Skocz do zawartości

Zdjęcie

Jak sprawdzić silnik w aucie przed zakupem

- - - - -

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
-Noon-

-Noon-

    KFD Platinum

  • KFD pro
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6900 postów
  • Wiek: 29
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 14 lat
    Kolejny artykuł poświęcony zakupowi auta używanego – tym razem sprawdzamy silnik, kilka podstawowych czynności, które pomogą nam w pewnym stopniu zweryfikować stan motoru

    Art. Pochodzi z Interii autorem jest Paweł Rygas



    Serce pojazdu bije pod maską, a z uwagi na to, że usługi kardiologów kosztują dziś krocie, dobrze żeby było ono zdrowe... Jak to sprawdzić?

    Całkowitej pewności nie będziemy mieć nigdy. Na żywotność silnika wpływa bowiem wiele czynników. Częstotliwość wymian i jakość stosowanych płynów, fachowość mechaników, styl jazdy, itd., itd...

    Dokładnie obserwujący sygnały, jakie przekazuje nam silnik będziemy mogli jednak wykluczyć (bądź nie) kilka najbardziej uderzających po kieszeni usterek.

    Niezależnie od tego, czy przymierzamy się do zakupu auta z silnikiem benzynowym, czy też z popularnym ze względu na niewielkie zużycie paliwa dieslem najlepszy obraz tego, w jakim stanie znajduje się motor da nam badanie jego kompresji (ciśnienia sprężania). Nie jest to czynność czasochłonna i przy stosunkowo niewielkim nakładzie może nam oszczędzić kosztów remontu.

    Każdy szanujący się zakład mechaniki pojazdowej ma na wyposażeniu specjalny przyrząd do mierzenia kompresji. Cała operacja ogranicza się jedynie do wykręcenia świec, pokręcenia rozrusznikiem i odczytania wyniku.



    Niestety, całkowitą pewność co do ciśnienia sprężania uzyskamy dopiero wówczas, gdy będziemy wiedzieć, co znajduje się w misce olejowej danego samochodu. Na rynku aż roi się od różnego rodzaju specyfików tzw. "doktorów", które zmieszane z olejem chwilowo poprawiają kondycję silnika. By wynik badania był wiarygodny, trzeba więc najpierw wymienić olej.

    Inwestycja w samochód, którego nie jesteśmy jeszcze właścicielem może się wydawać dziwna. Czasem jednak lepiej jest zainwestować 300 zł, by uchronić się przed wydaniem 3 tys. zł na remont... Trzeba więc przekalkulować ryzyko i uświadomić sobie czego oczekujemy po naszym nowym nabytku. Kupując nastoletniego golfa 1,4 l. taki wydatek raczej mija się z celem. Porywanie się jednak na 5-letniego TDI z pominięciem tej operacji jest, naszym zdaniem, wysoce lekkomyślne.

    To, jakim ciśnieniem powinien się legitymować dany silnik najłatwiej sprawdzić np. w Internecie. W przypadku starszych samochodów o wysokim stopniu wyeksploatowania ważne jest nie tyle, by było rewelacyjnie wysokie, ale w miarę równe na wszystkich cylindrach. Oczywiście im bliższa znamionowej tym lepiej, ale rozbieżność rzędu 30 % na poszczególnych cylindrach radzi wstrzymać się z inwestycją.

    Zwłaszcza w przypadku diesli oznaką zdradzającą, że silnik nie jest już w najlepszej formie jest jego stan wizualny.

    Dokładniej - to, czy jednostka napędowa nie jest od zewnątrz bogato zdobiona olejem. Niestety wszelkich wycieków stosunkowo łatwo jest się pozbyć przy pomocy płynów czyszczących. Błyszczący świeżością "klekot" z przebiegiem 100 tys. km zawsze wzbudza w nas czujność. Zastanówcie się teraz, ile razy w trakcie użytkowania samochodu zdarzyło się wam umyć silnik...?



