nie uczyłam, jakoś skończyłam podstawówkę i chociaż bez specjalnego zainteresowania, zaczełam uczęszczać do Lic. Gastronomicznego w którym bardzo szybko zorientowałam się że to nie jset własciwe dla mnie miejsce, zrezygnowałam przed półroczem.
Następnym krokiem był ekonomik w którym miałam się kształcić w kierunku sprzedawcy, nienawidzuiłam tej szkoły, ciężko się było z kimkolwiek dogadać (zresztą tak jak w podstawówce, innych liceach) ponieważ w przeciwieństwie do moich rówieśniczek czytających "BRAVO" , "BRAVO GIRL ", jakieś gazety o gotowaniu etc, ciągle przesiadywałam gdzieś z książką i walkmenem.
W podstawówce mówiono na mnie "metalówa" ponieważ nosiłam mocno podziurawione jeansy (nauczyciele pytali czy to pies mi je tak podziurawił), t-shirt z napisem GUNS N' ROSES itp gadżety młodej metalówy.
Później byłam niby hipisówą, szerokie spodnie, zwiasjące, naciągniete i luźne swetry, fascynacja THE BEATLES, J. LENONEM itp
Moją edukację w tamtej szkole (ekonomik nr 1) przerwał wypadek w trakcie którego złamałam kręgosłup.
Po przebytej operacji zaczełam edukować się w trzeciej szkole, było to Liceum Handlowe i tę własnie szkołe w końcu ukończyłam jak zwyklę sporo wagarując.
W tymże okresie poznałam swoją pierwszą miłośc i mnóstwo ludzi, zaczeły się poważne imprezy w sensie: dużo taniego alkoholu, papierosy, marihuana i grzybki (po których, notabene, nieomal się nie przekręciłam), nie wiele pamiętam ze swojego półmetka i studniówki, ale było chyba dośc zabawnie.
Dopiero na studiach powoli zaczełam sie uspokajać, wczesniejsza literatura utwierdzała mnie w słuszności mojego zachowania negującego za wszelka cenę konwencje, przyjęte normy społeczne, walczyłam o prawo wyboru, o wolność, chyba się w końcu wyszalałam, zrozumiałam że to nie jest żadne życie.
Mimo całego mojego wcześniejszego nieuctwa i nienawiści do szkoły, ukonczyłam z dyplomem mgr Filologię Polską na ówczesnym WSP, obecnym Uniwersytecie Rzeszowskim w Rzeszowie oraz Rachunkowość na SGH w Warszawie.
Ponieważ zawód nauczycielki nie przypadł mi do gustu po odbytych praktykach zawodowych, postanowiłam wykorzystując moja wiedzę z LH, kształcić się w rachunkowości którą obecnie się zajmuję.
PRACA
Na codzień pracuję w małej firmie, w której zajmuję się prawie wszystkim, głownie przesiaduję jednak przed komputerem i "papierkami", czasmi zdarza mi się przenieść kilka kartonów.
Ponieważ branżę w której pracuje cechuje sezonowosć mogę sobie pozwolić 1-2-3 x w roku (zależnie głównie od finasów) na wakacje,co jakiś czas można zobaczyć nowe zdjęcie w profilu..
SPORT
Jesli chodzi o sport w moim życiu to zawsze coś robiłam z większymi lub mniejszymi przerwami tak jak i zaangażowaniem.
W podstawówce i szkole średniej głownie: biegałam, jeździłam na rowerze(trasy 20-30-50--max 100km ), gimnastykowałam się.
Po złamaniu kręgosłupa, głównie gimnastykowałam się i trochę pedałowałam, dzięki temu czuję się świetnie i nie mam żadnych problemów z ruchem, po bezwartosciowej rehabilitacji nie mogłam się nawet schylić do podłogi, obecnie czuję się tak jakbym nigdy nie miała tego złamania.
W trakcie studii głównie ćwiczyłam pilates, później sukcesywnie zaczełam dokupywać sprzęt, nie umiałam się jednak odpowiedbnio odżywiać i ćwiczyć.
Dotychczas nie ćwiczyłam siłowo, ale powoli zaczynam wczytywać się w temat i powoli zaczynam ćwiczyć, jak narazie z wykorzystaniem głównie hantli, mam jednak zamiar sukcesywnie powiększać sprzęt do ćwiczeń siłowych, które myślę, że na stałe będę wykonywać 3x w tygodniu.
Poza wymienionymi formami aktywności lubie: wspinaczke górską, pływanie a od 20007 również narty.
Zawsze staram się wybierać tak miejsce wypoczynku, żeby móc tam coś robić w znaczeniu sprtowym, chociaż również bardzo lubię leżeć plackiem i się opalać.
Dla dobrego samopoczucia potrzebuje się przynajmniej 1x dziennie porządnie lub chociaz troszke zmeczyć ćwicząc, ćwiczę więc 6x w tygodniu, w sobotę bowiem ćwiczę z miotłą, odkurzaczem i ściereczką.
KFD
Na forum pojawiłam się w 2007 r., ponieważ mimo że dużo ćwiczyłam moje ciało niesatysfakcjonowało mnie i podejrzewałam, że źle ćwiczę skoro nie mam żadnych efektów.
Interesują mnie głównie działy: zdrowie, wellnes, dieta, trening, przeglądam czasem wybrane dzienniki treningowe oraz Gdaniec.
PRIORYTETY
Moim głównym celem jest: utrzymnaie jak najlepszego zdrowia i sprawności fizycznej, dobre samopoczucie i jako taki wygląd, utrzymanie metabolizmu na jak najwyższym poziomie i uniknięcie operacji usunięcia śledziony.
Ostatnio postanowiłam spróbować zdobyć troche miesni, ale zobaczę co się da zrobić bez narzycania sobie zbytniego rygoru w diecie i treningu
COŚ NIECOŚ O MNIE
Nienawidzę gdy ktoś zabrania mi myśleć i mieć własne zdanie, zawsze mówię nawet tę nieprzyjemną prawdę prosto w oczy, ewentualnie milczę.
Nie znoszę pieczeniarzy i ludzi którzy wyzbywając się własnej tożsamości upodobniają się do innych, chociaż jestem w stanie zrozumieć ten typ postępowania.
W zasadzie, staram się za bardzo wszystkim nie przejmować, co nie znaczy, że wszystko mam gdzieś i się nie staram, wychodzę jednak z założenia, że mimo, iż mamy znaczny wpływ na nas samych i nasze życie, to jednak nie wszystko od nas zależy i nie wszystko możemy zmienić, a z tym trzeba się już pogodzić..
Najwięcej interesuje sie: muzyką (wszystko poza : cuntry i disco polo), literaturą, sportem, wszystkim co związane z optymalizacja zdrowia, podróżami i poznawaniem różnych kultur, ludzi (chociaż czasami ciężko się dogadać), samodoskonaleniem pod każdym względem (duchowym, intelektualnym, ....), etc etc
Nie lubię głupich pytań i mam nadzieję że zbyt często sama takich nie zadaję
Na codzień jestem bardzo pozytywnie nastawiona do wszystkich ludzi oraz do mojej pracy, którą notabene bardzo lubię, lubię się uśmiechać co czasami może sugerować że mam nierówno pod sufitem
pozdrwiam wszystkich z KFD
Pomoc

























