Skocz do zawartości

Zdjęcie

jak przezwyciezyc STRACH!!!

* * * - - 2 głosów przezwyciezyc strach

  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć

#1
SLIN

SLIN

    bejbik on dzjus

  • Aktywny user KFD
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 23577 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies

    *
    POPULARNY

    Praktyka/ STRACH PRZED WALKA ULICZNAˇ

    sory za slownictwo !!!

    Jeśli strach przed walką paraliżuje Cię do tego stopnia, że nie jesteś w stanie się bronić, ten artykuł pomoże Ci go przezwyciężyć. Rady tu zawarte stosujesz bez żadnych gwarancji i na własną odpowiedzialność.




    U mnie funkcjonuje dość prosty mechanizm - strach zamienia się szybko we wkurwienie i "żądze mordu"... Poza tym, już jako dziecko zauważyłem, ze gdy sobie powiem: "niech się dzieje co chce - najwyżej mnie zajebią", to strach znika i pojawia się coś w rodzaju euforii.

    W sytuacjach "dziwnych", ma się do wyboru - uciekać lub walczyć. Gdy człowiek zdecyduje się na walkę, strach sam znika. Dopóki jesteś niezdecydowany, odczuwasz strach - ucisk w okolicy żołądka, sztywność, drżenie kończyn... W momencie gdy podjąłeś decyzję i ruszasz na przeciwnika - wszystko samo się "reguluje". To tak jak ze stanami przedstartowymi - w szatni ma się ciężkie nogi, w głowie pustkę, dziwne odczucia w okolicy splotu. Gdy wychodzisz na ring - wszystko to znika, pozostaje koncentracja i gotowość do działania.

    Zauważyłem, że na ulicy zawsze potrzebny jest dobry motyw. Albo bronisz siebie, albo innych. Mając dobry motyw, jesteś w stanie wykrzesać z siebie o wiele więcej, niż walcząc "dla przyjemności" (są i takie pojeby), lub jakiejś popierdolonej idei (honor podwórka np).

    Czyli reasumując: strach (to znaczy jego fizjologiczne objawy) jest rzeczą normalną. Strach znika gdy powiesz sobie: "proszę - zajebcie mnie, tylko ja spróbuję przedtem zajebać kilku z was" (czy coś w tym stylu - każdy używa innego słownictwa w swojej "wewnętrznej mowie") i ruszasz na gościa (gości).

    Praktycznie to jest tak, ze gdy pożegnasz się z życiem, to nie ma się już czego bać. Pojawia się euforia, masz wrażenie, ze twoje ciało samo wie co robić, bólu nie czujesz... (prawdopodobnie płyniesz na fali noradrenaliny, czy kij wie czego - to nawet dość przyjemne uczucie)

    Gdy zaczynasz kombinować, wyobrażać sobie, co by się mogło stać, lub masz opory przed uszkodzeniem menela, lub zwracasz uwagę na otoczenie, to nie uzyskasz tego stanu.

    Edytowany przez mikosz, 25 grudzień 2006 - 04:54 .

    • 13

    Doradca KFD

    Doradca KFD
    • KFD pro

    Siemanko, w tym przypadku, mogę polecić Ci takie produkty (dla ułatwienia przygotowałem boks ze zdjęciami):




    Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:

    #2
    kryhu

    kryhu

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 237 postów
  • Wiek: 32
    CHODZI CI JEDEN NA JEDNEKO TAK SIE CZUJESZ CZY DLA CIEBIE NIEMA ZNACZENIA ZE TY JESTES SAM A NP ICH JEST 3 ROBISZ TO SAMNO CO NAPISAŁES??
    • 0

    #3
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 23577 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    Czyli reasumując: strach (to znaczy jego fizjologiczne objawy) jest rzeczą normalną. Strach znika gdy powiesz sobie: "proszę - zajebcie mnie, tylko ja spróbuję przedtem zajebać kilku z was" (czy coś w tym stylu - każdy używa innego słownictwa w swojej "wewnętrznej mowie") i ruszasz na gościa (gości) wiec czytaj uwaznie i zacznij pisac malymi literami w koncu :-D
    • 0

    #4
    mma_wrocek

    mma_wrocek

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 37 postów
  • Wiek: 23
    • Miasto:Wrocław
    Kiedy sie przeciwnika nie boimy to juz mamy 80 % szansy na pokonanie go ( 15 % umiejetnosci nasze, 5 % wiara siebie i duch walki). Natomiast jesli sie boimy to juz zaczyna sie taki znak zapytania...zastanawiamy sie..i zastanawiamy nagle idzie bomba...my leciemy na dechy i pojedynek zwycieza ten drugi koles przez np TKO...
    • 0