    To czy motor z chęcią budzi się do życia świadczy głównie (zakładając, że nie ma problemów z kompresją) o kondycji układu elektrycznego. Długie kręcenie rozrusznikiem sugeruje, że kable i świece zapłonowe nie są już pierwszej świeżości. W przypadku starych samochodów problemem może być też wilgoć zbierająca się w aparacie zapłonowym. Na szczęście, rozprawienie się z tymi dolegliwościami nie jest przeważnie drogie (wyjątek stanowić mogą kable wysokiego napięcia, których koszt często sięga nawet 500 zł).



    Już pierwsze 30 sekund po uruchomieniu silnika powie nam wiele o jego stanie. By właściwie odczytać wysyłane nam sygnały najlepiej przyjrzeć się spalinom. Jeśli po odpaleniu z rury wydobywać się będzie zabarwiony na niebiesko dym (który ustąpi po nagrzaniu się silnika) świadczy to o konieczności wymiany uszczelniaczy zaworowych. Ponieważ jest to zadanie raczej trudne (często wiąże się z koniecznością zdejmowania głowicy) a objaw jest łudząco podobny do tego, jaki towarzyszy silnikom znajdującym się w stanie kompletnej agonii lepiej wstrzymać się z inwestycją.



    Niebieskie zabarwienie spalin świadczy o spalaniu oleju, a ten do komory spalania mógł się dostać na kilka sposobów. Niebieski dym w wolnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej tyle, że czas złożyć obecnemu właścicielowi kondolencje i w zadumie udać się do domu... Zaoszczędziliśmy właśnie kilka tysięcy wydanych na remont.



    Jeśli jednostka napędowa zapala żwawo i nie stawia za sobą sino-błękitnej zasłony dymnej pozostaje przejść do oceny uszczelnień.

    W przypadku starych samochodów utarło się powiedzenie, że chlapanie olejem, jest naturalnym sposobem znaczenia swojego terytorium... Coś w tym istotnie jest, ponieważ większość silników z przebiegami powyżej 150 tys. ma problem ze szczelnością. Pół biedy, jeśli olej zauważymy w okolicach miski olejowej czy pokrywy zaworów. Uszczelki kosztują przeważnie gorsze a ich wymiana nie jest nadzwyczaj pracochłonna.

    Gorzej, jeśli krople oleju zauważymy przy chłodnicy oleju (wyposażone są w nią przeważnie turbodiesle i mocne jednostki benzynowe - turbo, V6 itd.) lub w miejscu łączeniu silnika ze skrzynią biegów.

    Wszelkie próby uszczelnienia chłodnicy skutkują przeważnie koniecznością jej wymiany lub regeneracji, koszt takiej operacji to od ok. od 500 zł wzwyż.

    Niezbyt zachęcająco wygląda też perspektywa uszczelnienia połączenia między silnikiem a skrzynią biegów. Teoretycznie oznacza to, że wymiany domaga się simmering kosztujący przeważnie nie więcej niż 20 zł. Problem w tym, że operacja taka jest wysoce nieopłacalna. Dotyczy to głównie samochodów z przednim napędem (a więc większości), w których dojście do tego elementu jest łagodnie mówiąc trudne (wymaga zdemontowana skrzyni biegów).

    Na szczęście, kapanie takie nie oznacza przeważnie żadnego zagrożenia dla silnika (chociaż w niektórych wysilonych jednostkach - np. stosowanej w lancii 2,4 l. 175 KM - zużycie tego simmeringu świadczyć może o tym, że dni panewek są już policzone) więc, jeśli nie jesteśmy zbytnimi estetami nie ma się czym przejmować. Dolewki oleju powinny być marginalne, z wymianą uszczelniacza najrozsądniej będzie poczekać, aż "skończy" się sprzęgło.

    I to tyle, jeśli chodzi o podstawową ocenę kondycji jednostki napędowej. Trzeba jednak pamiętać, że pod maską znakuje się nie tyko silnik. W kolejnych odcinkach postaramy się przedstawić, na co jeszcze zwracać szczególną uwagę, przymierzając się do kupna samochodu z drugiej ręki...
    • 1

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemanko, w tym przypadku, mogę polecić Ci takie produkty (dla ułatwienia przygotowałem boks ze zdjęciami):




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    joozek88

    joozek88

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 414 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:pl
    • Staż [mies.]: stop
    można też zajrzeć pod korek wlewu lub do rurki od bagnetu, powinno lekko dmuchać ale nie może wydobywać sie stamtąd dym. jeśli dymi tzn., że pierścionki nie trzymają.

