Legendy MMA - Mirko Cro Cop
#1
Napisano 19 maj 2010 - 13:35
Podczas gdy Mirko odbywał służbę wojskową zmarł jego ojciec. Matka nie pracowała więc obowiązek utrzymania rodziny spadł na Cro Copa. Wtedy Filipović zaciągnął się do Akademii Policyjnej by móc utrzymać rodzinę, a jednocześnie pozwalało mu to doskonalić się pod kątem sztuk walki. Tak zaczęła się jego przygoda z chorwacką policją, która notabene trwa po dziś dzień. Mirko poprzez znajomości dostał się do Akademii Policyjnej ale do elitarnej grupy antyterrorystów LUCKO. Początkowo zarabiał bardzo niewiele: około 500 dolarów miesięcznie ale ta kwota pozwalała utrzymać siebie i rodzinę. Po tym, jak zaczął odnosić sukcesy na międzynarodowych ringach K-1 zwolniono go ze służby, jednak musi wychodzić w koszulce reklamującą Chorwacką policję.
Przed rozpoczęciem kariery w K-1 Mirko stoczył 45 walk w boksie amatorskim, z czego 40 wygrał a 31 przed czasem. W wieku 22 lat Filipovic otrzymał szansę występu na zawodowej gali K-1. Jego trenerem był wtedy legendarny Chorwacki kickboxer, zwycięzca pierwszego w historii turnieju K-1 Branko Citakic. W pierwszej walce Mirko, który występował wtedy pod pseudonimem Tiger, zmierzył się z francuskim królem nokautu Jerome LeBannerem. Poprzeczka była postawiona wysoko, ale LeBanner jakby trochę zlekceważył młodego debiutanta. Już w pierwszej rundzie Filipovic posłał Francuza na deski. Ostatecznie Chorwat wygrał przez decyzję sędziów. W drugiej rundzie Mirko musiał już uznać wyższość jednego z najwybitniejszych zawodników w historii organizacji Ernesto Hoosta. Następna walka w K-1 odbyła się trzy lata później. Mirko znokautował wtedy Brytyjczyka Ricky'ego Nicholsona. W następnej walce Mirko dość niespodziewanie przegrał przez decyzję ze Szwajcarem Xhavitem Bajramim. Pomimo tego, Chorwat otrzymał szansę walki w finałowym turnieju, dzięki tzw. dzikiej karcie.
Było to najlepsze finałowe GP K-1 w wykonaniu Mirka. W rundzie otwierającej Chorwat pokonał przed czasem znanego z nokautującego ciosu Marka Bernardo. Podczas turnieju finałowego w Tokyo ten sam los spotkał Musashiego oraz Australijskiego karatekę Sama Greco. W finale jednak, Hoost obnażył słabość Filipovica, słabą obronę korpusu. Ciosem na wątrobę Holender wywalczył kolejne mistrzostwo K-1.
Mirko oczywiście kontynuował jeszcze swoją karierę na ringach FEG, zdarzały mu się zwycięstwa jak również porażki. W 2001 roku Mirko po raz pierwszy zetknął się z MMA.
Jego pierwszym rywalem był znany z żelaznej głowy, zawodowy zapaśnik Kazuyuki Fujita, który podczas próby obalenia gwiazd K-1 nadział się na kolano. Lekarz ringowy zatrzymał starcie, z powodu zbyt obfitego krwawienia Japończyka. Debiut w MMA Mirko zaliczył więc na plus. Niecałe trzy miesiące później Mirko zmierzył się ze znanym z występów w UWF Nobuhiko Takadą, a walka zakończyła się remisem. Żaden z zawodników, nie wygrał przed czasem, więc sędziowie w myśl zasad, wg których odbywała się walka byli zmuszeni do ogłoszenia remisu. Walką na zasadach specjalnych, była również potyczka Mirka z Yuji Nagatą podczas sylwestrowej gali organizowanej przez Antonio Inokiego. Mirko w 21 sekund uporał się ze swoim przeciwnikiem, nokautując go swoim firmowym high kickiem.