    #5
    cinq

    cinq

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 301 postów
  • Wiek: 23
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 10
    jeżeli się kolesia nie boimy to dopiero można brać pod uwagę naszą technikę, timing, kondycję itp, a gdy się boimy to z góry jest pojedynek przesądzony. nie ma co filozofować :-D
    btw. fajny art.
    • 0

    #6
    Pan Andrzej

    Pan Andrzej

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 7799 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:JAPAN
    • Staż [mies.]: 60+
    art fajny i przydatny.
    • 0

    #7
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 23577 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    dokladnie ale tylko glupek sie nie boi ,strach moim zdaniem to nasz sprzymierzeniec moze nie do konca ale dzieki niemu wytwarzana jest adrenalina trzeba tylko dobrze ja wykorzystac a wiec u jednego adrenalina wytworzy trzesace sie rece i nogi u drugiego poczatek furii i dzialania instynktownego i nie obliczalnego w danej sytuacji ,to tylko moje zdanie :-D

    Edytowany przez mikosz, 26 listopad 2006 - 15:14 .

    • 0

    #8
    Pan Andrzej

    Pan Andrzej

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 7799 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:JAPAN
    • Staż [mies.]: 60+
    Wiem że tylko debil sie nie boi :) ja na przykład mam tak, że na trzeźwo to nie wiem jak mnie trzeba wqrwić żebym zaczął wogóle coś robić, chyba że chodzi o obronę własną. Wtedy chwila strachu, ale tak jak napisane w arcie - najwyżej mnie zajebią, ale bede sie bronił. A jak wypije, to bariera strachowa powoli zanika, tzn strach tez wystepuje ale jestem bardziej pewny w działaniu. No ale pod wpływem alko chyba każdy tak ma :) Pozatym od dziś nie pije :-D
    • 0

    #9
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 23577 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    no wlasnie jesli tak masz pod wplywem alko, to jestes typowy mami synek lub cykor :-D %) he he poniewaz alko w takiej sytuacji znieczula raz -mozg ,dwa cialo ,jak cos wciagniesz nosem to jeszcze bardziej sie pewnie czujesz a motywacja jest nawet to jak ktos sie krzywo popatrzy a nie obrona siebie lub kogos
    • 0

    #10
    Pan Andrzej

    Pan Andrzej

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 7799 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:JAPAN
    • Staż [mies.]: 60+
    nie o to chodzi mikosz. sam powiedz, że jeśli wypijesz, a musisz się bronic to opory zanikają. a na trzeźwo jednak jakieś są, choć zależy też w jakiej sytuacji. Ja nie prowokuje bójek, że sie ktoś krzywo popatrzył, po prostu jak ktoś się konkretnie narazi to trzeba mu spuścić łomot.
    • 0

    #11
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 23577 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies
    spoko bez nerwa %) ja na trzezwo wiedzialem kiedy przerwac po pijaku raczej nie :-D

    Edytowany przez mikosz, 26 listopad 2006 - 16:28 .

    • 0

    #12
    julas

    julas

      Wczuwa się w forum

    • Użytkownicy
    • PipPip
    • 103 postów
  • Wiek: 29
    • Miasto:3 miasto
    • Staż [mies.]: 3 lata
    wydaje mi sie ze art troche upraszcza sprawe,

    powiedzenie sobie "zaj@#$ mnie ale ja wczesiej paru z was za#@$bie" nie zawsze działa,

    dla wielu ludzi taka sytuacja jest tak egzotyczna, ze adrenalina wbija ich w ziemie, znazcy to tyle ze nie sa w stanie nawet przeanalizowac sytuacji i podjac jakichkolwiek kroków.

    inny typ ludzi ma tak ze jest swiadom tego co sie dzieje ale adrenalina "usztywnia" ich, nie sa wstanie zrobic zadnej techniki czasem wyglada to tak jakby chcieli zmiazdzyc przeciwnika w dłoniach. - czesto zdarza sie na zawodach, ktos dobry w sparingach na trenignu zostaje "spalony" przez adrenaline

    wydaje mi sie ze jedynym sposobem na opanowanie strachu jest włąsnie starowanie w zawodach, dodaje pewności siebie i przyzwyczaje do działania pod wpływem adrenaliny.
    • 0

