Postanowiłem zacząć ćwiczyć, mam domowy sprzęt i na razie taki musi mi wystarczyć ( ławeczka z regulowanymi poziomami obniżania/podwyzszania oraz motylki, gryf i okolo 100kg obciazenia, tanio odkupilem od znajomego ). Trenuje kb i podczas treningu nie wysiadam tak szybko jak podczas cwiczen na laweczce. Po wykonaniu kilku serii miesnie sa tak naprezone i po prostu nie daje rady wykonac juz ani powtorzenia wiecej. Domyslam się, ze trening sw to nie to samo co wyciskanie na lawce, ale myslalem, ze to jakos lepiej bedzie mi szlo, a jest tragicznie. Nie wiem co robic... dopiero zaczelem cwiczyc nigdy przedtem tego nie robilem. Czy to normalne, ze po krotkim czasie cwiczen miesnie mi siadaja - zaczynają bolec ? Dzialo sie tak gdy wykonałem 5 serii po 10 powtórzeń na górą czesc klaty i 2 serie po 5-10 powtorzen na dolne czesci - brzuch. Po tym wysiadam. Cwicze już 6 dzień ( czyli 3 dzien cwiczen bo cwicze co drugi dzien - tak przeczytalem na forum, ze jest najlepiej ).
Co powinienem zrobić ? Czytałem sobie forum i chciałem zaplanować rozpiskę, że właśnie będe ćwiczył co drugi dzień po 1,5h, dwa razy w tygodniu ta sama partie miesni. Jednak po okolo 25 min wysiadam... Czy na początek zacząc trenować jakieś konkretne partie mięsni z naciskiem na niższy stały rozpis serii i ich powtórzeń ?
Bardzo prosze o doradzenie mi :)
Pomoc