Po wygraniu trzeciej walki w MMA, Chorwat postanowił powrócić do K-1. Nie był już wtedy członkiem elitarnej grupy antyterrorystów, i był już wówczas dobrze znany jako Cro Cop.Zwycięstwo przed czasem nad Ryushi Yanagisawą oraz przez decyzję nad Markiem Huntem, doprowadziły go do pojedynku z Wadnerleiem Silvą. Silva był już renomowanym zawodnikiem, ulubieńcem japońskich fanów. Podobnie Mirko. Po raz kolejny walka miała zmodyfikowane zasady: wygrywa ten, który wygra przed czasem. Mirko i Wanderlei szanowali siłę ciosów przeciwnika i długo krążyli wokół siebie. Zamiast spodziewanej bójki w ringu widzowie, zobaczyli raczej pokaz umiejętności technicznych Mirka.
Filipovic nie zrezygnował z walk w K-1, ale postanowił nie walczyć w turniejach, tylko w superfightach. W przerwie między kolejnymi walkami w MMA Chorwat zmierzył się z Remy'm Bonjaskym, którego udało mu się znokautować. Następna walka Mirka była jedną z najważniejszych walk w karierze.
28. sierpnia 2002 roku Mirko zmierzył się z legendarnym zawodnikiem japońskiej organizacji Kazushim Sakurabą. Idol całej Japonii vs ulubieniec fanów K-1. Walka była dość jednostronnym widowiskiem, Mirko obijał w stójce i parterze przeciwnika nie dając mu możliwości akcji. Walka została przerwana po drugiej rundzie, gdy Sakuraba przyznał się, że ma złamany obojczyk. Następnie Mirko zawalczył na kolejnej gali sylwestrowej organizowanej przez Inokiego, na której ponownie pokonał Fujitę, tym razem przez decyzję.
Po walce z Fujitą Mirko otrzymał propozycję ponownego superfightu w K-1. Jego rywalem był robiącyu oszołamiającą karierę w Japonii Bob Sapp. Oczywiście nie trudno było zgadnąć, kto wyjdzie zwycięsko z tej konfrontacji. Imponujący jedynie warunkami fizycznymi Amerykanin otrzymał potężny cios na twarz, po którym miał połamane kości twarzy.
To był ostatni występ Cro Copa w K-1. Po pokonaniu Sapa Mirko zdecydował na stałe związać się z największą wówczas, i najbogatszą, organizacją MMA na świecie PRIDE FC.
W czerwcu 2003 roku Mirko powrócił, by znokautować mocnego wówczas Amerykanina Heatha Herringa. Perfekcyjne kopnięcie na wątrobę zakończone serią ciosów w parterze wystarczyło, by zmusić sędziego do zatrzymania pojedynku. W kolejne walce stawką było prawo do walki o tymczasowy pas mistrza wagi ciężkiej PRIDE. Cro Cop dość szybko rozprawił się z ukraińskim strikerem, Igorem Wowczanczynem, którego znokautował swoim firmowym lewym kopnięciem na głowę.Podczas historycznej pierwszej gali Bushido, Mirko zmierzył się z Dos Carasem jr, zapaśnikiem pochodzącym z Meksyku. Była to pierwsza walka zawodnika w masce w MMA. Oczywiście i tutaj wynik by łatwy do przewidzenia. Będący u szczytu formy Mirko, znokautował wysokim kopnięciem przeciwnika.
9. listopada 2003 roku Mirko stanął przed pierwszą szansą wywalczenia pasa poważnej organizacji MMA. W pojedynku o tymczasowy pas mistrza wagi ciężkiej PRIDE Chorwat zmierzył sie z Antonio Rodrigo Nogueirą. Walka przebiegała pod dyktando Filipovica, który w pierwszej rundzie nie dał się wciągnąć do parteru rywalowi, skutecznie obijając go w stójce. Niestety w drugiej rundzie Nogueira udanie sprowadził Chorwata do parteru, zdobył pozycję dominującą i poddał Mirka balahą. Po walce Mirko powiedział w wywiadzie legendarnemu Bassowi Ruttenowi, że był zbyt pewny siebie w walce z Minotauro.