    #13
    Pan Andrzej

    Pan Andrzej

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 7799 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:JAPAN
    • Staż [mies.]: 60+
    po pijaku trzeba przerwać jak krzyczą "przestań już" :-D%)%)
    • 0

    #14
    SLIN

    SLIN

      bejbik on dzjus

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
    • 23577 postów
  • Wiek: 21
    • Płeć:b/d
    • Miasto:nad jeziorem
    • Staż [mies.]: 3 mies

    *
    POPULARNY

    Dokladnie Julas ,na wioskach bylo tak podchodzilo pieciu i wtedy partyzant czyli dostawal najwiekszy lub najglosniejszy na 10 przypadkow osiem bylo tak ze reszta rezygnowala jak nie no to wiadomo jak sie konczylo ,wiec napewno nie wszystkich to sie tyczy ale jest to dzial sztuki walki czyli wiekszosc w mniejszy lub wiekszy stopniu cos tam cwiczy ,u mnie psychika zmienila sie z wiekiem i rzeczywiscie jak nie ma praktyki czy na macie badz na ulicy to dusza wojownika idzie w niepamiec i czesto unikam sytuacji stwarzajacych poczatek jakiejs walki ulicznej do tego stopnia ze nie wychodze z domu :-D dawniej bylo zupelnie inaczej
    ULICA -jak i kiedy ,walczyc czy odpuscic

    Przede wszystkim unikać konfrontacji sił. to jest a raczej powinna byc zasada numero uno


    Należy zdać sobie sprawę z niebezpieczeństw wynikających z podjęcia walki. Zdać sobie sprawę w tej chwili, bo w sytuacji kryzysowej powinniśmy mieć już w pamięci gotowe rozwiązania. Przegrana może oznaczać w najlepszym wypadku pobyt w szpitalu (nie licz na ich litościwość). Gorzej, jeśli menelstwo zaopatrzyło się w noże. Nigdy nie wiesz czy mają kosę, czy nie, bo na wierzchu jej nie noszą. Nastoletni dresik, biorąc ze sobą nóż z reguły nie ma zamiaru nim atakować ani w ogóle go używać. Po prostu czuje się z nim bezpieczniej. Jeśli jednak znajdzie się w zagrożonej sytuacji (np. Ty będziesz nokautował kolejnych jego kumpli) po prostu sięgnie po kosę bez obawy o konsekwencje. Także rozgromienie menelstwa nie zawsze jest powodem do radości. Należy liczyć się z zemstą z ich strony. Dziś byli we dwóch, jutro mogą spotkać Cię w czterech. Zastanówmy się co można zrobić, żeby uniknąć takich sytuacji.

    Wsiadaj zawsze z przodu pociągu / autobusu / do pierwszego wagonu tramwaju. Dresiarstwo częściej urzęduje z tyłu środków komunikacji. Raz, że z tyłu jest mniej ludzi, dwa, że z przodu jest motorniczy, który może (przynajmniej teoretycznie) wezwać gliny. TRAFNA UWAGA DLA STRACHLIWYCH

    Jeśli wieziesz ze sobą grubszą kasę, zastosuj taki manewr: kilka złotych drobnymi wieziesz w portfelu w kieszeni, a kilkaset jest ukryte naprawdę głęboko. Wtedy powinieneś długo jęczeć, że to ostatni grosz i potrzebne ci na bilety (nie oddawaj tych groszy łatwo!). Oni oczywiście i tak zapieprzą Ci drobne, ale raczej nie przyjdzie im do głowy, żeby popełnić przeszukiwanie.

    W latach młodości, w miejscach o szczególnym zagęszczeniu menelstwa możesz pokusić się o przyłączenie do dorosłej osoby, która wygląda na rodzica. Idˇ blisko niej, krok w krok. W wielu przypadkach właśnie taki sposób odstraszy "zbierających na jabola". Rodzic to nie jest zwykły przechodzień, rodzic na pewno stanie w obronie dziecka, narobi krzyku itp., więc lepiej poczekać na następnego frajera - mniej więcej tak wygląda "myślenie" wymuszaczy.

    Mocne plecy to dobry atut. Nigdy jednak nie zasłaniaj się fałszywymi plecami, bo to oznacza podwójne lanie. Jeśli nie masz pleców, to trudno. Nie mów, że znasz gościa X.Y., jeśli nie jest on faktycznie Twoim kumplem. Miałem sytuację, w której dres po prostu spytał się o imię i ksywę, wyjął komórkowca, zadzwonił do tego XY i zapytał go, czy to prawda. Jednocześnie sytuacja może przybrać taki obrót: "Harym mnie kurde straszysz?!"

