Tak czy inaczej po 2 treningach dostalem "lokcia tenisisty" obiawy sa dosyc typowe - bol w lokciu i wewn. stronie przedramienia.
Tamten tydzien zakonczylem 3 treningiem samych nog, po czym mialem 3 dni wolne.
Wczoraj zaczalem normalny trening z opaska-supportem na ten lokiec. W sumie na nie wiele sie zdalo bo o ile podczas treningu nie specjalne odczuwalem jakis dyskomfort (White Flood robi swoje
Dzisiaj obudzilem sie z bolem i zastanawiam sie czy isc na silownie, czy olac sobie juz do konca tygodnia (a moze i dluzej).
Narazie smaruje to kremem przeciwbolowym (nierozgrzewajacym) i obkladam lodem - do tego zaczalem lykac Animal Flex (mysle ze nie zaszkodzi).
OK moje pytanie jest nastepujace ile czasu (srednio) trwa tego typu kontuzja?
Mialem jakis czas temu to samo z druga reka (tez stalo sie to podczas treningu bicepsow - stylem mlotkowym) ale po 3-4 dniach bylem juz w miare OK.
Czy sa jakies domowe czy inne sposoby zeby to skrocic? Co tu duzo mowic przez ten tydzien nie cwiczenia zaliczylem lekkie spadki i czlowiek chcial jaknajszybciej nadrobic, ale jak widac co nagle to po diable i zapowiadaja sie kolejne dni/tygodnie bez silowni.
Co stanie sie jakbym poszedl jednak na silownie? Na logike nie przyspieszy to czasu leczenia a moze wszystko pogorszyc, ale moze sa jakies cwiczenia, ktore moge wykonywac oprocz aerobow, albo ew. jakies cw. rehabilitacyjne?
Pomoc











