Postanowiłem założyć swój własny dziennik treningowy, by mieć dodatkowo motywację w dążeniu do celu i widzieć postępy
Nazywam się Mikołaj, mam 18 lat. Mam 185cm wzrostu.
Na siłownii swoją przygodę zacząłem około rok temu, wcześniej w podstawowej trenowałem nogę, a całe gimnazjum tenisa. Od sierpnia 2010r. już jakoś w miarę miałem poukładaną dietę i jakiś trening dzielony.
Siłownię zrobilem sobie w domu, dysponuję gryfem łamanym, sztanga prosta, drążek, poręcze, sztangielki i 135 kg obciążenia.
Generalnie nie jestem zadowolony z efektów osiągniętych w rok, ale ogólnie ten rok był dla mnie ciężki, 2 klasa licealna, dużo nauki, imprez, 18, %..
No to tak, po kolei jakoś to zacznę. Zaczynałem we wrześniu 2010r. ważyłem coś koło 76-77kg, od małego uprawiałem dużo sportu, ale po tej piłce, tenisie strasznie wychudzony byłem (nadal jestem). No to jakoś tam ćwiczyłem w domu 3 razy, miałem splita, na klatkę robiłem 12s, na plecy 12s, na barki 16s! a nóg nie ćwiczyłem bo miałem co do góry i tak duże, chyba, że czasami robiłem ich trening. No i tak szło, bywało różnie, z dietą na początku miałem problemy rano nie dawałem rady zjeść płatków.. czasami jadłem, czasami same jajka. A w szkole jadłem bułki z serem żółtym i jeszcze do tego jakiś keczup/majonez.. Dużo było też trochę imprez, generalnie jak podliczyłem cały rok to koło 25.. i to sporo bani i w ogóle, no nic ale musiałem się wyszaleć.
W październiku kolega mi doradził żebym brał kreatynę i brałem 3 tyg jakieś mono z olimpu, po czym dałem sobie spokój.
No i tak ćwiczyłem tym dzielonym planem, na jesień zacząłem już ćwiczyć regularniej nogi, chociaż czasami raz na 2 tyg.
Ale już coś w zimie ważyłem koło 83kg.
Generalnie z tego co pamiętam to na wiosnę ważyłem już koło 85-86kg, ale w ogóle nie patrzyłem na kalorie, starałem się jeść dużo, tzn rano jadłem te płatki chociaż zmniejszyłem sobie ilość tam do 50g i 3 jajka, w szkole jadłem 3-4 bułki, później 2 razy kurczak, jakiś jogurt i twaróg i tuńczyki czasami w weekend. Przekleństwem było dla mnie to białe pieczywo, te bułki duża ilość węglowodanów, ten ketchup, majonez, no kupe błędów. Przy tej wadze pod koniec marca w pasie mi poszło i miałem koło 88cm. Aha w pewnym momencie jadłem coś koło 7g węgli.. tak to koło 5-6g.
Później kwiecień, maj to nie wiedziałem co robię jadłem mniej węgli już koło 3g. Ale biegałem tak w dnt 2-3 razy po 20min. Spadło mi na te 84cm, i tak biegałem już nie, w sumie nie leciało a ja myslałem, że będę robił masę na 3g..
No i w czerwcu zacząłem więcej siedzieć na forum, zgłębiłem dietę LOW CARB i zacząłem już biegać regularnie.
No to tak biegałem na początku jak zaczynałem 25min w dnt, ale cały lipiec już biegałem koło 5 razy w tygodniu, głównie w dnt, a pod koniec zacząłem robić interwały. Fajną formę wypracowałem, w sierpniu gdzieś 2 tygodnie temu skończyłem redukcję pas zszedł na koło 79-80cm, żałuję, że aż tyle zbiłem bo spaliłem kupę mięcha... no ale cóż.. a biegałem już interwały 1min 15 na 2min 15, a regularnego biegu to już spokojnie robiłem 11km. Zrobiłem nawet czas 8km w 39minut.
Skutki redukcji były duże, przesadziłem nie co...
Schudłem z tych 85kg z wiosny na 76kg! W klatce ze 104/105cm spadło mi na 100/101, w ręce z 36 na 34, udo z 62 na 58, łydka z 41 na 38.
No nic ale przynajmniej spaliłem wszystko co miałem, ale teraz już wiem, że jak mnie podleję to będę redukował brzuch do 82-84 i masa, masa, masa!
Od około 10 dni znowu jestem na diecie na masę.
I jadę splitem 4x w tygodniu i robię 2x aero po 20min po treningu siłowym.
Będę rozpisywał dni tylko treningowe, dietę mogę podrzucić generalnie jem co dzień to samo jak mam dietę.
Nie wiem jak wyjdzie z czasem prowadzenia dziennika, ale myślę, że będę w miarę na bieżąco uzupełniał i tez postaram się pisać obciążenie :)
1. Cykl mono olimp 50 dni - marzec 2010r.
2. Cykl trec cm3 - 45 dni - czerwiec/lipiec 2010r. na redukcji.
Użytkownik Szopapracz edytował ten post 31 sierpień 2011 - 18:03
Pomoc















