Z koleżanką (taką od kołyski) chciałyśmy zostać ministrantami. Poszłyśmy do księdza, żeby zgłosić się na ministrantów (jak chciałam dzwonić dzwonkami a koleżanka walić w gong), ale ksiądz powiedział, że ministrantem można zostać dopiero po pierwszej komunii św. Byłyśmy chyba wtedy w pierwszej klasie, ale wzięłyśmy to do serca i zaraz po komunii na religii znowu, że chcemy być ministrantami... A ksiądz na to, że dobrze, będziemy ministrantkami od sprzątania kościółka, bo do mszy mogą służyć tylko chłopcy... Tak się wtedy obraziłyśmy, że nawet nie śpiewałyśmy w scholi a ja nie chciałam mówić wierszyka na mszy dla proboszcza
Zapraszam do zabawy, bo już mózg mi się gotuje od pracy ;-)
Pomoc