W 2004 roku Mirko oficjalnie zakończył swoją karierę w K-1 i zaprzyjaźnił się z Fabricio Werdumem, który został jego trenerem BJJ. Zaowocowało to oczywiście kolejnymi dobrymi wynikami na japońskich ringach.
Filipovic powrócił do MMA trzy miesiące później podczas PRIDE 27, na której zmierzył się z weteranem UFC Ronem Watermanem. Amerykanin został znokautowany w niecałe 5 minut, a już dwa tygodnie później, na drugiej gali Bushido Mirko w niewiele ponad 2 minuty pokonał zawodnika gospodarzy Yoshihisę Yamamoto.
Po tych zwycięstwach, Mirko został zaproszony do udziału w GP wagi ciężkiej w PRIDE. Już w pierwszej rundzie musiał jednak uznać wyższość rywala. Niespodziewany nokaut z rąk Kevina Randlemana wstrząsnął światem MMA. Miesiąc później Filipovic pokonał przez decyzję Hiromitsu Kaneharę na Pride Bushido 3, a na kolejnej gali z serii Bushido znokautował byłego judokę Shungo Oyamę. Potem dwa znaczące zwycięstwa: przez nokaut nad Aleksem Emelianenką oraz przez kontuzję nad Joshem Barnetem, przybliżyły Mirka do walki z Fedorem Emelianenko, uznawanym już wtedy za absolutny numer 1 w MMA. Zrewanżowanie sie Randlemanowi i zwycięstwo nad Colemanem tylko podgrzewało atmosferę wśród fanów MMA. Po walce z Colemanem, Mirko wziął mikrofon i powiedział " Emelianenko fedor, jesteś następny'. Jednak zanim walka z Fedorem stała się faktem Mirko 26 czerwca 2005 roku znokautował Ibragima Magomedova.
Oczekiwanie tej walki można porównać jedynie, do oczekiwania na debiut Mariusza Pudzianowskiego w MMA. Mirko i Fedor zmierzyli się ostatecznie 28 sierpnia 2005 roku, podczas Pride Final Conflict 2005. Walka nie była popisem, który można zapamiętać na długie lata. Po trzech rundach, zwycięzcą słusznie okrzyknięto Fedora Emelianenkę, który zachował swój pas. Po walce Mirko tłumaczył się, że nie mógł się przystosować do strefy czasowej w Japonii, źle sypiał i dlatego wyszedł do walki wyczerpany. Fedor natomiast swoją postawę usprawiedliwiał kontuzją ręki.
Dwa miesiące później Mirko zwyciężył na punkty z Joshem Barnettem, a na sylwestrowej Shockwave 2005 przegrał w ten sam sposób z Markiem Huntem, który wykazał nie lada odporność na wysokie kopnięcia Chorwata.
W maju 2006 roku Mirko wystartował w turnieju open weight Pride. W rundzie otwierającej zmierzył się z Ikuhisą Minową, który wytrzymał zaledwie 70 sekund. W ćwierćfinale Cro Cop świetnymi low kickami znokautował byłego mistrza olimpijskiego w Judo Hidehiko Yoshidę.
Finał GP miał miejsce 10 września 2006 rooku. W półfinale Mirko znokautował wysokim kopnięciem Wandelria Silvę, którego zdominował podczas walki. W finale czekał na niego zmęczony walką z Nogueirą Josh Barnett. W trzecim starciu obu Panów po raz kolejny górą był Mirko, który wygrał pas po poddaniu się Barnetta, kiedy Amerykanin złapał się za prawe oko i zaczął klepać w matę. Wreszcie Filipovic mógł się pochwalić jakimś znaczącym osiągnięciem w MMA. W wywiadzie po gali Mirko powiedział, że jeśli nie wygrałby pasa, byłaby to najprawdopodobniej jego ostatnia walka w karierze.
