Interesuje mnie kwestia pewna, a mianowicie .
Dlaczego ci co wogóle nie ćwiczą, tylko od czasu do czasu coś tam smarują gwinty, nachleją się wódy, nie śpią po nocach mają lepszą budowę od tych ektomorfików na przykład, którzy codziennie starają sięby złapać trochę mięska .
Wiem to z obserwacji własnych z okresu dojrzewania
CZy na to zjawisko ma wpływ duża ilość testosteronu oraz niska kortyzolu, a także spożywany pokarm i wchłaniane makro i mikroelementy ? Pomijam doping .
Znałem gościa X, który ćwiczył od 3 lat, spokojny raczej, z drugiej strony znałem jednego goscia Y, kompletne przeciwieństwo gościa X, z tym, że gosć Y, nie przykładał się do treningów, typ niepokorny, chlał wódę, opierał swojądietę na Red Bulach itp itd.
Gość X był typowym ektomorfikiem i nie miał tzw. dobrej masy pomimo 3 lat ćwiczeń .
Gość Y był chyba mezomorfikiem i miał tzw. dobrą, chudą masę o niskiej zawartości tkanki tłuszczowej .
CZy rzeczywiście to zjawisko było spowodowane mała ilością testosteronu i dużą kortyzolu u gościa X, oraz przeciwnie u gościa Y ??
Jak to jest ?
Od siebie dodam, że ja wybrałbym solidny trening z umairkowanąintensywnościąbo zdrowie nie pzowala i nikogo nie nakłaniam np. do chlania, nieprzesypiania nocy oraz do smarowania gwintów .
Pozdro Bolik
Pomoc













