
Po lekturze kilku przepisów, jakie dostępne są zarówno na tym jak i innych forach postanowiłem spróbować swoich sił w łączeniu składników oraz stworzeniu z nich ciasteczek. Motywem przewodnim jest tu nie tylko smak, ale przede wszystkim obecność takich a nie innych składników - powodują one, iż końcowy produkt nadaje się do spożycia dla osób czynnie uprawiających sport. Koszt wykonania owych ciasteczek oscyluje w granicach kilku złotych, a całkowity czas przygotowania wynosi średnio 30 minut (wraz z pieczeniem).
Podobnie jak w poprzednim przepisie na kulturystyczny sernik z piekarnika rodzaj i ilość składników zależy tylko i wyłącznie od Was. Jak wiadomo każdy ma swoje własne upodobania, dlatego skomponuje składniki według własnego podniebienia. Ze swojej strony mogę jedynie doradzić, że nie warto przesadzać z bakaliami. Mają to być w końcu zjadliwe ciasteczka, służące również jako dodatek do bezcukrowej kawy lub zielonej herbaty. Właśnie w takim towarzystwie sprawdzą się doskonale.
Niezbędne składniki:
- białka z 5 jaj,
- 150 g płatków owsianych,
- 80 g wiórek kokosowych,
- 50/60 g odżywki białkowej,
- 40/50 g rodzynek lub inne,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- szczypta soli do ubicia białek.
W tym miejscu pierwsza uwaga: jeśli po dokładnym zmieszaniu wszystkiego masa nie jest zbyt lepka, można ratować się dodaniem odrobiny mleka (najlepiej 0,5%). Nie należy jednak przesadzać i warto dodawać ten płyn stopniowo tak, aby masa w ostateczności nie stała się zbyt rzadka. Powinna mieć taką konsystencję, by można było z niej ułożyć swodobnie ciasteczka.
Przygotowanie

Bierzemy 5 jaj i wykorzystujemy z nich jedynie białko, które dodajemy sobie do dość głębokiej miski. W tym momencie odstawiamy je na bok tak, aby zająć się przygotowaniem właściwej masy. Tą z kolei przygotowujemy mieszając kolejno wszystkie dostępne nam sypkie produkty, czyli: płatki owsiane (150 g jest to jakieś półtorej szklanki bez uciskania), 100 g wiórek kokosowych (jedna cała szklanka wystarczy), odżywkę białkową i łyżeczkę proszku do pieczenia. Całość mieszamy dość dokładnie, by zarówno WPC jak i proszek wymieszały się z pozostałymi składnikami. Gdy to zrobimy możemy dodać bakalie w postaci rodzynek, ziaren dyni lub słonecznika oraz migdałów - tak jak wspomniałem możliwości jest tu tyle, co Waszych gustów.
Powracamy do wybitych białek. Bierzemy mikser i ubijamy je na sztywno, natomiast sól warto dodać nie na samym początku lecz po krótkiej chwili. Spowoduje to, że pod koniec ubijania całość będzie bardziej puszysta i sztywna. Jest to dosyć ważny proces, gdyż od niego w głównej mierze zależy łatwość w późniejszym formowaniu ciasteczek.
Po wykonaniu powyższych czynności białko dodajemy do wymieszanych produktów sypkich i mieszamy dość delikatnie, ażeby nie uszkodzić zbytnio struktury białka.
Pieczenie

Najlepiej piec całość na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wówczas nie potrzebujemy zbędnego tłuszczu do smarowania, co jest dość istotne w bilansie kalorycznym tej przekąski o którym nieco później. Formujemy średniej wielkości ciasteczka w odległości ok. 2 cm od siebie (u mnie zmieściło się ich 9 na jednej blaszce) i wkładamy do wcześniej rozgrzanego piekarnika do temp. 200°C na jakieś 15-20 minut. Czas pieczenia jest tu dość istotny, lecz zależy od rodzaju piekarnika. Zatem najlepszy sposób to po prostu obserwowanie ciasteczek - idealne będą wówczas, gdy upieką się nam na złoty kolor.
Po ostrożnym wyjęciu z piekarnika ciasteczka wykładamy (najlepiej łyżeczką) na kratkę lub talerz i czekamy aż wystygną. Niektórzy mawiają, że świetnie smakują gdy są jeszcze letnie - ja wolę zostawić je do całkowitego ostygnięcia i dokładać po 2, 3 sztuki do kawy.
W tym miejscu druga uwaga: jak wspomniałem czas pieczenia zależy od piekarnika. W moim przypadku było to grubo ponad 17 minut, więc warto od czasu do czasu zajrzeć do środka. Możecie wtedy swodobnie otwierać piekarnik, gdyż w przeciwieństwie do sernika nie ma co obawiać się tu opadnięcia struktury ciastek. Swoje robi tu zarówno dodane białko, jak i proszek do pieczenia.
Z ilości podanych składników, jakie podałem na początku przepisów powinno wyjść jakieś 15-20 ciasteczek.
Wartości odżywcze
Mogę podać jedynie dane w przybliżeniu, lecz z góry wiadomo iż owe ciastka to prawdziwa węglowodanowa bomba. Pomimo tego świetnie nadają się one na dietach masowych, low carb i o zmniejszonej ilości kalorii. Świetnie nadają się jako przekąska pomiędzy poszczególnymi posiłkami lub jako dodatek do jednego z nich.

Biorąc pod uwagę składniki jakich użyłem wartości kształtują się następująco (+/-):
- 1454 kcal
- 80 g białka
- 66 g tłuszczy
- 135 g węglowodanów
Nie jest więc źle, biorąc szczególnie pod uwagę dość sporą liczbę białka. Trzeba mieć jednak na uwadze, iż każdy produkt podczas obórki termicznej traci nieco na wartości. Przejmować nie ma się zbytnio czym, bowiem ciastka nie są podstawą diety a jedynie jej uzupełnieniem od czasu do czasu.
UWAGA!
Przepis jest moją interpretacją i wersją innych, jakie dostępne są w inernecie pod różnymi adresami. Przynajmniej w mojej opinii nadają się one dla nas o wiele bardziej, od innych gdyż wyeliminowano tu obecność cukrów, zbędnych tłuszczów w postaci miękkiego masła oraz miodu. Nie jest on wcale niezbędny, aby struktura ciastek była zwarta i by nie rozlatywały się one podczas formowania.
Jakieś pytania? Chętnie na nie odpowiem...
Smacznego
Pomoc













KFD Silver