Na gali sylwestrowej, Cro Cop miał dostać szansę rewanżu z Fedorem, ale niestety wycofał się z tej walki usprawiedliwiając się kontuzją stopy. W zamian za Filipovica z Fedorem zmierzył się Mark Hunt. Później na oficjalnej stronie Mirka pojawiła się wypowiedź, że zawodnik może kopać, ale woli być w 100% zdrowy w swoich walkach. Już wtedy spekulowano, że powodem wycofania się z walki z Fedorem jest podpisanie kontraktu z UFC.
30. grudnia 2006 roku Dana White oficjalnie potwierdził, że udało mu się podpisać kontrakt z Mirko Filipovicem. Umowa opiewała na dwa lata, w których Cro Cop miał stoczyć 6 walk. Na pierwszy ogień poszedł Eddie Sanchez, który w defensywie w końcu został trafiony przez Filipovica. Ciekawostką, jest utwór przy którym wychodził Mirko, gdyż był to Hymn organizacji PRIDE.
W kolejnej walce Mirko po raz pierwszy zetknął się z łokciami w parterze. Gonzaga obalił Chorwata i uderzył go kilkakrotnie łokciem. Walka wróciła do stójki, ale Cro Cop trochę zdezorientowany przyjął lewe kopnięcie na głowę, które zwaliło go z nóg. Była to jeszcze większa niespodzianka, niż przegrana z Randlemanem. Dzięki tej wygranej Gonzaga zyskał status challangera do tytułu, a fani w USA zaczęli się zastanawiać, czy Cro Cop rzeczywiście jest taki dobry. Mirko doznał w tej walce kontuzji kolana i kostki, co było następstwem wygięcia nogi Cro Copa podczas nokautu.
Kolejną walkę Mirko stoczył na UFC 75, gdzie przegrał przez decyzję z Francuzem Cheickiem Kongo. Po walce Cro Cop przyznał, że złamał żebro podczas walki i otrzymał trzy kolana w krocze. Przygotowując się do tej walki Mirko sparował z Bonjasky'm, Yvelem oraz ze zwycięzcą ADCC Deanem Listerem.
Po porażce z Kongo Mirko otrzymał przyzwolenie na wyjazd do Japonii. Podczas pierwszej gali nowo-powstałej organizacji Dream. Podczas piewrszej gali Filipovic znokautował Japończyka Tatsuyę Mizuno.
Kolejnym rywalem Cro Copa miał być Ralek Gracie, a walka miała się odbyć na specjalnych zasadach grapplerskich. Ostatecznie nie doszło do tego pojedynku. Na Dream 5 Mirko miał zmierzyć się z Jerome LeBannerem, ale kontuzja nogi uniemożliwiła mu występ. W końcu Cro Cop powrócił na ring podczas Dream 6, na której zmierzył się z Holendrem Alistairem Overeemem. Walka zakończyła się jako nie rozstrzygnięta, ale Overeem górował nad Chorwatem. Po kopnięciu w krocze sędziowie orzekli No Contest. Filipovic powiedział, że był w stanie walczyć, ale lekarz podjął inną decyzję. Jego taktyką było znokautować Overeema pod koniec walki. Mówił, że był dobrze przygotowany na całą walkę i spodziewał się KO w ostatnich sekundach.
Kolejna walka Cro Copa miala miejsce na sylwestrowej gali K-1 Dynamite, podczas której Mirko zmierzył się z Hong Man Choiem. Po długiej i nudnej walce, Cro Copowi udało się ostatecznie okopać nogę Choia na tyle mocno, że zaniechał dalszej walki.
Po zwycięstwie nad Koreańczykiem Mirko zapragnął powrotu do UFC i na UFC 99 w Niemczech zmierzył się z Mustaphą Al Turkiem. Werdykt wywołał liczne kontrowersje, ponieważ Chorwat wsadził palec w oko rywali tuż przed tym, zanim sędzia przerwał walkę.
