Jak w temacie ma tktóś Choroba Osgood-Schlattera to cos?
albo miał. ja już od 4 lat sie z tym mecze. i kazdy lekaż nic konkretnego nie mowil. zawsze ze samo zniknie a to nie znika i boli coraz bardziej. a moze wie ktoś jak wyglada operacja i czy jest mozliwe ze Polscy lekarze byli by w stanie spaprac zabieg i rozwalic mi bardziej kolano?
Choroba Osgood-Schlattera
Strona 1 z 1
#0 Doradca KFD
Polecam Ci odżywki, dodam miniaturki zdjęć aby łatwiej było wybrać:
ULTIMATE Muscle Juice - 4750 g (w wyprzedaży tylko - 169,00 zł)
ActivLab Tribuactiv B6 - 90 kaps.[PROMO] 1+1 (w wyprzedaży tylko - 49,99 zł)
Muscle Asylum Project Freak Fix Muscle WHEY 908g (w wyprzedaży tylko - 59,00 zł)
Hi Tec Protein 2250g + 1000g Gratis!!! (w wyprzedaży tylko - 159,00 zł)
Muscletech Hydroxycut Hardcore X RTD - 20 x 236ml [BARDZO MOCNY] (w wyprzedaży tylko - 69,00 zł)
--------------------------------------
ULTIMATE Muscle Juice - 4750 g (w wyprzedaży tylko - 169,00 zł)
ActivLab Tribuactiv B6 - 90 kaps.[PROMO] 1+1 (w wyprzedaży tylko - 49,99 zł)
Muscle Asylum Project Freak Fix Muscle WHEY 908g (w wyprzedaży tylko - 59,00 zł)
Hi Tec Protein 2250g + 1000g Gratis!!! (w wyprzedaży tylko - 159,00 zł)
Muscletech Hydroxycut Hardcore X RTD - 20 x 236ml [BARDZO MOCNY] (w wyprzedaży tylko - 69,00 zł)--------------------------------------
Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego:
Kreatyna + Białko a choroba? | antybiotyk , cm3 - choroba , CKD + choroba :( | no zal.pl , Choroba w najlepszym momencie cyklu | dać most czy kontynuować. , choroba zwyrodnieniowa stawów kończyn dolnych | sklerotyzacja
Kreatyna + Białko a choroba? | antybiotyk , cm3 - choroba , CKD + choroba :( | no zal.pl , Choroba w najlepszym momencie cyklu | dać most czy kontynuować. , choroba zwyrodnieniowa stawów kończyn dolnych | sklerotyzacja
#2
Napisano 05 kwiecień 2009 - 11:49
Zasadniczo stosuje się leczenie objawowe, polegające na unikaniu drażnienia guzowatości piszczeli aż do czasu całkowitego ustąpienia bolesności przez ochronę kończyny przed forsownymi wysiłkami, ograniczenie pełnego zginania kolana oraz innych bolesnych ruchów. Bierne ograniczenie zginania kolana można uzyskać przez zastosowanie podłużnych pasków przylepca przytwierdzonych do przedniej powierzchni kolana lub za pomocą okrężnej opaski elastycznej (nie stosować dłużej niż 2-3 tyg. z uwagi na ewentualny zanik m. czworogłowego uda). U chorych z dużą bolesnością można zastosować unieruchomienie kończyny łuską gipsową lub aparatem ortopedycznym na kilka tygodni, przy czym chory może chodzić. Miejscowe stosowanie ciepła zmniejsza odczyn zapalny łagodzi dolegliwości bólowe.
W bardzo rzadkich przypadkach może zajść potrzeba leczenia operacyjnego, np. wyłyżeczkowania rozmiękłego ogniska, usuniecie nie wgajającego się dłuższy czas martwiaka kostnego, wycięcie zapalnie zmienionej kaletki śluzowej spod więzadła rzepki; po zabiegach tych ostre objawy ustępują i dochodzi do szybszego wygojenia.
Tyle pewnie powinien powiedzieć Ci lekarz i brzmi to raczej optymistycznie, ale większość chorych narzeka na ból, nawet po operacji. W każdym bądź razie ja bym zaryzykował, bo po operacji zawsze są jakieś szanse na w miarę normalne życie, a im dłużej będziesz zwlekał tym objawy bardziej się mogą nasilać a powodzenie zabiegu zmniejszać.
W bardzo rzadkich przypadkach może zajść potrzeba leczenia operacyjnego, np. wyłyżeczkowania rozmiękłego ogniska, usuniecie nie wgajającego się dłuższy czas martwiaka kostnego, wycięcie zapalnie zmienionej kaletki śluzowej spod więzadła rzepki; po zabiegach tych ostre objawy ustępują i dochodzi do szybszego wygojenia.
Tyle pewnie powinien powiedzieć Ci lekarz i brzmi to raczej optymistycznie, ale większość chorych narzeka na ból, nawet po operacji. W każdym bądź razie ja bym zaryzykował, bo po operacji zawsze są jakieś szanse na w miarę normalne życie, a im dłużej będziesz zwlekał tym objawy bardziej się mogą nasilać a powodzenie zabiegu zmniejszać.
