Na początku od razu przyznaje się, że jestem sam sobie winien.
Byłem przeziębiony (przedwczoraj), więc standardowo brałem polopirynę, wit C, coś na gardło i jakieś przeciwbólowe. Wczoraj też sie tym faszerowałem, mimo to poszedłem na trening. Na wieczór jednak czułem sie super i położyłem się spać bez prochów. Dziś w nocy o 3 budzę się z tak potwornym bólem ucha, że wysiedzieć nie mogę. Dodatkowe objawy: uczucie "zatkania" ucha, szum, pogorszony słuch.
Wiem, że powinienem iść do lekarza, ale on od razu przepisze mi antybiotyk, a ja nie mogę sobie pozwolić na leżenie w łóżku przez najbliższe kilka dni
Znacie jakieś domowe sposoby na ukojenie tego piekielnego bólu? I czy ja sobie tylko próbuję wmówić, że to nie jest ostre zapalanie ucha środkowego?
Słyszałem też, że olejki rozgrzewające są niezalecane. Aha i podobno ból mija w mgnieniu oka po wydostaniu się ropy?
Użytkownik luksz edytował ten post 10 październik 2007 - 05:23
Pomoc















