Miałem w środę niemiłą przygodę, w pracy na budowie złamało mnie gdy podnosiłem ok 8 kg.
Ponad godzinę zajęła mi zmiana pozycji z siedzącej do stojącej, po następnych 3 kwadransach wsiadłem do samochodu i pojechałem na pogotowie, zrobiono mi RTG kręgosłupa na odcinku szyjnym i piersiowym. 2 ortopedów, jeden lekarz ogólny i jeden radiolog stwierdzili że dyski mam Ok, lecz ja czułem jak mi przy drobnym ruchu coś strzela i wtedy na budowie mi strzelało w plecach. Dostałem leki przeciwbólowe, jakieś zastrzyki z witaminami i odesłano mnie do domu.
Nie spałem całą noc i jęczałem z bólu w domu. Następnego dnia wybrałem się do kręgarza-amatora. Mała miejscowość niedaleko Polkowic na dolnym śląsku (jak ktoś chce to podam na PW). Jest to Pan, który odziedziczył wiedzę po swoim ojcu, (tak pokoleniowo przekazują wiedzę od lat). Dotknął moich pleców i znalazł 4 wybite kręgi w nienaruszonym stanie, które trzeba nastawić. Zapytał czy ma to zrobić, odpowiedziałem "TAK". 4 sekundy później mogłem już się wyprostować. Dodał karteczkę z nazwą leku i dawkowaniem który mam sobie "załatwić". Na pytanie "ile się należy?" odpowiedział "co łaska". Wizyta trwała ok 3 minut. Jest znacznie lepiej, masując kręgosłup nie czuć już wgłębień, wypukleń i miejsc gdzie coś "strzela".
Wiem, że przez 7-10 dni nic nie mogę dźwigać, ale jak teraz powinienem obchodzić się z kręgosłupem? Polecił też abym wzmocnił sobie mięśnie pleców bo "kości mam jak byk, ale mięśnie
Myślę, że przerwę zrobię na ok 3 tygodnie z dźwiganiem, ale co teraz mogę jeszcze zrobić aby jakoś pomóc przy regeneracji kręgosłupa?
Pozdrawiam
Pomoc








KFD Silver