    Jeśli podchodzi do Ciebie jeden dres, nie bij go od razu, rozejrzyj się, gdzie stoją jego więksi koledzy. Dziesięć razy zastanów się, zanim zdecydujesz się na walkę w miejscach, które zmuszony jesteś regularnie odwiedzać. Powodów nie muszę chyba podawać.

    Może się zdarzyć, że napastnicy spróbują Cię oczernić przed świadkami. Mogą powiedzieć "Jest nam winień pieniądze" lub "Pobił mojego brata", sprowadzając sprawę do osobistych porachunków. Nie daj się tym zaskoczyć, bądˇ gotów szybko zaprzeczyć.


    Kill'em all



    Jednak nie zawsze wystarczy oddać drobniaki, żeby uniknąć nieprzyjemności. Jeśli konfliktu nie da się zażegnać pokojowo - zagrożone jest Twoje życie lub zdrowie - trzeba wiedzieć jak się bronić.

    Kiedy sytuacja robi się niejasna i wszystko wskazuje na to, że walka jest nieunikniona, najrozsądniejszą strategią jest po prostu atak i to z uśmiechem na twarzy. Uprzedzenie ataku przeciwnika połączone z zaskoczeniem pozwala często wyeliminować jednego agresora zanim zacznie się otwarta walka. Zaskoczenie najlepiej budować jest poprzez uprzejmą rozmowę z Twojej strony i możliwie łagodny wyraz twarzy (to usypia ich czujność). Niestety takie postępowanie jest niezgodne z prawem. Prawo dopuszcza jedynie reakcję po ataku przeciwnika.

    Jeśli to grupa osób ustal, kto jest "szefem" (prowodyrem). Załatw go jako pierwszego tak brutalnie jak się tylko da. Istnieje spora szansa, że pozostali natychmiast stracą wrogie zamiary. -TO JEST WLASNIE MOJ SPOSOB NO Z PRAKTYKI POWIEM NIE ZAWSZE DZIALA ALE CZESTO SKUTECZNY

    Wkładaj w każde uderzenie tyle siły, żeby to był KO i jednocześnie nigdy nie licz, że KO nastąpi. Używaj serii uderzeń, każde wykonując na maxa. Posługuj się wyłącznie tymi technikami, do których masz 100% zaufania.

    Jeśli czas Ci na to pozwala, skończ przeciwnika duszeniem (jeśli nie jesteś na 100% pewien co to są duszenia jako grupa chwytów to pomiń ten akapit, bo przeznaczony jest on dla praktyków judo, jiu jitsu itp.) Po pierwsze przeciwnik musi dostać nauczkę, żeby bał się wystartować innym razem. Duszony przez dobre kilka sekund będzie pewien, że to już koniec. "Cudem ocalały" prawdopodobnie nie zdecyduje się wyskoczyć do Ciebie po raz drugi. Jak zacznie odpływać, zwolnij chwyt. Moment ten da się wyczuć, ponieważ jego ciało staje się kompletnie zwiotczałe (zero napięcia mięśniowego). W żadnym wypadku nie można przetrzymywać duszeń. Po drugie duszenia nie powodują żadnych uszkodzeń ciała - w przeciwieństwie do nokautu czy zakończonych dˇwigni. Według eksperta, doktora Joseph'a Eswanick, lekarza amerykańskiej reprezentacji bokserskiej, właśnie duszenia są najbezpieczniejszą metodą walki. Po trzecie taki sposób zakończenia walki bardziej odstrasza potencjalnych mścicieli niż np. kopnięcie w krocze, które umie wykonać każdy. Jeśli miałeś czas na duszenie, to powinieneś go także znaleˇć na ułożenie nieprzytomnego w 'pozycji bezpiecznej'.

    Może się zdażyć, że przeciwnik wykaże się niebotyczną wytrzymałością i zawziętością. Możesz wsadzić mu kopnięcie w krocze, pięć kolan w głowę a na zakończenie złamać nogę a on i tak będzie podążał w Twoją stronę! Bądˇ na to przygotowany psychicznie. Nie, Twój przeciwnik nie jest supermanem. Jest pod wpływem narkotyków lub alkoholu i po prostu nie czuje bólu. W takim przypadku oczywiście najlepiej uciekać. Jeśli jest to niemożliwe to według mojego instruktora wchodzą w rachubę tylko dwie opcje: nokaut przez uderzenie w podbrudek (co nie jest takie proste) oraz duszenie. Na duszenia nie ma mocnych.