#3
Napisano 04 sierpień 2010 - 22:42
Wybaczcie że odświeżam ale może się przyda
Właśnie wyszedłem ze szpitala we Wieluniu woj Łódzkie (oddział chirurgii ortopedycznej, ordynator lek. med Zbigniew Kaczka) zabieg zasugerował mi sam ordynator na wizycie gdyż też nie dawałem rady z kolanem (nie bolało aczkolwiek czasami zbierała się woda) zabieg trwał 30 min + 30 min przygotowanie (znieczulenie w kręgosłup, troszkę bolało - wyłączona była cała dolna część ciała) po zabiegu przez 4 godziny nie miałem władzy w nogach i byłem pod kroplówką przeciwbólową + antybiotykową. w szpitalu spędziłem dwie noce i zostałem dziś wypisany do domu, chodzę normalnie aczkolwiek troszkę jest jeszcze obrzęk pooperacyjny, za dwa tygodnie zdjęcie szwów i wg wiedzy i doświadczenia lekarzy kolano nie będzie bolało nie będzie się zbierać woda i będzie wszystko w najlepszym porzadku :)
z zabiegu jestem bardzo zadwolony, nic nie boli, może troszkę przy chodzeniu no ale to chyba logiczne:)
pozdrawiam
Właśnie wyszedłem ze szpitala we Wieluniu woj Łódzkie (oddział chirurgii ortopedycznej, ordynator lek. med Zbigniew Kaczka) zabieg zasugerował mi sam ordynator na wizycie gdyż też nie dawałem rady z kolanem (nie bolało aczkolwiek czasami zbierała się woda) zabieg trwał 30 min + 30 min przygotowanie (znieczulenie w kręgosłup, troszkę bolało - wyłączona była cała dolna część ciała) po zabiegu przez 4 godziny nie miałem władzy w nogach i byłem pod kroplówką przeciwbólową + antybiotykową. w szpitalu spędziłem dwie noce i zostałem dziś wypisany do domu, chodzę normalnie aczkolwiek troszkę jest jeszcze obrzęk pooperacyjny, za dwa tygodnie zdjęcie szwów i wg wiedzy i doświadczenia lekarzy kolano nie będzie bolało nie będzie się zbierać woda i będzie wszystko w najlepszym porzadku :)
z zabiegu jestem bardzo zadwolony, nic nie boli, może troszkę przy chodzeniu no ale to chyba logiczne:)
pozdrawiam
#4
Napisano 02 październik 2011 - 19:42
Witam,
Ponownie odświeżę temat. Przechodziłam tą chorobę, została u mnie zdiagnozowana bardzo szybko (miałam wtedy jakieś 11-12 lat), było to około 10 lat temu. Bardzo bolały mnie kolana przy kucaniu, wchodzeniu po schodach itp., tylko przy chodzeniu nie bolało. Lekarz stwierdził, że to się samo "wyleczy" i w wieku 18 lat już powinno na pewno przejść. Syn tego lekarza miał to samo, więc facet był obeznany z chorobą. Dostałam zwolnienie z w-f. Jedyną radą na ból były jakieś lasery, którymi pielęgniarka naświetlała mi te kolana. Pomogło mi to na jakiś rok, później znowu zaczęło boleć, ale po jakimś czasie samo przeszło. Jak kończyłam gimnazjum, to już mnie nie bolało i do tej pory nie mam żadnych problemów z kolanami. Z tego co wiem, to lekarz mówił, że cięższe przypadki kończą się operacją, ale w moim przypadku na szczęście nie była ona konieczna. Tak więc nie ma się co martwić według mnie jeśli komuś to coś lekarz zdiagnozował, grunt to ograniczyć wysiłek fizyczny (pływać chyba było wolno), żeby wszystko mogło się zagoić na spokojnie.
Ponownie odświeżę temat. Przechodziłam tą chorobę, została u mnie zdiagnozowana bardzo szybko (miałam wtedy jakieś 11-12 lat), było to około 10 lat temu. Bardzo bolały mnie kolana przy kucaniu, wchodzeniu po schodach itp., tylko przy chodzeniu nie bolało. Lekarz stwierdził, że to się samo "wyleczy" i w wieku 18 lat już powinno na pewno przejść. Syn tego lekarza miał to samo, więc facet był obeznany z chorobą. Dostałam zwolnienie z w-f. Jedyną radą na ból były jakieś lasery, którymi pielęgniarka naświetlała mi te kolana. Pomogło mi to na jakiś rok, później znowu zaczęło boleć, ale po jakimś czasie samo przeszło. Jak kończyłam gimnazjum, to już mnie nie bolało i do tej pory nie mam żadnych problemów z kolanami. Z tego co wiem, to lekarz mówił, że cięższe przypadki kończą się operacją, ale w moim przypadku na szczęście nie była ona konieczna. Tak więc nie ma się co martwić według mnie jeśli komuś to coś lekarz zdiagnozował, grunt to ograniczyć wysiłek fizyczny (pływać chyba było wolno), żeby wszystko mogło się zagoić na spokojnie.