    Edytowany przez joozek88, 17 marzec 2009 - 17:14 .

    • 0

    #3
    LsBtraNce

    LsBtraNce

      Nowy na pokładzie

    • Nowi na forum
    • Pip
    • 16 postów
  • Wiek: 24
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Piotrków trybunalski
    • Staż [mies.]: 12
    odpalasz na zimnym i pi**zda gaz do dechy , potem 1 ka i gaz do dechy jak wytrzyma napór to znaczy ze jest ok
    • 0

    #4
    F3romoN

    F3romoN

      Conan Barbarzyńca

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 6008 postów
  • Wiek: 24
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Wrocław
    • Staż [mies.]: 2008SW
    Szczególnie na nierozgrzaną turbinę w dieselku.
    Jestem ciekawy kto na to pozwoli i kto tak zrobi :teletubbies:
    Nie ma co brać w ciemno auta, diagnosta to podstawa w dzisiejszych czasach.
    • 0

    #5
    lukaszzan

    lukaszzan

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 318 postów
  • Wiek: 25
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Łódź
    • Staż [mies.]: Długo

    odpalasz na zimnym i pi**zda gaz do dechy , potem 1 ka i gaz do dechy jak wytrzyma napór to znaczy ze jest ok


    ...ja mam turbodiesla, jakby ktoś w ten sposób sprawdzał moje auto to sam bym mu dał w pi...dę i sprawdził czy "wytrzyma napór"... Trzeba się stosować do podstawowych zaleceń producenta, a jak wiadomo, żelazną zasadą w eksploatacji turbodiesla jest spokojna jazda dopóki temperatura oleju silnika nie osiągnie odpowiedniej wartości (tj. 90st. C). W przeciwnym przypadku może dojść do mechanicznego uszkodzenia turbiny.

    Nie polecałbym takiego sprawdzania silnika...można komuś lub sobie narobić kłopotu. Jeśli pod maską siedzi benzyniak bez turbodoładowania, to można sobie więcej pozwolić od samego odpalenia, ale oczywiście z głową to robić.

    Silnik o napędzie czy to diesla czy benzynowym można sprawdzić na kilka sposobów wg mnie:
    1. Elektronicznie - podłączyć pod komputer, sprawdzić czy nie ma błędów.
    2. Wizualnie - czy nie ma wycieków, pęknięć, pocenia się.
    3. Jazda testowa - czy na zimno i "gorąco" pali bezproblemowo, czy na niskich obrotach równo pracuje, czy przyspiesza na każdym biegu tak jak powinien, czy w momencie gwałtownego wciśnięcia pedału gazu samochód nie kopci, ojjj można by wymieniać w nieskończoność :-)

    Pozdrawiam!
    • 0

    #6
    fur1ous

    fur1ous

      KFD Platinum

    • KFD pro
    • PipPipPip
    • 551 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Lublin
    • Staż [mies.]: rośnie

    odpalasz na zimnym i pi**zda gaz do dechy , potem 1 ka i gaz do dechy jak wytrzyma napór to znaczy ze jest ok



    zalosniejszej "metody" nie widzialem... a moze bardziej chodzi mi o wypowiedz... hmmm :loler:
    • 0

    #7
    Velom

    Velom

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 83 postów
  • Wiek: 31
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:Rzeszów
    • Staż [mies.]: 24
    A ja proponuję podjechać na warsztat/serwis i tam sprawdzić.
    • 0

    #8
    adim

    adim

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 38 postów

    Tylko, żeby warsztat nie był wybrany przez sprzedającego, bo może być w "kooperacji ze sprzedającym":) Wtedy wszystkie auta, będa po naturalnym zużyciu.


    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników


    Najważniejsze działy: Kulturystyka | Dieta | Przepisy | Trening | Doping | Fitness | MMA
     Zamknij okienko