Jeszcze większe kontrowersje wywołało to, że UFC podpisało z nim kontrakt na jedną walkę, a Mirko po niej postanowił wrócić do Japonii. Wywołało to wściekłość Dany White'a, który krzyczał, że został zwyczajnie oszukany przez Mirko. Jednak UFC udało się zatrzymać Mirko u siebie, o co bardzo starał się Fertita, który odwiedził Cro Copa nawet w jego domu.
Tak więc Filipovic powrócił do UFC z nową umową i na UFC 103 zmierzył się z Juniorem Dos Santosem. Brazylijczyk całkowicie zdominował rywala w jego płaszczyźnie. Cigano bezlitośnie obijał, głównie kolanami, Filipovica, który w drugiej rundzie zasygnalizował sędziemu brak chęci kontynuowania walki.
Po walce Chorwat powiedział, że w oktagonie myślał o łowieniu ryb w Privalce. Mówił, że jego ciało jest wyczerpane 20 latami treningów w spartańskich warunkach. Cro Cop sam już dobrze wiedział, że jego czas dobiega końca.
Ale mimo wszystko walczył! Ostatnio w Australii pokonał przed czasem Anthony'ego Perosha, który wyszedł do oktagonu chyba tylko po wypłatę. Na UFC 115 Cro Cop zmierzy się z weteranem K-1 Patem Barry'm i jeśli przegra kolejną walkę, może to oznaczać definitywny koniec kariery chorwackiego wojownika.
Jeśli Mirko odejdzie po UFC 115 zapamiętamy go głównie dzięki walkom w Pride, w której Mirko straszył lewą nogą. Oto filmik, który pokazuje przebieg kariery Chorwata. Na pewno należy mu się miejsce w galerii sław MMA.
Źródło: kto czytał ten wie:)/ nie chcę robić konkurencji
#0 Doradca KFD
Tested Nutrition ZMA - 90 kaps. (akurat w wyprzedaży, tylko - 29,00 zł)
Optimum 100% Whey Gold Protein 943g (akurat w wyprzedaży, tylko - 99,00 zł)
Nutrabolics Hyper Whey 4.5kg + Shaker [Pyszne Białko] (akurat w wyprzedaży, tylko - 278,00 zł)
Muscletech NeuroCore - 189g (akurat w wyprzedaży, tylko - 119,00 zł)
Gaspari Nutrition Super Pump MAX 640g (akurat w wyprzedaży, tylko - 119,00 zł)--------------------------------------
Kreatyne micronized 200 mesh + Taurine + Glukoza lub Dextroza + New MASS MUTATION , DT by MMaaTT , Grappling w MMA | Proszę o poradę , Thiogamma 600 , Cross
#2
Napisano 19 maj 2010 - 15:40
#3
Napisano 19 maj 2010 - 18:15
Wiem pamiętam i byłem tak zaskoczony, że ja pierdziele.
Złoty okres Sappa? Hmmm sam nawet nie wiem kiedy się skończy, bo w wrestlingu go kochają i walczy cały czas z dobrym skutkiem. Nawet chyba jakiś pas posiada
#4
Napisano 19 maj 2010 - 19:37
wiadomo zawsze taki frik fajter :D
wracając do Mirco mam nadzieje , że jeszcze powróci na szczyt i zdobędzie pas UFC
#5
Napisano 19 maj 2010 - 21:38
jak text kopiowałeś to podaj źródło bo takie są wymogi forum w przeciwnym wypadku usunę
Użytkownik ZYX edytował ten post 19 maj 2010 - 21:42
#6
Napisano 19 maj 2010 - 22:58
Udostępnij ten temat:
Losowe tematy: Olimp Massacra efekty uboczne | Nutrex Hemo Rage Ultra apteka | Badanie krwi cukier | Aminostar D-Ribose opis | Volumaize efekty | Suplementy diety antykoncepcja | Actilyse 10
Pomoc





Temat jest zamknięty