#5
Napisano 27 październik 2011 - 09:25
Witam,
u mnie tę chorobę zdiagnozowano jak miałem jakieś 12-13 lat. Bóle przy nawet delikatnym puknięciu pod kolanem, problemy z klękaniem itp. Wg lekarza miało przejść samo, więc ograniczał się tylko do dawania zwolnienia z wf-u. I tak rok, dwa, trzy... i dalej bez zmian. W tym czasie chodziłem na basen, oczywiście po konsultacji z lekarzem.
Wreszcie dał skierowanie na zabiegi. Z tego co pamiętam jakieś leczenie prądami, hydromasaże. Niestety nie pomogło i ból kolana nie ustępował.
Po jakiś pięciu latach od pierwszego rozpoznania trafiłem na innego lekarza. Stwierdził, że poprzedni zbyt późno zlecił rehabilitację i w zasadzie poza operacją nic innego nie może mi zaproponować. Uprzedził jednak, że osobiście odradza operację, gdyż efekt może być tylko kosmetyczny (brak zgrubienia pod kolanem), a ból nawet większy niż przed operacją. Przy wyborze przyszłego zawodu radził unikać prac wymagających klęczenia
i na tym koniec rozmowy.
Nie zdecydowałem się więc na operację i nauczyłem żyć z tą przypadłością. Z czasem w zasadzie ból ustąpił. Pojawiał się tylko przy mocniejszym uderzeniu pod kolanem, czy po forsownym wysiłku i to też nie za mocny. Przestałem zwracać na niego uwagę.
Teraz mając ok. 30 lat problem pojawił się znowu. Od pewnego czasu ból jest dosyć mocny. Miejsce w okolicach zgrubienia boli nawet podczas siedzenia, przy delikatnym dotknięciu, przy zginaniu i prostowaniu nogi, nie mówiąc już o niemożliwości wykonania prawidłowego przysiadu.
Problem polega również na tym, że pracuję fizycznie i ból nogi bardzo utrudnia mi pracę. Jestem w trakcie szukania dobrego lekarza, który będzie mógł mi pomóc. Zastanawiam się tylko co może mi zaproponować, bo zwolnienia z wf-u raczej nie dostanę
, a z pracy zrezygnować nie mogę.
Podsumowując, lepiej nie bagatelizuje tej choroby, bo problem może wrócić po latach...
Pozdrawiam
u mnie tę chorobę zdiagnozowano jak miałem jakieś 12-13 lat. Bóle przy nawet delikatnym puknięciu pod kolanem, problemy z klękaniem itp. Wg lekarza miało przejść samo, więc ograniczał się tylko do dawania zwolnienia z wf-u. I tak rok, dwa, trzy... i dalej bez zmian. W tym czasie chodziłem na basen, oczywiście po konsultacji z lekarzem.
Wreszcie dał skierowanie na zabiegi. Z tego co pamiętam jakieś leczenie prądami, hydromasaże. Niestety nie pomogło i ból kolana nie ustępował.
Po jakiś pięciu latach od pierwszego rozpoznania trafiłem na innego lekarza. Stwierdził, że poprzedni zbyt późno zlecił rehabilitację i w zasadzie poza operacją nic innego nie może mi zaproponować. Uprzedził jednak, że osobiście odradza operację, gdyż efekt może być tylko kosmetyczny (brak zgrubienia pod kolanem), a ból nawet większy niż przed operacją. Przy wyborze przyszłego zawodu radził unikać prac wymagających klęczenia
Nie zdecydowałem się więc na operację i nauczyłem żyć z tą przypadłością. Z czasem w zasadzie ból ustąpił. Pojawiał się tylko przy mocniejszym uderzeniu pod kolanem, czy po forsownym wysiłku i to też nie za mocny. Przestałem zwracać na niego uwagę.
Teraz mając ok. 30 lat problem pojawił się znowu. Od pewnego czasu ból jest dosyć mocny. Miejsce w okolicach zgrubienia boli nawet podczas siedzenia, przy delikatnym dotknięciu, przy zginaniu i prostowaniu nogi, nie mówiąc już o niemożliwości wykonania prawidłowego przysiadu.
Problem polega również na tym, że pracuję fizycznie i ból nogi bardzo utrudnia mi pracę. Jestem w trakcie szukania dobrego lekarza, który będzie mógł mi pomóc. Zastanawiam się tylko co może mi zaproponować, bo zwolnienia z wf-u raczej nie dostanę
Podsumowując, lepiej nie bagatelizuje tej choroby, bo problem może wrócić po latach...
Pozdrawiam
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1
Losowe tematy: Kulturystyka Dormicum | Ile waży plasterek szynki | Jak schudnąć jedząc | Zabieg laparoskopii | Jarosław Dymek | Now Foods Liver Detoxifier | Trileptal
Pomoc