    Nie licz na tłum. Kiedy robi się gorąco ludzie natychmiast głuchną, ślepną i nawet jeśli to się dzieje 1 metr od nich nic nie zrobią. W dodatku o bandytyzm posądzą tego, który wygrał, bo zawsze widzą tylko koniec akcji. Jedyna rada: zabierać się z pola bitwy tak szybko jak to tylko możliwe.

    Jeśli mimo wszystko zdecydujesz się szukać pomocy wśród postronnych osób, zwracaj się do konkretnej osoby - będzie się czuła zobowiązana. Nie ma sensu wołanie do wszystkich i do nikogo ("ludzie pomóżcie!"). Jest to rada Norberta Mertens'a (instruktor samoobrony niemieckiej policji) i dotyczy wszelkich sytuacji a nie tylko napadu.


    zrodlo/fighter.pl

    Edytowany przez mikosz, 27 listopad 2006 - 02:10 .

    • 5

    #15
    Pan Andrzej

    Pan Andrzej

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 7799 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:JAPAN
    • Staż [mies.]: 60+
    kolejny dobry szit :-D
    • 0

    #16
    HEJTER

    HEJTER

      Rzeźbiarz

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 6459 postów
  • Wiek: 25
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:..
    • Staż [mies.]: 1
    BARDZO mi sei te arty podobaly masz soczka :D przydatne jak ktos jest "duzy" lub poprostu ktos chce go bic a nie wie co zrobic zeby do tego nie doszlo.
    • 0

    #17
    Grudge

    Grudge

      moderator SW

    • Spec
    • PipPipPipPipPip
    • 1449 postów
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:z Biura...
    " Strach i inteligencja leża bardzo blisko siebie. Są ludzie którzy mówią, ze nie boja się niczego- to głupcy. Ja boje się wszystkiego"
    Rickson Gracie
    • 0

    #18
    eNull

    eNull

      Nowy na pokładzie

    • Użytkownicy
    • Pip
    • 24 postów
  • Wiek: 27
    • Miasto:Kraków

    Wiem że tylko debil sie nie boi :) ja na przykład mam tak, że na trzeźwo to nie wiem jak mnie trzeba wqrwić żebym zaczął wogóle coś robić, chyba że chodzi o obronę własną. Wtedy chwila strachu, ale tak jak napisane w arcie - najwyżej mnie zajebią, ale bede sie bronił. A jak wypije, to bariera strachowa powoli zanika, tzn strach tez wystepuje ale jestem bardziej pewny w działaniu. No ale pod wpływem alko chyba każdy tak ma :) Pozatym od dziś nie pije %)

    znika też twoja poprana równowaga, czyli przeciwnik ma większe szanse na wygraną ? po piwkach inaczej się myśli, wg. łamie to jedynie bariere strachu bo to bezapelacyjna prawda jednak osłabia nas podczas walki poprzez niecele ciosy, slabsze(?) takie jest moje zdanie, moge sie mylic :-D
    • 0

    #19
    Pan Andrzej

    Pan Andrzej

      Super spamer

    • Aktywny user KFD
    • PipPipPipPipPipPipPipPip
    • 7799 postów
  • Wiek: 26
    • Płeć:Mężczyzna
    • Miasto:JAPAN
    • Staż [mies.]: 60+
    to fakt, zależy też ile się wypije :)
    • 0

    #20
    cinq

    cinq

      Się rozkreca

    • Użytkownicy
    • PipPipPip
    • 301 postów
  • Wiek: 23
    • Płeć:Mężczyzna
    • Staż [mies.]: 10
    chwalicie te browce, fakt, dobra rzecz, ale nie jako wspomagacz przed walką,co z tego, że nie czujesz strachu, skoro i Twoja koordynacja jest zmniejszona, postrzeganie świata, nikt mi nie powie, że machnie jednego, nic mu nie jest a agresor ma jak wściekły pitbull ^^
    można albo wypić i nic komuś nie jest albo wypić więcej i owszem nie czuć strachu, ale również nie myśleć racjonalnie, gorzej się ruszać itp.
    tak więc nie jest to najlepsze rozwiązanie.
    • 0




    0 użytkowników czyta ten temat

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników


    Najważniejsze działy: Kulturystyka | Dieta | Przepisy | Trening | Doping | Fitness | MMA
     Zamknij okienko