Znajomy lekarz ginekolog - połoznik (głównie kobiety biorą leki na obniżenie poziomu prolaktyny) powiedział że bromergon (bromokeptryna) to straszny syf który ma mase skutków ubocznych, obniża drastycznie cisnienie i większość osób co go bierze czuje sie po nim fatalnie. Powiedział tez że znacznie lepszym rozwiazaniem będzie Dostinex, który nie ma praktycznie żadnych skutków ubocznych jednak jego cena jest dość wysoka.
Czy ktoś stosował którys z tych leków, jezeli tak to jakie wrażenia, czy rzeczywiście po bromo jest taki hardcore???? Interesuje mnie też szczera wypowiedź osob które stosowały tren bez obniżania poziomu prolaktyny żadnymi lekami. Czy miały obniżone libido i jak było z ich sampoczuciem? Pzdr.
Użytkownik marcinr81 edytował ten post 26 lipiec 2007 - 09:36
Pomoc















