Początek drogi...
Swoją karierę jako zawodowy pięściarz David Haye rozpoczął w 2002 roku. Swoje pierwsze 10 walk wygrywał nokautując rywali. Jednak liczba 11 z pewnością będzie należała do pechowych w życiu Haye'a, gdyż to właśnie swoją 11 zawodową walkę przegrał i to przed czasem. Stało się to w walce z Carlem Thomsonem 10 września 2004 roku. Na początku walka układała się tak jak chciał David Haye, jednak Thomson dał radę i wytrzymał ataki Haye'a w pierwszych rundach i od piątego starcia, sam zaczął atakować. W pewnym momencie tak mocno zamroczył Davida serią ciosów, że jego narożnik był zmuszony do rzucenia ręcznika i tym samym poddania zawodnika.
Grunt, to pozbierać się po porażce
David Haye nie załamał się po jakże dotkliwej porażce, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zmotywowało go to do wzięcia się w garść i już trzy miesiące po pojedynku z Carlem Thomsonem wrócił na kolejną walkę. Kolejne trzy pojedynki wygrał przez KO. Dzięki pokonaniu Aleksandra Hurowa, został Mistrzem Europy wagi ciężkiej w kategorii cruiser. Stoczył 3 obrony tytułu, w ostatniej z nich pokonał przez techniczny nokaut Giacobbe Fragomeniego. Trzeba jednak przyznać, iż dla Davida Haye była to walka trudna, gdyż Włoch wcale nie chciał się łatwo poddać i stawiał ciężki opór Anglikowi. Kolejną walkę stoczył w kategorii ciężkiej z naszym rodakiem Tomaszem Boninem, którego to znokautował w pierwszej rundzie.
Rok 2007 David Haye również może zaliczyć do bardzo udanych. Udało mu się bowiem pokonać Jeana Marco Mormecka, który miał w swoim posiadaniu dwa tytuły mistrzowskie kategorii cruiser, a mianowicie pasy WBA i WBC. Anglik znokautował go w siódmej rundzie, jednak nie zamierzał spoczywać na laurach. Dlatego też w kolejnym pojedynku zmierzył się z Mistrzem Świata federacji WBO Enzo Maccarinellim, walkę wygrał przez nokaut w drugiej rundzie. Po tym starciu został okrzyknięty przez magazyn The Ring najlepszym bokserem wagi junior ciężkiej.
Waga ciężka i kolejne sukcesy
Po walce Maccarinellim David Haye postanowił zawojować najcięższą z kategorii wagowych, czyli kategorię ciężką. W pierwszym pojedynku nowej kategorii wagowej stanął do walki z Monte Barrettem, który w ocenie mediów miał być wymagającym przeciwnikiem dla Anglika. Miał, bo Haye znokautował go już w piątej rundzie pojedynku.
David Haye szybko dostał szansę walki o tytuł Mistrza Świata organizacji WBA, który dzierżył nazywany "olbrzymem ze wschodu" Nikołaj Wałujew. Do starcia pięściarzy doszło 7 listopada 2009 roku. I choć David szumnie zapowiadał, że zniszczy i znokautuje Wałujewa stało się inaczej i walka raczej zawiodła kibiców, gdyż nie była zbyt porywająca. Tak czy inaczej, David Haye wypunktował Nikołaja Wałujewa i tym samym został Mistrzem Świata kategorii ciężkiej WBA. W obronie tytułu zmierzył się z Johnem Ruizem, który padł na deski po ciosach Haye'a w pierwszej rundzie walki, był jednak zdolny kontynuować. Sędzia przerwał pojedynek w 9 rundzie, gdyż widział, iż Ruziz zupełnie nie radzi sobie z szybkim Davidem i zalicza nokdauny.
13 listopada 2010 roku David Haye stoczył pojedynek ze swoim rodakiem Audleyem Harrisonem. Walka ta, była w Anglii wielkim wydarzeniem medialnym, a obaj pięściarze zapowiadali wielkie widowisko. Niestety było inaczej, po bardzo nudnych trzech rundach, w których to ani jeden, ani drugi bokser praktycznie nie wyprowadzili zadnego ciosu, Haye ruszył do ataku i bez problemu znokautował rywala, który nawet nie chciał podjąć walki.
Czas na Kliczko...
W tym roku David Haye zmierzy się 2 lipca z Władimirem Kliczko. Do tego pojedynku miało pierwotnie dość już dwa lata temu, jednak David Haye wycofał się z walki z powodu kontuzji pleców. Po tych kilkunastu miesiącach dogryzania sobie nawzajem w końcu mają stanąć oko w oko w ringu.
Załączone pliki
-
David-Haye152.jpg (51,65 KB)
Ilość pobrań: 154 -
haye1.jpg (29,23 KB)
Ilość pobrań: 32 -
haye2.jpg (17,5 KB)
Ilość pobrań: 26
Pomoc





















